Książka Zaginiona księgarnia

Recenzja książki Zaginiona księgarnia

O tęczowym dywanie.

PA
@Pani_Ka 2018-12-26 21:32:54

Jeśli człowiek ma swoje mniej lub bardziej tajemne źródło szczęścia, jeśli czerpie z niego radość, siłę, ogień na kolejne, powszednie, pozbawione niespodzianek dni, zapał do kolejnych zadań i ciepłe uczucia do współdzielenia z bliskimi, to zniknięcie takiego miejsca jest nie lada tragedią. Co zrobi kawosz z niedostatkiem czarnego złota? Co zrobi meloman bez dostępu do muzyki? Wreszcie... co zrobi czytelnik bez ukochanego miejsca książkowych zakupów? A jeśli na dodatek ten czytelnik to mała dziewczynka?

Milly jest odpowiednikiem nas wszystkich - czytelniczą wersją mini. Książki to dla niej codzienna radość, ucieczka od smutku, zabarwienie samotnych momentów. Gdy jeszcze dodatkowo popędzi co sił w nogach na cotygodniowe "Godziny z bajkami", cały jej świat zamknie się wokół bujanego fotela, z którego popłyną słowa ukochanej starszej pani - księgarki Minty.
"Milly nigdy nie opuściła ani jednej 'Godziny z bajkami' w księgarni pani Minty. Pani Minty znała wszystkie książki na świecie! Minty lubiła rzucać jej wyzwania." (str.2)
Tęczowy dywan, kolorowe poduszki, półki pełne pięknego słowa pisanego, pozwalają dziewczynce na radość, puszczanie wodzy fantazji i kolorowe sny.

Gdy więc pewnego dnia Milly zauważy, że księgarnia, jak i jej właścicielka, nie tętnią już żywiołową młodością, pogodny nastrój dziewczynki uleci ku zmartwieniom i niepewnej wizji przyszłości czytelniczej.
"Pani Minty, jej bujany fotel i cała księgarnia zaczęły odrobinę... trzeszczeć." (str.15)
Czyżby mogło być jeszcze gorzej? Otóż, niestety tak.

Katie Clapham pisze o bliskim nam uczuciu miłości do książek, ale także o poczuciu wspólnego uczestnictwa w pięknych wydarzeniach, o dzieleniu się z bliskimi swymi zachwytami, wreszcie o tym, że i mały człowiek jest w stanie odkryć w sobie lęk, niepewność i co wspaniałe, zbudować na nich mobilizację do działania.
"Milly uważała, że praca w księgarni to najlepsza praca na świecie." (str.23)
Dodając do tej uroczej treści przepiękne, pełne pastelowych barw ilustracje Kirsty Beautyman, dostajemy do rąk wspaniały prezent dla młodziutkiego czytelnika. Parę drukarsko-kolorystycznych wpadek zrzucam na karb nadgorliwości w przekazie pór dnia i nocy. Nieco trudności może sprawić czytelnikom, szczególnie dzieciom, których skupienie jest jednak nieco mniej intensywne niż dorosłych, odczytanie ciemnych liter na ciemnym tle. Owszem, to świetny sposób na oddanie melancholijnego nastroju towarzyszącego dziecięcym niepokojom, ale gdy czytanie stanowi trudność, czar pryska. Na szczęście to tylko kilka stron. Reszta jest przyjemnością, która, przyznaję z zaskoczeniem, nawet mnie wzruszyła takim a nie innym rozwiązaniem.
Święta za pasem, czytajmy takie urocze opowieści dzieciakom i sobie - na pohybel ponurym wieczorom.

Ocena:
← polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała
Komentarze:

Pozostałe recenzje

Księgarnie są potrzebne... Wydawnictwo WILGA ponownie zachwyciło mnie i moją córeczkę swoją propozycją, okładka inna niż wszystkie (już miałyśmy okazję poznać tę wyjątkowość przy innych utworach) opr...
KI
@KIRIKIJO
Milly jest rezolutną, kochającą książki dziewczynką, która z uwielbieniem uczestniczy w cotygodniowych spotkaniach „Godzina z bajką” w miejscowej księgarni prowadzonej przez panią Minty. Księgarnia ...
@timido2 @timido2

Inne recenzje @Pani_Ka

Książka Tylko Żywi Mogą Umrzeć
Nie jestem fanką książek o duchach, wiedźmach czy demonach. Ani o wojowniczych półdemonach. Nie bawią mnie opisy walki ...
Książka Cisza białego miasta.
Życie bywa podstępne. Czasami krąży wokół epicentrum naszej prywatności, nie pozwalając nam nawet przypuszczać, że odp...

Nowe recenzje

Książka Zbuduj swoje szczęście
Niestety, nie ma magicznego zaklęcia ani sposobu, by bez wysiłku i pracy nad sobą stać się w pełni szczęśliwym. Aczkolw...
Książka Kroniki Saltamontes. Nowe życie
"A gdyby tak pewnego dnia człowiek wyciągnął dłoń do innego stworzenia, aby mu pomóc, a nie chcąc pokazać, że ma nad ...
Książka Młody Nikt
Ciężko mi jest pozbierać myśli i cokolwiek napisać o tym zbiorze. Dlaczego? Pytanie proste, odpowiedź już niekoniecznie...