Recenzja książki Pokalane poczęcia

Historyjki z różowego gabinetu.

@Asamitt @Asamitt · 2019-11-20
 Oczywiście, każdą lekturę można ocenić wysoko w notowaniach, bo w swojej kategorii może być tą wyjątkową, czy to ze względu na potraktowanie tematu, budowanie napięcia czy sylwetki bohaterów. A nawet to wszystko na raz. Jednak jakże się zdziwiłam, iż nie tylko wysokie oceny, ale i rangę jako wielce poważna lektura zdobywa książka, która jest błaha w podejściu względem opisywanej skomplikowanej rzeczywistości. Z jednej strony widać chęć oryginalnego zaprezentowania ważnych kwestii, z drugiej lekkość ich przedstawienia graniczy z lekceważeniem tego co powinno stanowić priorytet.

Lubię książki pisane z humorem, podszyte drwiną, gdzie spotykamy ironicznie podchodzących do życia bohaterów. Jednak w przypadku "Pokalanego poczęcia" ów zabieg mnie zaczął irytował. O ile pierwszy rozdział pisany z punktu ginekologa względnie dobrze się czyta i łapię to jego specyficzne podejście do pacjentek (trudno mi uwierzyć, by jakaś kobieta cieszyła się z takich przemyśleń swojego lekarza), to cała reszta poświęcona parom starającym się czy oczekującym dziecka, jest wyjątkowo mało ciekawie potraktowana.
Tutaj nie trafi się na mądre przemyślenia, podpowiedzi w trudnych sytuacjach. Jedynie czasem rzucone jakieś ogólniki, znane prawdy, coś tam zaświta, a na dobrą sprawę treść leży. Ważne życiowe sytuacje przedstawione pobieżnie. Rozumiem jaki był zamysł autorki, miało być niekonwencjonalnie, z nutą ironii. I nawet jeśli podejmuje się tu coś na kształt egzystencjalnych wywodów, okupionych bólem i cierpieniem, to sposób pisania udaremnia wikłanie się w podteksty, bo zwyczajnie nie rozwija się to do tego stopnia, by poczuć głębsze nuty w wypowiedzi. Te trzeba sobie dośpiewać samemu i to nie koniecznie na przykładach zaprezentowanych par.
Dla mnie jest niezwykłym udziwnieniem, żeby w jednej i do tego krótkiej lekturze, zaprezentować tak szeroki wachlarz możliwości i bogactwo sylwetek bohaterów, przy czym nie skupiając się w sumie na niczym szczególnym. Z tego mogłoby powstać nawet kilka książek. A zakładając, że dobrych, to bardzo chętnie bym je przeczytała.

Jest presja oczekiwania na poczęcie - zakiełkuje czy nie i kiedy wreszcie! - a opisywanie historii każdej z par skupia się na mało wnoszących do sprawy elementach z ich dawnego życia. Szczególnie przy tak skonstruowanej powieści, gdzie każdy z rozdziałów Autorka poświęciła innej parze, ważne jest podkreślenie emocji, rozterek tych ludzi, a tu wszystko rozmyte, mało konkretów dotyczących istoty sprawy. Książka nie jest opasłym tomiskiem, a jak na umieszczenie w niej kilku par, różnych pod względem osobowości, a przede wszystkim zaś jeśli chodzi o samo podejście do ciąży, to nawet powiedziałabym, że mizerna. Ot, kilka krótkich nowelek. Zero dawkowania napięcia, oczekiwania na ten cud, wszystko rozwiązuje się w ramach rozdziałów opowiadających zamknięte historie. Owszem, miałoby to sens, gdyby opowieści bohaterów przeplatały się, niektórych nawet zazębiały, wtedy w szerszym wymiarze dostalibyśmy i przemyślaną opowieść postaci wraz z ich wewnętrznymi rozterkami i ważne kwestie zdążyłoby ewoluować w czasie. A tak mamy pobieżność i enigmatyczność. Nie zdążymy przyzwyczaić się do jednych bohaterów, a już następuje zmiana i w kolejnym rozdziale są rozpatrywane problemy innych. Treść naszpikowana kąśliwymi uwagami, przede wszystkich osób z otoczenia ciężarnych. To z nich się trochę kpi, trochę poucza, ale poza tym nic z tego nie wynika.

Za najlepsze w lekturze mogę uznać pierwszy i ostatni rozdział, tworzące klamrę całej opowieści. Można powiedzieć, iż to co zaczyna w pierwszym rozdziale jajeczkować, na końcu się rozwiązuje. I tak jak na początku spotykamy się z opisem sylwetek bohaterek w gabinecie ginekologicznym, tak na koniec wracamy do nich znowu, podczas rozwiązania w szpitalu. Gdy wszystko dzieje się równolegle książka staje się bardziej interesujące. Wtedy tez nie razi tak szybkie przeskakiwanie od jednej do drugiej bohaterki, a wręcz przeciwnie, historie dopełniają kompletnego obrazu. Szkoda tylko, że to w pewnym stopniu, dotyczy zaledwie początku i końca opowieści.

Rogińska nie zmusza do przemyśleń, a jedynie serwuje gotowe wzorce zaczerpnięte być może z innych książek czy przypadków z natury. I jaki to ma sens, skoro nie sięga się w głębsze warstwy, nie wyciąga poważnych wniosków tylko przelatuje przez temat? Niejedną powieść na temat macierzyństwa, przezywania czasu oczekiwania bądź trudów wychowywania dzieci czytałam, nawet obecnie "siedzę w temacie", ale tę pozycję zaliczam do jednych z gorzej przedstawiających temat. 
Ocena @Asamitt:
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{}× 2
{}
Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!
Książka Pokalane poczęcia
Pokalane poczęcia
Natalia Rogińska
{}2.5/10
Seria: Kobiety to czytają!
Bohaterowie, których łączy wspólny wątek − poczęcie człowieka. Każda z tych historii wychodzi poza wszelkie akceptowalne społecznie schematy, a zdarzenia zaskakują ich samych. Poznajcie pacjentki róż...
Komentarze

Inne recenzje @Asamitt

Książka Oliwkowy szlak

Nie zaznajomiłam się z książkami Carol Drinkwater poczynając od opisu jej oliwkowej farmy. Ta pozycja jest moim pierws...

Książka Dziewięć żywotów. Na tropie świętości we współczesnych Indiach

Dalrymple tworząc publikację bazującą na wyznawanych dziś religiach w Indiach buduje przy okazji treść obfitą w relacj...

Nowe recenzje

Książka Ostatni oddech

Kocham ser... jego zapach smak... kocham go w każdym wydaniu. Ale czy można połączyć kryminał z serem... jak się chce m...

Książka Perły rzucone przed damy

„ Starość nie radość , młodość nie wieczność „ Starość się Panu Bogu nie udała – bardzo często takie słowa słyszy si...

Książka Niebo na własność

„Czasami doświadczamy miłości w najbardziej nieoczekiwanych chwilach.„ Co naprawdę liczy się w życiu? Każdy zapewne ...

{}