Katarzyna Kosior
Zostań fanem autorki:
× 1

Katarzyna Kosior

Autorka
10 /10
1 ocena z 1 książki,
przez 1 kanapowicza
Jestem 27-letnim magistrem psychologii z pasją pisania. Spacer spalonym mostem stanowi mój debiut literacki. Pomysł na książkę zrodził się na kanwie moich osobistych doświadczeń, a niektóre z nich zostały przedstawione w powieści, w większości zaś wydarzenia, w których uczestniczą bohaterowie są wytworem mojej wyobraźni. Pozwoliłam sobie na dużą swobodę i niekiedy drastyczne tło, tylko po to, by ,,grubą kreską” zarysować poruszany problem i wyczulić nań czytelnika. Mam nadzieję, że wiele młodych kobiet, które spotkały na swej drodze mężczyznę pokroju Dávida Fázekása, rozumie jak wysoką cenę należy zapłacić za wyzwolenie się z takiej relacji. Żywię także przekonanie, że Spacer spalonym mostem stanie się dla wielu z nich talizmanem na dalsze życie, pozwoli im dojrzeć oraz da siłę do walki o siebie i swoje marzenia.

Książki

Spacer spalonym mostem
Spacer spalonym mostem
Katarzyna Kosior
10/10

Budapeszt. Tętniący życiem pośród wąskich uliczek, malowniczych mostów i urokliwych knajpek. Istny raj dla artystów. W sam raz na wielką miłość, spacery we dwoje i marzenia o wspólnej przyszłości. Czy...

Cytaty

Uświadomiła sobie w końcu, że być może most ten spłonął już dawno temu, a ona po prostu nie potrafiła tego dostrzec. Przez ten cały czas spacerowała spalonym mostem, nie mogąc znieść myśli, że jest on jedynie ruiną, zgliszczami, na których nigdy nic już nie wyrośnie.
Czasami miłość nie wystarcza, choć tak bardzo nie rozumiem, dlaczego.
Dziś wiem, że to, co dajemy innym wraca do nas ze zdwojoną siłą. Dużo czasu zabrało mi, nim zrozumiałem, że prawdziwa radość to radość dawania siebie innym. Brać i nie dawać nic w zamian jest postawą właściwą głupcom, gdyż tylko człowiek głupi nie potrafi dostrzec, że jego zachłanność i egocentryzm zbiorą w końcu bolesne żniwo. Nierzadko cena bywa bardzo wysoka, a straconego czasu nic nam nie wróci – zakończył, siląc się na smutny uśmiech. Jego wzrok utknął teraz gdzieś w oddali, zatopiony w światłach z wolna tulącego się do snu miasta.
Przyglądała się tym wszystkim ludziom, którzy posiadłszy wszystkie dobra materialne, nie potrafili się nimi cieszyć, uważali się za lepszych od innych i zatracili gdzieś swą spontaniczność oraz radość, jaką niosą ze sobą zwyczajne, pozornie szare dni.

Komentarze