Recenzja książki Zapomniałam, że Cię kocham

Byłam, jestem, będę… jedynie przypisem

@Sil @Sil · 2011-09-09
„Zapomniałam, że cię kocham” Gabrielle Zevin
wyd. Initium
rok: 2011
str. 263
Ocena: 4,5/6

Wraz z narodzinami człowieka rodzi się również jego pamięć. Nie jest to jednak ten rodzaj pamięci, który nazwać by można pamięcią całkowitą. Zwykle jest to ona wyrywkowa, fragmentaryczna, przypomina bardziej zbiór przypadkowych zdjęć niż spójny, dobrze obrobiony i zmontowany film. Jest ulotna. I tak, jak można stracić album z fotografiami, tak samo można utracić i ją. Ludzki umysł to bardzo skomplikowany mechanizm, który działa perfekcyjnie, ale nie zawsze tak, jakby można się było tego spodziewać. Przypuszczalnie dlatego pojawiają się luki w pamięci, wyblakłe obrazy i jedynie echa przebrzmiałych dawno wydarzeń. Wystarczy jednak odrobina wysiłku i dobrej woli, by umysł zapamiętał to, na czym najbardziej nam zależy. Przechowuje on później te wspomnienia w szczelnie pozamykanych szufladkach, które tworzą jedyne i niepowtarzalne archiwum ludzkiej egzystencji. Wszystko jest więc idealnie, dopóki los nie spłata nam figla i na schodach naszego życia nie postawi kubka z gorącą kawą. Chwila nieuwagi, pośpiech, roztargnienie… i ścieżki do tego archiwum zostają wymazane. Na jak długo i do jak wielkich zasobów? Tego niestety nikt nie jest w stanie przewidzieć.

Naomi Porter, główna bohaterka powieści Gabreielle Zevin, przyszła na świat w dość nietypowy sposób – w walizce po starej maszynie do pisania. No może niezupełnie tak było, ale właśnie moment i sposób jej porzucenia przez biologicznych rodziców sprawił, że początek jej życia kojarzony jest właśnie z tym wydarzeniem. Dla jej przybranych rodziców, Cassandry i Granta Porterów, jej pojawienie się stanowiło cud, ponieważ starania o własne potomstwo zakończyły się niepowodzeniem. Po przejściu przez żmudne formalności, kilkumiesięczna Naomi w końcu trafiła do miejsca, które nazwać mogła swoim domem. Dzięki starannemu wychowaniu i głęboko zakorzenionemu przekonaniu państwa Porter, iż dziecko powinno od najmłodszych lat wiedzieć, kim jest, nigdy nie przeżyła szoku związanego z przyswojeniem informacji, że została adoptowana. Kochała i wierzyła przybranym rodzicom tak, jakby byli tymi biologicznymi. Pewnego dnia, tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego, Naomi wraz ze swym najlepszym przyjacielem Willem rozpoczęła grę, która miała zaważyć na jej dalszych losach. Jeden rzut monetą i jedna do bólu szczera wypowiedź sprawiły, że to Naomi musiała wrócić po aparat. Jedno potknięcie później uleciały z jej głowy wspomnienia ostatnich czterech lat życia. I tak, w ciągu jednej chwili, okazało się, że nie ma przy niej jej matki, ojciec ewidentnie coś ukrywa a najlepszy przyjaciel Will, chłopak Ace i ratujący jej życie James, to zupełnie obcy ludzie. Czy skutki upadku będą trwałe? Czy Naomi uda się odzyskać pamięć? Czy zrozumie co wokół niej się dzieje? I co najważniejsze, czy rozpozna tę osobę, którą się w ciągu tych czterech lat stała? By się o tym przekonać koniecznie musicie sięgnąć po powieść Gabrielle Zevin pod intrygującym tytułem „Zapomniałam, że cię kocham”.

Na tę książkę czekałam od kilku miesięcy i za jej lekturę zabrałam się niemal natychmiast po jej otrzymaniu. Intrygował mnie nie tylko tytuł, ale przede wszystkim treść, jaką miała do przekazania autorka. I nie rozczarowałam się. Otrzymałam bardzo dobrze napisaną powieść, z przemyślanymi wątkami i jasnym przekazem dla czytelnika. Życie nie zawsze jest takie, jakiego byśmy pragnęli. Stawia na naszej drodze przeszkody, które potrafią nas zupełnie odmienić. Nic jednak nie jest zapisane niezmazywalnym mazakiem i zawsze można wybrać inną drogę i stać się zupełnie inną osobą. To właśnie przytrafiło się bohaterce, a amnezja, w pewnym momencie, okazała się być wybawieniem.

Choć powieść opowiada o życiu współczesnych, amerykańskich nastolatków, to na pewno nie jest skierowana tylko i wyłącznie do takiej grupy docelowej. Czasami perypetie i decyzje bohaterki mogą wydać się dziecinne, całość jednak wychodzi obronną ręką. Książka pochłania czytelnika bez reszty i sprawia, że czyta się ją jednym tchem. Zawarte w niej życiowe prawdy dają dużo do myślenia i pozostają z człowiekiem na dłużej. Pozycja zdecydowania warta przeczytania i ugoszczenia w domowej biblioteczce przez czytelników w każdym wieku.

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Initium
Ocena @Sil:
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{}
{}
Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!
Książka Zapomniałam, że Cię kocham
Zapomniałam, że Cię kocham
Gabrielle Zevin
{}8/10
Gdyby Naomi wybrała reszkę, wygrałaby w rzucie monetą. Nie musiałaby wracać po aparat do redakcji księgi pamiątkowej, nie spadłaby ze schodów i nie uderzyłaby o nie głową. Nie obudziłaby się w karetce...
Komentarze

Pozostałe recenzje

Przed sięgnięciem po książkę autorstwa Gabrielle Zevin obiecałam sobie, że postaram się podejść do niej, jak najbardziej obiektywnie. Doświadczenie nauczyło mnie bowiem, iż Wydawnictwo Initium poprzez...

@Lena173 @Lena173

„Gdyby Naomi wybrała reszkę, wygrałaby w rzucie monetą. Nie musiałaby wracać po aparat do redakcji księgi pamiątkowej, nie spadłaby ze schodów i nie uderzyłaby o nie głową. Nie obudziłby się w karetce...

@Gabrielle_ @Gabrielle_

Inne recenzje @Sil

Książka Polska kuchnia domowa

„Polska kuchnia domowa” Małgorzata Caprari wyd. Świat Książki rok: 2012 str. 274 Ocena: 5/6 Przypuszczam, że to może ro...

Książka Dieta Sokowa

„Dieta sokowa. Zdrowe odchudzanie” Jason Vale wyd. Studio Astropsychologii rok: 2012 str. 224 Ocena: 5/6 Walczą we mnie...

Nowe recenzje

Książka Drogi święty Mikołaju

Kolejna śwąteczna książka za mną i cóż, hmmm to kolejna propozycja okraszona cudowną okładką, wiele obiecującym tytułem...

Książka Perły rzucone przed damy

" Gdy podejmujemy się pracy opiekunki, nie zawsze zdajemy sobie sprawę, z czym to się wiąże". (str.60) Książka jest o...

Książka Wśród rekinów

Alex Sontheim to młoda i utalentowana Niemka, która pracując w Nowym Jorku jako bankier inwestycyjny, małymi kroczkami ...

{}