Inna sprawa, gdy wydawnictwa same wysyłają e-maile, jednak pisanie samemu i jakby nie było "proszenie się" o książke jest dla mnie passé, bo równie do...
XD Natomiast gdy wyszedł "Zbuntowany anioł" byłam już na to za stara i nie podobało mi się) Nawet nie usiłuję sobie przypomnieć wszystkiego, co widzia...
A Rumun sobie rościł.