Gwiazd naszych wina

autor: John Green
Gwiazd naszych wina
4.7
Ocena 4.7 na 5 możliwych
Na podstawie 60 ocen kanapowiczów
Szesnastoletnia Hazel choruje na raka i tylko dzięki cudownej terapii jej życ...
Szesnastoletnia Hazel choruje na raka i tylko dzięki cudownej terapii jej życie zostało przedłużone o kilka lat. Jednak nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nie funkcjonuje jak inne dziewczyny w jej wieku, zmuszona do taszczenia ze sobą butli z tlenem i poddawania się ciężkim kuracjom. Nagły ...
Pełny opis
Data wydania: 2013
ISBN: 9788362478897
Wydawnictwo: Bukowy Las

Recenzje

Zaskoczenie ostatniego czasu...
Rok szkolny się skończył, więc żeby to jakoś uczcić, postanowiłam skoczyć do galerii na małe zakupy. Główny przystanek: oczywiście Empik. Długo siedziałam między regałami i zastanawiałam się, w co by tu zainwestować. W końcu ze sklepu wyszłam z powieścią Johna Greena "Gwiazd naszych wina", o któr...
Kim jesteśmy? Kim chcielibyśmy być?
Gwiazd naszych wina to powieść znacznie odbiegająca tematyką od Papierowych miast. Młodzieżowa literatura poruszająca temat śmierci i przemijania. Temat trudny i poważny, delikatny, narażony na rzewność, w sposób nowatorski, humorystyczny i ukazujący niezwyczajne osobowości. Mimo że powieść Johna...
Napisz swoją opinię

Opinie

@Elfik_Book
@Elfik_Book 2014-09-04
Przeczytane (2014-09-04)
Hazel jest chora na raka. Już od jakiegoś czasu nie chodzi do szkoły. Codziennie musi mieć przy sobie butlę z tlenem i wąsy. Jej płuca nie są w stanie same oddychać. Większość czasu spędza na czytaniu jednej i tej samej książki oraz oglądaniu programów rozrywkowych w telewizji. Jej mama sądzi, że popadła w depresję. Właśnie dlatego wysyła ją na grupę wsparcia. Jednak Hazel uważa, że to strata czasu. Każde spotkanie jest tak samo nudne i przygnębiające. Jednak raz spotkanie robi się sporo ciekawsze, ponieważ po raz pierwszy pojawia się tam pewien tajemniczy chłopak - Augustus Waters. Lecz to nie koniec atrakcji... Wyraźnie jest zainteresowany Hazel. Przekomarza się z nią, a następnie zaprasza do siebie do domu. Dziewczyna jest nim zafascynowana, tym bardziej że na jednej "randce" się nie kończy. Spotykają się coraz częściej, co owocuje najpierw przyjaźnią, a później nieśmiałą miłością. Jednak oboje zapominają, że są chorzy na raka, a ta choroba nie poddaje się tak łatwo. Nie wiem, czy jest jakaś osoba, która przynajmniej raz nie słyszała o "Gwiazd naszych wina". Książka sama w sobie jest bardzo popularna, a ekranizacja, która weszła w czerwcu do naszych kin, dodała jeszcze jej prestiżu. Słyszałam wiele pozytywnych opinii o tej książce. Zazwyczaj w takich przypadkach od razu chcę przeczytać taką powieść i robię wszystko co w mojej mocy, by ją zdobyć. Tym razem tak nie było. Nic mnie w niej nie zachęcało, a fakt, że napisał ją John Green zniechęcał mnie. Nie przepadam za jego stylem. No ale wreszcie uległam. Dobrze zrobiłam? Myślę, że tak. Lecz mimo to bardzo się na niej zawiodłam. Jednak najpierw zaczną od plusów. Bardzo mi się podoba temat powieści. Opowiada przecież o dzieciach chorych na raka. W codzienny życiu większość z nas jest wyobcowana z takiego tematu. Zdajemy sobie sprawę, że ludzi chorują na tę złośliwą chorobę, ale jeśli nas to nie dotyczy, to bardzo łatwo o tym zapominamy. A trzeba o tym pamiętać. Takich ludzi jest naprawdę dużo i potrzebują oni pomocy - finansowej, ale i psychicznej. Takich książek jest za mało. Powinno być ich więcej. Bardzo mi się podoba, że Green poruszył tak ważny temat. Poza tym wymyślił historię, która wstrząsa i uświadamia nam wiele rzeczy, o których nagminnie zapominamy. Pozwala nam poznać życie ludzi, których dotknęła ta tragedia. Nie jest ono normalne, ale nie jest też tak wcale różne od naszego. Po prostu ci ludzie mają więcej przeszkód niż my i muszą z nimi dzień w dzień walczyć. Są niesamowici i silni, ale są też normalni - tacy jak my. Mają swoje marzenia, rodziny, życie. Często właśnie o tym zapominamy. I tu się raczej jak dla mnie kończą plusy książki. Historia jest niesamowita, ale moim zdaniem Green bardzo skutecznie ja spłycił i źle opowiedział. Miał świetny pomysł, piękny i wzruszający materiał, ale nie wykorzystał go. To się prosi o dopracowanie, pogłębienie. Zdaję sobie sprawę, że ta jest książka dla młodzieży. Nawet jest zaliczana do literatury dziecięcej. Nie powinna być zbyt trudna i głęboka. Jednak powinno być jakieś większe rozwinięcie. Wtedy dodałoby to głębi i pozwoliło zrozumieć poważne sprawy. Kolejną sprawą jest sam styl. Jest wyjątkowo prosty, co raczej nie powinno przeszkadzać w tej książce, ale to wszystko się gryzie. Green używa wiele trudnych, mało zrozumiałych słów, które nagle utrudniają czytanie, mimo że przed chwilą czytało się idealnie. To bardzo się rzuca w oczy. Książka nie podobało mi się tak bardzo, jak się spodziewałam. Naprawdę nie rozumiem tego całego zachwytu nad nią. Jednak mimo to uważam, że każdy powinien ją przeczytać. Jak wcześniej pisałam, jest na ważny temat, a wcale nie tak częsty w literaturze i ostatecznie jest tam jakaś głębia naszego życia, tylko jest bardzo dobrze zakopana. Dla niektórych może być bardzo wzruszająca, choć przyznaję się, że nie było ani jednego momentu, który mnie wzruszył, a tym bardziej takiego, w którym bym płakała. Czyta się ją szybko. Jeśli ktoś się bardzo uprze bez większego problemu przeczyta ją w jeden wieczór. Skłania nas do refleksji, ale też przygnębia. Jest dość specyficzna.
@aleksandra.wolna
@aleksandra.wolna 2014-06-25
Przeczytane (2014-06-25)
Książka opowiada o szesnastoletniej Hazel Grace Lancaster, która jest chora na raka. Dzięki nowoczesnej terapii, w której bierze udział, ma szansę na w miarę normalne życie. Jej nieodłącznym przyjacielem staje się butla z tlenem, którą cały czas ma przy sobie, by móc łatwiej oddychać. Chodzi na grupę wsparcia, którą nakazali jej rodzice w trosce o to, by nie popadła w depresję. Tam spotyka Augustusa Waters’a, który również był chory na raka, stracił w jego wyniku nogę, jednak chwilowo nie ma reemisji. John Green przedstawił gorzką historię dwójki młodych ludzi, których plany pokrzyżował rak, oraz walka z nim. Pomimo uszczerbków na zdrowiu, starają się żyć dniem, cieszyć się z tego co mają wiedząc, że – jak to powiedziała główna bohaterka – są granatami, które w każdej chwili mogą wybuchnąć, krzywdząc jednocześnie tych, którzy zostali na ziemi. Czytając tą książkę po raz pierwszy, strasznie ją przeżyłam. Niektóre sceny doprowadzały mnie do śmiechu, niektóre zaś sprawiały, że w moich oczach stawały łzy. Niejednokrotnie klęłam nad nieszczęsnym losem, który nie jest rozdawany nam, ludziom, sprawiedliwie. Kiedy my, zdrowi ludzie w zasadzie nie doceniamy swojego zdrowia, ktoś inny bardzo by tego pragnął. Bohaterowie, czy to główni, czy poboczni (taki Isaac na przykład) mimo wszystko mają w sobie pogodę ducha, która pozwala im zaakceptować to, co zostało im zesłane. W tym wszystkim, co im się przydarzyło, znajdują coś dobrego. Nie zamykają się w sobie, nie twierdzą, że mają najgorzej. Bo zawsze znajdzie się ktoś, kto cierpi bardziej. To jest ta pokora, której brakuje nawet nam, ludziom zdrowym, którzy – bądźmy szczerzy – nie mają takich problemów. „It’s a metaphor, see: You put the killing thing right between your teeth, but you don’t give it the power to do its killing”. Augustus Książka obfituje też w takie momenty i sceny, kiedy czytelnik może powiedzieć: tak, zasługujesz na odrobinę szczęścia. Każdy na nią zasługuje. Główni bohaterowie są młodzi. Wkraczają w życie nastolatków, niemal dorosłych, ale nieraz przeszły więcej od potencjalnego dorosłego człowieka. Mimo wszystko wiodą normalne, poukładane życie. Chodzą do szkoły (to chyba w filmie zostało pominięte), zakochują się, przeżywają chwile zawahania. Jednak wciąż znajdują w tym równowagę. Główną zaletą „The fault in our stars” są mądrości, które ona przekazuje. W pięknym stylu pokazuje miłość między dwójką ludzi, którzy przeszli w swoim życiu wiele. Nie ma tej cukierkowatości, którą można dostrzec w większości tego typu książek. Jest choroba, temat przewodni, jest walka z nią. Niekiedy wygrana, niekiedy przegrana – bo taki jest los, życie. Nie ma happy endów, które tak kochamy. Wielkie ukłony dla Johna Green’a, z którym - może wstyd się przyznać – do tej pory nie miałam nic do czynienia. Słodko-gorzka historia, wywołująca uśmiech i powodująca morze łez. Za to kocham książki: bo przekazują milion emocji. Milion emocji, które wydaje mi się, że sama współodczuwam, kiedy płaczę nad losem tych, z którymi dopiero co zdążyłam się zaprzyjaźnić. Wszystko jest ulotne: życie, książka, wszystko co nas otacza… Czerpmy więc z bohaterów jedno: chęć do życia, jak i chęć ochoty do walki o nie. Reszta… reszta jakoś się ułoży.
@Eversleep
@Eversleep 2013-03-09
Po przeczytaniu tej książki hmmm... byłam oszołomiona. Każde słowo w niej zawarte jest przemyślane, każda wypowiedź, każde wytłumaczenie kryje za sobą szereg metafor. I jestem pewna że ta książka jest skutkiem ubocznym życia które często kładzie nam kłody pod nogi ale te kłody czasem nie oznaczają NIC w obliczu INNYCH SKUTKÓW UBOCZNYCH. Być może ta wypowiedź jest niezrozumiała (tylko dla tych którzy nie czytali tej powieści) ale czy cokolwiek da się wytłumaczyć??? TA KSIĄŻKA SKŁANIA DO REFLEKSJI NAD ŻYCIEM, ŚMIERCIĄ I SKUTKAMI UBOCZNYMI a spoiwem wszystkiego jest miłość. POLECAM
@Cassiel96
@Cassiel96 2013-01-27
Przeczytane (2013-01-27)
Gwiazd naszych wina to powieść, która porusza do głębi. Przedstawia życie na pozór zwyczajnych nastolatków, ale taszczących za sobą ogromny ciężar - nieuleczalną chorobę, która zatruwa im całe życie. John Green odważył się przedstawić tę historię nie tylko w sposób, który zmusza do refleksji, ale też taki, gdzie będziemy mogli się pośmiać wraz z postaciami i poczuć się przez chwilę szczęśliwi jak oni. Kiedy przeczytałam ostatnie pięćdziesiąt stron, nie wiedziałam czy mam wstać, czy siedzieć czy płakać. Powiedziałam: Wow, to było piękne! Czy polecam? Oczywiście!
@Konpopoz
@Konpopoz 2013-10-13
Przeczytane (2013-10-13)
Już na pierwszej stronie wiedziałam, że pokocham tego autora. Jego styl pisania wciągał i rozbawiał w jednym :D Pod każdym względem zgadzam się z Chocolate. To jedna z najsmutniejszych, a jednocześnie najzabawniejszych i najpiękniejszych książek, jakie czytałam. Śmiałam się mimo, że płakałam :) Słyszałam dużo komentarzy na jej temat typu "Zawiodłąm się" lub "niezbyt porywająca", ale ich nie rozumiem. Nie wiem, jak czytając tak cudowną książkę można stwierdzić, że to nic ciekawego. Najpiękniejszy cytat? Po prostu "Okay."
@Castiel
@Castiel 2014-02-16
Przeczytane (2014-01-01)
Dla mnie nie było to przysłowiowym mistrzostwem świata, ale to wciąż naprawdę dobry kawałek literatury młodzieżowej. Styl Greena bardzo mi się spodobał, tak jak bezpretensjonalne, a przy tym wzruszające podejście do poważnej choroby. Za ciekawych bohaterów oraz humor również należą się plusy. Autor zainteresował mnie swoją prozą na tyle, by przyjrzeć się pozostałym jego książkom, więc mam nadzieję, że są równie interesujące i wartościowe.
@Chocolate
@Chocolate 2013-08-18
Przeczytane (2013-08-18)
„Moje idee to gwiazdy, których nie potrafię ułożyć w konstelacje.” Myślę, że wszystko na temat tej książki zostało już powiedziane, ale dodam parę słów od siebie. Czytając ją (przyznaję się) płakałam - aż pomoczyłam kartki - a później wybuchałam śmiechem. "Powieść o życiu i śmierci oraz ludziach złapanych w ich pułapkę. (...) Śmiejesz się, płaczesz i wracasz po więcej". Jest to wspaniała i cudowna książka pod każdym względem. POLECAM!!
@Sky
@Sky 2014-07-10
Przeczytane (2014-07-10)
mimo że przy niektórych momentach uśmiechnęłam się, jest to jedna z najsmutniejszych książek, jakie czytałam, o ile nie najsmutniejsza. historia ludzi, którzy doceniają każdy moment w swoim życiu. ludzie młodzi, którzy są świadomi tego, że mogą umrzeć następnego dnia. a jednak starają się żyć normalnie. książka skłania do refleksji, uczy, że powinniśmy cieszyć się z każdej chwili.
@Rebellish
@Rebellish 2013-01-22
Przeczytane (2013-01-01)
Piękna i głęboka powieść, która poruszyła mnie do głębi. Realistyczni bohaterowie, z którymi bardzo łatwo nawiązać kontakt i ich polubić. Mało która książka potrafi pozostawić po sobie taki znak, jak było z tą powieścią (w moim przypadku). Jedna z tych, do których można bez problemu wracać w całości, a także do fragmentów. Polecam! :)
@Angelika_d
@Angelika_d 2013-03-19
Przeczytane (2013-03-19)
Niesamowita książka. Jedna z tych po których przeczytaniu człowiek może tylko siedzieć i patrzeć się w przestrzeń, myśląc o tym wszystkim co dopiero przeczytał. Piękna, delikatna opowieść o niełatwy temacie umierania, napisana co ważne bez patosu a z humorem i ukrytymi głębszymi prawdami. Polecam wszystkim!
Autorzy
John Green
John Green to autor książek dla młodzieży, które bez problemów trafiają na listy bestsellerów New York Timesa i które otrzymują wiele nagród, jak choćby nagrodę im. Michaela L. Printza czy nagrodę ...
Inne książki:
Książka Excel 2007 PL. Programowanie w VBA
Książka Excel. Programowanie dla profesjonalistów. Wydanie II
Książka Papierowe miasta
Książka 19 razy Katherine
Książka W śnieżną noc, opowiadania o miłości
Współtworzący tą stronę
puchar @cassandra9891 @cassandra9891 pierwsza opinia