Temat:

"style czytania"

@caribou
@caribou
155 książek · 16 postów
2007-09-10 11:16 #
Brzmi może banalnie, ale już jakiś czas chciałam o to spytać:

Jak czytacie? Chodzi mi o standardową sytuację, ale też dla ciekawości o najbardziej niestandardową sytuację, w jakiej zdarzyło Wam się czytać.

Sama czytam niemalże ukradkiem, udając, że nie mam całej masy rzeczy do zrobienia. Tak jakby chowam się w książkę i nie ma mnie.
Najczęściej czytam przy śniadaniu, rzadziej przy kolacji, obiady są najtrudniejsze z technicznego punktu widzenia. Jak się da, to w tramwaju.

Już prawie nie zdarza mi się czytać w łóżku, ani nie rozsiadam się wygodnie (pełnoprawnie) w fotelu.

Czasem największej rozpusty czytelniczej jest dla mnie pociąg (ale wtedy właśnie czyta się często jakieś Dany Browny) i ew wyjazd wakacyjny, kiedy pada i nie jest się pod namiotem.

Ekstremalne czytanie: pod prysznicem ;-).


Podsumowując:
uprawiany przeze mnie styl czytania: "ukradkowy"
# 2007-09-10 11:16
PG
@iapetus
38 książek · 4 postów
2007-09-10 11:41 #
Hehe, temat w sam raz dla mnie:>

Wyobraź sobie, że znalazłem wyśmienity sposób na zabicie nudy codziennego marszu (na uczelnię mam 25 minut piechotą i nijakiego dojazdu). Po prostu czytam... idąc!

Wszyscy znajomi twierdzą, że to niemożliwe, że ciągle się na kogoś wpada, że nie można się skupić... Ale ja właściwie tylko raz prawie się zabiłem, kiedy schodki do jakiegoś sklepu były identycznego koloru co chodnik, i dwa razy wpadłem na zaparkowany samochód.

Gdyby nie to, nie przeczytałbym wieeeelu fajnych książek, szczególnie że w domu jest "tyle rzeczy do zrobienia";) Niestety, ostatnio pojawiło się w necie sporo audiobooków, które często wygrywają z papierową książką (ale czasami rzężący piekielnie autobus potrafi zagłuszyć najważniejsze słowa!).

Podsumowując:
styl czytania "marszowy"
# 2007-09-10 11:41
2007-09-10 13:30 #
iapetus
Ale ja właściwie tylko raz prawie się zabiłem, kiedy schodki do jakiegoś sklepu były identycznego koloru co chodnik, i dwa razy wpadłem na zaparkowany samochód.

Dobre! :)

Ja najbardziej lubię rozsiąść się w fotelu i mieć w perspektywie tyle czasu (np. całą noc, jeśli na drugi dzień nie trzeba wstać rano do pracy) żeby przeczytać książkę do końca. To luksusowa sytuacja, bo rzadko się zdarza. W łóżku nie czytam, bo krótkowidzom nie wolno na leżąco...

Podsumowując: styl czytania "fotelowy". :)
# 2007-09-10 13:30
KE
@Kellhus
196 książek · 9 postów
2007-09-10 14:10 #
Ja również siedziąco - leżący. Nie wyobrażam sobie też czytania chodząc. Zbyt dużo rozpraszających rzeczy, zwłaszcza w lato :cool:
# 2007-09-10 14:10
2007-09-10 19:05 #
Ja zdecydowanie preferuję styl kanapowy, pozycja bohatera "Kartoteki". Jednak czasmi życie wymusza na mnie radykalne rozwiązania, toteż często czytam chodząc, co nie jest zbyt komfortowe, szczególnie w godzinach szczytu:).
# 2007-09-10 19:05
@ida
@ida
197 książek · 19 postów
2007-09-11 10:00 #
Ja zdecydowanie marszowy - jaąc tyramwajem, autobusem, czekając w kolejce w sklepie, przsed treningiem i po treningu,a nawet czekając w knajpie na kogoś kto poszedł po napoje :-)

Fakt, że żeby tak czytać trzeba umieć od razu przyupomnieć sobie co było wcześniej i nie stracić wątku ;-)
minusy: czasem nie zauważam, że jest już ciemno i czytam idąc oświetloną latarniami ulicą... po czym latarnie się kończą,a ja dalej próbuje czytać ;-)
# 2007-09-11 10:00
@hotaru
@hotaru
292 książek · 3 postów
2007-09-11 10:25 #
Ja nie preferuję żadnego stylu. Czytam leżąc w łóżku, siedząc na fotelu, jadąc pociągiem, chodząc po mieście (chociaż to ostatnio zarzuciłem, bo robię z siebie durnia wystarczająco często - nie muszę wchodzić na ludzi, potykać się o krawężniki czy też wskakiwać przed samochody), mocząc się w wannie, siedząc przy kompie (wiem, to trochę dziwne, ale czasem nie mogę sie zdecydować co chcę robić i raz po raz zerkam to na monitor, to do książki), w pracy (ale to zbyt stresujące, bo czytając cały czas zamartwiam się malejącym productivity), jedząc obiad (chociaż muszę przyznać, że to średnio wygodne), oglądając tv, że o takich oczywistościach jak czytanie na wykładach nie wspomnę. Moi znajomi nie lubią, kiedy czytam podczas rozmowy z nimi (bo albo książka jest tak ciekawa, że nie mogę się powstrzymać, albo temat rozmowy mnie nudzi i subtelnie daję znać, że mnie nie interesuje). Reasumując, jeśli książka jest dobra to nic nie jest w stanie mnie powstrzymać.
# 2007-09-11 10:25
@caribou
@caribou
155 książek · 16 postów
2007-09-12 11:54 #
hotaru: czyli inaczej mówiąc, uprawiasz "styl dowolny" :-)
# 2007-09-12 11:54
@ida
@ida
197 książek · 19 postów
2007-09-12 22:51 #
czytanie grzbietem/żabką? ;-)

Myślę, że poza czytelnikiem domowo-kanapowym i wszędobylsko-ekstremalnym należy docenić także czytaczy pociągowych :-> Czy mamy takich na sali (kanapie) ?

I od razu pytanie: do przeczytanie jakiej książki "zmusiła" Was długa podróż i brak innej opcji? (przyznam się bez bicia, że w pociągu, szczególnie po ważnym i stresującym spotkani lubię sobie strzelić romansidło :-)
# 2007-09-12 22:51
@hotaru
@hotaru
292 książek · 3 postów
2007-09-13 08:45 #
Mnie pociąg związał z Potterem. Czekała mnie ośmio-godzinna podróż i jakoś tak w dworcowej księgarni kupiłem pierwszy tom... chyba bardziej przez pomroczność jasną, niż świadomie. I od tego zaczęła się moja przygoda z tą serią, chociaż przyznam, że pierwsza część mi się nie spodobała. Trudno było mi się przyznać do tej lektury, bo wcześniej wyśmiewałem znajomych, co ją czytali i polecali, nabijając się z nich, że sięgnę za Pottera dopiero kiedy cofnę się do stadium siedmioletniego bachora, któremu wysiadł telewizor... Hmm, a potem tylko słyszałem "A nie mówiłem?".
# 2007-09-13 08:45
@Selia
@Selia
265 książek · 18 postów
2007-09-13 19:18 #
Mam dwa style: "dowolno-groźny" i "ukradkowy"

Pierwszy jest w domu. Czytam praktycznie w każdej pozycji, na leżąco, siedząco, pół leżąc pół siedząc, zwinięta w kłębek itp. Dlaczego groźny? Wszyscy w domu wiedzą - jak czytam to mi się nie przeszkadza. Nie lubię być wybijana z czytania i jak ktoś się odważy to robię się jędzowana czego efektem jest, że czasem siedzę/leżę w jednej pozycji kilka godzin dopóki albo nie skończę, albo oczy nie odmówią posłuszeństwa albo z innego ważnego powodu ;)

Drugi na uczelni: wstyd się przyznać ale niektóre wykłady i ćwiczenia są tak nuuuuuuudne i niepotrzebne, że po prostu zabijam czas czytając czasem pod ławką a czasem na ławce jak mam dobre miejsce :P
I chyba tradycyjnie czytanie w pojazdach komunikacji miejskiej :D
# 2007-09-13 19:18
2007-09-14 13:21 #
wszedzie i wszelako.. jedynie gdzie nie udalo mi sie jeszcze czytac to w swiecie pod wodnym, ale cos czuje ze moze kiedys na jakims deko (jak juz bede robil nurkowania dekompresyjne) to mnie wrzuci jakas lekturka napewno ;))
# 2007-09-14 13:21
2007-09-14 15:38 #
Ida - czytelnicy "pociągowi" są wśród nas! :) Ja wożę ze sobą zwykle jakąś powieść po angielsku, czytam ją wolniej niż po polsku, więc do pociągu w sam raz (a dojeżdżam codziennie). Minus taki, że nie ma jak sprawdzić jakiegoś interesującego słówka...
# 2007-09-14 15:38
@BorryS
@BorryS
144 książek · 3 postów
2007-09-14 20:07 #
To ja sie dołącze do "pociągowców". Pare razy jak jechałem z/do domu zabierałem sie za pierwszą część Heńka Pottera po angielsku z ekranu laptopa. A z racji tego, że jeżdże niezbyt często, to czasem zapominam gdzie skończyłem i co było w "ostatnim odcinku". W związku z tym ciągle wracam i wciąż jestem na jednym z pierwszych rozdziałów :P
Gdy wracałem w tym roku z Bieszczadów z koleżanką "umilaliśmy" czas innym podróżnym czytająć jakąś książkę na głos (z resztą po angielsku). Nie wiem co trudniejsze, silenie się na płynne czytanie czy zrozumienie niekoniecznie płynnego tekstu.

A najbardziej lubie czytać po nocach, choć niekoniecznie w łóżku. Zdarza się też czytać w tramwajach lub na wykładach, ale to dość topornie idzie.
# 2007-09-14 20:07
@dzirbus
@dzirbus
53 książek · 10 postów
2007-09-15 11:21 #
Mój styl to zdecydowanie "dowolny",czyli fotel,łóżko,podłoga,przy stole(czyli najczęściej przy jedzeniu),tramwaj i autobus(choć ostatnio rzadziej),pociąg(uwielbiam:)),jak na kogoś czekam,na nudnych zajęciach czy wykładach(choć ostatnio to niemożliwe,bo mam głównie zajęcia praktyczne).Czasem w wannie,ale za tym nie przepadam.Chodząc nigdy nie próbowałam i chyba nie spróbuję w obawie o własne życie;)Ale po domu mi się zdarza chodzić i czytać.
# 2007-09-15 11:21
@ida
@ida
197 książek · 19 postów
2007-09-15 13:40 #
glan: jak opracujesz technikę czytania pod wodą to koniecznie daj znać :-D Myślę, że powinieneś to także uwiecznić na jakiejś fotce :->

Selia: też jestem nerwowa jak mi przerywają, ale najgorsze jest to, że się zupełnie "wyłączam": nic nie słyszę, na nic nie reaguję, a jak ew. zareaguję to sama nie wiem co powiedziałam. Z tego powodu nie mogę czytać na wykładach :-/
# 2007-09-15 13:40
2007-09-17 16:43 #
@ida: jedyne co to poprostu jakiś pomysł na utrzymanie książki pod wodą w formie nienaruszonej przez ten żywioł. reszta jest w miarę normalna... ;)
# 2007-09-17 16:43
@meredith
@meredith
200 książek · 6 postów
2007-09-18 20:52 #
Cóż, u mnie to zwykle, na krześle, nogi na kanapie. Tak jakoś. Czasem też przy biurku, ale chyba najbardziej ze wszystkiego kocham czytac w wannie. O tak. W czasie kąpieli przebrnęłam przez większośc moich książek. :)
# 2007-09-18 20:52
2007-09-18 21:40 #
Zgodnie z nazwą serwisu-zdecydowanie kanapowy. Koc, poduszki, herbata i mogę cały dzień spędzić z książką. W czasie roku akademickiego czytanie w pociągu czyli "dojazdowe". Wanna też wchodzi w grę-tylko nie lubię jak woda stygnie.
# 2007-09-18 21:40
@dzirbus
@dzirbus
53 książek · 10 postów
2007-09-19 14:31 #
yennefer94
Wanna też wchodzi w grę-tylko nie lubię jak woda stygnie.

Właśnie dlatego ja nie lubię czytać w wannie.
# 2007-09-19 14:31
2007-09-20 15:54 #
Proponuję założyć nowy wątek pt. "czytanie w wannie". :) Można będzie zamieszczać rady, na przykład co zrobić, żeby woda tak szybko nie stygła... Albo jak nie zniszczyć książki... A wiecie, że sa książki, które mają specjalny "niezamakalny" papier? Mam taką jedną, co prawda jest malutka, cieniutka i dla dzieci, ale zawsze. :)
# 2007-09-20 15:54
@caribou
@caribou
155 książek · 16 postów
2007-09-21 19:26 #
mamyth
A wiecie, że sa książki, które mają specjalny "niezamakalny" papier? Mam taką jedną, co prawda jest malutka, cieniutka i dla dzieci, ale zawsze. :)

i czy te kartki są takie miękkie dobre do gryzienia? :-)))

a propos wątku o czytaniu w wannie to można by do tego dołączyć porady do prostrzego sposobu czytania, czyli przy jedzeniu. Brzmi banalnie w porównaniu z wanną, ale stopień trudności rośnie w zależności od formatu ksiązki....
Może jakieś porady, typu zrób to sam? ;-))
# 2007-09-21 19:26
@ida
@ida
197 książek · 19 postów
2007-10-05 11:14 #
Ja mam jakieś dodatkowe ścięgna w dłoni - umiem przekładać kartkę tą samą ręką, w której trzymam książkę... A co do formatu:
- kiedyś w momencie desperacji zbyt grubą książką (nie dało się jej w ręku utrzymać, a wsadzić do plecaka to jakby sobie cegłę dołożyć) przedarłam na pół i czytałam najpierw pierwszą, a później drugą połowę. Teraz mi trochę głupio...
- książki duuuże po prostu kładę na blacie przy jedzeniu;
- książki gruube staram się o coś oprzeć (sprawdza się o ile książka nie ma tendencji do machania kartkami).

Dla wannowych czytaczy:
http://toys4boys.pl/Stojak-na-wanne-item215.html
# 2007-10-05 11:14
@Fleur
@Fleur
13 książek · 14 postów
2007-10-05 11:55 #
Wygodnie na kanapie z herbatką zieloną lub z cytrynką, kawką lub gotując w kuchni czytam na krześle jednocześnie pilnując żeby czegoś nie przypalić. I przyznam, że czytałam na nudnych wykładach pod ławką ;-)
# 2007-10-05 11:55
@dzirbus
@dzirbus
53 książek · 10 postów
2007-10-05 15:08 #
Ja na nudnych wykładach czytałam na ławce-mniej sie rzuca w oczy:)
# 2007-10-05 15:08
@Fleur
@Fleur
13 książek · 14 postów
2007-10-05 16:22 #
O ile ma kto zasłonić :)
# 2007-10-05 16:22
@Selia
@Selia
265 książek · 18 postów
2007-10-08 17:06 #
Zawsze ma kto zasłonić ;) U mnie na uczelni w jednej sali są tak wysokie oparcia, że jak wykładowca stał przy tablicy na początku sali, to nie było możliwości, żeby dojrzał co się dzieje za oparciami - idealne do picia, jedzenia, grania w karty i czytania właśnie :D w ten sposób na wykładach z historii przyczytałam chyba 5 książek.
A jak nie ma kto zasłonić to proponuję sposób "na segregator": obracamy segregator dłuższym bokiem równolegle do nas, pod górną okładkę podkładamy piórnik tak żeby okładka była pochylona nad stolikiem i do segregatora wkładamy książkę. Sprawdza się niestety tylko w przypadku małych (nie znaczy cienkich ;) książek
# 2007-10-08 17:06
RA
@rapsodia
16 książek · 5 postów
2007-10-16 14:40 #
Podpisuję się pod każdym z wymienionych stylów czytania i dodaje jeszcze jeden:
styl koci - leżysz na brzuchu lub boku, a między Toba a książka kładzie się kot i kładzie łapkę właśnie tam, gdzie teraz czytasz, i trochę przeszkadza...mruczy i zasypia. Polecam ten styl, aczkolwiek są problemy z przewracaniem kartek......:)
# 2007-10-16 14:40
@Selia
@Selia
265 książek · 18 postów
2007-10-16 22:50 #
Mi kot zawsze tak się wryje, że nawet książki nie widać. Albo ona albo książka ;) więc kładzie mi się na kartkach, rozwala na całą możliwą szerokość i zaczyna mruczeć ;) U mnie styl koci się nie sprawdza, chyba że w wersji ja na plecach, kot na moim brzuchu, a książka trzymana na grzbiecie kota :D
# 2007-10-16 22:50
@oga
@oga
104 książek · 86 postów
2007-10-25 11:57 #
Ja również stosuję styl "dowolny", tj. czytam we wszelkich dostępnych stylach :)
Ale mam inne do Was pytanie: czy dzielicie książki na takie, które czyta się w tramwaju/ autobusie/ pociągu, i takie, które można wyłącznie na kanapie/ w łóżku?
Ja zawsze czytam więcej niż jedną rzecz naraz, i co innego leży przy łóżku, a co innego noszę do tramwaju. Nocne czytanie to zazwyczaj beletryki, często baśnie czy bajki (bo lubię, a co!), dzienne-tramwajowe to literatura naukowa, dzienne-kanapowe to cięższa naukowa (wymagająca maksymalnego skupienia), filozofia itp.
A jak jest u Was? :)
# 2007-10-25 11:57

Grupa: Książki

Wszystko o książkach

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się