Artykuł
{} 9 komentarzy

Subiektywne podsumowanie 2019 roku – część pierwsza

autor: @Chassefierre
data publikacji: 2020-01-01

Internetowe poradniki przeznaczone dla początkujących youtuberów i blogerów twierdzą, że najprostszym, najszybszym i jednocześnie najbardziej efektywnym sposobem na przyciągnięcie uwagi widzów i czytelników są wszelkiego rodzaju listy i zestawienia typu ,,top 10’’. 

Postanowiłam zatem, zupełnie subiektywnie, podsumować dla Was rok 2019 zestawieniem pięciu najlepszych i najgorszych książek, które miałam okazję przeczytać. Przy czym fantastykę ujęłam osobno, bo regularny kontakt z ludźmi nauczył mnie (niestety…), że ten konkretny gatunek literacki może nie być tak popularny, jak mi się cały czas wydawało. 
W każdym razie – do dzieła!

 
Odkrycia roku:

  1. ,,Różowa mysz’’ Wiktora Jerofiejewa – muszę przyznać, że z początku w ogóle nie brałam lektury tej książki pod uwagę, a to dlatego, że udało mi się Wiktora pomylić z Wieniediktem (wyjaśnienie: panowie są pisarzami, mają takie samo nazwisko, pierwszego polubiłam, drugiego nie trawię). W każdym razie, tak się szczęśliwie złożyło, że ,,Różowa mysz’’ trafiła w moje ręce, a kiedy już to się stało, to pod wpływem chwili i bliżej niesprecyzowanego impulsu postanowiłam ją wypożyczyć. I był to dla mnie strzał w dziesiątkę – jeśli lubicie literaturę nieoczywistą, groteskową i taką, która wymaga od Was sporej ilości uwagi, to historia Marusi wyruszającej w poszukiwaniu rodziców do Car-Dna jest czymś, co powinniście wciągnąć na swoją listę ,,chcę przeczytać’’.
  2. ,,Sen wioski Ding’’ Yana Lianke – poetycka, oniryczna, ciężka i straszliwie smutna powieść o chciwości, niewiedzy i śmierci. Przyznam, że postanowiłam ją przeczytać z powodu tej niezdrowej ciekawości, która uaktywnia się w każdym z nas, kiedy widzimy, że coś jest ,,zakazane’’. Wiecie, chodzi o to, żeby sprawdzić dlaczego, przekonać się, co nie pasowało Władzy. A Chiny są pod względem cenzury wciąż bardzo aktywne. Trzeba jednak powiedzieć otwarcie, że ,,Sen wioski Ding’’ nie jest książką dla każdego. 
  3. ,,Kura i zaklinacz deszczu’’ Anny Janyski – dookoła tej pozycji skakałam jak pies wokół swojej nowej zabawki chyba przez rok. Chciałam przeczytać, ale nie byłam pewna, czy będzie dobra. Nazwisko nic mi nie mówiło, blurb był jakiś taki… okładka w sumie niczego sobie, ale… W końcu jednak zawzięłam się, kupiłam, przeczytałam i powiem tak: ,,Kura i zaklinacz deszczu’’ to piękna i straszna jednocześnie, metafizyczna i realistyczna do bólu opowieść o dwóch zniszczonych życiach. Pierwsze zostało zrujnowane przez narcyzm i bezmyślny egoizm, drugie – przez czysty nieszczęśliwy przypadek. To również opowieść o nieustannym podejmowaniu prób i o nadziei. O tym, że może być lepiej, choć to lepiej czasami wygląda inaczej, niż zakładaliśmy na początku. 
  4. ,,Powiedz wilkom, że jestem w domu’’ Carol Rifki Brunt – przyznaję: urzekł mnie tytuł. Trochę bałam się, że historia June zostanie przedstawiona w sposób nieco naiwny, wygładzony, taki amerykański i skrojony specjalnie dla czytelnika młodszego. Nic w tym stylu! Minęło naprawdę sporo czasu od kiedy jakaś książka poruszyła mnie tak dalece, żebym musiała sięgnąć po chusteczki w trakcie zakończenia. Bierzcie i czytajcie, a nie pożałujecie!
  5. ,,Tysiąc drzewek pomarańczowych’’ Kathryn Harrison – czemu ta książka? Znowu z powodu tytułu. Kompletnie nie wiedziałam, czego mam oczekiwać od tej historii – czy będzie dobra? O czym właściwie opowiada? Mimo tej niepewności zupełnie się nie zawiodłam. Przeplatające się historie żyć Marii Luisy i Franciski de Luarca, dwóch zupełnie odmiennych kobiet urodzonych tego samego dnia, były dla mnie jednym z większych odkryć tego roku. Dlaczego? Po pierwsze ze względu na fantastyczny warsztat literacki autorki. Po drugie ze względu na niesamowicie plastyczną, wciągającą narrację. ,,Tysiąc drzewek pomarańczowych’’ polecam wszystkim miłośnikom szeroko rozumianych powieści historycznych. 

 

Fantastyczne odkrycia roku:

  1. ,,Red Rising: Złota Krew’’ Pierce’a Browna – przyznaję, zaczęłam czytać ją dopiero wczoraj, ale fakt, że po dwóch godzinach lektury jestem w ¼ książki mówi sam za siebie. Historia Darrowa jest dynamiczna, obfituje w zwroty akcji wprost uniemożliwiające odłożenie książki po przeczytaniu rozdziału. Nie będę zarysowywała przed Wami fabuły, bo bardzo dobrze robi to blurb, ale jeśli klimaty związane z terramorfowaniem planet, z fantastyką socjologiczną i z kosmiczną ekspansją ludzkości nie są Wam obce, to z pozycji 110 stron – polecam!
  2. ,,Ewangelia według Lokiego’’ Joanne Harris – ciężko jest zrobić kolejny retelling mitologii nordyckiej w taki sposób, żeby okazał się ciekawy. Joanne Harris udało się to w jakiś sposób osiągnąć – jej Loki jest Płomieniem, jest żywy, jest ciekawy, jest złośliwy. Jest dokładnie taki, jaki powinien być. Jedynym mankamentem ,,Ewangelii…’’ jest momentami nieco zbyt uwspółcześniony język, ale da się przejść nad tym do porządku dziennego, bo lektura jest naprawdę przednia. 
  3. ,,Niedźwiedź i słowik’’ Katherine Arden – bałam się tej książki. Wiecie, amerykanka czerpiąca garściami z bogatej kultury rosyjskiej… To nie może się dobrze skończyć, myślałam. I źle myślałam. Bo historia zawarta w ,,Niedźwiedziu i słowiku’’ jest mroczną, gęstą od znaczeń i znaków fantastyczną baśnią, którą polecam absolutnie wszystkim lubiącym takie klimaty – będziecie się naprawdę dobrze bawić!
  4. ,,Ślepe stado’’ Johna Brunnera – to pozycja w tej chwili w zasadzie obowiązkowa i kanoniczna, pokazująca jak dalece ludzkość jest w stanie zniszczyć własną planetę. Jedyną nadającą się do życia, jaką znamy. Brunner maluje przed nami wizję życia bez nadziei, życia w ciągłym strachu, życia w środowisku, które powoli i nieustannie zabija ludzi. To straszna wizja i mam nadzieję, że nigdy się nie ziści. 
  5. ,,Na fali szoku’’ również Johna Brunnera – trochę cyberpunkowa, trochę socjologiczna powieść dotykająca takich zagadnień jak tożsamość, wolność, świadomość, ból, poświęcenie i granice, które ludzie nieustannie przekraczają, nie bacząc na konsekwencje swoich czynów. Choć powinni. Historia Nickiego Haflingera naprawdę skłania do refleksji. 
 

To na razie tyle, żeby nie zrazić Was do czytania Potworną Objętością tekstu. Podzielcie się w komentarzach Waszymi tegorocznymi odkryciami – przypadkiem przeczytaliście coś, czego normalnie byście nie tknęli i spodobało się Wam? Sięgnęliście po książkę, która porastała kurzem na półce i okazała się nieoczekiwanym strzałem w dziesiątkę? A może dostaliście taką lekturę w prezencie? 
Autor:
@Chassefierre
@Chassefierre
#Trickster #Si non confectus, non reficiat ,,Nie lubi pan, kiedy pana okradają, wyzyskują, spychają, poniżają i oszukują. Nędza działa na pana przygnębiająco. Ciemnota działa na pana przygnębiająco. Prześladowania działają na pana przygnębiająco. Przemoc działa na pana przygnębiająco. Slumsy działają na pana przygnębiająco. Chciwość działa na pana przygnębiająco. Zbrodnie działają na pana przygnębiająco. Przekupstwo działa na pana przygnębiająco. Wie pan, nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że cierpi pan na psychozę maniakalno-depresyjną!” (Paragraf 22)
Zobacz także:

Komentarze

@moni.pli2011
@moni.pli2011 · 28 dni temu
Dla mnie czytelniczym odkryciem roku 2019 były hiszpańskie kryminały "Cisza białego miasta" i "Rytuały wody". Normalnie nie zaglądam w te rejony, zdecydowanie bliżej mi do Finlandii. Gdybym nie dostała pierwszego tomu, na pewno sama nie sięgnęłabym po tę książkę. Tymczasem warto było przeczytać, bardzo warto! Niedługo trzeci tom. :)
{}× 5
@malinka.a
@malinka.a · 27 dni temu
Ja właśnie wszędzie słyszę same dobre opinie i czekam na ostatni tom trylogii (pozostałe dwie już w domku) i mam zamiar "na raz" ją pochłonąć albo to ona pochłonie mnie ;)
{}× 1
@moni.pli2011
@moni.pli2011 · 27 dni temu
Mam nadzieję, że Ci się spodoba. :) Ja nie mogłam się oderwać i od jednej, i od drugiej.
{}
@Betsy59
@Betsy59 · 25 dni temu
"Cisza białego miasta" bardzo mi się podobała. "Rytuały wody" mam już zamówione w bibliotece :)
{}× 1
@ela_r22
@ela_r22 · 28 dni temu
Takim największym odkryciem moim był debiut: 

Tomasza Betchera ,, Tam gdzie jesteś’’ oraz ,, Szczęście z piernika’’ 

Książki można traktować jak przesłanie, autor pokazuje nam tu piękno relacji między ludzkich, nawet z najtrudniejszej sytuacji jest wyjście, zawsze trzeba mieć nadzieje i wierzyć w dobroć ludzką. Tak jakby czytało się Nicolasa Sparksa.

Ale  najgłębiej w mojej pamięci zapadły  jeszcze te trzy .. 

 1/ Dopóki nie zajdzie słońce
Wojna w Afganistanie, rozkaz, z którym się nie zgadza, ale jest żołnierzem musi go wykonać…….. zespół stresu pourazowego i depresją maniakalną…… Niespodziewana śmierć rodziców, osierocone rodzeństwo………
2/ Ostatni akord
To nie tylko romans to ludzie którzy kochają muzykę, która daje ogromne ukojenie, to lekarze, którzy poświęcali ciepłe posadki , by pomóc ofiarom głodu, suszy i wojny domowej. Tam spotykali się z biedą, głodem i chorobami........
3/ Serce ze szkła 
....Ukazuje nam życie ludzi po przeszczepie serca- z jakimi problemami muszą się borykać, jak diametralnie muszą zmienić swoje dotychczasowe życie, jak bardzo muszą uważać jak z wielu rzeczy muszą zrezygnować.....

{}× 1
@Smallbookworld
@Smallbookworld · 17 dni temu
Właśnie nie czytałam "Niedźwiedź i Słowik", ale bardzo bym chciała i mam nadzieję, że uda się w tym roku. Gratuluję tylu fantastycznych książek przeczytanych w tym roku :D 
{}× 1
@Chassefierre
@Chassefierre · 17 dni temu
A dziękuję. :) 
,,Niedźwiedzia i słowika'' naprawdę polecam, bo bawiłam się przy tej książce świetnie. Plus w tym roku ma wyjść trzeci i ostatni tom, ,,Zima czarownicy'' więc jeśli zaczniesz jakoś za niedługo, to nie będziesz musiała długo czekać na kontynuację. ;)
{}× 1
@Smallbookworld
@Smallbookworld · 17 dni temu
Właśnie słyszałam więc mam nadzieję, że uda mi się kupić lub dostać i zachwyci mnie tak samo jak ciebie :D 
{}
@MaDom
@MaDom · 28 dni temu
Mnie wpadły w ręce książki Dolores Redondo z serii Dolina Bazdan: Niewidzialny strażnik, Świadectwo kości i Ofiara dla burzy. Bardzo dobra seria. 
{}× 1
@Chassefierre
@Chassefierre · 28 dni temu
Jeśli podobają Ci się książki Redondo to polecam jeszcze ,,Dam Ci to wszystko'' :)
{}
@MaDom
@MaDom · 28 dni temu
Dzięki. Muszę przeczytać. 🙂
{}× 1
@Chassefierre
@Chassefierre · 28 dni temu
@MaDom - nie ma za co. Polecam się na przyszłość. :)
{}
@Sue
@Sue · 21 dni temu
,,Powiedz wilkom, że jestem w domu'' było naprawdę fajne - historia była bardzo prawdziwa, a książkę czytało się szybko.
{}× 1
@Nina
@Nina · 28 dni temu
Kura i zaklinacz deszczu jest na mojej liście od dawna, teraz przesuwa się na prowadzenie :) 
{}× 1
@Chassefierre
@Chassefierre · 28 dni temu
Super! Cieszę się, że mój tekst na coś się przydał :D
{}
@Czajka
@Czajka · 19 dni temu
Dla mnie odkryciem 2019 roku był Wojciech Chmielarz! A konkretnie jego książka "Żmijowisko".
{}× 1
@Chassefierre
@Chassefierre · 18 dni temu
O, a widzisz, mi ,,Żmijowisko'' niestety niespecjalnie siadło, ale muszę przyznać, że nie mam porównania z innymi książkami Chmielarza, bo to było moje pierwsze spotkanie z tym autorem. :)
{}× 1
@Possi
@Possi · 20 dni temu
Ciekawe tytuły, ale szczerze mówiąc, nie czytałam żadnej pozycji, którą polecasz. 
{}× 1
@Chassefierre
@Chassefierre · 18 dni temu
Jeśli najdzie Cię ochota, to naprawdę polecam te tytuły. :) 
{}× 1
@malinka.a
@malinka.a · 28 dni temu
Dla mnie odkryciem roku jest Szamałek i jego cykl: "ukryta siec" oraz "Pchła" P. Potyra
{}× 1
@Mackowy
@Mackowy · 28 dni temu
Szamałek mnie też bardzo pozytywnie zaskoczył. Cokolwiek wybierzesz to dla mnie poziom trylogii z Szackim Miłoszewskiego  
{}
@Betsy59
@Betsy59 · 25 dni temu
Jeszcze nic Szamałka nie czytałam, ale kupiłam na promocji "Kimkolwiek jesteś".
{}
{}