Wątek: Audiobooki

przemekk
5742 wypowiedzi

Był już wątek o e-bookach, a co sądzicie o audiobookach?

Ja przyznam, że nie mogę się przemóc. Słuchając książki nie potrafię się skupić. Słowa wlatują do uszu, ale szybko ulatują. Po chwili słuchania łapię się na tym, że nie wiem o co chodzi.

A jak jest z Wami słuchacie? czy może wolicie trzymać książkę w dłoni i przewracać kartki? A może słuchacie tylko w autobusie/samochodzie?

agacia
2062 wypowiedzi

Bo słuchanie audiobooków to sztuka Przemku. A tak na poważnie, to ja podchodzę do tego inaczej. Nie słucham audiobooka by nie czytać książki, ale słucham audiobooka po przeczytaniu książki. np. by odświeżyć ją sobie, przypomnieć o co biegało w książce wyłapać fragmenty książki. Nawet przy czytaniu nie jest człowiek w stanie zatrzymać w pamięci wszystkich szczegółów a słuchając audiobooka można je na nowo odkryć. Rozszumię twoje podejście bo jak wiadomo człowiek nie jest w stanie skupić się przez godzinę cały czas na słuchaniu i zapamiętać, ale nie o to chodzi. Audiobooki słucham np. w autobusie gdy tłum ludzi stoi i nie ma warunków na skupienie wtedy jadąc 20 min autobusem można posłuchać sobie, słucham czasem przed snem nawet zasypiam przy słuchaniu bo miło jest coś posłuchać przed snem. Nie jestem wielką zwolenniczką audiobooków, kocham książki zwyczajne :) ale czasem sięgam po niego by sobie przypomnieć jakąś książkę. Lubie słuchać Małego księcia, Paulo Coelho czy Mello słucham tego na okrągło :-) Bo lubię i tyle

frodo
2233 wypowiedzi

Ja nie słucham audiobooków przez słuchaweczki. Słucham z płyty na sprzecie audio: moja święta trójca to: "Władca Pierścieni" - genialna wersja z "Focusa", "Narrenturm" Andrzeja Sapkowskiego - po prostu świetny i "Dźuma w Breslau" Marka Krajewskiego - również świetne czytane. No i na deser "Psy wojny".

Maynard
843 wypowiedzi

Ja jednak wolę słowo pisane niż słuchane :-)
Bardzo łatwo mnie rozproszyć, a wtedy odłączam się na kilka sekund lub minut i tracę wątek, zresztą jakoś nagrane głosy wydają mi się sztuczne i patetyczne. Nie ma to ja stara dobra wyobraźnia, więc raczej się nie przekonam. Choć przyznaję rację iż "Władca..." i "Narrenturm" to perły polskiej audiobookologii.

diabolicalady
953 wypowiedzi

Nie umiem "słuchać" książki... W ogóle nie umiem się skupić przy audiobookach.

agacia
2062 wypowiedzi

Może to i dobrze :-) ważne by zwyczajna książka nie zanikła.

calamitas
120 wypowiedzi

Ja kilkakrotnie próbowałam się przekonać do audiobooków. Problem z nimi mam taki, że przez jakiś czas staram się być skupiona, ale zawsze w końcu odpływam. A potem jazda przewijać, bo straciłam wątek. Teraz właśnie jestem w trakcie kolejnego podejścia spowodowanego koniecznością i niecierpliwością. Po pochłonięciu 'Sługi bożego' Piekary, pobiegłam do biblioteki po drugą część 'Młot...' i oczywiście nie było. Wypożyczyłam zapobiegliwie trzecią część i pokornie wygrzebałam ze swojej 'ćwiczebnej' kolekcji audiobooków 'Młot...' w wersji do słuchania. Jestem zmotywowana wysłuchać do końca, zobaczymy na ile starczy mi samozaparcia.

psyche_alo
39 wypowiedzi

w radio słuchałam kiedyś "Lalki". mężczyzna czytający powieść miał tak pociągający głos, że nie mogłam się oderwać... :):)

patrylandia
2133 wypowiedzi

@psyche_alo - ten głos należy do Jarosława Gajewskiego, jeśli o tym samym myślimy, masz rację, nie dało się od niego oderwać ;-) przesłuchałam wszystkie odcinki

Edytowany przez użytkownika patrylandia 22/09/2011 15:20.
Uleczka448
224 wypowiedzi

Aby audiobook wciągnął bez reszty bardzo ważne jest jego opracowanie. Jeśli jest on zrobiony w profesjonalny sposób od strony technicznej i dodatkowo książkę czyta dobry lektor, to audiobook może być naprawdę fascynujący. Sama spotkałam się wielokrotnie z po prostu kiepskimi opracowaniami audiobooków, gdzie np. słychać różnego rodzaju szumy lub lektor czyta książkę tak, jakby czytał gazetę z programem tv, kompletnie bez żadnych emocji. W takim przypadku oczywiście audiobook zniechęca.

misha
289 wypowiedzi

Audiobooki. Słucham i to dość często, o ile wiem, że nie będę chciała powrócić do danej książki (choć mile rozczarował mnie "Grek Zorba"). W tym czasie robię coś (np. myję okna lub jem :))
Denerwuje mnie, kiedy osoba czytająca za bardzo się wczuwa.

Podsumowując - audiobooki - tak, ale tylko jako ciekawa odmiana. Nigdy zamiast prawdziwej książki. :)

lenka96
223 wypowiedzi

Słucham audiobooków radiowych podczas toalety wieczornej. "Ogniem i mieczem" w wykonaniu Zamachowskiego, nowela Czechowa, które wcześniej nie znałam "Gruby i cienki" chyba, i coś tam jeszcze.
Ale przerzucić gruntownie bym się nie przerzuciła ;)

calamitas
120 wypowiedzi

Zgadzam się: książka w wersji audio jest dobra jako urozmaicenie. Ja trochę się przekonałam do słuchania. Moje serce (a właściwie uszy) skradły dwie pozycje Jacka Piekary 'Sługa boży' i 'Młot na czarownice' czytane przez Janusza Zadurę - świetne wykonanie. Oczywiście to, jaki głos nam odpowiada jest sprawą indywidualną, ja preferuję męskie, choć obecnie słucham książki 'Wiedźma z Wilżyńskiej Doliny' w wykonaniu Sławomiry Łozińskiej i też jest całkiem w porządku.
A zupełnie inną kwestią jest to, że w naszej obecnej kulturze słuchanie książek jest mało rozpowszechnione. Jesteśmy przyzwyczajeni do czytania w ciszy, sami dla siebie i to jest dla nas normalny i podstawowy sposób obcowania z literaturą. Tymczasem, nie chcę nudzić, ale pozwolę sobie na małą dygresję historyczną, w starożytności bardzo długo to właśnie 'nasz' sposób czytania był niezwykły. W starożytności greckiej i rzymskiej czytano zawsze na głos, a więc ludzki mózg był przyzwyczajony do chłonięcia słowa przez słuchanie. Ale to były czasy, kiedy książka była prawdziwym luksusem a i nakłady były mniejsze:)

Corunia
6 wypowiedzi

Uwielbiam audiobooki!
Stanowią dla mnie zupełnie odrębną kategorię, bo nie są w stanie zastąpić książek. Jednak wypełniają czas, który inaczej byłby zmarnowany. Sporo jeżdżę samochodem. Droga do pracy zajmuje mi 30-40 minut dwa razy dziennie. Wtedy prawie zawsze słucham. O ile więcej książek poznałam dzięki temu! Odswieżyłam sobie też sporo klasyki - Trylogię, Nad Niemnem, Lalkę, Ojca Goriot itp.
Ale przyznaję, że słuchanie audiobooków nie jest łatwe. Trzeba umieć wyłączyć nacierające myśli i skupić się na słuchaniu. Początkowo może być to wyzwaniem, ale warto opanować tę sztukę.
Gorąco polecam. Przekuj trochę straconego czasu w czas odzyskany!!!

Edytowany przez użytkownika Corunia 26/01/2012 11:16.
dlugopisarka
722 wypowiedzi

Jako urozmaicenie, jak najbardziej. I żeby nie marnować czasu, kiedy np. robię na drutach. Poza tym, żeby podszkolić język angielski.

Potania
530 wypowiedzi

Lubię audiobooki i chętnie z nich korzystam. Zwykle słucham 3h za jednym razem, gdyż ciekawa fabuła wciąga. Nie mam problemu ze skupieniem się o ile coś jeszcze robię. Dlatego słuchając zazwyczaj jeszcze sprzątam, albo gram w coś niewymagającego skupienia typu: arkanoid, pasjans, fish. Najważniejszy jest lektor, jeśli zbyt bardzo akcentuje wyrazy, bądź przesadza z interpunkcją (przerwy na 3 słowa), a w dodatku ma nieciekawy głos to idzie szybciej zasnąć, niż przesłuchać 15 min.
Słuchać muszę na słuchawkach, bo inaczej nie jestem w stanie się skupić, ale odpowiednie słuchawki i wszystko trafia do głowy i tam zostaje.
Dla mnie audiobooki mają same plusy, jednakże częściej sięgam po książki papierowe. Śmieje się, że gdy oczy odmówią mi posłuszeństwa to zawsze zostaną jeszcze audiobooki ;)

la_pinguin
457 wypowiedzi

A ja nie rozumiem słowa czytanego prze kogoś. Niezależnie jak się skupiam po chwili staje się ono szumem w tle. Jedyne co mi pomaga to robienie notatek, ale robienie notatek z audiobooka jakoś mnie nie przekonuje.

Vienna
20 wypowiedzi

Ja wyznaję zasadę, że audiobook owszem, ale po przeczytaniu książki. Słucham wieczorem lub gdy już nie mam siły otworzyć oczu. Problem ze skupieniem się mam tylko wtedy, gdy robię dodatkowo coś innego.
Audiobooki sprawdzają się, gdy mam problem z zaśnięciem. Wtedy zakładam słuchawki i słucham. Myślę, że to doskonały sposób na odświeżenie sobie czegoś, co już czytałam. I tak jak napisała Potania - gdy oczy odmówią mi posłuszeństwa zostaną jeszcze audiobooki :)

sarabi1977
1 wypowiedź

lubię słuchać w pracy...wypożyczając czytelnikom książki sama korzystam i dodatkowo głos lektora wprowadza magiczną aurę

Gosiarella
195 wypowiedzi

Jestem migreniczką, więc audiobooki są dla mnie genialnym rozwiązaniem, gdy umieram i oczu otworzyć nie mogę.

Suza
64 wypowiedzi

Bywa, że czasem posłucham audiobooka (np. dzięki temu przebrnęłam przez "Syzyfowe prace" Żeromskiego), ale raczej wolę papierową wersję :)

grejfrutoowa
227 wypowiedzi

Lubię audiobooki, szczególnie jak jadę pociągiem to się nimi pocieszam. :)

malaM
2289 wypowiedzi

Oczywistym jest, że dla nas - książkowych moli - żadne nowinki technologiczne nie zastąpią magii szelestu przewracanych stron i zapachu farby drukarskiej. Ale czasem na czytanie po prostu nie ma warunków, bo albo jest za głośno, albo za dużo ludzi, albo trzeba stać i niewygodnie.. wtedy audiobook jest niezastąpiony. Nie sądzę, żeby w jakikolwiek sposób był zagrożeniem dla papierowej książki, ale to fajna alternatywa. Ja lubię słuchać przed snem, kiedy mogę zgasić światło i gotowa do snu odprężyć się przy książce. Oczywiście jeśli lektor jest dobry...

Honorata77
608 wypowiedzi

Ja słucham audiobooków przy czynnosciach domowych, wtedy nie czuję że tracę czas na tak inspirujace zajęcia jak gotowanie czy mycie okien :) Staram się wybierać do sluchania pozycje lżejsze, o mniejszym stopniu skomplikowania fabuły, tak żebym mogła się łatwo połapać o co chodzi jeśli stracę na chwilę wątek.

Andrew_Vysotsky
192 wypowiedzi

Nie używam, ale doceniam, gdyż dla ludzi mających problem ze wzrokiem to idealne rozwiązanie.

Rejestracja jest darmowa i szybka.
Zajestruj się teraz!