Recenzja książki Ucho od śledzia w śmietanie

Ucho od śledzia w śmietanie

Autor: @grejfrutoowa ·3 minuty
2014-07-05 Skomentuj Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!
Alan Bradley to pisarz urodzony w Toronto. Ma na swoim koncie książki dla dzieci i słuchowiska radiowe. Największą sławę przyniosła mu seria o Flawii de Luce. Trzecim tomem cyklu jest „Ucho od śledzia w śmietanie”. Wydało go wydawnictwo Vesper.
Flawia udaje się do Cyganki. Ta przepowiada jej przyszłość, która przeraża dziewczynkę. Niechcący strąca ona świecę i w ten sposób namiot kobiety zaczyna płonąć. Flawia ucieka, lecz jej siostry podejrzewają, że to jej sprawka. Cyganka ciągle kaszle, ale nie jest to wynikiem pożaru. Flawia ma wyrzuty sumienia, że przez nią kobieta nie ma teraz namiotu. Postanawia w ramach przeprosin zaprosić ją w okolice swojego domu – Cyganka zdradziła jej, że biwakowała w tym miejscu z mężem, lecz wygoniono ich i mężczyzna zmarł. Flawia chciałaby zatrzeć te nieprzyjemne wspomnienia z przeszłości. Gdy docierają na miejsce kobieta nie czuje się najlepiej. Nie chce jednak, by Flawia jej pomagała. Dziewczyna wraca do domu, gdzie czekają na nią siostry – chcą się zemścić za zepsucie broszki matki. Ojciec jednak ratuje najmłodszą córkę, przynosząc smutne wieści. Popadł w długi. Dla dziewcząt nie jest to tajemnicą, jednak martwią się, że ojciec o tym mówi. Flawia chce oderwać się od złych myśli, dlatego postanawia odwiedzić Cygankę. Przeszkadza jej jednak znajomy ojca, który po nocy kręci się po rezydencji. Flawii nie udaje się go jednak śledzić, więc wraca do poprzedniego planu – odwiedzenia Cyganki. Jednak nie zastaje jej całej i zdrowej.
Flawia jest narratorką w powieści. Jej pierwszoosobowa opowieść czasem trąci ironią. Język jest mocno współczesny, chociaż zawiera sporo wtrętów związanych z chemią czy literaturą. Flawia zna się na obu tych dziedzinach, dlatego w jej opowieści nie brak odniesień do nich. Poza tym jej styl nie przypomina w niczym wypowiedzi jedenastoletnich dziewczynek.
Jeśli chodzi o język, warto też zwrócić uwagę na styl wypowiedzi pani Mullet, gospodyni w posiadłości de Luce’ów. Mówi ona inaczej niż Flawia i jej siostry. Niektóre postacie także dostały własne style wypowiedzi, co naprawdę jest interesujące. Trzeba też podkreślić, że do Cyganki zwracano się specyficznie – mówiono do niej w drugiej osobie liczby mnogiej.
Flawia jest inteligentną bohaterką. Trzeba jej przyznać, że umie obserwować i rzadko zdradza swoje myśli wprost. Jej wywody w narracji są bardzo interesujące, a często spuentowane tylko krótkim i błahym wyrażeniem w dialogu, przez co kontrast ten jest jeszcze bardziej widoczny. Poza tym jest odważna. I ciekawska. I bardzo uważna. Prowadzi śledztwo na własną rękę, chce poznać prawdę.
Wielkim plusem książki są przypisy. Trzeba przyznać, że jest ich nieco w książce i pomagają one w odnalezieniu się w treści powieści. Dzięki nim poznajemy instytucje, osoby i miejsca. Ich długość jest różna – czasem składają się zaledwie z kilku słów, a niektóre zajmują nawet jedną trzecią strony.
Muszę przyznać, że w tej części znalazłam kilka niedociągnięć ze strony korekty, co zdziwiło mnie niesamowicie. Były to drobnostki jak brak wcięcia przy wypowiedzi, niekonsekwencja w stawianiu znaku zapytania i wykrzyknika. Raz nawet trafiłam na zwrot łaciński bez kursywy (co dziwne, bo inne, których jest całkiem sporo, były już napisane dobrze). Może nie są to wielkie błędy, ale wpadły mi w oko i pomyślałam, że o nich wspomnę.
Ogólnie książka jest interesująca. Jak zawsze mamy sprawę kryminalną, którą wyjaśnia jedenastoletnia detektyw z zamiłowaniem do chemii. Oprócz tego są sprawy rodzinne – problemy finansowe, które zostają przywołane wprost, ale też jak zwykle znęcanie się nad Flawią, gdzie oprawcami są jej własne siostry. Czasem odnosiłam wrażenie, że naprawdę są to dziewczyny z różnych rodzin (jak próbują to wmówić jedenastolatce starce siostry). Często też miałam wrażenie, że Flawia wcale nie ma jedenastu lat.
Jeśli szukacie książki z interesującą bohaterką, która mimo młodego wieku prowadzi śledztwa jak prawdziwy detektyw, jest ironiczna, ma ciekawą pasję i umie poradzić sobie w wielu sytuacjach – jest to książka dla was. Niech nie zwiedzie was fakt, że Flawia ma tylko jedenaście lat. Jest tak dojrzała i tak zajmująca, że trudno oderwać się od lektury. A do tego wszystkiego dochodzą jeszcze próby morderstw, tajemnice i wiele innych rzeczy, które odkrywa ta urocza nastolatka podczas swoich dochodzeń.

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Ucho od śledzia w śmietanie
Ucho od śledzia w śmietanie
Alan Bradley
8.6/10
Cykl: Flawia de Luce, tom 3
Po morderczym lecie w Buckshaw nastała zabójcza jesień. Flawia de Luce jest o krok od odkrycia w szklanej kuli tajemnicy własnej przeszłości, gdy pożoga, jaka wybucha na odpuście w Bishop's Lacey, rzu...
Komentarze
Ucho od śledzia w śmietanie
Ucho od śledzia w śmietanie
Alan Bradley
8.6/10
Cykl: Flawia de Luce, tom 3
Po morderczym lecie w Buckshaw nastała zabójcza jesień. Flawia de Luce jest o krok od odkrycia w szklanej kuli tajemnicy własnej przeszłości, gdy pożoga, jaka wybucha na odpuście w Bishop's Lacey, rzu...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Pozostałe recenzje @grejfrutoowa

Król
Król

Anna Maria Kier udaje się na zasłużoną emeryturę. Po latach służby w policji postanawia w końcu poświęcić czas dla siebie i swoich bliskich. Szybko okazuje się, że nic z...

Recenzja książki Król
Prosta sprawa
Prosta sprawa

Do Jeleniej Góry przyjeżdża młody mężczyzna. Chce oddać pożyczone od znajomego przed laty pieniądze, jednak nie zastaje go w mieszkaniu. Trafia natomiast na bandziorów, ...

Recenzja książki Prosta sprawa

Nowe recenzje

Porzuceni
Porzuceni
@monika.sado...:

Wyobraź sobie, że żyjesz w otoczeniu ludzi, którzy są wobec ciebie obojętni. Nie wiesz co to dobroć, bliskość, a potrze...

Recenzja książki Porzuceni
Niebo bez ptaków
Niebo bez ptaków
@Gosia:

"Niebo bez ptaków" to wydana po raz pierwszy w 1964 roku książka, która zawiera zapiski i wspomnienia z pobytu na Majda...

Recenzja książki Niebo bez ptaków
Kolor z innego wszechświata
Śmierć też lubiła kolory
@Elfik_Book:

Lubię kolory – to stwierdzenie może wydawać się dość nietypowe, ładniej mówiąc ekscentryczne. Jednak od dziecka miałam ...

Recenzja książki Kolor z innego wszechświata
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl