Temat:

Moja święta Trójca - Trufla, Szekla, Rumun

@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-04-21 22:40 #
Trufla, Szekla i Rumun (licząc od prawej) - jedyne zdjęcie na którym są razem. (Panuś się wbił jako element niepotrzebny).
# 2020-04-21 22:40
{}× 5
Odpowiedz
@Malpa
@Malpa
@ 112 książek 5843 posty
2020-04-21 22:46 #
Wstawiaj i te na których są oddzielnie, cały temat do Was należy :D fajne piesy, a Szekla to chyba u Ciebie na awatarku?
# 2020-04-21 22:46
{}× 1
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-04-21 22:58 #
Tak - Szekla, czyli Zuzka :) Znajdę gdzieś to zdjęcie z avatara, bo ma tam taki piękny piercing, zrobiony na czesc narzeczonych wsiowych. Konkretniej - kleszcz jej się języka uczepił. Wyglądało jak prawdziwy piercing.
PS. Małpeczko uważaj, bo zacznę zalewać temat - jestem zdeklarowaną psią mamą :)

# 2020-04-21 22:58
{}× 1
Odpowiedz
@Malpa
@Malpa
@ 112 książek 5843 posty
2020-04-21 23:15 #
A na co ja mam uważać, wstawiaj foty i opowiadaj o piesach, temat nie kasa, nie skończy się :D
# 2020-04-21 23:15
{}
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-04-21 23:49 #
Szekla czyli Zuza, imienia pełnego Zuzanna. Fotograficzny skrót życia psa podróżnika. Została znaleziona w lesie listopadowym (11.11 2004), miała mniej więcej 4 tygodnie, przez grzybiarzy (tak, są tacy co chodza na grzyby w listopadzie), czasowo przygarnięta przez dobrych ludzi, a potem... dotknęła mnie nosem. I tak 15 lat razem.




Pierwszy rok - poznajemy okolice


Zwiedzamy, śpię w namiocie, uciekam w nocy na łowy (myszy są pyszne, nie wiem po co pańcia mi targa te suche kulki karmy. Tu jedzenia w bród), gonię niedźwiedzicę pod Krywaniem i jeżdżę stopem. - dzieciństwo Zuzki.


Jestem już dużą dziewczynką i wakacje spędzam na wsi z dziadkami, ale cały czas jeździmy w różne dziwne miejsca. Acz już na Krywań, to mi się nie chce.
OSławiony portret z piercingiem - kleszcz w języku



Ostatnie dwa lata siedzę jednak na wsi, z dziadkami. Już nie mam siły ganiać gdziekolwiek, aczkolwiek.... jak przyjdzie jeden z moich czterech narzeczonych... to poganiam. Z ogonem zadartym do góry.



Suk mój zlazł ze mną całe Beskidy (w parkach na smyczy i strasznie cierpiała). Dotarła w góry słowackie, a nawet na Węgry. Niemal wszystkie zagraniczne trasy robiła ze mną autostopem.
Właśnie oglądnęliście fotograficzny skrót życia psa, którego ominęło schronisko. Psa, ktory był Królową mojego życia i tak - spała ze mną :)

O Trusi i Rumunie opowiem Wam innym razem :) Dziekuję za oglądnięcie mojego czarownie paskudnego kundla, który dla mnie jest najpiękniejszy na świecie. Howgh




# 2020-04-21 23:49
{}× 9
Odpowiedz
@Malpa
@Malpa
@ 112 książek 5843 posty
2020-04-22 00:13 #
Łezka mi się w oku zakrecila. Że taka to wielka miłość. A Suka jest wspaniała. Tam na gazetkach do siusiania to się literalnie uśmiecha. Jak się usuwa psu kleszcza z języka?
# 2020-04-22 00:13
{}× 1
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-04-22 00:21 #
na gazetkach to pokazuje jaka z niej franca bedzie i kto tu rzadzic bedzie :) To jest uśmiech szyderczy pt "ja Ci jeszcze pokażę" :) Kleszcz z języka jest nie do usunięcia. Chyba ze psa się przyśpi, bo inaczej język robi w tulejke i tyle z usuwania. Usilowalismy to zrobic z prawdziwym doktorem medycyny wojskowej, ktory z niejednym wyzwaniem mial do czynienia. ALe zupa, bez "przyspania psa" sie nie da.
PS. Skleroza mi mozg odblokowała - specjalizacja wojskowego doktora to medycyna ekstremalna. Ale malusi kleszczyk w jezyku kundla to bylo ekstremum, na którym poległ. A tak się starał :)
Kleszcz jednak w jamie ustnej ma niesprzyjające warunki, w efekcie zdechł zaraz po wbiciu. Wystarczylo poczekać aż się rozpręzy i sam wypadnie. A Zuza obnosiła się z tym piercingiem przez ponad tydzien. Latala do Miska, do Rudego, do Puszka i tylko język z dumą pokazywała :)
# 2020-04-22 00:21
{}× 3
Odpowiedz
@Tanashiri
@Tanashiri
301 książek 2614 postów
2020-04-23 08:31 #

One są cudowne! Zuza ma taką długą sierść, pewnie lubi się czesac :D

# 2020-04-23 08:31
{}× 1
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-04-23 10:39 #
:) własnie wybitnie nie lubi. Jedyny moment kiedy mój sucz na mnie warczy to wtedy kiedy biorę szczotę w łapę. Z jej kudłami jest tylko jedna opcja "obciąć". I wtedy pytamy psa, gdzie ma uszy. Bo małe uszka ma, ale kudły na nim straszliwe. I przyznaję, że w ramach polepszania komfortu zycia psa, przez ostatni rok w ogole jej nie czesałam. Skoro nie lubi... jedyne co akceptowała to czesanie grzbietu. Od całej reszty - pańciu, daj spokój :)
I zadziwiające, że przy tej niechęci do czesania, miała piękną, zdrową i nie skudłaconą sierść. Mówiłam, że gdybysmy my tak jadły, to też miałybyśmy piekne włosy :)

I tak, wiem, że stosuję czas terazniejszy z czasem przeszłym. Wciąż nie mogę się przyzwyczaić do myśli, że nie puszcza już bąków, że nie drze ryja (o! mistrzostwo osiągnęła w tej kwestii) ze nie sypie kłakami naokoło i że nikt nie jest o mnie zazdrosny. Zuz osiągnęła mistrzostwo uzależnienia ode mnie. Gdyby była "ludziem" musiałabym ją oddać na odwyk ode mnie. Na szczęście nie była. Ten sucz wybierał mi nawet znajomych - siadła przy nodze (męskiej głównie) i już wiedziałam, ze człek jest OK i ma zezwolenie Zuzy na rozmowę ze mną. Gdy odchodziła od nogi, znaczyło to tyle "Nigdy więcej tego kogusia w domu, rozumiesz?" Bywało, że akceptowała nawet inkasentów z elektrowni :) Co nie oznacza, ze nie darła się na nich - bo się darła. Ten pies nie rozumiał zdania "Proszę Cię o stul pysk".
I wiem, ze o Zuzannie, primo voto Zołzie, mogę godzinami...

# 2020-04-23 10:39
{}× 5
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-04-23 10:43 #
A wiesz jak się leniła? Musiałam się przefarbować na blond, bo po włosach na poduszce nie wiadomo było czy to ja się lenię, czy ona :)

# 2020-04-23 10:43
{}× 4
Odpowiedz
@Tanashiri
@Tanashiri
301 książek 2614 postów
2020-04-23 19:10 #
Ona jest po prostu przeurocza z tym wywalonym ozorem! :D mnie troszkę przypomina border collie (nazwę chyba napisałam poprawnie) bez białej sierści.
Jadłospis poproszę od Zuzi :D bo też jestem długowłosa i niestety muszę się czesac a moja sierść po farbowaniach w nieco gorszej kondycji :D
# 2020-04-23 19:10
{}× 1
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-04-23 20:41 #
Kiedyś znaleźliśmy taką Szelę w internetach (opowieść z cyklu "z twarzy podobna do nikogo") i wyszło, że to - uwaga! - lapphund szwedzki. Fetek z kolei miał być - wedle internetow - gonczym polskim. Moja matula zaczęła je nazywać zatem tak "Gonczy polski... jak jest dziura w plocie" i "lap Hund patyka", co jak widać Zuzka czynila :) PS. Urocza i mądra jest po mnie :)))) brzydka po ojcu :)))

PS. Jadłospis ZUzi - śniadanko: serek biały z jajeczkiem (plus to co pancia je), kolacyjka - żarcie psie (zależnie od wieku i kondycji ząbków).
W międzyczasie - to co wyżebrała ,co spadło, co ukradła.
Wszystkie zdziorby z przygotowywania mięsa od panci i trzech koleżanek znoszących zdziorby dla Zuzki.
No i spacerkowy przysmak - spleśniały chleb dla gołębi. Tak szybko dopadała tego chlebka, ze nikt nie zdążył zareagować, pomimo, ze wszyscy wiedzieli gdzie leży. I korzonki na spacerach - przysmak nr 2. Biedny zagłodzony piesio, musiał korzonki wcinać.
Wchodzisz w taką dietę? Bo ja wolę chyba być łysa :)
# 2020-04-23 20:41
{}× 3
Odpowiedz
@Tanashiri
@Tanashiri
301 książek 2614 postów
2020-04-23 20:43 #
Ja chyba jednak też 😂
# 2020-04-23 20:43
{}× 1
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-04-23 22:05 #
PS. Rrrrany - i myszy! Przecież to główne wakacyjne menu Zuzanny. Tym bardziej wolisz być łysa, prawda?
# 2020-04-23 22:05
{}× 1
Odpowiedz
@Tanashiri
@Tanashiri
301 książek 2614 postów
2020-04-23 22:11 #
Proszę Cię! Nawet nie chcę sobie tego wyobrażać! :D tak, tak, tak łysa być wolę ;)
# 2020-04-23 22:11
{}× 1
Odpowiedz
@Malpa
@Malpa
@ 112 książek 5843 posty
2020-04-23 22:39 #
Łap hund patyka cudo! :D
# 2020-04-23 22:39
{}× 2
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-04-29 00:52 #
Ostatnie zdjęcie Zuzanny czyli Szelmy mojej najdroższej.
Sama wlazła na te schody! (dwa miesiące była noszona na rękach, bo schody na górę przerastały jej możliwości techniczne. A tu proszę - Zuza na schodach tuż po rozkopaniu kretom norek. A co - babciom nie wolno?
Ze specjalną dedykacją dla tych, którzy wbrew oczywistym faktom twierdzą, że jest piękna :)
Autor: Zuzowa babcia

Ps. Kocham Cię Zuziu.
# 2020-04-29 00:52
{}× 4
Odpowiedz
@Malpa
@Malpa
@ 112 książek 5843 posty
2020-04-29 00:56 #
Bo jest
# 2020-04-29 00:56
{}× 3
Odpowiedz
@Airain
@Airain
178 książek 766 postów
2020-04-30 22:20 #
"Piękno nie jest w przedmiocie, tylko w oku patrzącego".
# 2020-04-30 22:20
{}× 1
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-05-01 12:30 #
:) To Zuzka jest najpiękniejsza w takim razie :)
# 2020-05-01 12:30
{}
Odpowiedz
@jbutton
@jbutton
Admin 43 książki 911 postów
2020-05-11 17:38 #
głosuję na nową funkcjonalność w nakanapie: "powiększanie zdjęć w 4K, zoom 500%"
# 2020-05-11 17:38
{}× 2
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-05-11 17:46 #
:) Chcesz Zuzkową fototapetę? :P
# 2020-05-11 17:46
{}
Odpowiedz
@Tanashiri
@Tanashiri
301 książek 2614 postów
2020-04-29 07:52 #
Jest piękna, czarnuszka! :)
# 2020-04-29 07:52
{}× 1
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-04-29 09:35 #
Matula moja tak do niej mówiła :) Obiektywnie to z urodą nieco słabo :) Pies sklejony z czterech częśći. Glowa, kryza, brzuch i pupa z ogonem na uszach :) W pewnym momencie jej życia, sklejenia były doskonale widoczne. Później, gdy mój pies brał wszystkie dyżury w miejscu strategicznym (lodówka) plus stołował się u mojej babci (która ponoć jadła normalnie, tylko jakoś talerz był dziwnie dokładnie wylizany, a Zuz zaczęła się toczyć), te sklejenia się rozmyły. Ale uśmiechała się prawie non stop. No chyba, ze akurat się na mnie foszyła, co jej zdarzało zwłaszcza jak nie wróciłam z pracy od razu do domu :P
Strasznie mi tej Zołzy brakuje.
# 2020-04-29 09:35
{}× 1
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-05-01 19:23 #
Jestem zadeklarowaną psiarą. Koty lubię tak samo, jak wszystkie inne zwierzęta, poczynając od waranów, a na słoniach kończąc. Czyli nie mam do kotów rozpędu. Czemu zatem czarna kocica postanowiła wybrać właśnie mnie na bycie babcią dla jej kociąt, to ja nie wiem. A było to tak:

Historia o tym, jak zostałam czasową kocią babcią

Wyjechałam na wakacje (Dziunia moja, Szekla, została pod opieka mojej mamy), a ja poleciałam na Lesvos. W tzw. apartamentach, jedynki są zazwyczaj na parterze lub w przyziemiu, zatem do mojego pokoju wchodziło się niemal bezpośrednio z ogrodu. Siedziałam sobie wieczorem (druga w nocy) przed apartamentem, paląc papierosa i czytając książkę. A tu przede mną przechodzi czarny kot z czymś w pysku i wchodzi do pokoju jak do swojego.

Kiedyś koty mi przynosiły myszy (bo ja podobno nie umiem ich łowić) więc mówię do tego kota "Ej kochana, wypad, nic mi tam nie przynoś". Kot wyszedł. Minęło kilka minut, kot wraca. Znowu z czymś w pysku. No nie! wstałam i ruszyłam się w końcu do pokoju żeby przynajmniej zlokalizować zwłoki myszy, które, byłam pewna, kocica mi gdzieś położyła. Zdjęcia są beznadziejnie rozmazane, bo z telefonu. Za jakość przepraszam, za koty - nie :)

Wchodzę zatem a tu coś piszczy. W mojej walizce (na poły otwartej i jeszcze nie do końca rozpakowanej) leżą sobie dwie małe kulko-parówki. I drą się jak potępienie. Zanim się otrząsnęłam z szoku, mamusia tychże weszła z trzecim w pysku, bezpardonowo mnie przesunęła (tak to wyglądało), wskoczyła do walizki i patrzy na mnie.
Już wiedziałam, że wtopiłam.


Na następny dzień poszłam jednak do właścicieli i usiłowałam im wytłumaczyć, że to nie ja te koty tu, tylko koty same (kłopot był głównie w tym, że pan mowil tylko po grecku, a pani uzywała 5-10 słów angielskich. Tłumaczyłam jak mogłam, machałam łapami, chodziłam na czworaka i miauczałam :) Nie wiem co z tego zrozumieli, ale w końcu padło zdanie, że dokąd jestem, koty mogą tu zostac.
Cały pobyt okno do pokoju miałam otwarte, żeby kocica mogła wyjść i wejść. Kupowałam jogurciki i karmę dla kociąt, choć wiem doskonale że dokarmianie zwierząt w Grecji mija się z celem, bo tylko się przyzwyczają do ludzi. A na jesieni (a to był już późny wrzesień) takie wsie nadmorskie jak Anaxos po prostu się wyludniają. No ale skoro pod moją opiekę wpadły to niech przynajmniej przez te dwa tygodnie urosną na tyle, żeby miały siłę na przetrwanie.


Koniec końców spędziłam urlop na poszukiwaniu domu dla kotów :) Odgrzebałam stare znajomości greckie z pytaniem wprost, nie macie aby kogoś na Lesvos kto przygarnie matke z 3 małymi?
Kiedy Czarna przyniosła je do mnie, ledwo podnosiły łebki. Po niecałym tygodniu już łaziły po pudełku (wyścielonym moim podróżnym śpiworkiem i sukienką letnią), pod koniec tygodnia Ciapak (ten ciapaty) już wyłaził z pudełka sam. A na nastepny dzień o malo nie nadepnęłam na Malutką (najmniejsza) bo wylazła i przelazła cały pokój. Malutka po całym tygodniu już spijała sama jogurcik, a na następny dzień ciamlała z mamą karmę dla kociąt.
Tak - urlop w Grecji spędziłam zamiast na plaży, z drinkiem w ręce, spędziłam zagadując wszystkich możliwych Greków i Greczynki w sprawie kociąt. Poszłam nawet do oddziału straży przybrzeżnej (i znów tylko po grecku gadał. Ale jakoś się udało dogadać.)


Po powrocie do domu napisał do mnie Stavros, właściciel sklepu spożywczego w Anaxos, który każdego tygodnia przyjeżdża z żarciem dla kotów do Anaxos w tym czasie poturystycznym. Wysłał mi zdjęcie tabunu kotów przy jego samochodzie. Napisał tak - "nie wiem, czy rozpoznasz swoje"...

# 2020-05-01 19:23
{}× 4
Odpowiedz
@Airain
@Airain
178 książek 766 postów
2020-05-03 20:05 #
Po prostu - mamusia zrozumiała, że trafiła na dobrego ludzia.<3
# 2020-05-03 20:05
{}
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-05-06 16:46 #
Chyba faktycznie trafiła na dobrego ludzia. Bo udało mi się w końcu zorganizować dla kociąt dom (może nie idealny, bo z setką innych kotów - w Petrze jest takie miejsce dla bezdomnych zwirzy) - zostały tam (ponoć, bo pewności nie mam) przetransportowane razem z mamą przez właścicieli apartamentów. A mama zostanie (pewnie już po fakcie jest) wysterylizowana. Spędziłam u Wandy - tej pani, która prowadzi przytułek, dwa pełne dni przekonując ją, że koty tylko z mamą. A ona - same kocięta, mamy nie. PO dwóch dniach pękła. Pomimo tego, że końcowy efekt nie usatysfakcjonował mojej duszy zwierzoluba, to moi greccy znajomi zgodnie twierdzą, że takiego rozwiązania nikt by się nie spodziewał (w greckich warunkach). Zatem chyba kocica dobrze wybrała :)
# 2020-05-06 16:46
{}
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-05-06 17:06 #
Oto TRUFLA - i jej poprzedniczka SETKA. Trufla miała miec na imię Whiskey, ale babcia się nie zgodziła. Rodzice grzybiarze, więc wybór był prosty. Przedstawiam nasza najnowsza siostrę.


A tu Seta - koleżanka Szekli mojej najmilejszej. Seta żarła marchewki. Była zadeklarowaną weganką. Za marchewkę dała się pokroić, kiełbaski niechętnie.
Różnica między nimi jest jedynie w umaszczeniu - Seta byla ruda dzięki marchewkom.


Dużo zdjęć Trusi nie posiadam (u siebie), bo jednak kilkanaście lat mieszkałyśmy osobno. Dopiero, gdy moja Zuza zaczęła wymagać ogródka, przeprowadziłysmy się do rodziców. I stąd więcej zdjęć Truśki z ostatnich dwóch lat. Teraz ma lat 11 z kawałkiem, problem z nóżkami, kręgosłupem, ale wciąż spacerki z pańciem to ulubiona impreza.

A tu już zdjęcia wspólne z Rumunem, którego Trusia łaskawie toleruje. Zabawa? E tam, kiedy była młodsza to może i chętnie, ale teraz jest taką indywidualistką, że właściwie do tulenia nie bardzo, do zabawy nie bardzo, na spacer pójdzie, ale tak sobie. I całe dnie spędza przed domem, gdzie jest wystarczająco zimno.




# 2020-05-06 17:06
{}× 4
Odpowiedz
@Tanashiri
@Tanashiri
301 książek 2614 postów
2020-05-06 17:26 #
Te marchewki na surowo czy gotowane na parze bez soli? 😁
# 2020-05-06 17:26
{}
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-05-06 17:29 #
Absolutnie na surowo. Jak mama zaczynała obierać, to Seta już była za nią. NIe wiem jak ona słyszała szuranie marchewki, ale słyszała. No i jak ktoś otwierał spiżarkę i sięgał po jabłko czy właśnie marchewke. Przy czym ta sama spiżarka i sięgnięcie po słoik czy kiełbasę - zero reakcji. Weganka jak nic.
# 2020-05-06 17:29
{}× 1
Odpowiedz
@Tanashiri
@Tanashiri
301 książek 2614 postów
2020-05-06 17:31 #
Gen królika miała :D
Ale psina piękna, królowa taka 😊
# 2020-05-06 17:31
{}× 3
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-05-11 18:13 #
I przekazała gen Rumunowi. On wciąga jabłka, ogorki, marchewki, gruszki. Zuza lubiła jedynie borówki (dla warszawiaków - jagody) z krzaczka i pluła listkami. Rumun ostatnio nawet rzodkiewką z ogródka (taką z ziemią jeszcze) się poczęstował. Dziwne te nasze piesie - każdy inny.
# 2020-05-11 18:13
{}× 1
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-05-14 19:40 #
W naszym stadzie jest też Rumun. I jego historia pojawi się tu zaniedługo. Ale do tej historii musze się przygotować mentalnie. Na razie Wam zdradzę tylko, że Rumuś już się nie boi wchodzić do kuchni (zamknięte pomieszczenie) - pod warunkiem, że mam szyneczkę (ach to moje 500 plus).
I już nie jest panem Żeberko, tylko Pimpusiem Sadełko. Jeszcze długa droga przed nami, a tą, którą przeszliśmy, opiszę i ofocę za jakiś czas.
Na razie... chciałam Wam donieść, że Rumun położył się w koszyczku obok Trufli (11letnia indywidualistka). SAM ! bez szyneczki i boczku. Co prawda wysiedział tam równe 2 minuty, ale, no. Wlasnie. Dzielny Rumun.
MOje dwa dupciory
# 2020-05-14 19:40
{}× 7
Odpowiedz
@Mackowy
@Mackowy
194 książki 726 postów
2020-05-15 22:32 #
Jak przeczytałem szekla i Rumun, to trochę się przeraziłem, a potem zobaczyłem zdjęcia, cudne psiska :)
# 2020-05-15 22:32
{}× 2
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-05-15 22:52 #
Mój wet mówi, że Rumun ma okropnie na imię. Ale Rumunem został na pamiątkę piesa, którego rodzice znaleźli przy potoku w Rumunii właśnie (szczeniaczek z siostrami, bez mamy).
Moja mama już szyła wielką spódnicę, żeby je przemycić do Polski, ale ne szczęście przyjechała tzw. tambylczyni i wzięła pod opiekę wszystkie. Rodzice przyjechali bez psów.
Tydzień później już byli w schronisku i wrócili z tymże właśnież (dali mu w schronisku imię Rubin) - u nas został Rumunem i niech tak zostanie. Moje rumuńskie dziecko jest bardzo podatne na 500 plus...

# 2020-05-15 22:52
{}× 2
Odpowiedz
@Mackowy
@Mackowy
194 książki 726 postów
2020-05-15 23:01 #
Imię jest dobre, tylko w jednym zdaniu zestawienie rumuna i szekli skojarzyło mi się ze spotem wyborczym Leszka Bubla (nie pytaj)
Tydzień później już byli w schronisku i wrócili z tymże właśnież (dali mu w schronisku imię Rubin) - u nas został Rumunem i niech tak zostanie. Moje rumuńskie dziecko jest bardzo podatne na 500 plus...
Ale to już zupełnie inna historia :)
# 2020-05-15 23:01
{}
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-05-15 23:04 #
:) zupełnie inna, ale będzie opowiedziana :) Może nie jestem największą gadułą na świecie, ale niebezpiecznie się do niej zbliżam :)
Nie pytam.... Na wszelki wypadek
# 2020-05-15 23:04
{}× 1
Odpowiedz
@Mackowy
@Mackowy
194 książki 726 postów
2020-05-15 23:15 #
No bo zobaczyłem temat, nie wiedząc czego dotyczy i przeczytałem; Rumun (Cygan, Rom), Szekla (szekel, szekle): izraelska waluta i tak pomyślałem: co ta ziellona wypisuje, a potem wszedłem i zobaczyłem psiska :D
# 2020-05-15 23:15
{}
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-05-15 23:20 #
:) A moja Szekla miała imię żeglarskie :) "jestem sobie mała szekla zardzewiała"... Mój mąż był żeglarzem :) - uratowałam ją przed byciem Kabestanem lub Kilwaterem.
A wujki z RO'20 nawet jej na koncercie plenerowym zaśpiewali piosenkę dla niej :) Tak. Moj sucz miał piosenkę swoją. I nic wspolnego z izraelską walutą - za nia nie da się kupić smakuszków, wiesz... :)
# 2020-05-15 23:20
{}
Odpowiedz
@Mackowy
@Mackowy
194 książki 726 postów
2020-05-15 23:33 #
No tak kabestan i kilwater dosyć mocne słowa jak na psie imię, a jak miała piosenkę, to znaczy, że jest celebrytką :)
# 2020-05-15 23:33
{}
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-05-16 00:12 #
no coz. Piosenka powstała na długo przed narodzinami celebrytki. Ale celebrycko odniosła sukces podczas koncertu na Błoniach, dostała bowiem ze sceny dedykację. I tą właśnie piosenkę. Mamę Szekli (mnie) ostentacyjnie pominięto. I nigdy nie czułam się tak zadowolona z bycia pominiętą :)
# 2020-05-16 00:12
{}
Odpowiedz
@ziellona
@ziellona
Bibliotekarz 183 książki 428 postów
2020-05-16 00:16 #
Przede wszystkim męskie. Nie mogła moja królewna mieć męskiego imienia.
Bo szczurzyca Zenek, została przerobiona na Zenkę. Ale przerób kabestan. Masakra.
# 2020-05-16 00:16
{}
Odpowiedz
Grupa

Kotolubnie Piesolubnie

Zainspirowana pewną recenzją pomyślałam że na kanapie jest nas wielu. Nas - kociarzy, psiarzy, uzależnionych i zakochanych w naszych siersciuchach. I to o nich ma być wątek, poza tym żadnych ograniczeń. Forma jaką sobie wymyśliłam to oddzielny temat dla każdego zwierzaka żeby można było dorzucac fotki i przyjmować zachwyty :)

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się
{}