Non, je ne regrette rien

Recenzja książki Kocham Nowy Jork

@Kasia9@Kasia9 · 2013-08-02
Co może zachwycać paryżankę w Nowym Jorku? Moda? Architektura? Styl życia? To wszystko, a nawet więcej, jest przecież na miejscu, więc co ma Wielkie Jabłko czego nie posiada Paryż? Po pierwsze Manhattan, po drugie 5th Avenue, a po trzecie ... po trzecie pracę w centrali firmy prawniczej. Catherine Lambert ostatnie sześć spędziła na rozpatrywaniu niezliczonych spraw i interpretowaniu paragrafów, ale to jedynie była droga ku szczytowi, a ten zdobyć można jedynie w nowojorskiej kancelarii. Dlatego kiedy wreszcie nadarza się okazja by podanie o przeniesienie spotkało się z pozytywną odpowiedzią, Catherine nie waha się ani chwili. A reszta to opowieść o paryskiej prawniczce w nowojorskiej dżungli, bo kto powiedział, że spełniające się marzenia mają jedynie słodki smak?

Zachwyt, to uczucie oddaje w pełni emocje jakie towarzyszą mademoiselle Lambert, gdy końcu ląduje tam gdzie chciała. Jednak w tej beczce miodu jest i przysłowiowa łyżka dziegciu, w tym przypadku występuje ona w liczbie mnogiej i pod postacią kilka osób. Ale paryżanka jest zahartowana w korporacyjnych bojach, no i zawsze pozostaje terapia zakupowa jako lek na to, co dzieje się w godzinach pracy. W tym wyścigu szczurów ważny jest każdy detal, nawet wtedy gdy snu jest jak na lekarstwo, a praca jest z gatunku syzyfowej. Ilość akt na biurku przekracza wszelkie granice, lecz przecież to one są cegiełkami przyszłego sukcesu. Dzień za dniem Catherine przekopuje się przez stosy dokumentów, liczne zaproszenia na obiady z klientami, spotkania i przyjęcia służbowe, wszystko to oczywiście w imię kariery, chociaż jakoś nikt tego nie dostrzega, a konkurencja nie śpi i to dosłownie! Liczy się praca, ona jest największą świętością, ale paryska prawniczka umie wygospodarować trochę czasu i dla siebie. W tym ostatnim pomaga jej Rikash, wierny asystent, na jakiego może zawsze liczyć i to na dodatek świetnie orientujący się kancelaryjnym piekiełku oraz równie zakochany w Diorze jak i jego zwierzchniczka. Kto widzi zawód prawnika przez pryzmat czarnych tóg i dusznych sal sądowych ten nie zna rzeczywistości, szczególnie tej w jakiej egzystuje Catherine Lambert. Wygląd liczy się tak samo jak wiedza i doświadczenie, to on może przechylić szalę na korzyść w najbardziej odpowiednim momencie, a posługiwanie się nim to sztuka jaką trzeba opanować w drodze na szczyt. Czegoś jeszcze trzeba się nauczyć - jak połączyć życie zawodowe z osobistym, szczególnie kiedy to drugie ma postać przystojnego kontrahenta. A może uda się obie te sfery połączyć? Kiedy pojawia się na szansa na coś więcej niż tylko na rozmowy o paragrafach grzech byłoby nie skorzystać, szczególnie kiedy ten "grzech" jest bardzo przystojnym facetem! W końcu kiedyś trzeba zacząć myśleć nie tylko o kolejnych szczeblach kariery zawodowej, no i byłby to argument w niekończących się dyskusjach z maman ...

Wejście na giełdę, amerykański egzamin adwokacki, miłość, wyprzedaż u Diora i wyjazd integracyjny, jak to wszystko pogodzić gdy doba ma jedynie dwadzieścia cztery godziny? Odpowiedź na to pytanie parysko-nowojorska pani prawnik musi znaleźć sama, a to jeszcze nie koniec znaków zapytania! Czego tak naprawdę pragnie Catherine i jaki ma to związek z jej prawie fanatycznym uwielbieniem dla pewnej marki, które dzieli ze swym asystentem i przyjacielem jednocześnie? Co zrobić kiedy okazuje się, że prawdziwe marzenie ma "ciut" inną postać i jak je urzeczywistnić? No i co z tym Paryżem?! Jakoś tak francuska stolica zyskała na swej atrakcyjności i to nawet podwójnie, a Nowemu Jorkowi ubyło trochę ze swego uroku, zresztą może to przeznaczenie?

Trudno uniknąć porównywania książek "Kocham Nowy Jork" i "Diabeł ubiera się u Prady", przynajmniej na początku, bo w miarę czytania okazuje się, że perypetie Catherine Lambert nie są kalką historii autorstwa Lauren Weisberger, ani też innych opowieści, których akcja toczy się w Wielkim Jabłku. Główna bohaterka, od pierwszych do ostatnich stron, zachowuje swój indywidualny charakter w jakim jest duża dawka humoru, odrobina naiwności i ogromna porcja celnych obserwacji co do własnej osoby i otoczenia. Isabelle Lafleche umiała humorystycznie przedstawić świat wielkich karier, wyścigu po sukces i wszystkiego co temu towarzyszy, ale zadbała również by pokazać ciemniejszą stronę tego, co dla wielu jest synonimem szczęścia. Komediowe elementy są splecione z tymi jak najbardziej realnymi, a efektem tego jest lektura, od jakiej trudno jest się oderwać.

Diabeł może ubiera się u Prady, ale pewna pani prawnik woli Diora, a od tego krok do ... no właśnie do opowieści o Catherine Lambert i jej uczuciu do Nowego Jorku i nie tylko!
Kocham Nowy Jork
2 wydania
Kocham Nowy Jork
Isabelle Lafleche
{}7.6/10
Cykl: J''adore, tom 1
Catherine, trzydziestoletnia prawniczka z Paryża, rozpoczyna pracę na Wall Street w nowojorskim oddziale swojej firmy. Szybko przekonuje się, że biurowe życie pełne jest dworskich intryg. Złośliwe zle...
Komentarze
Kocham Nowy Jork
2 wydania
Kocham Nowy Jork
Isabelle Lafleche
{}7.6/10
Cykl: J''adore, tom 1
Catherine, trzydziestoletnia prawniczka z Paryża, rozpoczyna pracę na Wall Street w nowojorskim oddziale swojej firmy. Szybko przekonuje się, że biurowe życie pełne jest dworskich intryg. Złośliwe zle...

Zobacz inne recenzje

Macie może ochotę na mały wypad...za ocean? Jeśli tak, to wszyscy na pokład! Zapinamy pasy i lecimy do Nowego Jorku! Wsiadłam w Paryżu do samolotu razem z Catherine. I poleciałyśmy. Na początku nie s...

@wtrzechslowach @wtrzechslowach

Isabelle Lafleche to pisarka, która dla literatury porzuciła karierę prawniczą. W jej CV były posady w takich miastach jak Nowy Jork, Toronto czy Montreal. Jednak pasja zwyciężyła i dziś autorka publ...

@Sosenka @Sosenka

Pozostałe recenzje @Kasia9

Igrając z ogniem
Melodia tragedii

Zło ma wiele twarzy, czasem nosi maskę dla niepoznaki, mamiąc nią tych, którzy wbrew zdrowemu rozsądkowi wierzą, że każdy człowiek ma w sobie dobro. Kiedy w końcu widoczn...

{} Recenzja książki Igrając z ogniem
Syrena
Oblicza miłości

Miłość ma różne oblicza, każde jest niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju. Pierwsza miłość, miłość rodzicielska, miłość siostrzana i braterska, ślepa miłość, miłość dzie...

{} Recenzja książki Syrena

Nowe recenzje

Topieliska
Zatarcie granicy między jawą a snem
@girlinthebo...:

To zdecydowanie najlepiej skonstruowana książka jaką miałam w swoich rękach tego roku! Całą historię poznajemy z perspe...

{} Recenzja książki Topieliska
Malowane henną
W pałacach i zaułkach różowego miasta
@bookovsky2020:

Jaskrawe i ciepłe kolory, dźwięki ulicy i wyszukanych instrumentów, zbyt słodkie i wytrawne smaki, szorstkie i jedwabis...

{} Recenzja książki Malowane henną
World of Warcraft: Podróż przez Azeroth. Wschodnie królestwa
Świetna gratka dla fanów uniwersum
@fantastyka....:

Recenzja powstała dla grupy "Fantastyka na luzie". W oczekiwaniu na kuriera i “Podróż przez Azeroth” nie wiedziałam ta...

{} Recenzja książki World of Warcraft: Podróż przez Azeroth. Wschodnie królestwa
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe