Opinia na temat książki Małe Licho i anioł z kamienia

@snieznooka @snieznooka · 2019-11-03 19:38:13
Przeczytane
„Małe Licho i anioł z kamienia” jest kolejną powieścią Marty Kisiel, która przypadkowo wpadła w moje ręce, dlatego postanowiłam ją przeczytać i napisać Wam o tym, jakie emocje we mnie zbudziła. Ci z Was, którzy doskonale znają pióro Marty Kisiel wiedzą, jak humorystycznie opisuje świat, chociaż nie szczędzi w nim potknięć, zmartwień i kłopotów, z którymi borykamy się na co dzień.
„Małe Licho i anioł z kamienia” to drugi tom opowieści o pewnym chłopcu, a mianowicie Bożydarze Antonim Jekiełłeku, zwanym Bożkiem. Pierwszy tom nosił tytuł „Małe Licho” i jest powieścią skierowaną do młodszych czytelników, co nie przeszkadza tym nieco starszym zapoznanie się z książką.
Bożek jest prawie dziesięcioletnim chłopcem, który mieszka w domu ze swoją rodziną, wiem, że to brzmi banalnie, ale uwierzcie mi, wcale, a wcale takie nie jest. W życiu chłopca jest bowiem mackowaty potwór Krakers, duchy, dżin, dwa najprawdziwsze anioły, z taką ekipą przygotowania do Bożego Narodzenia to zdecydowanie będzie COŚ. Robienie pierników z mamą, dwoma wujkami i Szczęsnym (najromantyczniejszą zjawą, jaka wędrowała po świecie) będzie nie małym wyzwaniem.
Epidemia ospy wiecznej po Sylwestrze nieco krzyżuje wszystkim plany, dlatego też następuje koniec planszówek, ton popcornu, trzeba zająć się Bożkiem, przynajmniej do czasu, kiedy w domu uda się opanować tą epidemię. Bożek, Tsadkiel oraz Gucio zostają wywiezieni do domu ciotki Ody, by uniknąć zarażenia ospą. To właśnie tam rozegra się główna akcja z udziałem rogatego Bazyla, czorta z tyłozgryzem i Wiły.
Chociaż na początku nie musi się Wam tak wydawać to „Małe Licho i anioł z kamienia” jest świetną i pouczającą lekturą. Nie jest obszerna, towarzyszą jej świetne rysunki, który idealnie nawiązują do treści. Bardzo lubię humorystyczny styl Marty Kisiel, na powrót przenosi nas do Lichotki podarowując szybsze ferie zimowe!
Jest to zdecydowanie nie mała gratka dla fanów Marty Kisiel, ponieważ znają już wykreowane przez autorkę uniwersum i jest im zdecydowanie łatwiej się w nim zadomowić.
„Małe Licho i anioł z kamienia” czyta się szybko, łatwo i z ogromnym uśmiechem na ustach. Niejednokrotnie zastanawiałam się skąd autorka czerpie swoją inspirację, ponieważ jej książki z pewnością są inne od wszystkich, z którymi do tej pory miałam styczność. Zwraca nam uwagę, żeby nie oceniać ludzi zbyt powierzchownie, pozory przecież potrafią mylić. Świat nie jest jedynie dobry, albo zły, nie można chronić naszych bliskich zamykając ich w szklanej bańce przed każdym, nawet tym najmniejszym dmuchnięciem wiatru.
Jestem przekonana, że książkę połkniecie łapczywie, wszystkimi mackami się do niej przyssacie i nie wypuścicie jej do ostatnich zdań. Zbliżają się święta, widać je gdzieś tam w marketach za rogiem, dlatego myślę, że książka może być świetnym prezentem dla urwisa, który lubi czytać.
Ocena:
Polub, jeżeli spodobała Ci się ta opinia!
Małe Licho i anioł z kamienia
2 wydania
Małe Licho i anioł z kamienia
Marta Kisiel
8.3/10
Cykl: Małe Licho, tom 2

NAGRODA LITERACKAw konkursie Polskiej Sekcji IBBY Książka Roku 2019. Wydaje się, że zwyczajność na dobre zagościła w życiu Bożka. Nie na długo. Po tym, jak nad wyraz udana impreza, taka z planszówka...

Komentarze

Pozostałe opinie

- Dżen topry, fitam fszyskich. - jak by to powiedział nowy bohater tej części Bazyl, grająca na cymbałkach koza z wadą wymowy. Co tu pisać, skoro to trzeba po prostu przeczytać. Milutko jest, cieplu...

EK
@EwaK.

Trzeba przeczytać przed podarowaniem dziecku, nieprawdaż? Zwłaszcza, że to Marta Kisiel - więc jest szansa na coś dobrego i generalnie pesel friendly, nawet jeżeli sięga się po pozycję skierowaną do ...

Uwielbiam tę serię, miło było wrócić do Bożka i bliżej poznać Tsadkiela :).

Autorka w jednej książce łączy bohaterów, którzy są „lokomotywami” serii – Licho i Bazyla. Nie spotykają się bezpośrednio – mielibyśmy wtedy eksplozję słodyczy – ale dzielnie raz jedno, raz drugie op...

© 2007 - 2024 nakanapie.pl