“(...) Camille wchodzi do pokoju sam, jak ktoś z rodziny, ktoś, kto przyszedł do wezgłowia bliskiej sobie osoby i komu pozwolono, chcąc uszanować jego prywatność, pozostać przez chwilę sam na sam ze zmarłym.
W takich banalnych miejscach śmierć wygląda zawsze dość trywialnie.”