Recenzja książki Nim padnie pierwszy strzał

Nim padnie pierwszy strzał

Autor: @recenzja_na_tacy ·3 minuty
2021-09-16 Skomentuj 3 Polubienia
„Nikt nie jest samowystarczalny. Szczególnie gdy przychodzi najgorsze”.
„Życie składa się z momentów, ulotnych chwil, które definiują nasze szczęście”.

Dość osobliwe cytaty zważywszy na to, że najnowsza książka Katarzyny Żwirełło to połączenie powieści kryminalnej i sensacyjnej. Autorka wydobywa z tych gatunków to, co najlepsze umiejętnie obudowując opisy śledztwa oraz policyjnej akcji (inspirowanej prawdziwymi wydarzeniami z 2003 roku) wątkiem obyczajowym. Z premedytacją gra na uczuciach i emocjach czytelnika. Konia z rzędem temu, komu w trakcie lektury choć raz nie zakręci się w oku łezka.

„Nim padnie pierwszy strzał” to hołd dla tych, „którzy ślubowali służyć, chronić i strzec. Nawet z narażeniem życia”. Obraz zawodowego oraz prywatnego funkcjonowania policjantów. Autorka nie skupia się na tym, aby pokazać ich jako bohaterów, herosów, średniowiecznych rycerzy bez skazy, którzy walce o ład i porządek podporządkowują całe życie. Choć ich praca niewątpliwie jest niezwykle trudna, angażująca emocjonalnie i wymaga wielu poświęceń, (co Katarzyna Żwirełło wielokrotnie podkreśla - „służba nie drużba”, „w bólu czy nie, wyspany czy nie, do pracy musiał stawić się o czasie”, „nieważne, co wolisz, ważne, w czym jesteś dobry”) to pokazuje też ich dążenie do zachowania balansu pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym. Uzmysławia czytelnikowi, że marzenia tych młodych chłopaków, choć całkiem przyziemne, są niezwykle trudne do zrealizowania. „Lata spędzone w policji nie pokazały mu zbyt wielu dobrych przykładów zdrowych związków małżeńskich. Nieprzerwanie słyszał historie o rozwodach, kryzysach i cichych dniach. Jednocześnie wielu kolegów pragnęło właśnie spokojnego azylu, do którego mogliby wracać po trudnym dniu. Ciepłych, otwartych ramion, gorącego obiadu i dzieciaków czekających na ich późny powrót”. Żwirełło pokazuje, że podejmują oni próby godzenia życia zawodowego z rodzinnym, a także odczuwają potrzebę rozwijania swoich pasji. Autorka te próby doskonale obrazuje, jednocześnie wskazując, że w starciu praca, czy pasja, akcja czy randka – obowiązki zawodowe mają zawsze najwyższy priorytet. Tu nie może być mowy o jakiejkolwiek opieszałości czy zaniedbaniach. Ciężar spoczywającej na barkach policjantów odpowiedzialności jest ogromny. Świadomość, że od zaangażowania zależy życie nie tylko zwykłych obywateli, ale także, a może przede wszystkim ich własne oraz kolegów z zespołu. Jak mówi jeden z bohaterów - „ekipa jest najważniejsza”.

Przyznaję, że sięgając po tę książkę miałam obawy, że tak, jak w typowej powieści sensacyjnej Autorka poskąpi opisów miejsc, czy charakterystyki postaci. Sądziłam, że bohaterowie nie będą rozbudowani psychologicznie, wieloznaczni, a szybka akcja z dramatycznymi jej zwrotami, przypadkowością i nieoczekiwanymi zbiegami okoliczności zdominuje całość. Moje obawy okazały się niesłuszne.

Główny bohater – Alan Berg, choć młody wiekiem swoim życiowym doświadczeniem mógłby obdarować niejednego starszego kolegę. Dzieciństwo i wczesna młodość naznaczone traumami, sprawiły, że stał się człowiek bezkompromisowym, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. „Jego pierwszym najgorszym wspomnieniem był opresyjny, pijany ojciec. Drugim – naćpany do nieprzytomności młodszy brat. Tyle wystarczyło, by ukształtować silny, choć na swój sposób wrażliwy charakter młodego sierżanta”. Wybór życiowej drogi nie sprawił Bergowi problemów. Szybko znalazł uznanie w oczach przełożonych i kolegów. Sporo uwagi poświęciła Autorka relacjom pomiędzy bohaterami, które rozwijają się nie tylko w murach komendy, ale również poza nią. W końcu kto lepiej zrozumie policjanta, niż drugi policjant? Dzięki pogłębionemu portretowi psychologicznemu Berga oraz szczegółowym opisom jego stosunków z innymi bohaterami, mamy możliwość dość dokładnie poznać postaci drugoplanowe. Katarzyna Żwirełło zadbała o to, aby nie stanowiły one jedynie niewyraźnego, rozmytego tła powieści.

Autorce udało się wpleść w fabułę wątek miłosny. Niebanalny, uroczy i stanowiący doskonałą ilustrację słów: „to że facet milczy, wcale nie oznacza, że nie ma nic do powiedzenia. Po prostu może nie wie, jak to powiedzieć. Boimy się, że wypaplamy za dużo, a w oczach kobiet, ile byśmy nie powiedzieli, to i tak zawsze będzie mało”.

Akcja powieści choć dynamiczna, nie pędzi na złamanie karku. Daje czytelnikowi możliwość przyjrzenia się miejscom i bohaterom, poczucia ciężaru spoczywającej na nich odpowiedzialności oraz zagłębienia się w ich wewnętrzne rozterki i dylematy.

Jeżeli jesteście ciekawi jak idealnie wyważyć proporcje, stworzyć doskonały miks gatunkowy, powieść absolutnie nieodkładalną, z porywającą, dynamiczną akcją, z wyrazistymi bohaterami (również tymi drugoplanowymi), a przy tym dostarczyć czytelnikowi wielu emocji i wzruszeń to koniecznie musicie przeczytać „Nim padnie pierwszy strzał”. Do czego serdecznie, aczkolwiek stanowczo namawiam.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2021-09-06

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Nim padnie pierwszy strzał
Nim padnie pierwszy strzał
Katarzyna Żwirełło
7.9/10
Kiedy sprawa wagi państwowej stanie się osobistą rozgrywką… Wydział do Walki z Terrorem Kryminalnym jest na tropie groźnego gangu. Podczas jednego z nieudanych zatrzymań dochodzi do strzelaniny, w k...
Komentarze
Nim padnie pierwszy strzał
Nim padnie pierwszy strzał
Katarzyna Żwirełło
7.9/10
Kiedy sprawa wagi państwowej stanie się osobistą rozgrywką… Wydział do Walki z Terrorem Kryminalnym jest na tropie groźnego gangu. Podczas jednego z nieudanych zatrzymań dochodzi do strzelaniny, w k...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

"Nim padnie pierwszy strzał" to książka autorki, której książki niekoniecznie do tej pory przypadały mi do gustu, ale postanowiłam sprawdzić, czy może jednak uda się nam ze sobą zgrać. Bo wiecie...

@WystukaneRecenzje @WystukaneRecenzje

Padł strzał, nikt nie wiedział z której strony. Nagły huk spowodował hałas, a potem martwą ciszę, która aż dzwoniła w uszach. Co będzie dalej? Czy wyjdziemy z tego cało? Kolejny pocisk przeleciał tuż...

@Zaczytane_koty @Zaczytane_koty

Pozostałe recenzje @recenzja_na_tacy

Nigdy, nigdy, nigdy
Nigdy, nigdy, nigdy

"Mam trzydzieści pięć lat. Nie chcę mieć dzieci.” To wyznanie głównej bohaterki i zarazem narratorki powieści „Nigdy, nigdy, nigdy” poprzedza krótka historia jej rodziny...

Recenzja książki Nigdy, nigdy, nigdy
Rodzeństwo
Rodzeństwo

Lata 80., warszawski Mokotów, dwupoziomowe mieszkanie uznanego producenta telewizyjnego i popularnej trenerki głosu. Pośród regałów od podłogi po sufit wypełnionych ksią...

Recenzja książki Rodzeństwo

Nowe recenzje

Ministerstwo Prawdy
Ministerstwo prawdy
@WystukaneRe...:

Od początku roku z każdej strony jesteśmy bombardowani premierami, zapowiedziami, ba! ekranizacjami i wygląda na to, że...

Recenzja książki Ministerstwo Prawdy
Jakby jutra nie było
Koło ratunkowe
@gala26:

„𝐼𝑑𝑧𝑖𝑒𝑠𝑧 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑧 ż𝑦𝑐𝑖𝑒, 𝑧𝑑𝑜𝑏𝑦𝑤𝑎𝑠𝑧 𝑘𝑜𝑙𝑒𝑗𝑛𝑒 𝑠𝑧𝑐𝑧𝑦𝑡𝑦 𝑖 𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑦ś𝑙𝑖𝑠𝑧 𝑜 𝑑𝑟𝑜𝑏𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑟𝑧𝑒𝑐𝑧𝑎𝑐ℎ. 𝑁𝑖𝑒 𝑚𝑦ś𝑙𝑖𝑠𝑧 𝑜 𝑡𝑦𝑚, 𝑐𝑜 𝑠𝑘ł𝑎𝑑𝑎 𝑠𝑖ę 𝑛𝑎 ...

Recenzja książki Jakby jutra nie było
Wyzwolenie z więzów
Walka o życie
@Grzechuczyta:

Miłość do drugiego człowieka może mieć wiele różnych odmian i bez względu na jej charakter dosyć często kierowana jest ...

Recenzja książki Wyzwolenie z więzów
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2023 nakanapie.pl