Recenzja książki Prawo i pięść

Pierwszy polski książkowy "eastern"?

Autor: @maslowskimarcinn ·3 minuty
2022-06-22 1 komentarz 2 Polubienia
„Prawo i pięść. Toast” Józefa Hena w tym roku obchodzi okrągłą, sześćdziesiątą rocznicę jej napisania (taka data widnieje w egzemplarzu mojej książki). Jej akcja dzieje się w upalne lato 1945 roku, podczas którego wyzwoleniec Buchenwaldu trafia do poniemieckiego kurortu, teraz znajdującego się na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Przybrany do pomocy przez urzędnika nowej władzy, wraz z kilkuosobową grupą mężczyzn pod wodzą pewnego lekarza, ma za zadanie zabezpieczyć Graustadt przed przybyciem doń rannych i potrzebujących pomocy medycznej.
Mimo, że „Prawo i pięść. Toast” to niewielka objętościowo książka, nie można zarzucić Autorowi, że stworzył płytkie postaci i skupił się wyłącznie na prowadzeniu wartkiej skądinąd i wciągającej akcji. Bohaterowie są pełnokrwiści, a ich decyzje i postawy – zrozumiałe i przekonujące Czytelnika. Pełno tu też literackich smaczków i wybornego poczucia humoru, który powieści dodaje kolorytu i charakterystycznego dla Józefa Hena sznytu.
Główny bohater, niejaki Henryk Koenig, prześladowany wspomnieniami obozowej traumy, pamięci o utraconej rodzinie i przedwojennej przeszłości, nie może znaleźć pasujących na niego spodni, których potrzebuje ponad wszystko. Spotyka na swej drodze pijanego w sztok Niemca, ubranego zresztą w smoking, byłego fryzjera z miasteczka. Z powodu chronicznego kataru żołądka mieszkaniec Graustadtu nie pomógł walczącej ojczyźnie (donosił na niego sąsiad, który twierdził, że ten przekupił lekarza, by dostać „lewe” zaświadczenie, a tak naprawdę zazdrościł fryzjerowi ładniejszego ogródka). Ów Niemiec urządzał właśnie jednoosobowe spotkanie dyplomatyczne w piwniczce opuszczonego hotelu, kiedy nastała go nowa rzeczywistość, zmuszająca do wspomożenia się winami i szampanami. Jest też tu stary Żyd – postać nie mniej tragiczna niż pozostali bohaterowie, który dowiedziawszy się, że Koenig, wbrew brzmieniu nazwiska, jest Polakiem, kwituje to słowami: „To ma pan więcej szczęścia niż ja. Ale co ja zrozumiałem tylko dlatego, że jestem Cukierman, to nikomu nie życzę” (w ogóle Józef Hen tak “poprowadził” dialogi tej postaci, że czytając fragmenty z Cukiermanem przed oczami stawał mi słynny szmonces pt. “Sęk” z nieodżałowanymi Wiesławem Michnikowskim i Edwardem Dziewońskim). Są też Polacy, w tym z poobozową przeszłością, cwani, chciwi, o podwójnej moralności, ale nie chcę przez to powiedzieć, że wątki tych postaci Józef Hen celowo uprościł.
Oczywiście dobra historia nie może być pozbawiona porządnej strzelaniny (zwłaszcza, że „Prawo i pięść” ogłoszone zostało jako pierwszy polski książkowy western, a raczej „eastern”) i wątku miłosnego. Na drodze Henryka pojawia się zatem grupa dam, chętnie przyjęta przez współpracowników Mieleckiego, szefa wyprawy, kanalii i szabrownika. Anna, ubrana w poobozowy drelich, wpada w oko Henrykowi, ale miotana sprzecznościami i obawami, nie może podjąć decyzji co do uczuć, jakie między nimi rozpalają się i gasną, niczym światła miasteczkowych żarówek, raz zasilanych prądem, a po chwili go pozbawianych.
Z pewnością Józefowi Henowi udało się stworzyć przekonującą wizję porzuconego przez Niemców miasteczka, z pozamykanymi w pośpiechu domami, porozrzucanymi pakunkami, z jednej strony gotowego do zasiedlenia, a z drugiej wyglądającego na wymarłe. Na szczęście brak tu patetycznego chwalenia nowej ludowej władzy. Autor zwraca uwagę Czytelnika na zupełnie inne kwestie („Prawo i pięść” w intencji Józefa Hena miało być przecież moralitetem): czy człowiek zniszczony przez wojnę, upokorzony i doświadczający wszechobecnej, bezsensownej śmierci i okrucieństwa, może porzucić zasady moralności? Czy ma moralne prawo „odkuć się”? Czy otrzymał odgórne przyzwolenie, by za wszelką cenę zadość sobie czynić, nawet jeśli miałoby to oznaczać złamanie zasad etyki i człowieczeństwa? Czy po upadku ludzkości nadal „warto być przyzwoitym”, a jeśli tak – to za jaką cenę? A w końcu – czy warto za tę przyzwoitość walczyć?
Mimo upływu lat okazuje się, że „Prawo i pięść. Toast” jest jak najbardziej aktualny.
Polecam!
Egzemplarz pochodzi z portalu Sztukater.pl


Moja ocena:

Data przeczytania: 2022-06-09

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Prawo i pięść
Prawo i pięść
Józef Hen
7/10
Dlaczego western? Ponieważ zawsze wydawała mi się pociągająca walka Dobra ze Złem. Bo rygory klasycznego westernu są wyzwaniem rzuconym powieści intelektualizującej, "znudzoną" fabułą, materiałem jęz...
Komentarze
@Vernau
@Vernau · około 2 miesiące temu
Dobra recenzja 😊 Przy tej okazji warto wspomnieć świetny polski film "Prawo i pięść" z Gustawem Holoubkiem z 1964 roku w roli głównej. Można obejrzeć na youtubie.
@maslowskimarcinn
@maslowskimarcinn · około 2 miesiące temu
Dziękuję :) A film widziałem i rzeczywiście jest świetny, mimo że został lekko okrojony z fabuły.
× 1
Prawo i pięść
Prawo i pięść
Józef Hen
7/10
Dlaczego western? Ponieważ zawsze wydawała mi się pociągająca walka Dobra ze Złem. Bo rygory klasycznego westernu są wyzwaniem rzuconym powieści intelektualizującej, "znudzoną" fabułą, materiałem jęz...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Pozostałe recenzje @maslowskimarcinn

Tajemnice Paryża
"O! Życie oddam za taką miłość!"

Labirynt wąskich i krętych uliczek paryskiej dzielnicy Cité, oświetlanych ulicznymi latarniami, których blask odbija się w płynących po chodniku ściekach… To tu krążą bo...

Recenzja książki Tajemnice Paryża
Przewaga
Przewaga... I do boju, Glenyonie!

Po przeczytaniu pierwszej części space opery „Narodzin floty” Jacka Campbella pt. „Awangarda”, z zapałem rzuciłem się na tom drugi o dobrze zapowiadającym się tytule „Pr...

Recenzja książki Przewaga

Nowe recenzje

Zabójca znika w mroku
Kiedy kryminał przestaje być kryminałem.
@natalia.mag...:

To było ciekawe doświadczenie, nigdy dotąd nie spotkałam się z kryminałem, w którym sama zbrodnia schodzi na dalszy pla...

Recenzja książki Zabójca znika w mroku
Pianistka. Clara Schumann i muzyka miłości
Pianistka
@gdzie_ja_ta...:

"Najszczęśliwsza czuła się wtedy, kiedy grała. Odkąd sięgała pamięcią, gra na fortepianie dawała jej ukojenie i poczuci...

Recenzja książki Pianistka. Clara Schumann i muzyka miłości
Vik
świetna
@mamazonakob...:

Nastasia i Viktor tak naprawdę nigdy nie powinno ich połączyć nic więcej. Ona jest tylko (albo aż) młodszą siostrą jego...

Recenzja książki Vik
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl