Ania z Zielonego Wzgórza

Ania z Zielonego Wzgórza
4.34
Ocena 4.34 na 5 możliwych
Na podstawie 473 ocen kanapowiczów
Ania z Zielonego Wzgórza to początek liczącego aż 10 tomów cyklu powieścioweg...
Ania z Zielonego Wzgórza to początek liczącego aż 10 tomów cyklu powieściowego pióra Lucy Maud Montgomery. Rudowłosa, piegowata Ania, błąka się po domach dziecka i kolejnych rodzinach zastępczych, by w końcu, przez pomyłkę, trafić na Zielone Wzgórze, pod skrzydła rodzeństwa Cuthbert - Maryli i Ma...
Pełny opis
Data wydania: 2000
ISBN: 9788308046425
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Napisz swoją opinię

Opinie

@harbinger
@harbinger 2010-06-06
Z pewnością książka przeznaczona dla dziewcząt. Serwowanie jej jako lektury wszystkim dzieciom niezależnie od płci jest, jak dla mnie, niewybaczalną zbrodnią. Z punktu widzenia dorosłych, być może dziewczynka w wieku około 10 lat i chłopiec niczym się nie różnią i można obojga faszerować tym samym, ale ja dobrze pamiętam ból jaki sprawiało mi czytanie tej książki w podstawówce. W końcu nie podołałem i była to pierwsza książka, od której musiałem się (wówczas z tak wielkim poczuciem winy) ratować opracowaniem. Jestem pewien, że konieczność czytania "Ani z Zielonego Wzgórza" znakomicie odstraszyła gros chłopców o rozwijających się umysłach od czytania książek. Proszę nie rozumieć mnie źle, nie jestem jakimś fanatycznym wyznawcą spaczonego maskulinizmu. Nie dostaję apopleksji podczas oglądania komedii romantycznych czy coś w tym rodzaju. I późniejszą lekturę "Opium w rosole" wspominam nieporównywalnie lepiej. Zdaję sobie też sprawę, że niektórym chłopcom w trakcie czytania jej jako lektury się "Ania..." podobała i nie twierdzę, że jest w tym coś złego. Z pewnością jednak na liście lektur znalazłoby się miejsce dla bardziej uniwersalnych dzieł. Bo lektury powinny w podstawówce zachęcać do czytania książek (nie tylko dziewczynki!), a nie odstraszać.
@symtuastic
@symtuastic 2012-06-24
Przeczytane (2012-06-24)
"Ania..." była moją lekturą w podstawówce, sięgnęłam do niej z chęcią. Od samego początku przypadła mi do gustu. Tytułowa bohaterka to najcudowniejsza osoba, jaką poznałam i przez długie lata utożsamiałam się z nią. Z biegiem czasu wydaje mi się, że jesteśmy jeszcze bardziej podobne, niż myślałam... "Marchewka" to dziewczynka o wybujałej wyobraźni i starszej duszy, niż wskazuje na to jej ciało. Trzyma się sztywnych zasad, a jeżeli robi jakieś wybryki, to są one dosłownie karygodne (i prześmieszne!). Powieść o szalonych przygodach sieroty, która odkryła miłość w tak obojętnej osobie jak Maryla, potrafi pochłonąć cały nasz czas i sprawia, że pragniemy więcej. Kolejne części opowiadające o dalszych losach Ani są równie ciekawe i warte przeczytania jak ta. Każdy człowiek, któremu nie obca jest miłość, ból i cierpienie, który kocha literaturę i nie wstydzi się mówić o tym, co myśli, a także ubierać tego w piękne słowa, odnajdzie się w tej książce, którą szczerze polecam.
@Melinaa
@Melinaa 2010-03-13
Przeczytane (2010-01-01)
Książka ta na początku była strasznie nieciekawa. Ze znudzeniem czytałam kolejne opisy cudownej przyrody. Irytowała mnie naiwność, górnolotność w słowach oraz wyobraźnia Ani. Jednak z czasem książka wciągnęła mnie - Ania zaczęła dorastać. Coraz częściej była zmuszona schodzić na ziemię, co znacznie ułatwiło czytanie. W 3/4 powieści...zaczęło mi brakować jej poczucia humoru i dziecinnych poglądów. Zadawałam sobie pytania: co się stało z naszą małą dziewczynką? Z czasem pogodziłam się z "nową wersją", lecz szkoda, że się taka stała. Chwali się autorce za bardzo dobrze wpleciony wątek z Gilbertem, jak się potem okaże - romantyczny.
@kasia.kolataj
@kasia.kolataj 2012-07-07
Przeczytane (2011-12-30)
Po sześciu latach znowu sięgnęłam po "Anię z Zielonego Wzgórza" i to był naprawdę dobry pomysł. Ania jak za dawnych czasów chwyta czytelnika za serce, jej marzenia i plany są nie tylko urocze, ale również wciągające. Uwielbiam klimat książki - Alejkę Zakochanych, Jezioro Lśniących Wód etc., to wszystko ma w sobie niesamowitą magię. Ponadto bardzo lubię wątek Ani i Gilberta, po prostu jest słodki ;) Uwrażliwiająca, rozwijająca wyobraźnię i na pewno wzruszająca swoją prostotą, "Ania z Zielonego Wzgórza" to taka książka, która nigdy się nie nudzi i o której nigdy się nie zapomina.
@atrammarta
@atrammarta 2010-05-09
Przeczytane (2007-07-28)
Książka dzieciństwa. Wtedy była kolejną świetną książką na zimowy wieczór. Miała takie odzwierciedlenie w tym, co robiłam! Ale kiedy po latach przeczytałam ją po raz któryś, bardziej z przymusu niż chęci, zawiodłam się. Już nie miała takiego uroku, już nic w tej książce nie widziałam. Powiem więcej - męczyłam się przy niej. Być może to już nie ten wiek, nie te upodobania, nie te doświadczenia. Jednak mam pewien sentyment do tej książki, o tak ;)
@Justyna80
@Justyna80 2013-06-22
Ania to postać, do której się chce wracać. Jest formą nie tylko powrotu do dzieciństwa i szalonych, dziecięcych wakacji, ale i możliwościową zwyczajnego poleniuchowania. Poleniuchowania z dobrą literaturą. A co tam, ze to kanon literatury dziecięcej i młodzieżowej....grunt ze na kartach tej powieści nawet nie raz się pośmiejesz do łez i nie raz się wzruszysz.... Cała saga "Ani z..." godna polecenia, szczególnie na letni czas...
@plna
@plna 2009-01-30
Smak dzieciństwa:). Gdy pierwszy raz przeczytałam całą serię to się popłakała. Głównym powodem była zazdrość, że ja nie potrafię tak pięknie pisać, a drug z powodów to taki, że już nic więcej nie ma z tego cyklu i ta autorka już nie dopisze kolejnej części. Książka zarezerwowana jest na chandrę. Gdy mi źle, gdy mnie ktoś zawiedzie okrutnie, to wówczas ją zdejmuję z półki i wraz z dobrą herbatą stanowią niezawodne lekarstwo.
@Darcy
@Darcy 2011-07-03
Przeczytane (2011-07-03)
Ja uwielbiałam tę książkę, gdy ją omawialiśmy. Tak bardzo wciągnęłam się w świat Ani, że przeczytałam niemal wszystkie części. Pałam do Montgomery szacunkiem i podziwem, że przez tak wiele lat od wydania książka nadal ukazuje problemy obecne i potrafi zachwycić czytelników. Nie wiem, czy wróciłabym do niej ponownie, wolę zachować w pamięci piękne wspomnienia. Mimo wszystko nadal marzę o rudych włosach, piegach i Gilbercie.
@Angie_Simons
@Angie_Simons 2010-12-14
Przeczytane (2010-12-11)
Anię z Zielonego Wzgórza i pozostałe tomy przeczytałam jednym tchem. Dziewczynka to moja bratnia dusza - niepoprawna romantyczka i humanistka. Odnalazłam w niej wiele charakterystycznych dla mnie cech. Powieść jest przepełniona ciepłem i radością. Często wracam do niej, aby przypomnieć sobie chwile z dzieciństwa - i za każdym razem na mojej twarzy pojawia się wielki uśmiech. Polecam z całego serca ;)
@monrose.
@monrose. 2010-08-09
Przeczytane (2010-01-01)
Na początku bardzo mnie nudziła, czytałam ją bardzo długo. Jednak gdy dobrnęłam do końca to nie mogłam się od niej oderwać. Czytając ją wtedy nie doceniałam jej piękna, być może dlatego, że nie lubię lektur szkolnych i czytałam z przymusu. Cały czas marudziłam jaka to ona jest głupia i tak dalej. Teraz z pewnością sięgnęłabym po nią chętnie i po dalsze części również.
Autorzy
Lucy Maud Montgomery
Lucy Maud Montgomery (używająca jedynie drugiego imienia, Maud) urodziła się 30 listopada 1874 roku w Clifton (obecnie New London) na Wyspie Księcia Edwarda jako jedyna córka Hugh Johna Montgomery ...
Inne książki:
Książka Dziewczę z sadu
Książka Dziewczę z sadu
Książka Anne of Green Gables
Książka Emilka ze Srebrnego Nowiu
Książka Emilka dojrzewa
Współtworzący tą stronę
puchar @Inqba @Inqba pierwsza opinia