Temat:

Kamil Czepiel - - polscy autorzy nakanapie.pl

2011-04-28 20:06 #
W najbliższym tygodniu zapraszam Was na spotkanie z Kamilem Czepielem, autorem książki "Przedśmiertny neuroleptyk", który tak pisze o sobie:

"Urodziłem się w Sokółce. Magister ochrony środowiska Uniwersytetu w Białymstoku. Wychowywałem się w małej wsi na Podlasiu, nieopodal granicy z Białorusią. To codzienna bliskość przyrody popchnęła mnie w kierunku ekologiii zaprowadziła pod drzwi Instytutu Biologii UwB. Ta sama siła zapewne wykształciła we mnie specyficzną wrażliwość i charakterystyczny sposób postrzegania świata. Pisać zacząłem dopiero na studiach. Było to swego rodzaju wyzwanie, chęć sprawdzenia się, a jednocześnie potrzeba wykrzyczenia myśli. Pierwszym tekstem, który wyszedł spod mego pióra, była nieco kontrowersyjna polemika filozoficzna, która prawdopodobnie nigdy nie zostanie upubliczniona. To był nagły przebłysk. Wstałem rano z głową pełną myśli, chwyciłem za długopis i napisałem: „Sens?”. I tak to się wszystko zaczęło. Wkrótce pisanie weszło mi na dobre w krew i nie zapowiada się, żeby miało zamiar mi kiedykolwiek odpuścić. Szybko odnalazłem się w szeroko pojętej fantastyce. Stało się to niewątpliwie za sprawą mych niecodziennych zainteresowań. Od dawna interesuję się bowiem metafizyką. Z biegiem czasu moja uwaga skoncentrowała się na demonologii i angelologii. Najchętniej czytywanym przeze mnie autorem jest pani Maja Lidia Kossakowska. To pod wpływem jej „Sagi Anielskiej” rozbudziła się we mnie chęć pisania. Pytany natomiast o najlepszy utwór fantastyczny, bez chwili zastanowienia podaję „Dziady” Adama Mickiewicza."

Zapraszam Was do zadawania pytań.
# 2011-04-28 20:06
MO
@morelka11
112 książek · 62 postów
2011-04-28 20:55 #
dzień dobry! Skąd się wziął pomysł na napisanie tej książki?
# 2011-04-28 20:55
@KamilCzepiel
@KamilCzepiel
143 postów
2011-04-29 07:30 #
Dzień dobry! nie wiem czy nazwałbym to pomysłem - raczej potrzebą. Od zawsze potrafiłem zaskakiwać ludzi słowem pisanym (a może bardziej własnymi myślami), pisać na poważnie jednak zacząłem dopiero kilka lat temu. Na samym początku była to chęć wyrzucenia z siebie pewnych wniosków dotyczących metafizyki, filozofii czy własnego światopoglądu. Wtedy to powstał wspomniany przeze mnie powyżej "Sens?". Było to ciekawe doświadczenie, niestety bardzo szybko okazało się, że tekst jest tak ciężki, iż mało kto go potrafi zrozumieć, w zasadzie były to tylko jednostki. Doszedłem wówczas do wniosku, że nie sztuka jest spisać własne myśli, choćby i najbardziej pokręcone. Wiedziałem jednocześnie, że nie chcę pisać zwykłych płytkich tekstów. Tak się złożyło, że akurat w tym czasie zapoznawałem się z twórczością Maji Lidii Kossakowskiej. Byłem pod wrażeniem poetyckości jej wypowiedzi, oryginalnych opisów, zaskakujących spostrzeżeń. Zdarzyło mi się kilkakrotnie zawiesić nad czytanym tekstem i pogrążyć w zadumie. Tak, to było to czego oczekiwałem od dobrej książki. Pomysł na książkę pojawił się nagle jakby znikąd, ale nie na "Przedśmiertny neuroleptyk" lecz od razu na powieść pt. "LAILAH - Era mroku". Rozpocząłem pisanie i muszę przyznać, że sprawiało mi ono nie lada przyjemność. Oczywiście moje teksty okazały się dalece inne od tych Pani Maji, zresztą co się dziwić - do jej kunsztu brakuje mi co najmniej dystansu maratońskiego. Ale pisałem... Z biegiem czasu zacząłem czuć niedosyt, oczekiwałem od swojego tekstu coraz więcej, nie do końca jednak wiedziałem jak to zrealizować i rozpoczęły się eksperymenty. "Zabawy" z poezją, reportażem, różnymi stylami, odmiennym słownictwem - powstawały nowe opowiadania. W końcu przyszedł czas gdy "szuflada" wypełniła się znacznie, a ja miałem żal, że tyle mojej pracy leży w ciemni. Pomyślałem: raz kozi śmierć i wypuściłem opowiadanka na świat, początkowo wśród znajomych, jednak wiadomo, że w ten sposób ciężko jest uzyskać obiektywne opinie. Później co raz chętniej udostępniałem teksty osobom postronnym, w końcu polonistom i innym osobom mogących powiedzieć mi o nich coś konstruktywnego. W końcu dotarły one do Leonardy Szubzdy - poetki z mojego regionu. Dzięki niej odnalazłem klamrę łączącą wiele z moich opowiadań i dzięki temu zapełgała w mojej głowie myśl o wydaniu "Przedśmiertnego neuroleptyku" za co jestem wdzięczny tej osobie. Mam nadzieję, że odpowiedź jest satysfakcjonująca:)
# 2011-04-29 07:30
@winterolmostover
@winterolmostover
71 książek · 1940 postów
2011-04-29 08:19 #
Dla mnie satysfakcjonująca. Czytam obecnie Twoją książkę (uważnie).
# 2011-04-29 08:19
@KamilCzepiel
@KamilCzepiel
143 postów
2011-04-29 08:28 #
Bardzo mi miło. Czekam zatem na pytania, wynikające z samej treści, no i oczywiście opinię.
# 2011-04-29 08:28
@timido2
@timido2
421 książek · 231 postów
2011-04-29 09:45 #
Mam do Pana pytanie, które mnie nurtuje chyba od zawsze. Nie jestem fanką fantastyki, a szczerze mówiąc unikam tego rodzaju litertury jak ognia. Co jest tak intrygujacego, fascynującego w tym gatunku, że cieszy się tak ogromną popularnością? Dlaczego Pan tworzy w tym nurcie?
# 2011-04-29 09:45
@KamilCzepiel
@KamilCzepiel
143 postów
2011-04-29 10:18 #
Witam! Pytanie dość trudne o tyle, że każdy, moim zdaniem, odbiera to nieco inaczej. Pozwól zatem, że odpowiem tylko za siebie. Już jako dziecko byłem... dziwny. Mały szkrab zafascynowany horrorem i marzący by spotkać choć jednego wampira, gdzieś w mroku. Później dorosłem, a moja fascynacja nieznanym przerodziła się w zainteresowanie metafizyką, z tym że teraz nie szukałem samych zjawisk paranormalnych (chociaż, gdyby się zastanowić - były też takie epizody), a emocji, odczuć, myśli, które powodują wiarę w byty nadprzyrodzone. Mój światopogląd niezaprzeczalnie uległ zmianie, ale czy tak bardzo? Mimo upływu czasu, ukończonych studiów i bagażu doświadczeń wciąż ciągnie mnie do tego co jest ukryte głęboko przed naszym wzrokiem. Jestem diabelnie upartym człowiekiem i zawsze szukam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, choćby nawet takowe nie istniały. Myślę sobie czasem, że może to zainteresowanie nieznanym wykształciło się już u naszych praprzodków. Czytałem kiedyś artykuł (niestety nie pamiętam dziś autora, ani tytułu:/), którego autor sugerował istnienie w ludzkim mózgu pewnego modułu, który to ma analizować wszelkie bodźce odbierane przez nasze zmysły i gdy którykolwiek z nich świadczy o obecności jakiegoś stworzenia - nawet gdy wszystkie pozostałe temu przeczą - informować nas o tym (powodować urojenia). Autor uzasadnił to w ten sposób, że człowiekowi pierwotnemu bardziej opłacało się uciekać przed czymś, czego nie ma, niż nie zauważyć realnego niebezpieczeństwa. Dziś zdaje się to tracić na znaczeniu, ale może stąd właśnie bierze się nasza potrzeba czytania fantastyki - przyzwyczajenie. Inna sprawa, że dobrze jest czasem oderwać się od codziennego życia i pomarzyć o innym uniwersum, które nas nie dotyczy.
# 2011-04-29 10:18
@timido2
@timido2
421 książek · 231 postów
2011-04-29 11:25 #
A co jest prostsze - opisanie realnego świata czy stworzenie własnej rzeczywistości?
Czy nie jest tak, że mając bujną, wykształconą wyobraźnię łatwiej napisać powieść fantastyczną, niż dobrze poznać otaczający nas świat realny i w niego wpleść wątki powieści?
Oczywiście niczego nie sugeruję, po prostu taka myśl przyszła mi do głowy. Wszytskich twórców cenię tak samo. Ale chyba istnieje jakiś pierwiastek, który sprawia, że jedni zatapiają się w fantastyce, a inni stąpają po rzeczywistej przestrzeni ludziego życia. Dostrzega Pan w sobie coś takiego? Jakąś szczególną predyspozycję do tworzenia fantastyki?
Potrafiłby się Pan zmierzyć ze światem realnym i w nim umieścić swą powieść?
# 2011-04-29 11:25
@KamilCzepiel
@KamilCzepiel
143 postów
2011-04-29 17:11 #
Nie traktowałbym tego w kategoriach prostsze-trudniejsze. Inne trudności nastręcza opisywanie rzeczywistości, inne kreowanie własnego uniwersum. Rozumiem, że wydaje Ci się, iż wymyślenie swojego świata i osadzenie w nim akcji jest prostsze i masz do tego prawo. Weź jednak pod uwagę, że jak bardzo taki świat nie byłby dziwny, nieprawdopodobny, to i tak musi być autentyczny. wszystko musi w nim mieć jakiś sens (a przynajmniej większość wątków, zachowań, uczuć...) Mam już na swoim koncie stworzenie takiego uniwersum i szczerze mówiąc jest to ogromna praca, trzeba uważać na każdy szczegół. Nasz ziemski świat już znamy, pozostaje nam umieszczenie w jego realiach naszej historii. W świecie wymyślonym natomiast wciąż musimy się zastanawiać czy aby czegoś nie przeoczyliśmy, a może napisaliśmy głupotę, może przeczymy zasadom, którymi ów kosmos ma się rządzić na nasze życzenie?
Muszę zaznaczyć też, że moje teksty nie zawsze są fantastyczne. Klasyfikuję je tak ponieważ przeważnie wkrada się w nie w pewnym momencie jakiś pierwiastek odrealniony. Bywa jednak, że niemal cały utwór jest wyciągnięty z codziennego życia, a element magiczny staje się tylko jego zwieńczeniem. Czasem wygodniej jest posłużyć się tworami własnej wyobraźni, aby osiągnąć zamierzony efekt, ale czy łatwiej? Nie wydaje mi się.
# 2011-04-29 17:11
@timido2
@timido2
421 książek · 231 postów
2011-04-29 19:13 #
Zdaję sobie sprawę, że oba rodzaje twórczości są równie trudne, każdy na swój sposób. Nie chciałam tym pytaniem nikogo urazić, bo doceniam twórców fantastyki - mimo, iż jej nie czytam.

A zmieniając temat - czy jest coś, o czym chciałby Pan napisać, ale się Pan boi, nie jest pewnien reakcji czytelników, wydawców? Czy istnieje jakiś temat, postać, która chciałaby zaistnieć w Pana literaturze, ale Pan nie chce jej jeszcze uwolnić?
# 2011-04-29 19:13
@KamilCzepiel
@KamilCzepiel
143 postów
2011-04-29 19:28 #
Sądzę, że nikt nie powinien poczuć się urażony tym pytaniem. Ja na pewno nie.

Szczerze mówiąc nie boję się realizować swoich pomysłów, już nie. Jest jednak jedna postać, która mnie pokonała. Pewien czas temu miałem wielkie plany na utwór, który opatrzyłem roboczym tytułem "Wędrówki Kuwasie w puszczańskiej okrasie". Bohaterem miał być Kuwasa - legendarny rodzimy diabeł regionu, w którym mieszkam. Wszystko już miałem rozplanowane: styl, słownictwo, klimat jaki chcę stworzyć, wartości do przekazania. Zacząłem pisanie i... po kilku stronach uznałem, że zbyt wysoko wywindowałem poprzeczkę. Najzwyczajniej w świecie nie potrafiłem spełnić własnych wymagań. W rezultacie pomysł umarł śmiercią naturalną. Z drugiej strony może zapadł w śpiączkę kliniczną i kiedyś wybudzę go z letargu. Jestem jeszcze młody, kto wie czy w przyszłości nie będę w stanie ożywić Kuwasy, i to w taki sposób, bym nie bał się wypuścić go na świat.
# 2011-04-29 19:28
@winterolmostover
@winterolmostover
71 książek · 1940 postów
2011-04-29 21:59 #
Mam wrażenie,że nadmiernie koncentrujesz się na formie przekazu. Chodzi mi tu o słownictwo w Przedśmiertnym neuroleptyku. Nie sądzisz,że wiele osób z tak prostego powodu zrezygnuje z czytania kolejnych opowiadań, tracąc sens całości przekazu, czy też zgubi główną myśl, aczkolwiek prostą: "o co chodzi?"
# 2011-04-29 21:59
@KamilCzepiel
@KamilCzepiel
143 postów
2011-04-29 22:15 #
Możliwe, że tak jest w rzeczywistości. Powiem więcej, to pewne. Ale... zawsze jest jakieś "ale". Otóż sam cenię książki za trzy rzeczy. Pierwszą i niezaprzeczalną są emocje, które potrafią wydobyć z czytelnika. Kolejną, niemal równie ważną, głębia oraz dwuznaczność treści. Trzecią natomiast jest właśnie słownictwo. Uwielbiam odnajdywać na kartach kolejnych druków nieznane dotąd (czy też nie do końca zrozumiałe) słowa. Albo też odkrywać je na nowo - szkoda tylko, że nasz słownik nie jest obszerniejszy:) Dla mnie to jest swego rodzaju przygodą. Hmm... wygląda na to, że znów daje tu znać o sobie fascynacja nieznanym. Kto wie może minąłem się z powołaniem i powinienem zostać "poszukiwaczem zaginionej Arki". A powracając do powagi, pisanie to nie tylko praca, ale przede wszystkim zabawa. Mi przyjemność sprawia właśnie taka "zabawa słowem". Jeżeli przez to książka jest niszowa, trudno. Pozostaje mi wierzyć, że znajdą się czytelnicy, którzy zapełnią tą niszę.
# 2011-04-29 22:15
@winterolmostover
@winterolmostover
71 książek · 1940 postów
2011-04-29 22:54 #
Myślę, że strzałem w dziesiątę jest wywieranie sprzecznych uczuc przez to w jaki sposób piszesz. Forma przekazu jest interesująca, a już napewno wzbudza skrajne uczucia, nawet nie przez samo słownictwo, ale detale w które trzeba koniecznie się wczytac ze zdwojoną siłą, a co więcej, analizowac. Dodatowym pierwiastiem składniającym czytelnika ku całości, jest możliwośc wyciągnięcia bardzo różnorodnych wniosków. Odnajduję w książce fragmenty baśniowe, ponadczasowe, metafizczne bez wątpienia, ale w efekcie każdy, kto się wczytuje dostrzeże elementy moralności w stosunku do wartości życiowych. To tak nawiasem, chciałam dodac. Bo jeśli Twoim celem jest wywarcie skrajnych wrażeń, to bynajmniej w moim przypadku to się udało. Chciałam też zwrócic uwagę, że czuję się jak królik doświadczalny, który po kolejnej dawce opowiadań albo wybuchnie albo przyśnie. Efekt emocji napewno osiągnąłes.
p.s. to nie schlebianie-dla ścisłości czytających, ani krytyka. To moje wnioski i odczucia.
Czy autor ma ochotę do mojej wypowiedzi się ustosunkowac?
# 2011-04-29 22:54
@KamilCzepiel
@KamilCzepiel
143 postów
2011-04-29 23:18 #
Oczywiście, że ma ochotę. Muszę przyznać, że otrzymałem właśnie porządną dawkę serum mobilizacji. Szczerze mówiąc właśnie takie opinie chciałem uzyskać. Nie ma co ukrywać, że opowiadania są krótkie, ale to właśnie pozwoliło mi na rozbudowanie ich głębi. poruszają one wiele aspektów, na wielu płaszczyznach jednocześnie - to prawda. Mówisz baśniowe, ponadczasowe, metafizyczne, wspominasz o moralności, a co gdybym dorzucił tu jeszcze aspekt historyczny, gdybym powiedział, że czas akcji "To po mą dusze idą demony" da się określić z dokładnością do dwóch lat?? Idąc dalej - aspekt kulturowy. Zestawiając informacje (kluczowe są daty) dotyczące zagładę Pompejów i ówczesne wpływy kulturowe, można odnaleźć odpowiedź na cokolwiek dziwną postawę bohatera "W popiele Wezuwiusza". Zawsze szukam drugiego dna, później trzeciego i, jeżeli się da, także kolejnych. Cieszy mnie, że jak widać na Twoim przykładzie, da się coś z książki wynieść.
# 2011-04-29 23:18
@winterolmostover
@winterolmostover
71 książek · 1940 postów
2011-04-29 23:33 #
Jednak to wciąga. Przeczytałam "W popiele Wezuwiusza" trzeci raz! A to dlatego, że wyobraźnia, za każdym razem może podsunąc inne wnioski. Toż to orzech do zgryzienia. Nie mogę spac, czytam i się zastanawiam.Szukam trzeciego dna. Może brakuje mi wiadomości historycznych, chociaż podstawowe znam.
Sądzę, że książka jest dla nieco starszych czytelników. Potrzeba i doświadczenia, i wrażliwości, spostrzegawczości, uparcia, ale i również wiedzy, aby wszystko tu pojąc.

Odnoszę wciąż wrażenie przy tej książce, że wszystkiego nie wiem. I to mnie irytuje.
# 2011-04-29 23:33
@KamilCzepiel
@KamilCzepiel
143 postów
2011-04-30 09:10 #
To może dam małą podpowiedź, żeby obniżyć poziom irytacji;)
79 r. - zagłada Pompejów, akurat mniej więcej w tym okresie miasto przeżywało najszybszy rozkwit. Było ono wówczas znaczącym ośrodkiem portowym, a co za tym idzie też handlowym. Jak to zwykle bywa w takich miejscach, także i tu mieszały się wpływy różnych kultur. W ówczesnych czasach wprawdzie leżało w strefie wpływów Rzymskich jednak przez długi czas było wcześniej kontrolowane przez Greków - stąd "ciemne lochy HADESU" występujące w opowiadaniu. Skąd natomiast się tam bierze element wiary chrześcijańskiej? Otóż w 64 r. miało miejsce podpalenie Rzymu. Jak wiemy winą za tą zbrodnie zostali obarczeni chrześcijanie i rozpoczęły się ich prześladowania. Ich postawa paradoksalnie przyczyniła się wtedy do znacznego rozpowszechnienia się tej wiary. Ta fala prześladowań zakończyła się około 68 r., podczas gdy kolejna rozpoczęła się w roku 81. Jak widać erupcja Wezuwiusz miała miejsce w okresie przejściowym, kiedy to wiara pompejczyków mogła ulegać wpływom chrześcijaństwa. W utworze przejawia się zatem rozdarcie jednego z mieszkańców tego miasta pomiędzy starą wiarą (już wówczas będącą mieszanką wielu kultur) a chrześcijaństwem. Tak to sobie wykombinowałem. Oczywiście nie jestem historykiem i być może przeinaczyłem jakieś fakty, jednak tak wygląda moja interpretacja tej części historii. To jednak jest ten aspekt ukryty najgłębiej w opowiadaniu i szczerze mówiąc nie spodziewałem się nawet, że ktokolwiek sięgnie w swych rozważaniach tak daleko - dlatego też pozwoliłem sobie to wyjaśnić. Resztę pozostawiam do osobistej interpretacji:)
# 2011-04-30 09:10
@winterolmostover
@winterolmostover
71 książek · 1940 postów
2011-04-30 09:42 #
:) Dziękuję za odpowiedź, to mi pozwoli spojrzec raz jeszcze z tej właściwej strony.

Myślę, że na temat Twojej książki można napisac książkę :)
# 2011-04-30 09:42
@KamilCzepiel
@KamilCzepiel
143 postów
2011-04-30 09:55 #
Hmm... wydaje mi się, że każda strona odbioru książki, czy też poszczególnych opowiadań, jest właściwą. O ile tylko powoduje zastanowienie się nad światem. Każdy może to odbierać na swój sposób.
Możliwe, że można pisać na jej podstawie. Ja jednak pozostanę przy obecnej formie i zajmę się tym nad czym pracuję aktualnie.
# 2011-04-30 09:55
@winterolmostover
@winterolmostover
71 książek · 1940 postów
2011-04-30 09:59 #
O ten różnorodny odbiór mi chodzi. :)
# 2011-04-30 09:59
@KamilCzepiel
@KamilCzepiel
143 postów
2011-04-30 10:25 #
Tak, mimo tego, że tekst jest trudny, zawsze pozostaje mi wiara w to, że każdy znajdzie jakiś własny klucz, który pozwoli mu go odczytać i zrozumieć, choćby w najbardziej nie przewidywalny sposób. Wszak każdy włada własnym umysłem wedle własnej mentalności.
# 2011-04-30 10:25
@KamilCzepiel
@KamilCzepiel
143 postów
2011-04-30 20:07 #
Czekam na kolejne pytania, choćby i najbardziej błahe:)
# 2011-04-30 20:07
@winterolmostover
@winterolmostover
71 książek · 1940 postów
2011-04-30 22:11 #
Czy karminowy to Twój ulubiony kolor?
# 2011-04-30 22:11
@AnnaKa26
@AnnaKa26
49 książek · 172 postów
2011-04-30 22:14 #
A ja juz wczoraj chcialam zapytac o Twoje marzenia?:)
# 2011-04-30 22:14
@blackmoth
@blackmoth
500 książek · 1402 postów
2011-04-30 22:30 #
To żeby ta herbata nie drętwiała, jak wspominałeś w Dzień dobry to jeszcze coś ode mnie, może odbiegającego od twórczości:
Czy uważasz, że ludzie się zmieniają?
# 2011-04-30 22:30
@KamilCzepiel
@KamilCzepiel
143 postów
2011-04-30 22:33 #
- No... szczerze mówiąc, wstyd się przyznać, a może i nie wstyd... ale szczerość to podstawa, prawda? Więc... - nie zaczynaj zdania od więc, usłyszał jakiś wredny szept szydzący z jego nieporadności.
- WIĘC - zaakcentował początek wypowiedzi, starając się, za wszelką cenę, utwierdzić w przekonaniu, że to właśnie on panuje nad zaistniałą sytuacją. - oczywiście, że nie. Barwą, którą preferuję ponad wszystkie inne jest s e l e d y n. Taak, z całą pewnością - powtórzył ciszej, ale też odzyskując pewność głosu - seledyn o nikłym odcieniu lazuru nieba... przepełnionego świetlistym tchnieniem kanarkowego słońca - dokończył po chwili, zastanawiając się czy przypadkiem nie nie przesadził z formą wypowiedzi.

:) A jeśli to ma jakiekolwiek znaczenie - naprawdę moim ulubionym kolorem jest seledynowy.
# 2011-04-30 22:33
@winterolmostover
@winterolmostover
71 książek · 1940 postów
2011-04-30 22:40 #
WIĘC seledyn pastelowy ;P
# 2011-04-30 22:40
@KamilCzepiel
@KamilCzepiel
143 postów
2011-04-30 22:41 #
Moje marzenia? Jedno już się spełniło, częściowo - wydałem wprawdzie pierwszą książkę, ale dopełni się ono dopiero w chwili gdy wezmę do ręki świeży egzemplarz LAILAH. To takie przyziemne, wiem... Marzę o rodzinie, dzieciach, jednak na razie to jeszcze fantastyka. Marzę o tym, by być w oczach ludzi wartościowym człowiekiem, godnym zaufania, na którym zawsze można polegać - lubię być pomocny. Marzę o tym, aby mieć siłę pogodzić życie ze wszystkimi swymi zainteresowaniami, fascynacjami i żadnej nie zaniedbać, a - wierzcie mi - jest ich naprawdę wiele.
# 2011-04-30 22:41
@KamilCzepiel
@KamilCzepiel
143 postów
2011-04-30 22:44 #
blackmoth, sprecyzuj o jaką Ci zmianę chodzi, proszę. Zakładam, że nie mówisz o zmianach fenotypowych, ale ideologicznych, psychologicznych itp.?
# 2011-04-30 22:44
@KamilCzepiel
@KamilCzepiel
143 postów
2011-04-30 22:46 #
pastelowy - co to <cenzura> znaczy pastelowy? - tak, oczywiście:)
# 2011-04-30 22:46

Grupa: Autorzy

Wszystko o autorach

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się