Recenzja książki Zakochana hrabina

Zakochana hrabina

Autor: @Morella ·3 minuty
2022-04-01 Skomentuj 2 Polubienia
Kolejny raz przeniosłam się do dziewiętnastowiecznej Doliny Narwi, gdzie mimo sielskiego spokoju i wiejskiego klimatu, wydarzenia gnają niczym burzowe chmury na niebie.

Nie wiem, co takiego jest w tej serii książek, ale ja traktuję je niczym wehikuł czasu połączony ze spa dla umysłu. Wiem, połączenie co najmniej dziwne i niekonwencjonalne, ale tak odbieram lekturę książek pani Uli Gajdowskiej. Od pierwszych zdań potrafię przenieść się w świat dziewiętnastowiecznej arystokracji, przeżywać te piękne bale i śledzić miłosne ścieżki bohaterów.
W tym romansie jest wszystko. Flirt, zdrada, trochę rozpusty. Jest wiara i przyzwoitość, jest też gniew i agresja. Są też chyba wszystkie możliwe oblicza miłości, od tych platonicznych fascynacji po małżeńskie trwałe i silne uczucia, które zgarniają swoim zasięgiem również zazdrości, złości i wszystkie inne zawiłości uczuciowe.

Seria „W dolinie Narwi” to opowieści o silnych kobietach w czasach twardych konwenansów, kiedy to pozycja kobiety była szufladkowana do określonych społecznym przyzwoleniem zadań.
Tytułowa hrabina to Aurelia Plater, kiedyś Strzelecka. To ta ładniejsza siostra, której urody i powodzenia Małgorzata („Panna bez majątku”) nieco zazdrościła. Aurelia, była nie dość, że świadoma wrażenia, jakie wywiera na adoratorach, to czasami pozwalała sobie na wystudiowane gesty, które mogły jej zapewnić przychylność gdy chciała osiągnąć jakiś cel. Nie było to jednak zimne wyrachowanie. Raczej dostosowanie się do warunków i subtelne manipulowanie atrybutami, o które przecież nie zabiegała u Matki Natury.
Jeśli chodzi o moją sympatię do hrabiny Plater, to nie jest ona tak wielka jak do postaci Sabiny czy Małgorzaty-bohaterek poprzednich tomów. W Aurelii jest za dużo spokoju, trochę za mało zadziorności. Jej postać społecznie i moralnie (przynajmniej „do czasu”) była poprawna i taka klasyczna.
Edmund Bereza za to, to typowy łapserdak, amant. W obecnych czasach jego zachowanie można by uznać jako trochę celebryckie, kiedy to nieważne co mówią, byle po nazwisku. Trochę łajza, hulaka i rozpustnik, ale nie można mu odmówić klasy. A łajzy z klasą to ja lubię, dlatego właśnie Błękitny Major stał się moją ulubioną postacią w tej części. Sama sobie się dziwię, bo zazwyczaj stawałam po stronie kobiet, tym bardziej że w wieku XIX pozycja kobiety w społeczeństwie budziła we mnie zawsze uczucie buntu.
Jak na porządny romans historyczny przystało, w „Zakochanej hrabinie” sporo miejsca zajmuje wątek miłosny. Nie jest to jednak nużące, opisy uczuć i wewnętrznych, czasem nawet erotyczne scenki potraktowane są subtelnie i z wyczuciem. Z kolei opis szczególnie męskiej urody (Edmunda!) jest tak szczegółowy, że miałam wrażenie, że widzę te wszystkie mięśnie i generalnie całą męską sylwetkę. Cóż, jestem kobietą, książka napisana jest przez kobietę. Całkiem zrozumiałe, że w tego typu powieści, uwodzeniem i rozbudzaniem skrywanych wcześniej uczuć i instynktów, zajmuje się adonis. Może trochę już przetrawiony przez skandale, ale jednak jest to przystojny, młody i jurny mężczyzna.

Akcja powieści jest całkiem nieźle zbalansowana. Po stresujących i mocno dynamicznych perypetiach w stolicy przyszedł czas na leniwy odpoczynek w majątku Sabiny i Wiktora („Zadziorna baronówna”). Podobnie jak w poprzednich częściach, to właśnie na sielskiej wsi bohaterowie dokonują największych emocjonalnych odkryć i podejmują osobiste decyzje. Oczywiście musi się to odbywać w towarzystwie ostrych pyskówek, przekorności charakterów i wielu sprzeczności w zachowaniach. Wiadomo, krew nie woda. Od zawsze wiadomo, że ciało nie zawsze idzie w zgodzie z rozumem i dzięki tej właśnie zasadzie, zachowanie bohaterów jest takie dynamiczne i w większości zabawne.
Więcej jest tu jednak niepewności i domysłów. Poprzednio dość wcześnie udało mi się rozgryźć zagadki kryminalne, z którymi borykała się Sabina czy Małgorzata. W „Zakochanej hrabinie” bardzo długo nic nie było pewne, ilość informacji naprowadzających raczej znikoma, co sprawiło, że napięcie wzrastało z każdą przeczytaną stroną. To pokazuje, że autorka trochę ewoluowała w snuciu literackich intryg. Podobnie jest z językiem powieści. Jest bardziej pełny, spójny a zdania budowane są z rozwagą i wyczuciem.
„Zakochaną hrabinę” oceniam na 7/10. Książka w całości spełniła swoje zadanie. Było lekko, zabawnie, zatraciłam się w innym świecie i niezwykle odpoczęłam po ciężkim tygodniu „życia”.
Kolejny tom tej serii ukaże się 25 maja, a ja już nie mogę się doczekać premiery.
Panią Urszulę Gajdowską zapisuję jako autorkę do obserwowania. Dołączam Panią do pisarzy ulubionych i z niecierpliwością czekam na kolejne powieści.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2022-04-01

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Zakochana hrabina
Zakochana hrabina
Urszula Gajdowska
7.4/10
Cykl: W dolinie Narwi, tom 3
Hrabina Aurelia Plater (z domu Strzelecka) wraca z Indii do kraju i na salony. Nieprzeciętną urodą i fortuną odziedziczoną po zmarłym mężu przyciąga uwagę wielu adoratorów. Niestety ich zamiary nie z...
Komentarze
Zakochana hrabina
Zakochana hrabina
Urszula Gajdowska
7.4/10
Cykl: W dolinie Narwi, tom 3
Hrabina Aurelia Plater (z domu Strzelecka) wraca z Indii do kraju i na salony. Nieprzeciętną urodą i fortuną odziedziczoną po zmarłym mężu przyciąga uwagę wielu adoratorów. Niestety ich zamiary nie z...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Cześć. Ostatnio ciągle odchodzę od ulubionych gatunków, poznając przez to coraz to nowsze oblicza książek. Tym razem do moich rąk trafił romans historyczny. Kiedyś z pewnością bym po niego nie sięgnę...

@wiki820 @wiki820

Dla odmiany między kryminałem a thrillerem sięgam czasem po historie, gdzie akcja toczy się w poprzednim wieku. Bohaterowie bardzo podobni do nas mimo obyczajów, które w owym okresie obowiązują, ale ...

@ksiazkanaprezent @ksiazkanaprezent

Pozostałe recenzje @Morella

Skradzione lato
Skradzione lato

Myślę, że każdy czytelnik zna pojęcie kaca książkowego, kiedy to zwyczajnie nie można wyjść ze świata przeczytanej książki i czuje się niechęć, by sięgnąć po inną lektur...

Recenzja książki Skradzione lato
Sąsiadka
"Światło dzieli od ciemności czasem tylko mały krok..."

„Sąsiadka” to historia opowiedziana oczami Rikke, aktywnej zawodowo żony i matki, która jednocześnie stara się spełniać obowiązki społeczne, a prywatnie ma mały wielki s...

Recenzja książki Sąsiadka

Nowe recenzje

Zacierając granice
Zaskakująca historia
@Izzi.79:

Ostatnio zagłębiłam się w treść świetnej historii, która wciągnęła mnie już od samego początku i dostarczyła mi naprawd...

Recenzja książki Zacierając granice
Nieobecność
Jesteś, czy Cię nie ma?
@Possi:

“Szepcze do siebie, potrząsa głową, dawno już przedawkowała rzeczywistość”. Po debiut Pana Krzysztofa Chronowskiego p...

Recenzja książki Nieobecność
Człowiek nietoperz
Martwa Norweżka, Aborygeni i Harry Hole
@landrynkowa:

Zmęczyłam się okropnie. Dość powiedzieć, że książkę, która ma ledwie 350 stron czytałam 12 dni… To moje drugie podej...

Recenzja książki Człowiek nietoperz
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl