Ponadczasowe bajki, czyli powrót do dzieciństwa

Autor: dominika.nawidelcu ·2 minuty
2020-06-01 19 komentarzy 13 Polubień
Ponadczasowe bajki, czyli powrót do dzieciństwa

Są takie książki, których nigdy się nie zapomina, szczególnie tych poznanych w dzieciństwie. Z okazji dzisiejszego święta mam dla was listę uniwersalnych i ponadczasowych bajek, które zachwyciły już niejedno pokolenie.


1. Muminki – Tove Jansson

W moim przypadku przygoda z Muminkami zaczęła się od dobranocki, jednak szybko doszły do niej również książki. W obydwu wersjach ich historię wzbudzały we mnie całe morze emocji! Do tej pory pamiętam, jak bałam się podczas odcinka o nawiedzonym teatrze! Pomimo upływu lat, nadal uważam ten cykl za jeden z lepszych i bardziej wciągających.

2. Dzieci z Bullerbyn - Astrid Lindgren

Ręka do góry, kto tam samo jak ja marzył o dołączeniu do dzieci z Bullerbyn! Mają nie tylko świetne przygody, ale są też fantastycznymi bohaterami. Nie zawsze się ze sobą zgadzają, jednak za każdym razem potrafią dojść do porozumienia. Ta piękna bajka świetnie oddaje miłość między rodzeństwem i radość z dzieciństwa.

3. Kubuś Puchatek - Alan Alexander Milne

Paradoksalnie miś o małym rozumku ma całe mnóstwo mądrych przemyśleń. Prostych i oczywistych, ale zwracających uwagi na rzeczy najważniejsze. Moc przyjaźni i wzajemne wsparcie sprawiają, że przygody w Stumilowym Lesie to nie tylko zabawne historyjki, ale też opowieści z przesłaniem.

4. Pippi Pończoszanka – Astrid Lindgren

Od samego początku uwielbiałam tę postać! Książka świetnie pokazuje, że dziewczynki nie muszą być tylko księżniczkami, ale tam samo jak chłopcy mogą przeżywać niesamowite przygody. Ta ciepła, zabawna i nieszablonowa bajka z pewnością przypadnie do gustu maluchowi, który lubi ciekawe historie, a rodzicowi przypomni jego własne dzieciństwo.

5. Doktor Dollitle i jego zwierzęta – Hugh Lofting

Świetna i ponadczasowa bajka promująca miłość do zwierząt. Przygody niecodziennego doktora zachwyciły już niejednego czytelnika. Czemu? Bo są nie tylko ciekawe, ale też zwracają uwagę na los zwierzaków, uwrażliwiają i poruszają ważkie problemy w sposób odpowiedni dla dzieci.

Wszystkie te bajki łączą dwie rzeczy, są nie tylko piękne, ale też mądre. Do tej pory mogę sobie przypomnieć emocje, które mi towarzyszyły podczas ich słuchania, a potem czytania. Chociaż nie zawsze jestem pewna, co faktycznie było w książkach, a co zawdzięczam dziecięcej wyobraźni, myśl o nich stanowią dla mnie naprawdę miłe wspomnienie. To oczywiście tylko kilka przykładów z kategorii „starych, ale ponadczasowych” bajek. Podzielcie się ze mną listą tytułów, które dla Was były ważne! Czy czytacie je swoim dzieciom?

Dominika Róg-Górecka
× 13 Polub, jeżeli artykuł Ci się spodobał!

Komentarze

@8dzientygodnia
@8dzientygodnia · ponad 4 lata temu
Akurat jestem z synem po lekturze Dzieci z Bullerbyn, Karolci i Kubusia Puchatka. Teraz czytamy Chatkę Puchatka. I muszę faktycznie powiedzieć, że te tytuły są ponadczasowe. Podobały mu się, a jego ciężko jest zadowolić. Dzieci z Bullerbyn kazał sobie czytać drugi raz.
Ja osobiście z dzieciństwa najmilej wspominam właśnie te wymienione przeze mnie wyżej oraz Doktora Dolittle (również dalsze przygody) i Króla Maciusia, nad którym płakałam, taki był piękny. Nad Kajtkowymi przygodami też ryczałam, ale bardziej przez to, że nie chciałam czytać, a mama kazała. Inne, które ściśle wiążą się z dzieciństwem i miłymi wspomnieniami to: Rogaś z Doliny Roztoki, Baśnie Andersena, wiersze Brzechwy, Tuwima, Zarembiny, zbiór baśni „ U złotego źródła” , „Przygoda z małpką” Szuchowej czy „ Zajączek z rozbitego lusterka” Bechlerowej.
Ze starszego dzieciństwa oczywiście cykl o Ani i Emilce Montgomery.
Ale najukochańszą i najważniejszą książką mojego dzieciństwa jest „Bajarka opowiada”.
× 4
@anatola
@anatola · ponad 4 lata temu
Dzieci z Bullerbyn to moja ukochana książka z dzieciństwa. Nigdy nie zapomnę jak z wypiekami na twarzy czytałam o ich przygodach... Jak ja im zazdrościłam. Myślę, że to najpiękniejsza opowieść o przyjaźni jaką można podsunąć dziecku do czytania.
× 4
@Airain
@Airain · ponad 4 lata temu
Muminki, Kubuś i Dzieci z Bullerbyn. Ale także Plastusiowy Pamiętnik, Makuszyński i Ferdynand Wspaniały (pamiętacie, jak pada DESZCZ, DESZCZ, DESZCZ?), Bromba i Tapatiki.
× 3
@Antytoksyna
@Antytoksyna · ponad 4 lata temu
Niezapomniane tytuły : "O psie, który jeździł koleją", "Awantura o Basię" i nieco później "Słoneczniki".
A! i "Dzieci z Bullerbyn" absolutnie ponadczasowe.
× 3
@ziellona
@ziellona · ponad 4 lata temu
Z dzieciństwa pamiętam dwie:
O krasnoludkach i sierotce Marysi
https://nakanapie.pl/ksiazka/o-krasnoludkach-i-sierotce-marysi-20949
i Puc Bursztyn i Goście -
https://nakanapie.pl/ksiazka/puc-bursztyn-i-goscie to już dla takich dzieci 5+
I jeszcze...
o czym szumią wierzby. https://nakanapie.pl/ksiazka/o-czym-szumia-wierzby-843193
× 2
@jatymyoni
@jatymyoni · ponad 4 lata temu
"O krasnoludkach i sierotce Marysi"nie doczytałam, nudne. Nie lubiłam sierotek, krasnoludków i księżniczek.. Natomiast "Puc,Bursztyn I Goście" i inne książki tego autora to były moje lektury. Pierwsze książki jakie sama czytałam to Makuszyński : "Przygody małpki Fiki-Miki" i "Przygody koziołka" . Raczej to komiksy, a nie książki, ale moje ulubione. Czytałam wszystko, gdzie bohaterami były zwierzęta.
× 3
@Renax
@Renax · ponad 4 lata temu
Pamietam, że Sierotka Marysia, a konkretnie lis mnie wystraszył. Straszna książka.
· ponad 4 lata temu
Sierotka Marysia to piękna bajka tylko język jest już trochę archaiczny. Trudny w odbiorze szczególnie dla dzieci.
@jatymyoni
@jatymyoni · ponad 4 lata temu
Bez przesady, nie pisała w średniowieczu. Zdarzało mi się kupować i czytać książki dla dzieci pisane przed II wojną światową i nie przeszkadzał mi język. Ona po porostu była nudna.
× 1
· ponad 4 lata temu
Jednemu podoba się ogród a drugiemu córka ogrodnika.
× 2
@jatymyoni
@jatymyoni · ponad 4 lata temu
Ja wybieram syna ogrodnika.
· ponad 4 lata temu
Słusznie. Możesz też ogrodnika. Pełna dowolność
× 1
@jatymyoni
@jatymyoni · ponad 4 lata temu
Oprócz "Kubusia Puchatka" to "Doktor Dollitle" to mój ulubieniec. "Lassie wróć"- jedyna książka nad którą uroniłam łezkę. "Przygody Filonka Bezogonka", "Ferdynand Wspaniały", "Bella i Sebastian", "Karolcia"i oczywiście "Kajtuś czarodziej". Ulubione baśnie to "Serce" Edmund de Amicis.
× 2
@Aleksandra_Kirwiel
@Aleksandra_Kirwiel · ponad 4 lata temu
Taką książka, która najbardziej mi zapdła w pamięcia, a która nie była lekturą obowiązkową była "godzina pąsowej róży". Przepiękna pozycja, dla młodzieży, o dziewczynie która za sprawą zegara prznosi się w czasie o 100 lat.
× 2
@Renax
@Renax · ponad 4 lata temu
Miałam całą kolekcję książek z bajkami świata. Fajne były książki o pingwinie na różnych kontynentach, no i klasyk - Kleks! Oraz 'Mała księżniczka' i 'Bracia Lwie Serce' i 'Ronja'.
× 2
@Betsy59
@Betsy59 · ponad 4 lata temu
Oprócz wymienionych jeszcze Karolcia! Chyba nikt jej nie wspomniał. Uwielbiałam ją ja, uwielbiała córka, teraz wnuczka. No i "Proszę słonia" i "Ferdynand Wspaniały".
× 2
@8dzientygodnia
@8dzientygodnia · ponad 4 lata temu
Ja, ja, ja wspomniałam, na samym początku i jeszcze @jatymyoni też wspomniała 😉😁
× 2
@LiterAnka
@LiterAnka · ponad 4 lata temu
Mój numer jeden to "Dzieci z Bullerbyn" i "Pchła Szachrajka", którą znałam na pamięć.
× 2
@Wiesia
@Wiesia · ponad 4 lata temu
Przeniosłaś mnie do dzieciństwa ♥️
× 2
@Anna30
@Anna30 · ponad 4 lata temu
Miłe wspomnienia. Chciało by się do nich ponownie powrócić.
''Muminki'' oglądałam jako dobranockę. Podobały mi się.
Nie zapomniane ''Dzieci z Bullerbyn ''.
'' Kubuś Puchatek'' oj tak. Bardzo lubiłam czytać i powracać do tej książeczki.

Pozostałe dwie bajki miały coś w sobie, ale bliżej mi było jednak do przygód Pippi.

Jednak ''Ania z Zielonego Wzgórza'' pozostanie ze mną na zawsze jako najlepsza lektura.
× 1
@ziellona
@ziellona · ponad 4 lata temu
O masz! Rogaś ! i Król Maciuś i Ania zewsząd :) - bo wszystkie kilkukrotnie wymemłałam (i mam do dziś). A dzieci z Bullerbyn nie przeszłam. (choć fakt, że zabrałam się za nie mając już dziesięć lat, a w tym wieku czytałam mocno poważniejsze lektury niż teraz :P Może dlatego tym dzieciom z Bullerbyn odpuściłam. I Muminki też tylko w formie kreskówkowej - czego żałuję do dziś.
× 1
@8dzientygodnia
@8dzientygodnia · ponad 4 lata temu
Czas nadrobić. Ja też mam zamiar, bo pamietam jak przez mgłę gdy czytała mi je mama.
@Anna30
@Anna30 · ponad 4 lata temu
Oczywiście, że można powrócić do nich. Ja czytałam Anię 2 razy, a potem oglądałam zekranizowaną, ale jak wiesz były 2 wersje. Jednak wolałam tą pierwszą, gdyż miała w sobie coś magicznego, że chciało się ją przeczytać jeszcze raz. :)
× 1
@jatymyoni
@jatymyoni · ponad 4 lata temu
"Kubusia Puchatka" mogę czytać na okrągło, to powiastka filozoficzna. Miałam, lub mam gdzieś jeszcze "Tao Kubusia Puchatka", "Te prosiaczka". Z moją córką się bawiłam, którą postacią by mogła być. Ona wybierała Prosiaczka, ja zawsze wybieram Osiołka. Muminkami też się zachwycałam, ale je czytałam na studiach. Od "Ani z zielonego wzgórza" wolałam "Mikołajka" i "Szarą wilczyce". Ukochaną książką mojej córki (pierwszy raz jej czytałam gdy miała 4 lata) była "Księga dżungli".
× 3
@Anna30
@Anna30 · ponad 4 lata temu
" Mikołajek'' z tego co pamiętam był wydany nieco później.
Pamiętam, że dzieciaki chętnie pożyczały go z biblioteki.
Co do Kubusia Puchatka można powracać i lekko tak sobie pobrykać jak tygrysek:)
Miło wraca się do lat dziecięcych, gdy można przypomnieć sobie, co się czytało i czy chętnie.:)
× 1
@8dzientygodnia
@8dzientygodnia · ponad 4 lata temu
Dla mojego syna, oczywiście mówi to z przekąsem i specjalnie, najlepsza w Kubusiu jest ta "świnka". Prosiaczek, mówię. Nie mama, świnka, i śmieje się jak głupi. Ja najbardziej lubię Królika i Kłapouchego, chyba przez ten kontrast pomiędzy nimi. Natomiast nigdy nie lubiłam Tygryska, Kangurzycy i Maleństwa. Po niedawnym powrocie do tych książek nadal stwierdzam, że nie darzę ich szczególną sympatią.
× 1
@jatymyoni
@jatymyoni · ponad 4 lata temu
Też nigdy nie darzyłam sympatią Tygryska, Kangurzycy, Maleństwa i jeszcze Sowy. Najbardziej mnie się podobało jak Krzyś schodził po schodach z Kubusiem. Proponuję to moim znajomym, ale jeszcze nikt się nie zdecydował.
× 3
@8dzientygodnia
@8dzientygodnia · ponad 4 lata temu
Sowę dość lubię. Z książkowych sytuacji kocham jak Prosiaczek pękł balonik, jak Kłapouchy "cieszył" się na urodziny, jak Prosiaczek tłumaczył kim w jego rodzinie jest Wstęp Bron i jak Kubuś latał balonikami po miód. Spacer po schodach jest kapitalny.
× 2
@Tanashiri
@Tanashiri · ponad 4 lata temu
Muminki są cudowne!
Książka i bajki są po prostu świetne.
Podpisuję się jeszcze pod dodaniem do zestawienia Ronji, córki zbójnika. Sama dodałabym jeszcze Karolcie :)
× 1
@promyk1
@promyk1 · ponad 4 lata temu
Zaczytywałam się w tych książkach.Ciekawa była też "Przygody Tomka Sawyera"
× 1
@LiterAnka
@LiterAnka · ponad 4 lata temu
A z trochę starszego dzieciństwa pokochałam "Wakacje z duchami"
× 1
@Strusiowata
@Strusiowata · ponad 4 lata temu
Dla mnie też "Wakacje z duchami" są kultowe. Ale pokochałam i zaraziłam swoją miłością moje dzieci "Kapelusz za 100 tysięcy".
× 1
@jatymyoni
@jatymyoni · ponad 4 lata temu
Ja od "Ani z zielonego wzgórza" wolałam "Pollyanna" .
× 1
@8dzientygodnia
@8dzientygodnia · ponad 4 lata temu
Ja nie, wydawały mi się zbyt podobne, a Anię czytałam jako pierwszą i pewnie dlatego ta bardziej zapadła mi w pamięć i sprawiła, że inne tego typu książki porównywałam do niej.
× 1
@Evita
@Evita · ponad 4 lata temu
Ja Anię kochałam i z racji tego, że jestem ruda, bardzo się z nią utożsamiałam :)
× 2
@jatymyoni
@jatymyoni · ponad 4 lata temu
Jako dziewczynka czytałam "Anię z zielonego wzgórza" i się nie zakochałam. Dopiero jak się miał urodzić moja córka Ania przeczytałam wszystkie tomy. Ja wolałam Tomka Sawyera i jego przygody.
× 1
© 2007 - 2024 nakanapie.pl