Szczęście ma smak szarlotki

Weronika Psiuk
6.8 /10
Ocena 6.8 na 10 możliwych
Na podstawie 10 ocen kanapowiczów
Szczęście ma smak szarlotki
Popraw tę książkę | Dodaj inne wydanie
6.8 /10
Ocena 6.8 na 10 możliwych
Na podstawie 10 ocen kanapowiczów

Opis

Mira – nauczycielka i matka siedmioletniej Marianny orientuje się, że do jej trzydziestych urodzin brakuje zaledwie pół roku. Decyduje się wykorzystać ten czas na wprowadzenie w swoim życiu pewnych zmian. Postanawia sporządzić listę rzeczy, które chciałaby zrobić, zanim przekroczy tę magiczną granicę wieku. W realizacji planów pomagają jej wiecznie roześmiana przyjaciółka Łucja i opiekuńczy rodzice. Robią wszystko, co w ich mocy, by wspierać Mirkę w jej zaskakujących decyzjach. Wszystko jednak zmienia jedno przypadkowe spotkanie z tajemniczym kelnerem…

Czy Mira odnajdzie nowy cel w swoim życiu? Jak wiele razy będzie jej próbował w tym przeszkadzać Jacek – były partner i ojciec Mani? I wreszcie – czy między pieczeniem ciastek a przygotowywaniem słodkiego kremu można odnaleźć prawdziwą miłość?
Data wydania: 2024-04-17
ISBN: 978-83-287-3069-4, 9788328730694
Wydawnictwo: Muza S.A.
Stron: 320
dodana przez: burgundowezycie

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Moja Biblioteczka

Już przeczytana? Jak ją oceniasz?

Recenzje

Czy szczęście ma smak szarlotki???

9.05.2024

“Szczęście ma smak szarlotki” to ciepła i lekka opowieść obyczajowo-romansowa. Książka napisana jest prostym językiem, to jakby pamiętnik, który główna bohaterka zaczęła pisać dopiero przed trzydziestką. Mira jest samotną matką, wychowuje siedmioletnią Manię i chociaż ojciec dziewczynki pomaga je w tym, to jego lekkomyślny sposób życia spowodował ... Recenzja książki Szczęście ma smak szarlotki

@maciejek7@maciejek7 × 28

Szczęście ma smak szarlotki

22.04.2024

"Szczęście ma smak szarlotki"... czy w tym smacznym wypieku można upatrywać szczęścia? Czy na realizację marzeń i prawdziwą miłość nigdy nie jest za późno? Chyba większość z nas zbliżając się do jakiejś okrągłej daty urodzin, robi swego rodzaju podsumowania. Tworzy listę rzeczy, które chciałby jeszcze zrealizować, zmienić itp. Tak jest w przypadk... Recenzja książki Szczęście ma smak szarlotki

@iza.81@iza.81 × 7

Szarlotka na zimno

14.05.2024

Mira zbliża się do trzydziestki, co powoduje u niej natłok myśli, o tym, czego w życiu nie zdążyła jeszcze zrobić. Postanawia stworzyć więc listę marzeń oraz celów, które chciałaby spełnić w ciągu najbliższych miesięcy. Obok chęci spędzania więcej czasu z córką Manią, babskiego wypadu z przyjaciółkąLuśką, wykonania kontrolnych badań, Mira marzy po... Recenzja książki Szczęście ma smak szarlotki

@anatola@anatola × 5

Szczęście ma smak szarlotki

11.05.2024

Mirka to prawie trzydziestoletnia kobieta.Może nie samotna,a samodzielnie wychowująca córkę Mariannę przy nie dużym udziale byłego partnera Jacka.Mirka pracuje w szkole ,choć coraz częściej myśli o zmianie zawodu,bo jej walką pasją jest pieczenie. Przed trzydziestymi urodzinami tworzy listę marzeń i planów do spełnienia w czym pomaga jej przyjaci... Recenzja książki Szczęście ma smak szarlotki

Moja opinia o książce

Opinie i dyskusje

@olilovesbooks2
2024-06-20
5 /10
Przeczytane 04.2024

"Szczęście ma smak szarlotki" to słodko-gorzki romans obyczajowy, rozgrywający się w polskich realiach. Historia jest pisana jako forma pamiętnika. Obejmuje półroczny okres czasu, do trzydziestych urodzin głównej bohaterki Miry.

Mira jest nauczycielką, ale także mamą, która samotnie opiekuje się córką, po tym jak nie mogła dojść do porozumienia z narzeczonym, który zajmuje się czasami dziewczynką.
Mira zdając sobie sprawę, że niewiele zostało jej do 30-stki, postanawia w swoim życiu coś zmienić, dlatego tworzy listę rzeczy do zrobienia. W jej realizacji pomaga jej przyjaciółka. Na kursie cukierniczym Mira nawiązuje relację z Filipem, który ma być jej ostatnim punktem na liście, jednak spiski byłego narzeczonego mogą pokrzyżować jej plany.

Książka jest krótka, czyta się ją lekko, swobodnie i szybko. Akcja toczy się bardzo szybko, wkrada się tutaj także odrobina chaosu, który mi nie do końca pozwolił wkręcić się w tę historię.
Bohaterowie wydają mi się płytcy, choć sama postać Miry robi wrażenie, ale i ona czasami zachowuje się nie adekwatnie do sytuacji. Autorka sporo namieszała w historii, poruszyła kilka trudnych tematów oraz dodała trochę intrygi i manipulacji.

Bardzo podobał mi się motyw listy rzeczy do zrobienia przed trzydziestką, aż sama żałuję, że takiej nie zrobiłam😂
Zakończenie książki mnie zaskoczyło i sugeruje, że historia będzie kontynuowana.

Książka jest debiutem autorki i w mojej ocenie jest on całkiem udany, ...

× 7 | link |
@mag-tur
2024-05-15
Przeczytane

Poszukujecie lekkiej pozycji na weekend lub robicie listę takich właśnie książek na zbliżające się wakacje? Właśnie przeczytałam lekki romans, który mogę Wam polecić a jest nim debiut Weroniki Psiuk „Szczęście ma smak szarlotki”.
Bohaterką jest Mira, 29-letnia nauczycielka, posiadająca uroczą 8-letnią córeczkę Manię. Byłego o imieniu Jacek, który znowu plącze się jej pod nogami i próbuje namówić ją na „kolejne wspólne” życie. W perspektywie Miry są również 30-ste urodziny w związku z czym tworzy listę rzeczy, które chciałaby zrobić właśnie przed tymi okrągłymi urodzinami.
Jedną z pozycji, która znalazła się na jej liście jest kurs cukierniczy na którym spotyka Filipa, a poznała go w czasie pobytu córki w szpitalu. Jakim cudem się na nim znalazł? Tą zagadkę mam nadzieję rozwiążecie sami, jak również i to dlaczego szczęście ma smak szarlotki.
Córcia Mania, kochający rodzice, którzy kibicują ojcu wnuczki. Genialna przyjaciółka Miry - Luśka i Filip to bohaterowie powieści z którymi spędzicie kilka miłych chwil a plątał się wam będzie dosyć często uśmiech na twarzy.
Książkę przeczytałam w niedzielne popołudnie delektując się własnego wypieku szarlotką jak i kawą. Mam nadzieję, że to trio spowoduje, iż sami równie chętnie sięgniecie po książkę i się przy niej zrelaksujecie.

× 5 | link |
@Gosia
2024-06-17
7 /10

„Szczęście ma smak szarlotki” to debiutancka powieść Weroniki Psiuk, a ja po debiuty uwielbiam sięgać, dlatego nie zastanawiałam się długo nad tym tytułem! Przyznam szczerze, że dla mnie książka zdecydowanie należy do gatunku tych lekkich, które pozwalają na totalny relaks, odskocznię od problemów i zdecydowane chwilowe odmóżdżenie! Nie wymaga od czytelnika wielkiego zaangażowania, a jedynie tego, aby ją przeczytać!
Poznajemy sympatyczną, nieco szaloną Mirkę, która właśnie zorientowała się, że w jej życiu niebawem nastąpi zmiana kodu, na trzy z przodu. Postanawia do tego czasu wiele w swoim życiu zmienić. Kobieta jest mamą siedmioletniej Marianny, a jej życie to ciągła bieganina między prowadzeniem domu i użeraniem się z Jackiem – byłym mężem, który jest ojcem Marianki! Na swojej liście rzeczy do zrobienia przed trzydziestką Mirka umieściła kurs cukierniczy, który pozwala jej bliżej poznać tajemniczego kelnera! Mirka stopniowo stara się realizować spisaną listę, choć w jej punktach znalazły się elementy błahe, ale również i takie, które mogą kobiecie wywrócić życie do góry nogami! Szczególnie że nie na wszystko w swoim życiu do końca mamy wpływ, a niektóre rzeczy zwyczajnie się dzieją! Czy kobiecie się uda… Tego dowiecie się, sięgając po ten tytuł.
Dla mnie był to lekki i przyjemny czas, który pozwolił mi na totalny relaks, nie zmuszałam się do zastanawiania, kto jest winny, była dość przewidywalna, ale przyjemna w odbiorze. Książka idealnie pasuje na letnie wiec...

× 2 | link |
@maciejek7
2024-05-09
7 /10
Przeczytane konkurs Posiadam romans literatura obyczajowa

Autorka zebrała w swojej powieści grupę ciekawych i sympatycznie nakreślonych bohaterów. Aż chce się niektórym mocno kibicować w realizacji ich życiowych planów, za to niektórym życzyć się chce tego, żeby im się nie powiodło...
I chociaż od początku niby wiadomo jak skończą się niektóre wątki, to i tak z ciekawością śledzimy rozwój fabuły i zachodzące między postaciami relacje. Zaskakujące zakończenie psuje niejako sielankową opowieść i sugeruje, że będzie ciąg dalszy, bo w taki sposób nie może się zakończyć ta historia. Jak ja nie lubię takich końcówek...
To opowieść o zwykłym, codziennym życiu, jakie większość z nas zna, o pragnieniach, marzeniach, o przyjaźni i miłości (nie tylko rodzicielskiej), o manipulacjach i zdradzie, o problemach, z którymi często sami się borykamy, ale jakże "przyjemniej" czyta się, gdy dotyka to inne osoby a nie osobiście nas...
A jaki związek ma z tą historią szarlotka? O tym już sami musicie przeczytać. Ja po lekturze tez musiałam zażyć lek w formie pysznej szarlotki...

Książkę przeczytałam w ramach Akcji Recenzenckiej Lubimy Czytać.pl
Dziękuję Pani Aleksandrze Kowalskiej z Wydawnictwa MUZA za otrzymaną książkę.

× 2 | link |
@burgundowezycie
2024-04-22
7 /10
Przeczytane

“Szczęście ma smak szarlotki” to debiutancki romans autorstwa Weroniki Psiuk. Jest to historia Miry, nauczycielki i matki, która staje w obliczu trzydziestych urodzin i decyduje się wprowadzić pewne zmiany w swoim życiu. W tym celu sporządza listę to-do rzeczy, które chce zrobić przed swoimi urodzinami.

Czy uda jej się zrealizować wszystkie punkty z listy?

Mira to bohaterka, z którą łatwo się utożsamiać. Jej pragnienie realizacji swojej listy rzeczy do zrobienia przed trzydziestką, jest bardzo inspirujące. Jest to kobieta pełna marzeń, która mimo wielu wyzwań i przejść, nie przestaje wierzyć w możliwość ich realizacji. Mam też ona świetną przyjaciółkę Łucję, która jest wiecznie roześmiana, a jej opiekuńczy rodzice, są nieocenionym wsparciem również dla Miry. Wątek romantyczny jest subtelny, ale emocjonujący. Spotkanie z tajemniczym kelnerem, Filipem, otwiera przed Mirą nowe możliwości, a ich rozwijająca się relacja jest pełna napięcia i czułości.

Ale nie jest to tylko historia o miłości. To również opowieść o samotnym rodzicielstwie, przyjaźni, poszukiwaniu własnej drogi, a także o konflikcie z byłym partnerem. Wszystkie te wątki dodają głębi i autentyczności całej historii, a lekki styl Autorki sprawia, że historię czyta się przyjemnie i szybko.

“Szczęście ma smak szarlotki” to opowieść o miłości, przyjaźni i odwadze do realizacji marzeń. To ciepła i ciekawa propozycj...

× 1 | link |
@todomkimiejsce
2024-04-23
Przeczytane

Nie lubię momentu, w którym w mojej głowie po przeczytaniu opisu jakiejś książki tworzy się jakiś zarys, a w rzeczywistości moja wizja ma się nijak do treści. To jak wznieść się bardzo wysoko i spektakularnie upaść.
Wobec „Szczęście ma smak szarlotki” miałam pewne wymagania. Liczyłam na ciepłą, przyjemną historię miłosną (widzicie tą cudowną okładkę?!) okraszoną dużą dawką humoru oraz ciepła rodzinnego, bo przecież to wlanie zwiastuje opis.

Moje oczekiwania miały się nijak do treści, bo zamiast romansu dostałam powieść obyczajową w głównej mierze skupioną na życiu głównej bohaterki. W książce tej znajdziecie masę myśli kobiety, będziecie śledzić kolejne poczynania, poznacie specyfikę jej pracy w szkole oraz to, jak spędzała czas z córką. Motyw z listą, które Mirka chciała zrobić w pół roku do trzydziestki przypadł mi do gustu.

Wiele będzie wtrąceń w postaci byłego męża Mani: Jacka. Jak on mnie irytował! To jedna z tych postaci, której nie da się polubić.

Pierwsza połowa była dla mnie słaba. Miłam ochotę odłożyć tą książkę i nie wracać do niej. Dałam jej finalnie szanse. Czy było lepiej? Cóż, skończyłam ją. Musze jednak przyznać, ze po kontynuację (a takowa najprawdopodobniej się ukarze wnioskując po zakończeniu) raczej nie sięgnę. nie czułam klimatu tej powieści, po prostu oczekiwałam czegoś innego. Z ręką na sercu, to chyba moja wina. Jestem jednak pewna, że „Szczęście ma smak szarlotki” znajdzie liczne grono fanów. Czyta się ją ekspresowo...

| link |
@paulina.orkisz
@paulina.orkisz
2024-04-24
7 /10

Mira jest niespełna 30-letnią kobietą, która pragnie dokonać w swoim życiu jakichś zmian. Jest nauczycielką języka polskiego, a także matką 7-letniej Marianki, a na swoim koncie ma rozwód z jej ojcem. Kobieta postanawia stworzyć listę rzeczy, które chce osiągnąć bądź zmienić w ciągu najbliższych kilku miesięcy, jeszcze przed 30-tymi urodzinami. Wśród tych postanowień znajdują się między innymi wymarzona podróż do Aten, udział w kursie pieczenia ciast oraz znalezienie mężczyzny, który pozwoliłby jej całkowicie wymazać z pamięci nieudane małżeństwo.

„Szczęście ma smak szarlotki” to typowa powieść obyczajowa z wątkiem romantycznym, lekka, przyjemna i pozwalająca oderwać się od rzeczywistości. To bardzo ciekawa historia, momentami nieco przewidywalna, ale w dalszym ciągu otulająca niczym cieplutki kocyk w chłodne wieczory. Autorka wykreowała w niej bohaterów, w większości pozytywnych i dających się lubić. Chociaż muszę przyznać, iż główna bohaterka zachowywała się niekiedy irytująco, co najmniej jakby miała te kilkanaście lat mniej.

Jest to idealna lektura pozwalająca się odstresować, odpocząć od tych nieco cięższych tematycznie książek i najzwyczajniej w świecie, przyjemnie spędzić czas. Uzmysławia czytelnikowi, iż należy mieć marzenia i pragnienia oraz dążyć do ich realizacji, na którą nigdy nie jest za późno. To słodka jak szarlotka z cynamonem historia, z otwartym zakończeniem, oznaczającym, iż możemy spodziewać się kontynuac...

| link |
FA
@magdajaros03
2024-06-30
8 /10

Ahh słodkie wypieki, kto nie kocha szarlotki z lodami, albo serniczka? 🥰

Mirka jest nauczycielką oraz mamą siedmioletniej Mai, jej życie jest dosyć nudne, praca, dom, wyjścia z córką lub kawa z przyjaciółką. Pół roku przed swoimi trzydziestymi urodzinami tworzy listę rzeczy, które chciałaby zrobić gdy zmieni dwójkę na trójkę z przodu.
Na jej liście poza zwykłymi marzeniami, jest np zmiana pracy, zwiedzanie Aten oraz znalezienie idealnego mężczyzny. W spełnianiu kolejnych punktów pomagają kobiecie: przyjaciółka, córka oraz na swój pokrętny sposób rodzice. Niestety niektóre plany krzyżuje Mirce jej były partner, który przypomniał sobie o wielkiej tęsknocie. Jednak czy dobrym pomysłem jest wchodzić drugi raz do tej samej rzeki? Zwłaszcza, że gdzieś na horyzoncie, pojawiają się piękne brązowe oczy, które z dnia na dzień przeganiają mroki przeszłości. Tylko czy Jacek odpuści? Czy będzie w stanie pozwolić byłej partnerce na szczęście?

Bardzo ciekawa, lekka książka, w której pojawiają się przepyszne wypieki i jeszcze bardziej kuszące owocowe nalewki 😁 autorka pisze z wielką lekkością, przyjemnym i łatwym językiem. Miłość w tej książce ukazana jest z różnych stron, jest ta piękna rodzicielska, delikatna pierwsza oraz dojrzała prawdziwa, ta na którą się decydujemy gdy wiemy czego od swojego życia chcemy. Żal mi tylko jednej rzeczy… a może i nie żal, w końcu dzięki temu wiem, że nie żegnamy się z bohaterami, prawda? Aut...

| link |
@anatola
2024-05-14
6 /10
Przeczytane
@zaczytana_kociara87
2024-05-11
8 /10
Przeczytane
@ksiazkiagi
2024-05-10
6 /10
Przeczytane 2024 Posiadam Recenzenckie
@iza.81
2024-04-22
7 /10
Przeczytane

Cytaty z książki

Pamiętnika nie pisałam nigdy, nawet jako mała dziewczynka. Co mi się nagle stało? Chyba się starzeję.
Wczoraj cały wieczór myślałam o tym, co zawsze chciałam zrobić, ale albo brakowało mi czasu, albo odwagi. Mam kilka pomysłów.
Mam chyba syndrom zbieracza. Trudno mi pożegnać się z rzeczami, mimo że leżą gdzieś w kącie od paru lat. W szafie mam sukienki jeszcze z liceum. Żadna z nich nie jest już modna, a i mój rozmiar się od tego czasu zmienił...
Łucja to jedyna osoba na świecie, którą czasem jednocześnie mam ochotę pogłaskać po głowie i rozszarpać na kawałki. Chociaż znamy się od podstawówki, ciągle mam wrażenie, że mogłybyśmy gadać godzinami i nie mamy dość.
Zaczął się grudzień, więc wszędzie pojawiają się już kolorowe lampki, dmuchane mikołaje, choinki, bombki i pluszowe bałwanki. Czekam tylko, aż spadnie śnieg i dopełni ten świąteczny obrazek.
Dodaj cytat
© 2007 - 2024 nakanapie.pl