WYBÓR REDAKCJI

Recenzja książki Nie otwieraj oczu

Nie patrz lękom w oczy

Autor: @Asamitt ·3 minuty
2021-05-04 Skomentuj 12 Polubień
Akcja "Nie otwieraj oczu" rozgrywa się głównie w domu, choć treść nie oscyluje wokół "dziania się", a oddziaływania na czytelnika poprzez budowane napięcie wywołane przez podejrzliwość bohaterów względem siebie albo za sprawą przymusu chwilowego opuszczania domu, gdzie poza murami czai się niewytłumaczalne.
To co zagraża nie może być zobaczone, a ci którzy ujrzeli przypłacili ten fakt życiem. Mamy więc do czynienia z istotami niewiadomego pochodzenia, które powodują u ludzi rodzaj szaleństwa doprowadzającego do samobójstwa. Alternatywa wydaje się być prosta: nie patrzeć na nie. Zawiązane przepaski na oczach, gdy tylko trzeba opuścić bezpieczne miejsce oraz przysłonięte cały czas okna. Pozostaje pytanie: jak długo można tak przeżyć? Czy będąc w grupie potrafimy się zdyscyplinować, by wszystkim zagwarantować bezpieczeństwo? I czy istoty, których nie można zobaczyć są formą cielesną, czymś materialnym czy raczej zbiorową halucynacją wywołaną neurotoksyną? A może tam nie ma niczego konkretnego? Są tylko ludzie, którzy swoim lękom przypisują zbyt wielką wagę i zalewa ich niewyobrażalna fala nieszczęścia. I jak kafelki domina pogrążają się w nicości jedno po drugim tworząc realnym zbiorowe samobójstwo.

Malerman tak konstruuje opis wydarzeń, że to co zaczyna najmocniej oddziaływać na czytelnika w trakcie lektury to przede wszystkim własna wyobraźnia. Wkrada się odczuwanie naskórkowe, gdy przechodzą ciarki po ciele, odczuwamy lekkie muśnięcie wiatru bądź własny oddech oraz wrażenia słuchowe, które stają się nagle na tyle wzbogacone, jakbyśmy jednocześnie słyszeli to co dzieje się w zakamarkach naszego domu i na stronach książki. Autor udowadnia, że nie ma potrzeby rzucania flakami, niefortunnego rozlewania krwi, a nawet stawiania bohaterów oko w oko z tym czymś, żeby odczuwać realne zagrożenie. Bardzo się cieszę, że nie jest to kolejna książka o potworach typu zombie i powstawaniu raz po raz tych, którzy powinni już nie żyć.
Nie widząc zagrożenia nie panikujemy, bardziej skupiamy się na wewnętrznym odczuwaniu i odbieraniu otoczenia poprzez zmysł słuchu i dotyku. Wzrok przekłamuje. W tym wypadku niesie również śmierć. Wyeliminowanie obrazu oczyszcza pole i pozwala się skupić na istocie zagadnienia - przetrwaniu. Czytelnikowi daje to też możliwość skupienia się na własnej wrażliwości i postrzeganiu planu pod różnym kątem.

"Nie otwieraj oczu" posiada zarówno zalety, jak i wady, a na którą szalę przechyli się ostatecznie wynik będzie zależeć od tego, na ile bogatą wyobraźnię posiada czytelnik. I mimo iż lektura nie jest podzielona na części, w końcu teraźniejszość przeplata się z niedaleką przeszłością, to dla mnie treść wizualizuje się jako dwa odrębne obrazy: czas szaleństwa, gdy wybuchła panika, ludzie giną na potęgę i czas względnego spokoju, gdy główna bohaterka jest z dziećmi i próbuje przeżyć w swoim mikroświecie. Oczywiście spokój w tym wypadku będzie pozorny i bardziej odnosić się może do wyciszenia eskalacji samobójstw niż do zerwania z ustalonym porządkiem trzymania się za zasłoną i nie patrzenia na to, co prowadzi do unicestwienia.
Natomiast to co mnie drażniło, to odniesienie do wytrenowania dzieci. Jest czystym absurdem, by dzieci już w wieku czterech lat tak dobrze rozumiały świat poznawany za pomocą dźwięków i w dodatku opisywały go z łatwością nastolatka. Powiedzmy, że jest to owoc eksperymentu i ciągłego ćwiczenia dzieci, ale każmy trzylatkowi skupić się na czymś dłużej, zmuśmy go do wałkowania tematu w kółko. Nie ma mowy. Bez względu na zagrożenie, jakiego stale jest świadoma matka, te maluchy nie byłyby w stanie wykonać powierzonego im zadania. A trudno pominąć ten element opowieści skoro przypisuje mu się wysoką rangę w odniesieniu do przetrwania tych, co pozostali.
Samo zakończenie może być w naszym odczuciu dobre i spełniać funkcję, jak i stać się frustrującym rozczarowaniem, bo nie przynosi jednoznacznie wiążących odpowiedzi. Dla mnie zastosowany koncept idealnie wpasowuje się w całą opowieść, której nagłe rozpoczęcie szaleństwa zmierza ku unicestwieniu ludzkości, a jednocześnie zakończenie jest światełkiem w tunelu. Fabularnie finał jest otwarty, więc być może Autor podejmie się w najbliższej przyszłości kontynuacji. Dla mnie była by to przyjemność móc po raz kolejny spędzić noc w atmosferze przesyconej niepokojem, lękiem, ale też ciekawością.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2021-04-30

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Nie otwieraj oczu
Nie otwieraj oczu
Josh Malerman
7/10
Cykl: Bird Box, tom 1
Coś przerażającego. Coś, czego nie można zobaczyć. Jedno spojrzenie doprowadza do ataku śmiertelnej przemocy. Nikt nie wie, co to jest. Nikt nie wie, skąd się wzięło. Po pięciu latach, odkąd poja...
Komentarze
Nie otwieraj oczu
Nie otwieraj oczu
Josh Malerman
7/10
Cykl: Bird Box, tom 1
Coś przerażającego. Coś, czego nie można zobaczyć. Jedno spojrzenie doprowadza do ataku śmiertelnej przemocy. Nikt nie wie, co to jest. Nikt nie wie, skąd się wzięło. Po pięciu latach, odkąd poja...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Jak dobrze wiemy, jest to książka, na której podstawie powstał naprawdę świetny film Netflixa, o tym samym tytule. Film naprawdę mi się podobał, a jak ma się sprawa z książką? Przyznam szczerze, że n...

@kobiecakawiarnia @kobiecakawiarnia

Strach. Lęk. Pierwsze z tych uczuć jest naturalne, pierwotne, korespondujące z prawdziwym, realnym zagrożeniem. To dzięki niemu uruchamiają się w naszym ciele mechanizmy walki i ucieczki. W psychop...

@Chassefierre @Chassefierre

Pozostałe recenzje @Asamitt

Coś
Frozen Hell

Wydanie przez Vesper opowiadania Campbella jest szczególne. Zaczynając od szaty graficznej, mocnej oprawy, szycia grzbietu po znacząca przedmowę Aleca Nevala-Lee, wprowa...

Recenzja książki Coś
Monsun przychodzi dwa razy
Szlakiem przypraw i kadzidła

Anna Janowska zabiera czytelnika na historyczną wycieczkę szlakiem przypraw. Poznajemy miejsca,ich historię oraz kulturę, które dawniej odgrywały najważniejszą rolę w św...

Recenzja książki Monsun przychodzi dwa razy

Nowe recenzje

Zjazd 2
Zjazd 2
@Anna30:

Z największą przyjemnością powróciłam do poznawania twórczości Pana Pawła Janiszewskiego, która to zaskakuje mnie coraz...

Recenzja książki Zjazd 2
W pogoni za...
W pogoni za
@za_czytamm:

RECENZJA PATRONACKA! Pieniądze, sława, pozornie idealne życie… To wszystko okazuje się nie mieć znaczenia, gdy uświado...

Recenzja książki W pogoni za...
A jeśli to my
A jeśli to my
@farmerwitht...:

"(...) może tak już w życiu jest. Może ludzie pojawiają się w nim na krótką chwilę i trzeba wziąć to, co dają a potem w...

Recenzja książki A jeśli to my
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl