Recenzja książki Dziecko na niebie

Pomieszanie z poplątaniem

@Maynard@Maynard · 2010-08-11
Najgorsza z trzech przeczytanych przeze mnie do tej pory powieści autora. Po wspaniałych "Kościach księżyca", lektura "Dziecka... " była dla mnie istna męczarnią. Główny wątek powieści czyli możliwość kreacji absolutnego zła poprzez sztukę autor tak zawoalował i przegadał, iż można go znaleźć tylko przy pomocy lupy o wysokim kalibrze a powieść jest pogmatwana, pokręcona i zasupłana niczym sterta sznurówek.

Główny bohater, reżyser Weber Gregston, znany już z "Kości księżyca", dowiaduje się o samobójczej śmierci swego przyjaciela notabene też reżysera. Próbuje przez całą powieść tą śmierć wyjaśnić co nie jest prostą sprawą zarówno dla niego jak dla zainteresowanego z początku czytelnika. Podczas swej wędrówki przez Stany, Gregston przypomina sobie szczegóły życia przyjaciela, spotyka starych znajomych oraz znajomych tych znajomych, a znudzony coraz bardziej czytelnik zmuszony jest poznać ich wspomnienia i retrospekcje. Do tego dochodzi również ideologiczny bełkot o twórczości obu panów reżyserów, oraz zawiłe omawianie ich filmografii. A to wszystko opisane niechronologicznie i zawile. Robi się coraz nudniej,nudniej i nudniej.

Wątki nadprzyrodzone są wciśnięte chyba przez autora na siłę i tak wydumane iż wręcz zadziwiają (ciężarne anioły, żywe tatuaże, ożywający wyimaginowani przyjaciele, zwierzęta widzące śmierć itd.itp.) Obdzielić by tym można ze dwa kolejne sezony "Twin Peaks".

Powieść kuleje również na obie nogi w kwestii stylistycznej i konstrukcyjnej. Mamy tutaj całkowite pogmatwanie chronologii, retrospekcję w retrospekcji, nudnawe dywagacje, irytującą zmianę narratorów oraz przewijanie w tył i w przód akcji niczym zerwanej kasety w zepsutym magnetowidzie. Może był to świadomy zabieg autora, którym chciał przedstawić czytelnikom obrazowo klecenie przez głównego bohatera filmu ze zlepków celuloidowej taśmy. Ja tego nie "kupiłem".

Moim zdaniem powieść można sobie darować a jeśli już ktoś się uprze to może sobie, gdzieś tak od strony 130, książkę przekartkować (nic się nie traci, a omija bełkot i nudę) od razu do finału, który nie wnosi zbyt wiele i tym razem nie zaskakuje.
Jeśli pozostałe książki autora, które mam zamiar przeczytać, tez tak "wyglądają" to porządnie się zawiodę i zdemotywuje gorzej niż na "demotywatorach".
Ocena @Maynard:
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2010-08-11
Książka Dziecko na niebie
5 wydań
Dziecko na niebie
Jonathan Carroll
{}7.2/10
Ósme już wznowienie pierwszej książki wydanej w serii z Salamandrą, w nowym tłumaczeniu. Najbardziej chyba znana powiesć Carrolla obok "Krainy Chichów". Weber Gregston, wybitny reżyser, próbuje wyjasn...
Komentarze

Pozostałe recenzje @Maynard

Książka Wielcy zdrajcy. Od Piastów do PRL

Zdrada to, obok miłości, nienawiści i zazdrości, naturalna cecha ludzkiego charakteru, no może nie każdego i nie zawsz...

Książka Akwaforta

Od dawna, czytając literaturę fantastyczną, natrafiam na wciąż powtarzające się schematy, identyczne szablony, które, ni...

Nowe recenzje

Książka Szlam

Na lubelskiej starówce dwie nastolatki natrafiają na dziwnie wyeksponowany fragment męskiego ciała. Do tej sprawy zosta...

Książka Małpi szał

„Małpi szał” Carlton Mellick III Młodzi, radośni, pijani i żądni przygód. Tak mogę opisać szóstkę naszych bohate...

Książka Zapasowe maski

Zmarły w 2009r. i powoli odchodzący w zapomnienie Zbigniew Zapasiewicz był jednym z moich ukochanych aktorów, olbrzymie...

{}