Wyszukiwarka

Wyniki wyszukiwania dla frazy "jako prawda strona", znaleziono 9

... prawda często jest tuż obok nas, tylko my wciąż uparcie patrzymy w niewłaściwą stronę.
,, - Ja zdechnę, prawda ?"
Zatrzymał się w progu i spojrzał w jej stronę. Angela spytała ponownie
- Jeśli nie zrobi mi się tego cholernego przeszczepu, to zdechnę?"
Ludzie codziennie odchodzą. Każdy w swoją stronę. Czasami daleko. To jest trudne, ale my przecież lubimy wycieczki w nieznane, prawda?
,, - To miasto jest okrutne
- To prawda - przyznała Juliette - każdy biegnie w swoją stronę, nie przejmując się innymi. Ludzie bez przerwy się o siebie ocierają, a jednak czują się bardzo samotni "
Należy odwrócić kartkę w kalendarzu, prawda, panie Jackett? Należy odwrócić kartkę! Zawsze powtarzam, że przyszłość trzeba zdobyć dziarskim marszem, nie odwracać się w stronę przeszłości
Wszystko, o co warto walczyć, zdobywa się bez walki. Wszelkie zmagania są zmaganiami ze zwątpieniem. Honor nie jest czymś, za czym należy się uganiać, gdyż - podobnie jak wszystkie siły życia - sam zmierza w naszą stronę, i to w chwili zderzenia odsłania się prawda o nas.
W jakimś szalonym umyśle mogła zrodzić się myśl, że zamordowanie kogoś na przyjęciu w wieczór Hallowe'en to wspaniały pomysł, zupełnie jak z powieści. I to wszystko, od czego może pan zacząć. To po prostu ktoś, kto był na przyjęciu. - Pod krzaczastymi brwiami para oczu błysnęła w stronę Poirota. - Ja też tam byłem - powiedział. - Przyszedłem później, żeby popatrzeć, co się dzieje. - Energicznie kiwnął głową. - Tak, to dopiero problem, prawda? jak ogłoszenie w gazetowej rubryce towarzyskiej: Wśród obecnych był morderca.
Nie żywiąc żadnych wątpliwości, że coś może za nim podążać, skierował kroki w stronę własnego mieszkania, gdzie zwykle czuł się najbezpieczniej. Uciekał, przeraźliwie obawiając się tego, co może ujrzeć tuż za swoimi plecami. Uciekał, obawiając się własnej śmierci. To niemożliwe, po prostu niemożliwe! To nie może być prawda! On nie jest prawdziwy... O Chryste... – Krzyczał do siebie w myślach, usilnie negując to, co wydarzyło się przed kilkudziesięcioma sekundami. Zazwyczaj z trudem przychodziło mu przywoływanie z pamięci
jakichkolwiek szczegółów, ale tę twarz pamiętał doskonale. Nigdy nie zdołałby wymazać jej z pamięci.
Nigdy.
– Musimy poważnie porozmawiać – zaczął i odwrócił się w stronę kaprala. Mężczyzna popatrzył na niego w skupieniu. – Chodzi o twoje śledztwo… – zamilkł, wpatrując się w podwładnego przenikliwym wzrokiem. – Niestety nie mogę tego zaakceptować. – Nieznacznie pomachał dokumentami, które nadal trzymał w dłoni. – Domyślasz się chyba dlaczego? – Szczerze mówiąc, nie – przyznał otwarcie. – Napisałeś, że tę dziewczynę zamordował sędzia. – Tak, ale to prawda – zapewnił kapral. – Nigdy bym się na to nie odważył, gdybym nie zdobył niezbitych dowodów. Udało mi się nawet dotrzeć do świadka tego zabójstwa. Tam jest wszystko. – Wskazał na raport. – Wiem, co tu napisałeś – oświadczył oficer. – Właśnie dlatego tu jesteś. – Podszedł do biurka i usiadł na swoim krześle. – Powiem wprost… – oparł łokcie na blacie, splótł palce dłoni i pochylił się nieco do przodu – ta wersja jest nie do przyjęcia.
– Ale to nie jest żadna wersja. To prawda. Ten sędzia jest mordercą.
– Rozmawiałeś z kimś o tym? – zapytał Schwalb, uważnie obserwując każdy gest podwładnego. – Nie, oczywiście, że nie – zaprzeczył od razu. – To by było złamaniem zasad, a… – Dobrze – przerwał mu kapitan, który wyraźnie rozluźnił się po słowach, jakie usłyszał.
– Wobec tego mam dla ciebie propozycję. – Uśmiechnął się przyjacielsko. – Co powiesz na awans, podwyżkę, własny gabinet i podległą tobie grupę śledczych? – Z zadowoleniem założył ręce na piersiach.
Choć kapral właśnie o tym marzył, to pytanie go nie ucieszyło. Domyślał się, że nie jest to nagroda za jego nienaganną służbę. Nie odezwał się. – Wydawało mi się, że należysz do ludzi z ambicjami i moja propozycja ci się spodoba – powiedział Schwalb. – To jest wynik twojego śledztwa. – Sięgnął do szuflady po kilka zapisanych kartek, po czym podał je podwładnemu. – Zapoznaj się z tym, podpisz, a wtedy będę mógł cię awansować.
© 2007 - 2025 nakanapie.pl