Chłopak zwinął się w kłębek starając się wpełznąć jak najgłębiej za muszlę sedesową, spod zaciśniętych kurczowo powiek ciekły mu łzy.
Wydobył więc plecak spod sterty pakunków, zamknął samochód i ruszył przed siebie, gotów przejść zabójczą odległość na własnych, osobistych nogach.