Recenzja książki 1435 milimetrów

Jeden tor, kilometry opowiadań.

· 2010-09-26
Nie często jest okazja, aby trzymać w ręku solidny debiut prozatorski. Ukazała się bowiem książka Marka Zienkowicza „1435 milimetrów”. Tytuł ten, brzmiący nieco technicznie jest odległością normalnego rozstawu toru, a także trafnie sugeruje zawartość książki. Zienkowicz od wielu lat pracuje jako maszynista na tzw. „wahadłach”, czyli pospolitych pociągach osobowych (Elektryczne Zespoły Trakcyjne). Korzystając z dłuższych postojów, Autor zapisuje swoje wrażenia. W ten sposób powstają wiersze, oraz „zapiski maszynisty”, dumnie prezentowane na autorskim bloogu. Z owych zapisków, po wyborze powstała książka, wspomniany debiut. To prawie pół setki opowiadań! Znajdziemy w nich relacje z odbytej pracy. Relacja ta, to połączenie godzin odjazdów, wspomnień, refleksji z bystrą obserwacją otoczenia. Zienkowicz opisuje także sytuację nietypowe, jak dylemat kierownika pociągu, który znalazł bukiet róż na jednym z siedzeń czy blondynkę, której pantofelek zsunął się między peron a stojący na stacji pociąg. Blondynka, oczywiście, postąpiła w sposób najmniej rozsądny.

Piotr W Rudzki we wstępie dostrzega: „Być może w przyszłości ktoś wytknie Autorowi przewidywalność i okropną rutynę kolejowego rytuału. Jednakże, czy tak naprawdę można przewidzieć, jaki piasek indywidualnych emocji i doznań może wypełniać przestrzeń pomiędzy bryłami – mówiąc w przenośni – każdego opisywanego, oznaczonego w rozkładzie jazdy podwojonym kilofem roboczego dnia? Dokąd w sumie prowadzi widziany przez przednią szybę drut egzystencjalnej trakcji? I wreszcie jaka na przykład będzie Warszawa, kiedy będzie się wjeżdżało do niej po raz wtóry: już i w innym charakterze, i w innym celu, i po wielu latach?…”

Czy maszynista Kolei Mazowieckich, poeta zrzeszony w grupie poetyckiej WARS
(w dalekobieżnej serii wydawniczej tejże grupy została wydrukowana książka Zienkowicza) ma szansę na nagrodę „Człowiek – przyjaciel kolei”? Według regulaminu konkursu, nominowany do nagrody człowiek musi aktywnie działać w sferze poprawy ogólnego wizerunku Kolei, a także pracować w branży. W praktyce konkurs organizowany przez Polskie Linie Kolejowe oraz Rail Business Forum – wśród wielu kategorii, nie przewiduje nagrody za publikację książkową, nie ma tam nawet kategorii – pasażer roku. Jest to bowiem rzadkość, aby poprzez publikację książkową poprawić spostrzeganie PKP. Jednak „1435 milimetrów” całkowicie spełnia kryteria pozytywnego i szlachetnego uświadamiania czytelnikom piękno podróży koleją. Pierwszą osobą, którą zauroczyła tematyka książki był drukarz: „Miałem zupełnie inne zdanie o tym, co kursuje na torach. Coś musi być na rzeczy, skoro powstała tak szczera publikacja!”

Przy okazji lektury wyłania się inny obrazek. Pośród relacji z pracy, obok godzin odjazdów, czasem napotkać można numer składu, który wówczas prowadzony był sprawnymi rękoma Autora. Być może odtąd pasażerowie, zamiast wypełniania czasu podróży czytaniem książki, będą zwracali uwagę na to – czym jadą i w jakich warunkach. Dzięki temu – wszyscy będą mogli uniknąć niepotrzebnych stresów – wiedząc, że na torach, w pociągach - wszystko może się zdarzyć. Marek Zienkowicz w opowiadaniu „Noc w Pilawie” pisze: „Wieczorem 21 lipca przyprowadziłem do Pilawy pociąg 905. Planowo, o 2246. Nieliczni podróżni szybko wysiedli, zjeżdżam w tory postojowe. Przejście wzdłuż składu i zmiana kabiny. Przede mną kilka godzin oczekiwania – odjazd dopiero o 520. Jest duszno i gorąco, gaszę oświetlenie pociągu i otwieram szeroko okno kabiny. Wdycham aromat letniej kolejowej nocy. Ziołowo-łąkowy zapach roślinności miesza się z wonią podkładów i miejsca z którego nie wolno korzystać
w czasie postoju. W torach postojowych jest zupełnie ciemno, przede mną lśni niebieskie światło tarczy manewrowej; dalej – za nieczynnym od lat budyneczkiem odprawy pociągów – dwa puste, oświetlone pomarańczowym światłem latarń perony. Za torami stacji, równolegle do nich biegnie ulica; kilka lamp i jednorodzinne domy, między nimi sylwetki wysokich drzew czernieją na tle głębokiego granatu nieba. Gdzieś daleko niestrudzenie szczeka pies.

Z toru 3 skład cystern rusza właśnie w dalszą drogę – szarpnięcie niewidocznej w ciemności lokomotywy przechodzi charakterystycznym dreszczem wzdłuż pociągu wprawiając w ruch kolejne wagony; po minucie ostatni z nich rozpływa się w ciemności, odgłosy zamierają... Cisza nie trwa długo – z Parysowa na tor 10 wjeżdża ET22 ze składem czteroosiowych węglarek; ładowne Eaos-y tradycyjnie skrzypią i niemiłosiernie piszczą przy hamowaniu. Po kilku minutach postoju ten pociąg również rusza i wyjeżdża w kierunku okręgu Pl1 – zatem w stronę Jaźwin lub Grzebowilka. Od Garwolina trzy świecące punkty zwiastują zbliżanie się następnego pociągu. Pośpieszny Lublin – Kołobrzeg ma 15 czy 16 wagonów, nie mieści się w peronie. Rzadki to widok – obecnie to perony są zazwyczaj zbyt długie w porównaniu do zatrzymujących się przy nich składów. Obraz jako żywo z dawnych lat – stojący na korytarzu otwierają okna i palą papierosy, w jednych przedziałach rozmowa, w drugich lektura,
w jeszcze innych drzemka. Tylko gitarowych śpiewów - tak charakterystycznych dla dawnych wakacji – jakoś nie słychać.”

Warto przy okazji dodać, że każde opowiadanie zaczyna się fotografią. Zdjęcia te –
w sposób mniej czy bardziej charakterystyczny przedstawiają specyfikę każdego opowiadania. W ten sposób czytelnik ma wyjątkowo artystyczną opowieść o życiu maszynisty, w którym znajdzie własne fascynacje podróżą. Tym samym lektura „1435 milimetrów” stanie się książką niezbędną, aby poznać Kolej z nieco innego, wrażliwego punktu obserwacji.
Książka 1435 milimetrów
1435 milimetrów
Marek Zienkowicz
Komentarze

Zobacz także

1435 milimetrów „Być może w przyszłości ktoś wytknie Autorowi przewidywalność i okropną rutynę kolejowego rytuału. Jednakże, czy tak naprawdę można przewidzieć, jaki piasek indywidualnych emocji i doz...

Nowe recenzje

Książka Póki żyjemy

Muszę przyznać, że po książki Very Eikon sięgnęłam z ciekawości. Pierwsze trzy tomy zostały wydane pod skrzydłami wydaw...

Książka Narzeczona na chwilę

„Postawiono mnie przed wyborem: wolność albo praca – odbiorą mi jedno albo drugie”. Mackenzie Wilson to pełna wewnętrz...

Książka Ostatnia szansa

Czasem opis na książce, czasem recenzja lub poprzednie publikacje autora zachęcają mnie do czytania. Tym razem to okł...

nakanapie.pl
{} {} {}
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2020 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe
{}