Krzysztof Beśka

Krzysztof Beśka

Autor, 49 lat 30 czytelników
Obserwuj
6.7 /10
43 oceny z 14 książek,
przez 33 kanapowiczów
Urodzony 2 kwietnia 1972 roku w Polsce (Mrągowo)
Prozaik, dziennikarz, autor tekstów piosenek i słuchowisk radiowych. Laureat Wawrzynu – Literackiej Nagrody Warmii i Mazur oraz Wawrzynu Czytelników za Fabrykę frajerów (2009), czyli wspomnienia ze szkoły wojskowej. Autor kilkunastu książek kryminalnych i sensacyjnych, w tym cyklu powieści o śledztwach Stanisława Berga, jak również rozgrywających się w północno-wschodniej Polsce powieści sensacyjno-historycznych, których głównym bohaterem jest dziennikarz Tomasz Horn. Członek Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.

Książki (21)

Sortowanie:
Fabryka frajerów
Fabryka frajerów
Krzysztof Beśka
{}10/10
Nie zna życia, kto nie służył w… szkole podchorążych. Powieść „Fabryka frajerów” (swoiste skrzyżowanie książek Ericha Marii Remarque’a i Hansa Helmuta Kirsta, jak i „Przygód dobrego wojaka Szwejka” J...
Wieczorny seans
2 wydania
Wieczorny seans
Krzysztof Beśka
{}8/10
Komisarz Konstanty Podbiał wyjaśnia sprawę morderstwa dyrektora jednej z korporacji w Warszawie. Jednocześnie sam mierzy się z problemami w życiu prywatnym. Portale plotkarskie rozpisują się na temat...
Cień na piasku
Cień na piasku
Krzysztof Beśka
{}4/10
Seria: Literatura z Pociskiem
Wyobraź sobie, że pewnego dnia budzisz się w jakimś parku, zziębnięty i poobijany. Nie masz pojęcia, jak się nazywasz, w jakim jesteś mieście ani jak się tam znalazłeś. Ale nie wiesz jeszcze najgorsze...
Konsul
Konsul
Krzysztof Beśka
{}7/10
Listopad 1918 roku. Polskę tylko krok dzieli od odzyskania niepodległości. Do Warszawy wraca brygadier Piłsudski, za to uciekają stąd Niemcy. W mieście panuje niewyobrażalny chaos, na którym każdy chc...
Ornat z krwi
2 wydania
Ornat z krwi
Krzysztof Beśka
{}6.8/10
Cykl: Tomasz Horn, tom 1
Seria: ABC
Mroczne tajemnice Fromborka, które się nie śniły Panu Samochodzikowi! Archeolożka Ewa Rimmel oraz dziennikarz Tomasz Horn nagle znajdują się w centrum wyjątkowo niebezpiecznych wydarzeń. Ktoś, wyraźni...
Trzeci brzeg Styksu
2 wydania
Trzeci brzeg Styksu
Krzysztof Beśka
{}6.6/10
Cykl: Stanisław Berg, tom 1
Pasjonujący thriller retro rozgrywający się w Łodzi końca XIX wieku - tego jeszcze nie było Łódź 1892 roku. Miasto dymiących kominów, pracujących pełną parą fabryk włókienniczych, rozkwitających i up...
Amber Gold
Amber Gold
Krzysztof Beśka
{}7.3/10
Nowe śledztwo detektywa Stanisława Berga w dziewiętnastowiecznym Königsbergu. Rok 1895. W życiu Stanisława Berga trwa nie najlepszy okres. Kiedyś był znanym łódzkim detektywem, dziś załatwia brud...
Krypta Hindenburga
2 wydania
Krypta Hindenburga
Krzysztof Beśka
{}5.5/10
Kto strzeże tajemnicy najmroczniejszego miejsca na Warmii i Mazurach? W styczniu 1945 roku z powierzchni ziemi zmiecione zostało mauzoleum Paula von Hindenburga. Po wielu latach okazało się, że w bud...
Duchy rzeki Pregel
Duchy rzeki Pregel
Krzysztof Beśka
{}8/10
Kiedy mrok przejmuje duszę Czwórka studentów rozpoczyna rok akademicki w Königsbergu. W trakcie beztroskiego spaceru natykają się na pływające w Zamkowym Stawie zwłoki kobiety. Przebywający w tym cza...
Syreny
Syreny
Krzysztof Beśka
{}7.2/10
Cykl: Tomasz Horn, tom 4
Morderczy zew krwi Nad Wisłą dochodzi do makabrycznego odkrycia: zostaje znaleziona para odciętych kobiecych nóg. Sprawą zajmuje się w nadkomisarz Konstanty Podbiał z komendy stołecznej, wspomagan...

Komentarze

Serie i Cykle

Pozostałe Serie i Cykle:

Cytaty Krzysztof Beśka

– A taki poseł to lepszy? – ciągnął nerwowy. – Pamiętają o tobie tylko wtedy, gdy zbliżają się kolejne wybory. Wtedy cię potrzebują, bo inaczej nie będą mogli do woli chlać i dymać panienek z dala od domu. A ja miałem normalną pracę, ani razu nie byłem na chorobowym. I co? I gówno! Sprzedali nas jakimś zagranicznym zasrańcom, ale tylko po to, żeby w pizdu zamknąć. Zanim się obejrzeliśmy, wywieźli maszyny i tyle zostało…
– „Solidarności” wam się zachciało, to macie.
– A za komuny to było lepiej? – Zapytał milczący dotąd czwarty z obierających ziemniaki. Był ze wszystkich najwyższy; siedząc na niskim zydlu, kolana miał niemal pod brodą.
– Nie twierdzę, że tak – powiedział okularnik, patrząc w wodę. – Ale na pewno nie spotkalibyśmy się w takim miejscu, jak nasza buda, bo takich przybytków po prostu nie było. Nikt cię nie wyrzucił z domu, bo była robota.
– To akurat prawda – zgodził się duży.
– Myślicie, że tym wszystkim wielkim demokratom na zachodzie szło o to, żebyście mogli głosować, na kogo chcecie, chodzić do kościoła, podróżować bez przeszkód po całym świecie? A chuja! Im chodziło i nadal chodzi tylko o to, żeby móc kupować za bezcen nasze fabryki i ziemię, stawiać na niej swoje McDonaldy i supermarkety. A przede wszystkim mieć tanią siłę roboczą, która będzie tam zapierdalać pod knutem. Ot, cała filozofia. Od wieków nie wymyślono nic innego.
- Wiem, wiem - lekarz bezceremonialnie przerwał Kostkowi. - Od dziesięciu lat leczę szeryfów, bez których w tym mieście rozpleniłaby się przemoc i bezprawie, ludzi niezastąpionych. Proszę jechać na Wólkę Węglową. Tam zobaczy pan całe kilometry kwadratowe, pod którymi leżą ludzie. I wszyscy niezastąpieni!
Popatrzyli na siebie z porozumieniem w oczach. Owszem, wszyscy słyszeli o nowych zarządzeniach. Żeby elektrycznego czajnika nie włączać, kiedy kawę czy herbatę chce zalać tylko jedna osoba. W tym celu trzeba było się... skrzyknąć. Z wegetujących komend w Polsce co raz dochodziły wieści o nowych absurdach, choć i w Pałacu dało się zauważyć, że tną. Z trzech sprzątaczek zostały dwie.
- Jak każą nam srać po ciemku, wtedy się zacznę zastanawiać - skwitował sprawę młodszy aspirant Tymon Nowak.
Kostek pamiętał widziany kiedyś w gazecie żart rysunkowy, przedstawiający faceta idącego ulicą. Gość, gliniarz w cywilu, wymieniał w myślach wszystko to, co miał przy sobie: pistolet, kajdanki, gaz i co tam jeszcze potrzebne jest do przeżycia. Na koniec, w ostatnim dymku, stwierdzał: KURWA, ZNÓW ZAPOMNIAŁEM O KANAPCE...
- Te prezesy jebane, menedżery złodzieje, japiszony w białych kołnierzykach, panienki na kant odprasowane, co jeszcze wczoraj świnie karmiły. Taka to nowa, zasrana, warszawska elita. Albo studenciaki z wioski, prątkujące na prawo i lewo cherlaki. Wiecie, co ich łączy? Wszyscy muszą mieć gdzie mieszkać, spać, pieprzyć się, chodzić do sracza. Przyjdzie w końcu taki w łachę i będzie płacił, oj, będzie! - siedzący za biurkiem mężczyzna z zadowoleniem zatarł ręce.
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl