Recenzja książki Adler Tajemnica Zamku Bazina

Ulubiona

WYBÓR REDAKCJI
DK
@Detektyw_Ksiazkowy · 2019-11-08
W to chłodne niedzielne popołudnie zabieram Was w niesamowitą podróż do bardzo zimnej krainy, gdzie fantastyka, rzeczywistość i zoologia łączą się ze sobą w jedną wielką całość.  Okryjcie się, więc ciepłym kocem, zaparzcie sobie gorącej kawy i wyruszcie wraz ze mną do chłodnej Anglii. Ale najpierw zadam Wam jedno pytanie - czy jesteście gotowi przeżyć przygodę życia i stać u boku odważnego Adlera? Jeśli tak, to zapraszam Was do zapoznania się z moją opinią.


     W małym miasteczku na południu Anglii dochodzi do krwawych incydentów. Początkowo ofiarami tajemniczych napadów są lokalne zwierzęta, jednak z biegiem czasu ataki nasilają się, aż wreszcie w noc Halloween, podczas obłędnej imprezy w ruinach klasztoru, dochodzi do prawdziwej tragedii. Policja uchyla się od rzucenia światła na sprawę, więc mieszkańcy osady sami zaczynają szukać winnych. Na zaproszenie jednego z nich, do miasteczka przybywa młody zoolog Adler, syn legendarnego szkockiego biologa i łowcy. Adler rozpoczyna prywatne śledztwo i stopniowo odkrywa mroczne sekrety okolicznych lasów. Historia szybko zmierza do zaskakującego i zgubnego końca. 

       Moją dzisiejszą opinię zacznę od okładki, która moim zdaniem jest po prostu świetna. Po pierwsze jestem wielką fanką kontrastów, więc umieszczenie czarnej postaci na białym tle jest w moim odczuciu strzałem w dziesiątkę. Po drugie, cała oprawa graficzna jest dość minimalistyczna, więc fajnie pobudza wyobraźnię czytelnika. Gdy po raz pierwszy zobaczyłam okładkę "Adlera" kompletnie nie wiedziałam co mogę znaleźć w środku, dlatego bardzo szybko zapoznałam się z fragmentem książki umieszczonym na stronie twórczości Marty Merriday (poniżej zostawię Wam linka). Jak już możecie się domyślić, jestem zachwycona wydaniem debiutu autorki i po prostu nie mogę się na niego napatrzeć. Wierzcie na słowo, że na żywo książka prezentuje się jeszcze lepiej niż na zdjęciach. 

      A teraz przejdę do konkretów, czyli do ocenienia fabuły, bohaterów i innych istotnych czynników. Najpierw chcę Was przed czymś ostrzec - nie zrażajcie się ogromną ilością stron, ponieważ ta powieść wciąga bez reszty. Ja w mgnieniu oka przeniosłam się do świata wykreowanego przez autorkę i z podziwem śledziłam losy poznanych bohaterów. Nie chciałam tej książki za szybko skończyć, mimo iż posiada całe 600 tron! Powoli dawkowałam sobie każdy rozdział, aby jak najwięcej spędzić czas z zawziętym studentem filozofii. Czy było warto? Od razu zdradzę Wam, że tak. Dawno nie czytałam tak dobrze skonstruowanej powieści z tyloma ciekawymi wątkami. Cała historia jest tak dobrze skonstruowana, zaplanowana i rozegrana, że nie raz i nie dwa będziecie zastanawiać się czy jest to na pewno debiut młodej, polskiej autorki! Kochani, gdyby każdy debiut trzymał taki poziom to na pewno częściej i chętniej ludzie sięgaliby po utwory debiutantów. Takie powieści jak "Adler" warto przeczytać i przede wszystkim  takie książki trzeba promować, bo są wyjątkowe, nietuzinkowe i jedyne w swoim rodzaju. Ja jestem zachwycona i na pewno w przyszłości sięgnę po kolejne powieści autorki.
    Jednym z najważniejszych składników powieści są przede wszystkim bohaterowie, dlatego nadszedł czas, abym krótko oceniła ich budowę. W moim zdaniem Pani Marta odwaliła kawał naprawdę dobrej roboty, ponieważ każda napotkana postać jest oryginalna, dobrze skonstruowana i rzeczywista, dlatego nie miałam żadnego, nawet najmniejszego problemu, aby sobie ich wyobrazić. Gdyby każdy autor tak dobrze kreował swoje postacie! Słuchajcie w "Adlerze" spotkacie cały wachlarz różnorodnych bohaterów, którzy będą zabawni, szaleni, odważni i przede wszystkim będą mieli dystans do siebie. Nie będę ukrywać, iż tytułowy bohater zyskał moją sympatię. Nic na to nie poradzę, że polubiłam tego studenta filozofii i pasjonata zoologi. Z przyjemnością obserwowałam jego poczynania i   napotkane przygody.

   Na samym koniec muszę jeszcze napisać słówko o fabule, żebyście mniej więcej wiedzieli na co powinniście się przygotować. Może będziecie zaskoczeni, a może nie, ale w tej powieści na pewno spotkacie się z krwawymi sytuacjami. Pewnie powinnam napisać Wam więcej, ale po co? Sami powinniście przeczytać tę pozycję i dowiedzieć się o co może mi chodzić. Oczywiście, nie będę taka okrutna i uchylę Wam troszkę więcej tej tajemnicy. Będzie krwiście. Będzie mrocznie. Będzie zimno. Nastawcie się na ogromną tajemnicę, szalone pościgi i wartką akcję, bo tego na pewno Wam nie zabraknie.Drodzy Czytelnicy!
Znudziły Wam się sztamponowe, schematyczne i nudne historie? Potrzebujecie czegoś nowego, świeżego i oryginalnego? W takim razie chciałabym Wam polecić powieść pt."Adler. Tajemnica zamku Bazina". To nietuzinkowa, mroczna i nieprzewidywalna opowieść o przygodach młodego filozofa i pasjonata zoologii, który nie spocznie dopóki nie odkryje mrożącej krew w żyłach zagadki terroryzującej całe miasteczko. Jesteście gotowi na taką przygodę? Jeżeli tak, to śmiało po nią sięgnijcie!Ulu
Ocena @Detektyw_Ksiazkowy:
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
serce
← polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała
Książka Adler Tajemnica Zamku Bazina
Adler Tajemnica Zamku Bazina 8 /10
W małym miasteczku na południu Anglii dochodzi do krwawych incydentów. Początkowo ofiarami tajemnicz...
Komentarze

Inne recenzje @Detektyw_Ksia...

Książka Piękno Bólu

Uczuć nie da się kontrolować. Uczuć nie powinno się tłumić. Uczuć nie powinno się lekceważyć. Ale co zrobić w sytuacji ...

Książka Legend

Kilka dni temu przeczytałam cudowną powieść i właśnie w tej chwili chciałabym Wam o niej opowiedzieć. Czy znacie może ...

Nowe recenzje

Książka Lewa ręka ciemności

Na chwilę coś człowieka oderwie, nieważne czy to awaria czy problemy zdrowotne, i już po chwili zostaje zapomniany. Odn...

Książka Masz to we krwi. Morfologia, Hashimoto, cholesterol. Wyniki, diety, wskazówki

Najnowsza książka pt. '' Masz to we krwi. Morfologia, Hashimoto, cholesterol. Wyniki, diety, wskazówki'' autorstwa Pań...

AN
@Anna30
Książka Ta, która musi umrzeć

Zaczynam nietypowo od trzeciej i ostatniej części. „Ta, która musi umrzeć” David Lagercrantz. Sztokholm, upalne lat...

CZ
@czerwonakaja