Krzysztof Kamil Baczyński

Krzysztof Kamil Baczyński

Autor 61 czytelników
9.8 24 oceny z 14 książek, przez 17 kanapowiczów
Krzysztof Kamil Baczyński urodził się 22.01.1921, zmarł 04.08.1944 Należał do pokolenia urodzonego w Ojczyźnie wolnej i niepodległej( Pokolenie Kolumbów). Z księgi parafialnej wynika, że Krzysztof urodził się 22.I.1921 o godzinie 6 rano. Ochrzczony 7.9.1922. Drugie imię (Kamil) zostało nadane Krzysztofowi przez wzgląd na jego siostrę, która urodziła się przed nim i wkrótce zmarła, miała na imię Kamila. Przyczyną tak późnego chrztu było nie pierwsze już nieporozumienie między rodzicami, w wyniku którego latem 1921 roku, kilka miesięcy po urodzeniu syna Stefania opuściła dom i wyjechała do Białe...
Obserwuj Popraw tę stronę

Książki

Książka Po stronie nadziei : wybór wierszy

Po stronie nadziei : wybór wierszy

Krzysztof Kamil Baczyński
9.6/10
Książka Wybór poezji Krzysztof Kamil Baczyński

Wybór poezji Krzysztof Kamil Baczyński

Krzysztof Kamil Baczyński
10/10
Poezje K. K. Baczyńskiego, wybitnego poety debiutującego w latach II wojny światowej, cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. W tomiku zgromadzono utwory najbardziej reprezentatywne, ukazujące ewolu...
Książka Liryki najpiękniejsze Baczyński

Liryki najpiękniejsze Baczyński

Krzysztof Kamil Baczyński
9.3/10
Pięknie wydany wybór wierszy. Zbiór zawiera: Pożegnanie południa, Lasem, Madrygał, Zła kołysanka, Piosenka, Wiatr, Wiersz o póżnej jesieni, Inny erotyk, Piosenka, Mapa, Żal, Kantylena, Zwierciadło, W ...
Książka Liryki najpiękniejsze

Liryki najpiękniejsze

Krzysztof Kamil Baczyński
10/10
NokturnSłowa do deszczuTeologiaJesienny spacer poetówBiała magiaO mój ty smutku cichySpojrzeniePiosenka śnieżna żołnierza Elegia o...(chłopcu polskim)WestchnienieZ lasuSny (II)
Książka Ja i ogień

Ja i ogień

Krzysztof Kamil Baczyński
10/10
Książka Kiedy się miłość śmiercią stała... : wiersze wybrane

Kiedy się miłość śmiercią stała... : wiersze wybrane

Krzysztof Kamil Baczyński
10/10
"Kiedy się miłość śmiercią stała..." K. K. Baczyńskiego to książka poetycka wzbogacona o bogaty komentarz historyczno-literacki wybitnego biografa Baczyńskiego, Wiesława Budzyńskiego. Książka stanowi ...
Książka Najpiękniejsze wiersze

Najpiękniejsze wiersze

Krzysztof Kamil Baczyński
10/10
Książka Poezje

Poezje

Krzysztof Kamil Baczyński
10/10
Książka Pół mnie a pół Bogu

Pół mnie a pół Bogu

Krzysztof Kamil Baczyński
10/10
Książka Serce jak obłok

Serce jak obłok

Krzysztof Kamil Baczyński
10/10
Jest to przedruk odręcznie wykonanego tomiku Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, wydany w limitowanym nakładzie 2000 numerowanych egzemplarzy. Na treść książeczki składa się poemat "Serce jak obłok", któr...

Cytaty

„ myśmy dawno już drogę wybrali, jeśli nawet powiedzie - przez śmierć. trzeba nam teraz umierać, by Polska umiała znów żyć. ”
„ Jeno wyjmij mi z tych oczu szkło bolesne - obraz dni, które czaszki białe toczy przez płonące łąki krwi. Jeno odmień czas kaleki, zakryj groby płaszczem rzeki, zetrzyj z włosów pył bitewny, tych lat gniewnych czarny pył. ”

Komentarze

@ziolko
@ziolko · ponad 9 lat temu
jeden z moich ulubionych poetów..
serce

Obserwujący

@ziolko @Sango @Sorymina @kreska
BI
@Sun.shine
AG

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się

Biografia

Krzysztof Kamil Baczyński urodził się 22.01.1921, zmarł 04.08.1944 Należał do pokolenia urodzonego w Ojczyźnie wolnej i niepodległej( Pokolenie Kolumbów). Z księgi parafialnej wynika, że Krzysztof urodził się 22.I.1921 o godzinie 6 rano. Ochrzczony 7.9.1922. Drugie imię (Kamil) zostało nadane Krzysztofowi przez wzgląd na jego siostrę, która urodziła się przed nim i wkrótce zmarła, miała na imię Kamila. Przyczyną tak późnego chrztu było nie pierwsze już nieporozumienie między rodzicami, w wyniku którego latem 1921 roku, kilka miesięcy po urodzeniu syna Stefania opuściła dom i wyjechała do Białegostoku. Matka była najważniejszą kobieta w jego życiu, Krzysztof chorował, a jego ona się nim zajmowała, tak narodziła się głęboka więź między nimi. Krzysztof przypominał ojca zewnętrznie, jednak wewnętrznie rodzinę od strony matki. Był spokojny, opanowany i z natury nieśmiały. Krzysztof po ukończeniu 6 lat został uczniem w ćwiczeniówce matki. nauczycielką jego była Władysława Cuszlak, która tak oceniła go po latach: "Krzyś z natury był szalenie uczuciowy, nerwowy, kapryśny (...) odnosiłam wówczas wrażenie, że zostanie malarzem". Opowiadał jej fantastyczne bajki, które barwnie ilustrował. Starał się pięknie pisać. Bardzo lubił rysować. Miał kłopoty z matematyką, niektórzy koledzy uważali go wręcz za ucznia niezbyt rozgarniętego. Był inny, nie pasował do tła szkolnego. Na interesował się sportem, nie nawiązywał łatwo przyjaźni, uczył się miernie, tyle by zmieścić się w granicach koniecznego minimum. Na małej maturze przeważają trójki, nawet z języka polskiego i rysunku, mimo że w tym kierunku miał uzdolnienia i nawet myślał o zawodzie grafika. W szkole średniej, którą rozpoczął w roku 1931 (Gimnazjum im. Stefana Batorego - kierunek humanistyczny) należał do tajnego radykalnego ugrupowania "Spartakus". We wspomnieniach z lat szkolnych coraz to pojawiają się wzmianki o lewicowych a nawet prokomunistycznych sympatiach Baczyńskiego. Szkoła ta cieszyła się doskonałą opinią, do której chodzili synowie wyższych urzędników państwowych, wojskowych itp. W tym samym czasie co on uczęszczali do "Batorego" przyszli bohaterowie Szarych Szeregów: Aleksy Dawidowski (Alek), Janek Bytnar (Rudy), Tadeusz Zawadzki (Zośka), ukazani przez Aleksandra Kamińskiego w książce Kamienie na szaniec. Krzysztof właściwie nie lubił szkoły i nie zachował o niej najcieplejszych wspomnień. O stosunku Baczyńskiego do gimnazjum świadczyć może najlepiej jedno z jego nie zachowanych w całości "opowiadań bez tytułu", rozpoczynające się od słów: "Gimnazjum imienia Boobalka I...", z gombrowiczowską iście złośliwością napisana satyra, której realia niedwuznacznie zaczerpnięte zostały z macierzystej uczelni autora. Krzysztof Baczyński zdał maturę w 1939 roku, wyjechał z kilkoma kolegami do wielokrotnie już przez niego odwiedzanej Bukowiny Tatrzańskiej. Wówczas padł pierwszy grom: 27 lipca zmarł ojciec. Wiadomo, że Baczyński szykował się na studia w warszawskiej ASP, dzięki pomocy Fernauda, poety i lektora na Uniwersytecie Lwowskim, miał szansę na studia we Francji. Wszystko było już załatwione, wiza gotowa - na przeszkodzie stanęła śmierć ojca i wojna. Był młody z ambicjami, planami, a wojna przeszkodziła mu w realizacji marzeń, stanęła na drodze jego planom. Musiał na nowo się określić, tak jak i całe jego pokolenie. Śmierć ojca, choć w gruncie rzeczy przewidywana, w związku z jego chorobą, przyszła jednak dla żony i syna właściwie niespodziewanie. Matka załamała się zupełnie. Rozpacz po śmierci męża, którego zawsze gorąco kochała, spowodowała znaczne pogorszenie się stanu jej serca. Krzysztof, jeszcze przed paroma tygodniami otaczany w domu pieczołowitą troską, musiał się z dnia na dzień stać dorosły. Teraz zmieniły się role: to on opiekował się matką, czuwał nad nią, pocieszał, a także musiał myśleć o stronie materialnej dalszego życia w sytuacji zbliżającej się z przerażającą szybkością katastrofy wojennej. Swój własny serdeczny żal po stracie ojca, a także reakcję na to, co zaczynało się już dziać w Warszawie zajętej przez hitlerowców -- musiał kryć przed matką, żeby jej jeszcze bardziej nie roztkliwiać, nie rozżalać. W tej sytuacji jedynym ujściem dla wyrażenia szarpiących go uczuć i myśli, jedynym miejscem, gdzie może być szczery, gdzie może wypowiedzieć to, co naprawdę czuje, stają się dla Krzysztofa - wiersze. Te prawdziwe, dojrzałe liryki. Matka była "najważniejszą kobietą w jego życiu" -- aż do momentu, gdy w wieku lat niespełna dwudziestu jeden (1 grudnia 1941) poznał Barbarę Drapczyńską, koleżankę z tajnej polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Pobrali się pół roku później, 3 czerwca 1942 o godzinie dziesiątej, w kościele na Solcu. Odtąd uczucie Krzysztofa dzielone było pomiędzy dwie kobiety, matkę i żonę. Ojciec Basi miał drukarnie przy Pięknej (wtedy Piusa XI). Znajomi żartowali, że po wojnie będzie miał gdzie wydawać swoje wiersze. Po ślubie młodzi zamieszkali w wynajętym, dwuizbowym lokalu na ul. T.Hołówki 3 wraz z matką poety. Niestety relacje synowej z teściową nie były najlepsze, co też doprowadziło do wyprowadzki Stefanii. Baczyński jednak darzył młodzieńczym uczuciem i inne kobiety - świadczy o tym przede wszystkim cały zbiorek wyznań miłosnych do Zuzanny Chuweń. Była również Anna Żelazny, pierwsza miłości Baczyńskiego i jego pierwszy zawód miłosny, kontaktował się jeszcze z nią podczas wojny, ale przyjazd do jej rodzinnego miasta w 1940 roku zakończył ich znajomość, mówiono nawet, że byli zaręczeni, jednak rodzice Anny nie zgadzali się na tak niepewną przyszłość córki w okupowanej Warszawie. Podczas jednych z ferii w Zakopanem zakochał się też w Zofii Grelich. Baczyński był absolwentem Szkoły Podchorążych Rezerwy "Agricoli", uczestnikiem kilku przeciwniemieckich akcji sabotażowych, m.in. głośnej akcji "T.U.", mającej na celu wysadzenie pociągu niemieckiego na trasie Tłuszcz--Urle, która została przeprowadzona 27 kwietnia 1944 r. Pisano o tym wiele. Wiadomo również, że Baczyński rwał się do czynnego udziału w akcjach zbrojnych przeciw okupantowi i że nie chciano go do nich dopuszczać w obawie o jego życie - życie poety, nie żołnierza. I wiadomo, jak boleśnie on to przeżywał, gdyż chciał być równy swoim kolegom tak w prawach, jak i obowiązkach. Używał pseudonimów: „Jan Bugaj", „Krzysztof Zieliński", „Piotr Smugosz", „Emil" i „Jan Krzyski„, „Krzyś”. W 1943 roku rozpoczął służbę w plutonie "Alek, a następnie kompanii "Rudy" batalionu "Zośka". Służył w stopniu starszego strzelca. W lipcu 1944 roku wstąpił do batalionu "Parasol" i został zastępcą dowódcy III plutonu 3. Kompanii. Świadom możliwości śmierci, postanowił wziąć udział w Powstaniu, mimo sprzeciwu wielu jego bliskich i dowódców. Jego osobiste stanowisko w tej sprawie dobitnie wyjaśnia fragment prelekcji Kazimierza Wyki pt. "Droga Do Baczyńskiego". Prelegent powtórzył tam swoją ostatnia rozmowę z Baczyńskim -- w czerwcu 1944 r. w Warszawie: "...zacząłem mu tłumaczyć, czy naprawdę jest rzeczą potrzebną, ażeby on z bronią w ręku szedł do Powstania, (…)Baczyński się bardzo żachnął, jak był opanowany, tak żachnął się wręcz gniewnie, i oto powiedział mi wprost: Proszę pana, kto jak kto, ale pan to powinien wiedzieć, dlaczego ja muszę iść, jeżeli będzie walka. kto jak kto , ale człowiek, który tak zna i rozumie moje dzieło, musi zrozumieć mnie!." Ostatni znany wiersz nosi datę 13 lipca 1944. Pisze tam o kimś, kto "pochylony nad śmiercią zaciska palce na broni". Poeta jakby przeczuwając najgorsze - cień śmierci kładzie się na całą jego twórczość! - śpieszył się z pisaniem. Na przykład tylko w ciągu ośmiu miesięcy, od września 1941 do lata 1942, napisał około stu(!) wierszy .Mówiąc o jego twórczości nie sposób nie wymienić Juliusza Garzteckiego, redaktora wydawanego w Warszawie w latach 1943-1944 miesięcznika literacko-społecznego "Droga". Krótko przed wybuchem Powstania Warszawskiego Baczyński przekazał mu w depozyt kilka oprawnych brulionów zawierających czystopisy wszystkich swoich utworów poetyckich, celem ukrycia ich w bezpiecznym miejscu -- W trosce o swoje rękopisy, w warunkach okupacji każdej chwili narażone na zniszczenie, Baczyński miał zwyczaj przepisywania wierszy w kilku kopiach i umieszczania ich u swoich przyjaciół, w rożnych miejscach Warszawy. Garztecki ukrył rękopisy w schowku podłogowym w swym konspiracyjnym mieszkaniu na Żoliborzu, gdzie szczęśliwym dla literatury polskiej przypadkiem ocalały i skąd wydobył je po powrocie do Warszawy w lutym 1945 r., a następnie przekazał rodzinie. Te ocalone rękopisy znalazły się w końcu w rękach Stefanii Baczyńskiej i uzupełnione innymi, przechowywanymi przez nią samą lub z różnych innych źródeł do niej wpływającymi, stanowią główną, najwartościowszą część zasobu rękopiśmiennego, który stał się podstawą, opublikowanej w r. 1961 edycji 'Utworów zebranych'. Krzysztof poległ w czwartym dniu Powstania Warszawskiego, zginął od kuli niemieckiego snajpera...Zginął w pałacu Blanka przy pl. Teatralnym w Warszawie. W powstaniu warszawskim, 1 września 1944 zginęła także żona Baczyńskiego – Barbara. Od czasu wybuchu powstania nie wiedziała, czy jej mąż żyje, czy też zginął. Trafiona w głowę odłamkiem szkła zginęła ściskając w ręku tomik poezji męża i dyplom podchorążówki. Prawdopodobnie była wtedy w ciąży. Pochowana razem z mężem na Powązkach Wojskowych między kwaterami "Zośki" i "Parasola". Podobno jeszcze po wojnie po Krzysztofa przyszedł Urząd Bezpieczeństwa, chcąc zatrzymać go za jego działalność w AK. Został symbolem pokolenia "na zawsze dwudziestoletnich". Pokolenia, które umiało pięknie żyć i pięknie umierać.