Recenzja książki Dżozef

Nie daj się swojemu Drewniakowi!

PA
@patcyr · 2018-09-28 09:40:46
Dżozef” to moja trzecia powieść od Jakuba Małeckiego. Trzeba przyznać, że ta książka jest zupełnie inna, niż pozostałe książki autora. Z jednej strony mamy obraz polskiego szpitala, poznajemy dresiarza Grzegorza, który do końca nie wie kim jest, biznesmena Kurza, który uwielbia swoją pracę i całe jego życie kręci się wokół niej, starego Marudę, który uskarża się na wszystko wokół oraz Pana Stacha – czwartego pacjenta zakochanego w powieściach Josepha Conrada. W tym miejscu powieść całkowicie się zmienia, podczas silnych gorączek Czwarty pacjent postanawia podyktować Grzegorzowi powieść, która jak się okazuje jest odzwierciedleniem historii Stanisława, jego choroby, lęków, obaw i omamów w ciele drewnianego kozła.
Trudno mi do końca powiedzieć, czy książka opowiada o schizofrenii, która jak wiadomo jest zaburzeniem psychicznym, gdzie dochodzi do rozczepienia tego co chora osoba myśli, czuje i robi. W te chorobie mogą pojawić się omamy wzrokowe, słuchowe, a tym samym pacjent może przerzucać własne emocje na obiekty i rzeczy oraz widzieć w tych obiektach to czego naprawdę nie ma. Czy też może Stanisław Baryłczak cierpiał na rozczepienie osobowości.
Myślę, że jednak bliżej Stachowi będzie do obraz schizofrenika, który jest przedstawiony w sposób bardzo tajemniczy. No, ale przecież schizofrenik nie zdaje sobie sprawy, że choruje! Tak samo mamy w powieści Małeckiego, poznajemy historię Stasia, którego dzieciństwo okazuje się być pasmem nieszczęść, bólu i cierpienia. Całe życie Stasia jest przepełnione samotnością, jedynym jego towarzyszem okazuje się być Drewniak – kozioł, którego chłopiec wystrugał mają nadzieję, że ten będzie go bronił przed wsiowym pijaczkiem. Drewniak okazuje, się jednak nie być symbolem dzieciństwa. Okazuje się, że drewniany kozioł jest wyobrażeniową prezentacją wszystkich lęków chłopca, zła świata i niepowodzeń. Przejmuje on władzę nad chłopcem i niejednokrotnie zmusza do złych czynów.
„Ja jestem tylko narzędziem, jestem jak strzała spuszczona cięciwy…” („Dżozef” J. Małecki, s.262)
Drewniak z zabawki zmienia się w Pana, który pragnie rządzić życiem chłopca. Drewniany Kozioł prześladuje Stanisława do późne dorosłości, odbiera mu marzenia, pragnienia i zsyła tylko ból. Jednocześnie Kozioł bardzo obawia się śmierci i zapomnienia.
To co mi się najbardziej podoba w stylu pisarskim Małeckiego to jego „szufladkowanie” fabuły. Pisząc „szufladkowanie” mam na myśli, że każda strona to swego rodzaju nowa zamknięta półeczka, z której wyciągniemy fragment historii – dopiero, kiedy otworzymy wszystkie półeczki będziemy mogli zobaczyć całość historii i jej prawdziwe przeslanie. Ponadto Małecki w swojej prozie już niejednokrotnie zamyka historię w historii.
Trzeba przyznać, że „Dżozef” nie jest powieścią łatwą. Jest niesamowicie klimatyczna, atmosfera powieści jest dusza, gęsta i zaciska się na czytelniku z każdą stroną., tak jak opowieść Stacha zmyka pacjentów w czterech ścianach szpitala. Małecki momentami pozwala czytelnikowi odetchnąć wracając do szpitalnej sali, ale jednocześnie wie, że następnym razem porwie nas jeszcze głębiej. Autor stopniowo dawkuje nam emocje, nie pozwalając im jednocześnie opaść. Zaczynając „Dzożefa” miałam w głowie takie myśli – „ale co to ma być?”, „nie rozumiem tej książki” – i faktycznie, żeby zrozumieć tę powieść trzeba ją przeczytać w całości, poczuć wszystkie emocje, a nawet obłęd w niej przekazany. Trzeba wczuć się w każdego bohatera z osobna, poznać ich i zrozumieć.
„Dżozef” to swego rodzaju przestroga, a także rada, aby tworzyć własne życie według oczekiwać i potrzeb, aby brać z życia garściami ponieważ „w życiu są tylko opowieści…” („Dżozef” J. Małecki, s.305)
serce
← polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała
Książka Dżozef
Dżozef 8.9 /10
Jakub Małecki
Dżozef Jakuba Małeckiego to intrygujące połączenie realizmu magicznego z powieścią dresiarską. Grzes...
Komentarze

Pozostałe recenzje

Grzesio Bendar, młodzieniec pochodzący z Pragi-Północ, który po ukończeniu szkoły zawodowej znalazł pierwszą pracę i w jednym dniu - dzięki pechowemu wypadkowi - ją stracił, ląduje ze złamanym nosem n...

@enga @enga

Zapewne nie raz zdarzyło wam się przeczytać poleconą przez kogoś książkę, by po jej lekturze zauważyć, że nie spełniła ona waszych oczekiwać. Ów ktoś zachwalał ją pod niebiosa, a wy oczekując „cudów n...

@Maks @Maks

Inne recenzje @patcyr

Książka Gospoda pod bocianem

Literatura obyczajowa to taki rodzaj książek, po które rzadko sięgam. Tym razem, zachęcona przez portal www.czytampierws...

Książka Wiatraki

„Wiatraki” to pierwsza część trylogii kryminalnej Andrzeja Zajasa. Po wielu przeczytanych seriach kryminalnych, aby zrob...

Nowe recenzje

Książka Trzy kroki od siebie

Co to za książka.Dawno nie przeczytałam takiego wyciskacza łez. Historia miłosna. Stella i Will oboje chorują na mu...

Książka "Znikający stopień"

Nie czytałam pierwszej części, ale nie przeszkodziło mi to by odnaleźć się w tym świecie. Jest dużo nawiązań i wspomnie...

Książka Plan Huberta

Rzadko kiedy czytam coś polskiego autorstwa. Tą wybrałam ze względu na fabułę, która trochę przypominała mi „Pokolen...

IX
@ixzca

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się