Temat:

Krzysztof Koziołek - rozmowa nakanapie.pl

2011-09-12 19:46 #
Serdecznie zapraszam Was do rozmowy z Krzysztofem Koziołkiem - zielonogórzaninem z urodzenia, obecnie mieszkającym w Nowej Soli. Jest absbsolwentem politologii na Uniwersytecie Zielonogórskim.

Z zawodu pisarz i dziennikarz. Pasjonat górskich wędrówek, zapalony kibic żużla i fan serialu "Na południe". W 2007 r. zadebiutował "Drogą bez powrotu", w 2009 r. wydał "Świętą tajemnicę" (nominacja do Lubuskiego Wawrzynu Literackiego), w 2010 r. ukazał się "Miecz zdrady". Za tę ostatnią powieść autor został zgłoszony do Paszportu Polityki 2010 i nominowany do Lubuskiego Wawrzynu Literackiego. W 2011 roku Krzysztof Koziołek otrzymał Lubuską Nagrodę Literacką dla najbardziej obiecującego lubuskiego pisarza.

W najbliższych dniach ukaże się kolejna książka autora: "Premier musi zginąć", nad którą nakanapie.pl objęło patronat.

Zapraszam do zadawania pytań.
# 2011-09-12 19:46
@szarikow
@szarikow
137 książek · 1019 postów
2011-09-12 21:51 #
Witam. Może to wydać się banalnym pytaniem, ale w ostatnich miesiącach czytam dużo kryminałów i thrillerów, jednak najbardziej nurtuje mnie skąd autorzy powieści grozy czerpią natchnienie na najczarniejsze charaktery i najmroczniejsze sytuacje? Czy dzieje się to tak, że obserwuje Pan ludzi i przychodzi złota myśl, czy może w jakiś inny sposób?
# 2011-09-12 21:51
@krzysztofkoziolek
@krzysztofkoziolek
13 postów
2011-09-12 23:47 #
Odpowiedź będzie równie banalna :) Najczęściej najlepsze scenariusze pisze samo życie. Prawie 8 lat przepracowałem jako dziennikarz prasowy i miałem do czynienia z najprzeróżniejszymi sytuacjami i zdarzeniami. Nie zawsze - z różnych powodów - mogłem wykorzystywać to do publikacji w gazecie, ale do powieści, po pewnym zakamuflowaniu (żeby nie stanąć na sali sądowej za pomówienie, co w naszym kraju jest dość częste, niestety...) nadaje się idealnie. Ale też, oczywiście, za wiele pomysłów książkowych odpowiada moja wybujała fantazja. Mnie osobiście zdarza się również, że już po napisaniu powieści to, co sobie wymyśliłem, zdarza się naprawdę. Tak właśnie jest między innymi z najnowszą powieścią "Premier musi zginąć". Niedawno w 14-tysięcznym Chojnowie na Dolnym Śląsku zamknięto wodociąg z powodu skażenia bakteriami z grupy coli. Kilka dni później awarii uległ system sterowania ruchem kolejowym na międzynarodowej trasie Warszawa - Berlin. A teraz zacytuję pierwsze trzy zdania z opisu thrillera "Premier musi zginąć": "Ktoś zatruwa wodociągi w miastach zachodniej Polski. Następnego dnia przestaje działać sygnalizacja świetlna we Wrocławiu i Warszawie, oba miasta ogarnia komunikacyjny chaos. Nieznani sprawcy paraliżują ruch pociągów w całym kraju.". Cóż więcej dodać? ;)
# 2011-09-12 23:47
@makomt
@makomt
447 książek · 742 postów
2011-09-13 07:25 #
Nie miałam jeszcze okazji sięgnąć po Pańskie książki, ale ich opisy zainteresowały mnie i na pewno przeczytam. :) Mam pytanie odnośnie jednej z postaci, a mianowicie dziennikarza Andrzeja Sokóła, który pojawia się w opisach przynajmniej dwóch książek. Czy jest on może Pańskim alter ego?
# 2011-09-13 07:25
@krzysztofkoziolek
@krzysztofkoziolek
13 postów
2011-09-13 08:36 #
Jeszcze rok temu przy odpowiedzi na tak postawione pytanie się mocno krygowałem :) Ale potem, podczas Międzynarodowego Festiwalu Kryminału 2010 we Wrocławiu, miałem okazję słuchać rozmowy z norweskim pisarzem kryminałów skandynawskich Jo Nesbo. Ten stwierdził, że gdy zaczynał przygodę z pisaniem, główny bohater powieści miał dużo cech jego samego. Im więcej pisał, tym zawartość autora w bohaterze spadała. Z kolei już później, w kuluarach (a te są najbardziej wnoszące do tematu ;) rozmawiałem z Finem Taavim Soininvarą, też kryminalistą skandynawskim. On z kolei przyznał, że im bardziej zaprzyjaźniał się ze swoim głównym bohaterem, tym więcej swoich cech mu przekazywał. Tak więc dziś już się nie muszę krygować i na tak postawione pytanie odpowiadam: zawartość Koziołka w Sokole jest odpowiednia :) A już zupełnie na poważnie: można nawet pokusić się o stwierdzenie, że Sokół to faktycznie alter ego Koziołka, ma jego wiele cech, m.in. spojrzenie na świat, jasny system wartości i specyficzne poczucie humoru. A żeby się przekonać jakie, zapraszam do lektury (Sokół występuje w powieściach: Droga bez powrotu i Miecz zdrady oraz w trzech powieściach w odcinkach, które ukażą się wkrótce w tomie pt. Trzy dni Sokoła). Ps. Na szczęście nie mam głównej cechy Sokoła, czyli skłonności do znajdowania się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie ;)
# 2011-09-13 08:36
@Artemizja
@Artemizja
297 książek · 1200 postów
2011-09-13 08:41 #
Witam! Jak często poprawia pan, to co napisał? Czy poprawia pan tekst dotąd aż będzie "idealny"?
# 2011-09-13 08:41
@krzysztofkoziolek
@krzysztofkoziolek
13 postów
2011-09-13 15:15 #
Chciałbym :) Znaczy, chciałbym, żeby był idealny, a z tym poprawianiem to już inna sprawa. Oczywiście staram się ze wszystkich sił i ściśle współpracuję z redaktorem tekstu, ale i tak zawsze coś tam umknie uwadze. Dla przykładu: najnowszą powieść "Premier musi zginąć" w ciągu dwóch miesięcy przed wydrukowaniem musiałem przeczytać 8 razy. Słownie: osiem! I już nie chcę ani jednego!!! Za to, jeśli chodzi o ilość poprawek, to nie licząc błędów językowych i interpunkcji, nie ma ich zbyt dużo. Generalnie w moim pisaniu to jest tak, że jakieś 95 procent tego tekstu, który powstaje jako tzw. surówka, po delikatnych poprawkach językowych trafia do książki. Czyli piszę, jak to się mówi w branży: czysto. Tak podejrzewam, że to wynik wieloletniej pracy dziennikarskiej, a wcześniej zamiłowania do książek. Kiedyś czytałem ich 100 rocznie, więc pewnie stąd się bierze lekkość pisania i to, że nie muszę nanosić zbyt wielu poprawek i zbyt wiele zmieniać...
# 2011-09-13 15:15
@krzysztofkoziolek
@krzysztofkoziolek
13 postów
2011-09-13 15:16 #
I jeszcze słowo do ostatniego pytania: musi przyjść taki moment, kiedy człowiek mówi dość poprawkom i przestaje poprawiać sześć razy poprawione. Inaczej można by: 1. zwariować, 2. nigdy nie ukończyć powieści ;)
# 2011-09-13 15:16
@Artemizja
@Artemizja
297 książek · 1200 postów
2011-09-13 15:28 #
Bardzo dziękuję za odpowiedź :)
Mam jeszcze jedno pytanie-kiedy już ma Pan pomysł na nową książkę, przemyślanych bohaterów i akcję, to pierwsze napisane zdanie to jest to z początku książki czy może zaczyna Pan od "środka"? :) (mam nadzieję, że wyraziłam się w miarę zrozumiale) :)
# 2011-09-13 15:28
@krzysztofkoziolek
@krzysztofkoziolek
13 postów
2011-09-13 17:11 #
I tu Panią - mam nadzieję! - zaskoczę. Otóż w moim przypadku dość rzadko jest tak, że zaczynam myśleć nad książką od pierwszej sceny. W przypadku debiutanckiej "Drogi bez powrotu" jako pierwsza do głowy przyszła mi (to chyba najtrafniejsze określenie, czasami też nazywam to: pomyślało mi się) scena morderstwa pewnej dziewczyny w pewnej kamienicy przy ulicy Szkolnej w Nowej Soli. Jak się później okazało, ta scena trafiła na bodaj 30 stronę. Drugą książkę, "Świętą tajemnicę", zacząłem od sceny pierwszej, po której od razu powstał pomysł na scenę ostatnią, a dopiero potem budowałem akcję pomiędzy początkiem i końcem. Kiedy zaczynam "myśleć" nad powieścią, do głowy przychodzą pomysły na sceny nie po kolei poukładane, że tak się nieco poetycko wyrażę ;) Jak do tej pory tylko jedną powieść - z siedmiu, które do tej pory napisałem (nie wszystkie ukazały się już drukiem), pisałem "liniowo": od początku do końca, po kolei. A raz to mi się nawet tak poszczęściło, że do połowy powieści nie wiedziałem, kto jest mordercą :) To dopiero była frajda :)
# 2011-09-13 17:11
@Artemizja
@Artemizja
297 książek · 1200 postów
2011-09-14 09:53 #
Tym ostatnim zdaniem to mnie Pan totalnie zaskoczył! :) (tzn. przedostatnim).

Właśnie sprawdziłam w swojej bibliotece, że nie ma u nas ani jednej Pańskiej książki. Szkoda, wielka szkoda.
# 2011-09-14 09:53
@makomt
@makomt
447 książek · 742 postów
2011-09-14 10:03 #
Zgadzam się z Artemizją! To naprawdę interesujące. I chyba oznacza, że Pańscy bohaterowie żyją "własnym życiem". Czy nie zdarza się Panu, że ma Pan zamysł na daną scenę, a ona uporczywie toczy się po swojemu?
# 2011-09-14 10:03
@krzysztofkoziolek
@krzysztofkoziolek
13 postów
2011-09-14 22:48 #
Najpierw zamiast wstępu do odpowiedzi na dwa ostatnie pytania: przepraszam, że tak długo milczałem, ale musiałem zostać bohaterem w swoim domu i dokończyć mały remont ;) A teraz do rzeczy (kryminalnej zresztą): ten raz, kiedy nie wiedziałem, kto zabił, to "Trup w winnicy", powieść kryminalna w odcinkach, która była publikowana na przełomie 2010/2011 w zielonogórskim tygodniku "Czwartek". I bodaj do 10 lub nawet 12 odcinka (mniej więcej do połowy) nie wiedziałem, kto zamordował wiceprezydenta Zielonej Góry (którego - jak na Zieloną Górą przystało - znaleziono martwego i na dodatek z kiścią winogron w ustach). Wiedziałem, że go zamordowano, w jaki sposób, mniej więcej dlaczego, ale nie miałem pojęcia, kto! Daję słowo, że tak było :) Zdarzyło mi się to pierwszy i jak na razie ostatni raz. A stało się tak dlatego, że musiałem zacząć pisać powieść "na wczoraj", a że byłem zarobiony innymi sprawami, nie miałem czasu napisać całości od razu, więc powstawała ona z tygodnia na tydzień, a ja nie wiedziałem, jak się potoczy akcja. Ale to nie wszystko ;) Żeby sobie życia zbytnio nie ułatwiać, to w tamtym okresie pisałem jeszcze dwie inne powieści kryminalne w odcinkach: do nowosolskiego "Tygodnika Krąg" (pt. Ostateczna rozgrywka) oraz na moją stronę internetową (pt. Zemsta absolutna). Żeby było jeszcze trudniej, to we wszystkich występował ten sam bohater: nowosolski dziennikarz Andrzej Sokół ;) Powieści miały 25-30 odcinków, a ja do dziś się zastanawiam, jak to się stało, że udało mi się niczego między tymi trzema rzeczami nie pomieszać...
Co do życia własnym życiem, to ja na to bohaterom absolutnie, kategorycznie i stanowczo nie pozwalam. To ja decyduję, kto, co, kiedy i gdzie ma robić :) Jedyne pole manewru jest wtedy - jak we wspomnianych wyżej powieściach w odcinkach - kiedy sam nie wiem, co będzie dalej. Ale kiedy piszę powieść i na samym początku znam zakończenie, wtedy bohaterowie muszą chodzić jak w zegarku :)
Ps. Co do księgozbioru w bibliotece, żeby nie uprawiać autoreklamy, w razie zainteresowania zapraszam po szczegóły na moją stronę internetową :)
# 2011-09-14 22:48
@Artemizja
@Artemizja
297 książek · 1200 postów
2011-09-15 08:16 #
To podziwiam Pana, że był Pan w stanie w tym samym czasie pisać aż trzy powieści!
# 2011-09-15 08:16
@krzysztofkoziolek
@krzysztofkoziolek
13 postów
2011-09-15 09:29 #
Na szczęście każda z nich działa się przynajmniej w innym mieście, dzięki czemu chociaż z tym miałem łatwiej ;) Ale przyznam, że to było nie lada wyzwanie, w jednym czasie wymyślać i pisać aż trzy historie z tym samym głównym bohaterem, tym bardziej, że wszystkie jakoś tam się łączyły i nieco przeplatały w czasie ze sobą i z moimi wcześniejszymi powieściami. Zdarzało się też, że niektórzy w nieco kpiący sposób komentowali fakt, że param się pisaniem powieści w odcinkach do gazet. Wtedy ich równie ironicznie pytałem, czy znają takich pisarzy jak np. Henryk Sienkiewicz czy Karol Dickens. Bo oni też pisali powieści w odcinkach dla gazet :)
# 2011-09-15 09:29
@Artemizja
@Artemizja
297 książek · 1200 postów
2011-09-15 09:34 #
Właśnie od razu z powieścią w odcinkach skojarzył mi się "Faraon". Prus pisał to chyba w "Tygodniku Ilustrowanym" (jeśli pamięć mnie nie myli), a ponieważ czasami nie miał pomysłu na ciąg dalszy, to momentami powieść była troszkę "słabsza", bo czymś trzeba było zapełnić nowy odcinek.
# 2011-09-15 09:34
@Artemizja
@Artemizja
297 książek · 1200 postów
2011-09-15 09:35 #
A jaką miałby Pan radę dla chcących pisać? Przyznać muszę, że wszystkie swoje "powieści"- zupełnie jak Sylvia Plath- kończyłam na pierwszym zdaniu :)
# 2011-09-15 09:35
@krzysztofkoziolek
@krzysztofkoziolek
13 postów
2011-09-15 11:57 #
Co do słabszych odcinków, to mam nadzieję, że w moich powieściach było ich jak najmniej :) Fakt, jeśli się pisze na ostatnią chwilę (a w zabieganej codzienności tak się, niestety, zdarza), to może przyjść taki moment, że tekst się pompuje. Oby takich razy było niewiele...
Co do rady dla piszących... Cóż, ja jestem samoukiem i piszę intuicyjnie, tak więc nie do końca czuję się na siłach oceniać innych i im doradzać, dlatego może z nieco innej beczki: uważam, że jeżeli ktoś pisze dla własnej satysfakcji, wystarczy, że to, co tworzy, podoba się gronu znajomych czy przyjaciół. Jeśli chcemy się z tego utrzymać, to już satysfakcja nie wystarczy, muszą się pojawić pieniądze. Przecież za coś trzeba robić zakupy w sklepie z sympatycznym owadem w logo ;) A kończenie na pierwszym zdaniu? To już problem, ogromny, bym powiedział. Niedawno gdzieś w internecie mignęła mi taka reklama (cytuję z pamięci): "Zacząłem pisać powieść. Ponumerowałem już strony". Ja tak na szczęście nie mam, nie narzekam na brak weny twórczej, wręcz przeciwnie, pomysły na powieści i sceny przychodzą do głowy samoistnie :) Problem to mam raczej ze znalezieniem czasu, żeby to wszystko przelać na papier. Teraz jestem na przykład tak zajęty wydaniem "Premier musi zginąć", że od kilku tygodni nie mam okazji do pisania :(
# 2011-09-15 11:57
@Artemizja
@Artemizja
297 książek · 1200 postów
2011-09-15 11:59 #
A ja tak Pana zamęczam tymi pytaniami ;)
# 2011-09-15 11:59
@krzysztofkoziolek
@krzysztofkoziolek
13 postów
2011-09-15 14:55 #
O jakim zamęczaniu mówimy? Z rozmowami z Czytelnikami mam tak samo, jak z pisaniem: to sama przyjemność :)
# 2011-09-15 14:55
@krzysztofkoziolek
@krzysztofkoziolek
13 postów
2011-09-15 14:56 #
Tak więc czekam na kolejne pytania :)
# 2011-09-15 14:56
@Artemizja
@Artemizja
297 książek · 1200 postów
2011-09-16 08:16 #
Kto jako pierwszy czyta Pana powieści?
# 2011-09-16 08:16
@krzysztofkoziolek
@krzysztofkoziolek
13 postów
2011-09-16 10:21 #
Zrobiła się już stała grupa fokusowa (jak to określam, nie do końca poprawnie metodologicznie, ale pal licho!): najbliższa rodzina oraz kilkoro przyjaciół. A primus inter pares z nich wszystkich to najczęściej jest Tato :) Jeśli ich opinie są entuzjastyczne, to znaczy, że książka jest na tyle dobra, że może iść do druku. Na samym początku, przy pierwszych powieściach, mocno wsłuchiwałem się w ich uwagi odnośnie treści, ale potem doszedłem do wniosku, że robi się z tego swoisty koncert życzeń. Dlatego teraz przyjmuję uwagi krytyczne co do błędów językowych, logicznych czy merytorycznych, ale jak mi ktoś mówi, że bohater nie powinien skręcić autem w lewo, tylko w prawo, to ignoruję, bo przecież... autor tak to sobie wymyślił :) Oczywiście zupełnie inaczej wygląda sprawa z redakcją, tutaj już współpracuję z redaktorem na pełnym polu, natomiast czasami również twardo bronię swojego stanowiska.
Jeszcze tytułem uzupełnienia, często uwagi są typu: to nieprawdopodobne, żeby się mogło wydarzyć. Ponieważ już w kilku przypadkach to, co sobie wymyśliłem i napisałem, potem naprawdę się wydarzyło (vide: Święta tajemnica i Premier musi zginąć), takich argumentów o małym prawdopodobieństwie do wiadomości już nie przyjmuję, uważam, że mam do tego prawo :)
# 2011-09-16 10:21
@Artemizja
@Artemizja
297 książek · 1200 postów
2011-09-16 10:26 #
Jaką ciekawą książkę przeczytał Pan ostatnio?
# 2011-09-16 10:26
@krzysztofkoziolek
@krzysztofkoziolek
13 postów
2011-09-16 16:01 #
Ostatnio to mi się pod tym względem mocno szczęści :) Czytałem świetną "Kołysankę dla mordercy" Mariusza Czubaja i równie dobre "Uwikłanie" Zygmunta Miłoszewskiego. Teraz z powodu ogromu pracy na czytanie mam dużo mniej czasu, ale staram się chociaż kilka - kilkanaście stron dziennie. Jestem w trakcie lektury "Głowy Minotaura" Marka Krajewskiego, a w kolejce czeka jego najnowsza powieść "Liczby Charona". A co do moich odczuć po lekturze tej trójki wymienionych wyżej autorów: uraczyłem się podczas lektury. A!, zapomniałbym dodać jeszcze do tej listy Marcina Wrońskiego i jego "Kino Wenus", które też mi się bardzo podobało :)
# 2011-09-16 16:01
@krzysztofkoziolek
@krzysztofkoziolek
13 postów
2011-09-17 22:09 #
Dziękuję wszystkim za miłą rozmowę i pozdrawiam mocno kryminalnie :)
# 2011-09-17 22:09

Grupa: Autorzy

Wszystko o autorach

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się