Recenzja książki Nikt nie musi wiedzieć

Witaj z powrotem w firmie

Autor: @canis.luna ·3 minuty
2021-08-20 Skomentuj 3 Polubienia
Nie będzie kłamstwem, jeśli napiszę, że Pani Kasia Bonda zjawiła się niegdyś w moim życiu w odpowiednim czasie. Był to czas zmian, (z perspektywy czasu nie takich znowu dużych i strasznych) a ja potrzebowałam zanurzyć się w lekturze i zorganizować swój czas na nowo. Musiałam przestawić się na poranne czytanie. I Pani Bonda mi w tym pomogła. „Pochłaniacza” nomen omen pochłonęłam i odkryłam, że czytanie przed południem jest równie przyjemne co wieczorem. Po „Okularniku” i kolejnych perypetiach Saszy Załuskiej, przyszła kolej na sięgnięcie po serię o Hubercie Meyerze i przyznam, że przepadłam, (zwłaszcza przy świetnej „Florystce”).
Tym bardziej przyjęłam z radością informację o tym, że po latach Pani Kasia zdecydowała się na napisanie kolejnej części serii. Była to dla mnie prawdziwa niespodzianka. Co prawda sięgnęłam po nią trzy miesiące po premierze a Katarzyna Bonda zdołała już popełnić kolejną powieść z Meyerem w roli głównej, niemniej cieszę się, że ta recenzja się tu pojawi.

W czwartej części emerytowany już Hubert zostaje wmanewrowany w pomoc przyjacielowi z policji w wyłganiu się od zarzutu zabójstwa. Szukając przykrywki dla swoich działań, trafia na morderstwo na pięknym zamku w Mosznej, w międzyczasie zmagając się ze zbrodnią natury prywatnej. Jak nietrudno się domyślić, sprawy komplikują się a nawet w pewnym momencie łączą i to nie tylko poprzez osobę sprytnego psychologa śledczego.

Początkowo miałam obawy. Przyznam, że przy „Czerwonym pająku” i „Miłość leczy rany” nieco gubiłam się w fabule, (zwłaszcza przy tej drugiej, która niestety mimo całej mojej miłości do pracy Pani Katarzyny zupełnie nie przypadła mi do gustu). I w „Nikt nie musi wiedzieć” było podobnie. Hubert i jego przyjaciele rozmawiali ze sobą policyjnym żargonem, mówili o sprawach, o których jak mi się wydawało, nie mam pojęcia. Przez pierwsze sto stron myślałam sobie: „Pani Kasiu, nie, nie znowu, tak czekałam na tę książkę i ponowne spotkanie z Hubertem”. Ale po setnej stronie coś kliknęło. Nagle zaczęłam czuć, że faktycznie czytam książkę Katarzyny Bondy i dosłownie serce mi urosło.

Hubert był taki jakim go poznałam. Nic się nie zmienił przez te lata. Lekko zblazowany, ale wciąż przystojny i zwracający na siebie uwagę kobiet. Sarkastyczny i inteligentny. Znajdujący tropy, których czytelnik nigdy by się nie domyślił. Błyskotliwy i lekko nawet bezczelny, bo jeśli chodzi o swoją pracę jest pewien siebie. Trochę też przygaszony i zrezygnowany. Zmagający się z odejściem z pracy, (choć utrzymujący, że jedyne czego chce to urlop przy butelce whisky) oraz życiem, które się rozpadło, (choćby rozwód).

Na kartach powieści, (która jak na Panią Kasię jest dość cienka, bo liczy niecałe 400 stron) pojawia się całe grono pobocznych postaci. Mniej uważny czytelnik może pogubić się w stosie imion. Niemniej każda z nich jest dobrze przedstawiona i co więcej ważna dla fabuły. Umiejętnie podrzucają nam oni fałszywe tropy, mataczą i utrudniają śledztwo, zwłaszcza kiedy dowody wskazują na kogoś jednoznacznie a później następuje BUM i okazuje się, że to ktoś inny. A później znowu BUM i Pani Kasia mówi czytelnikowi: „Ha! Mam cię! Hubert wiedział już wcześniej. Znowu dałaś się zaskoczyć”.

Uwielbiam kryminały, w których sprawcą okazuje się być osoba, która nie wyskakuje nagle i jest postacią, o której niczego wcześniej nie wiedzieliśmy. Lubię być zaskakiwana, ale przez postać, która na kartach książki mi się przewinęła a ja jej nie podejrzewałam. Zwykle przecież bywa tak, że osoba, na którą wskazują dowody nie jest winna. I mimo faktu, że przeczytałam już naprawdę mrowię kryminałów wciąż zdarza mi się zostać zaskoczoną, (a może podświadomie robię to specjalnie, żeby się zdziwić i krzyknąć do książki zdumiona „CO?!”).

Poza początkowym zagubieniem nie mam uwag. Podoba mi się też, że Katarzyna Bonda mimo że pochodzi z Hajnówki tak dobrze w tej serii porusza się po Katowicach. Bywam tam dość często i mogłabym nawet z zamkniętymi oczami wskazać miejsce, w którym znajduje się mieszkanie Huberta. Bawiłam się dobrze i bardzo dziękuję Pani Kasi za ten powrót. Po piątą część sięgnę z prawdziwą przyjemnością.

Gdzieś mignęła mi informacja, że prawa do serii o Meyerze zostały sprzedane i szykuje się ekranizacja. Pamiętam też jak w jednej z facebookowych rozmów Pani Kasia przyznała, że Meyer ma dla niej twarz Marcina Dorocińskiego. I choć ponoć na tę twarz w filmowej wersji nie ma szans, uważam, że to strzał w dziesiątkę. Też zawsze tak wyobrażałam sobie Huberta.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2021-08-19

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Nikt nie musi wiedzieć
2 wydania
Nikt nie musi wiedzieć
Katarzyna Bonda
6.7/10
Cykl: Hubert Meyer psycholog śledczy, tom 4
Na tę książkę czekają wszyscy fani Katarzyny Bondy! Najpopularniejsza polska autorka powieści kryminalnych, po niemal 10 latach przerwy, prezentuje kolejną część uwielbianej przez czytelników (i wycz...
Komentarze
Nikt nie musi wiedzieć
2 wydania
Nikt nie musi wiedzieć
Katarzyna Bonda
6.7/10
Cykl: Hubert Meyer psycholog śledczy, tom 4
Na tę książkę czekają wszyscy fani Katarzyny Bondy! Najpopularniejsza polska autorka powieści kryminalnych, po niemal 10 latach przerwy, prezentuje kolejną część uwielbianej przez czytelników (i wycz...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

„Kiedy jesteś gotów, los daje Ci to czego potrzebujesz, wcale nie to czego chcesz.” „Nikt nie musi wiedzieć” to czwarty tom cyklu autorstwa Katarzyny Bondy o śledztwach pierwszego polskiego psychol...

@monikatomaszewska1994 @monikatomaszewska1994

Z Hubertem Meyerem, psychologiem śledczym, bohaterem serii pani Katarzyny Bondy po raz pierwszy spotkałam się kilka lat temu przy lekturze "Sprawy Niny Frank". A teraz powracam do tej serii po latach...

@karolina92 @karolina92

Pozostałe recenzje @canis.luna

Do cna
Zaproszenie na ucztę

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Muza za możliwość zrecenzowania najnowszej książki Katarzyny Bondy. Zgodnie z oczekiwaniami po spotkaniu z Meyerem, kolejną książką, którą...

Recenzja książki Do cna
Malibu płonie
Czworo przeciwko falom

Dzięki booktourowi miałam okazję zapoznać się z kolejną książką modnej ostatnio Taylor Jenkins Reid. Tym razem było to „Malibu płonie”. Autorka jest dość konsekwentna...

Recenzja książki Malibu płonie

Nowe recenzje

Królewna. Część 1
Królewna i jej pięciu braci.
@Nastka_diy_...:

Pytałam się już was o to, czy czytacie książki młodzieżowe i przyznam się, że kilka osób odpowiedziało twierdząco. Tym ...

Recenzja książki Królewna. Część 1
Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa
Równość w wersji katolickiej
@Meszuge:

Kamil Janicki, absolwent historii na Uniwersytecie Jagiellońskim (2011), autor pracy dyplomowej pod tytułem „Alkohol i ...

Recenzja książki Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa
Grudniowy prezent
Grudniowy prezent
@iza.81:

"Grudniowy prezent" jest książką skierowaną głównie do nastolatków, jednakże uważam, że i ci starsi czytelnicy doskonal...

Recenzja książki Grudniowy prezent
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2023 nakanapie.pl