Invocato. Księga 1

Invocato. Księga 1
4.0
Ocena 4.0 na 5 możliwych
Na podstawie 25 ocen kanapowiczów
Jeśli myślałeś kiedyś o założeniu sobie stryczka, strzeleniu w skroń bądź zan...
Jeśli myślałeś kiedyś o założeniu sobie stryczka, strzeleniu w skroń bądź zanurzeniu się w gorącej kąpieli z brzytwą - zastanów się jeszcze... bo Oni mogą nie zdążyć. Jeśli jednak twoja desperacja zwycięży i wypchniesz krzesło spod nóg, nie zdziw się, jeśli przywitają cię strzały i wstęgi żarzący...
Pełny opis
Data wydania: 2010
ISBN: 9788362382040
Wydawnictwo: Bullet Books

Recenzje

Invocato, czyli infantylne bajanie bez celu
Powiem od razu wprost, co sądzę o tej książce, a potem postaram się wyjaśnić powody. Otóż jest to najgorsza rzecz, jaką kiedykolwiek czytałam. Gdyby w świecie wydawniczym żywe były jeszcze choć resztki przyzwoitości, to dzieło nigdy nie trafiłoby do drukarni. Bo nigdy nie powinno! Być może do wyr...
Świetny i oryginalny debiut!
Tematyka samobójców, nie przewija się za często w książkach. „Invocato” zaczęła mnie powoli kusić, bo z tym się jeszcze nie spotkałam. Temat ciężki, i co za tym idzie traktowany z pewną rezerwą. Natomiast tutaj cała książka ma być poświęcona właśnie temu zagadnieniu. Nie mogłam uwierzyć. Sama ksi...
Napisz swoją opinię

Opinie

SY
@syza 2011-03-06
Przeczytane (2011-03-06)
Niestety książka mnie rozczarowała. Sama zapowiedź przerosła treść. Pomysł może i był, ale wykonania żadnego. Przychylam się w pełni do recenzji użytkownika oga. kilka zabawnych dialogów, ale czasami gubiłam się w tym kto akurat jest na tapecie z bohaterką:/ samą książkę czytało się bardzo szybko, ale może dlatego, że nie było nad czym się zastanowić, bo zagubić to się można było, zwłaszcza wtedy, gdy nagle autorka jakby chciała czytelnikowi przybliżyć "świat", w którym wszystko się dzieje -całkowity brak dopracowania. A Demony? Żenada!! Latająca Ośmiornica? A co ona niby miała do samobójcy? W zasadzie żaden z tych potworów nie był zagrożeniem dla potencjalnego samobójcy, bo przecież np. Hieny żywiły się ciałami owiec czy martwych zwierząt a nie popychały do samobójstwa. Demon od zawsze kojarzył mi się z całkiem czymś innym, ale może to ja nie znam definicji tego słowa? Generalnie książka nabrała jeszcze większego tempa, kiedy autorka tak jakby chciała już skończyć, zaliczyć metę, doprowadzić dwójkę pozornie nielubiących się osób... no właśnie gdzie? przed "ołtarz"? masakra... księżniczka wreszcie dostała pałac, na który zasłużyła zabijając całą masę potworów ratując świat? hmm... dziwne, bo przecież one nie miały żadnego wpływu na ludzi, ale Lilith przynajmniej mogła się wykazać i doprowadzić kolejną postać do uwielbiania jej:D Podsumowując zapowiedź stanowczo przerosła treść. Książ w ogóle nie jest dopracowana, a kolejną część przeczytam może przypadkiem i to tylko dlatego, żeby sprawdzić, czy autorka poprawiła swoje umiejętności.
@Roselle
@Roselle 2011-03-11
Przeczytane (2013-12-23)
Czuję się oszukana. Tylko tyle mogę powiedzieć, patrząc na ciekawą, intrygującą okładkę i zachęcający opis z tyłu książki. Zaufałam tym rzeczom na ślepo, licząc na interesującą lekturę. Z przykrością stwierdzam, że zawiodłam się zupełnie. O ile początek wyjątkowo mi się spodobał, to później niestety było już tylko gorzej. W książkach lubię to, że mogę odnajdywać części siebie w czytanych postaciach, wytwarzam z nimi więzi podczas czytania, co daje mi możliwość oderwania od naszego świata i przeżywania każdego zdarzenia tak jakbym była tam razem z nimi. W Invocato czegoś takiego nie było. Bohaterowie pozornie mieli różnić się od siebie charakterami, ale tak naprawdę odniosłam wrażenie, że jedynie Prince i Koshe mają w sobie trochę indywidualizmu, a pozostali po prostu zostali wrzuceni do jednego worka. Główna bohaterka za to jest żywym przykładem na istnienie Mary Sue. Co do akcji mogę określić ją jedynie mianem tego, że "niby coś się dzieje, ale nie wiadomo co się dzieje". Ogólnie panujący chaos i szybkość mijanych zdarzeń, które w ogóle nie wynikają jedno z drugiego, nie dają szansy na to, aby czytelnik mógł zagłębić się w los postaci, a co tu dopiero mówić o poczuciu strachu czy napięcia podczas lektury. Jedynym plusem tej książki jest pomysł, choć żywcem zabity przez autorkę i humor, lecz niestety to za mało jak na udaną powieść.
@Lalaith
@Lalaith 2011-07-08
Przeczytane (2011-01-01)
Zmarnowany potencjał historii, zresztą z tematyką samobójstw samych w sobie nie ma NIC wspólnego, narracja kuleje i plącze się, zrywy akcji męczą czytelnika (nawet bardziej niż pogrzebane nadzieje) a dialogi to bardziej przepychanki słowne (w stylu tych słyszanych na przystanku) irytujące swoją (bardzo często) infantylnością i (niestety) ''płaskawym'' humorem. Główna bohaterka, to (jak mi się wydaje) upchnięte w jedną niewiastę wszystkie marzenia i fantazje autorki, postać totalnie przesadzona, heros, tytan, "multitalent" i wszystko w jednym (przyznam, że wyszła z tego baaardzo irytująca mieszanka), za którą na dodatek lata każda jednostka męska występująca w książce (swoją droga inne kobieciny nawet nosa nie wystawiają, bo i po co, skoro reflektor autorki non stop świeci na Burą) . No i na dodatek nie do końca rozwinięta sama koncepcja tego całego miasta, coś tam dzwoni, ale nie wiadomo w którym kościele, wszystko skupia się na naszej zbuntowanej i nierozumianej bohaterce. Niestety: raczej niesmaczna :< (choć nie mówię, że całkiem ją przekreślam, bo prostu ambicji w niej za grosz ;)
AB
@abusedbywife 2011-02-27
Przeczytane (2011-02-27)
Widzę, że tu w zasadzie zbiorowy mord na użytkowniku oga. Fabuły jakby się nie czepiam, bo każdemu może się podobać cokolwiek. Stylowo jest jednak bardzo kiepsko w tej książce. Narracja kuleje, czasem trzeba się przez chwilkę zastanowić kto do kogo i gdzie mówi. Co się dzieje, co się stało, kto z kim to najczęstsze pytania w trakcie czytania. Jakieś urwane skrawki, niepoukładane, pomieszane, przeskoki czasu. Podobnie z psychiką bohaterów, nie istnieje, trudno określić czemu ktoś coś robi. Szczególnie zaskakująca jest nieudolność opisu niektórych uczuć/odczuć pod koniec. Wynika, że powinny być skomplikowanie, a są tylko kiepsko umotywowane. Zakładam, że bliżej mi do ogi, niż do kogokolwiek innego jeśli chodzi o opinię. Ocena fabuły mnie nie interesuje ani trochę (w sumie nawet pewnie by było in plus), ale jakość stylu pozostawia wszystko do życzenia.
@iziu08
@iziu08 2011-01-29
Przeczytane (2011-01-01)
Krótko mówiąc - rewelacja! Pomysł na książkę naprawdę ciekawy a i samo wykonanie wcale nie gorsze. Niby horror, ale choć momentami rzeczywiście czuć grozę, to i niejednokrotnie można się pośmiać. Wspaniale wykreowani bohaterowie, każdy o odmiennym charakterze i sposobie bycia, których nie można nie lubić. Wartka akcja niesamowicie wciąga i czytelnik nie ma czasu, żeby chociaż pomyśleć o nudzie, a co dopiero jej doświadczyć. Nieoczekiwane zwroty akcji (szczególnie na końcu) zaskakują i trzymają w niepewności, co też będzie dalej. Jest to pierwsza książka tego typu, jaką miałam okazję przeczytać i czuję się mile zaskoczona. Nie zostało mi więc nic innego, jak tylko pogratulowanie autorce pomysłu i polecenie wszystkim tej książki. A sama niecierpliwie czekam na jakiś ciąg dalszy ; ))
@rodynka
@rodynka 2011-02-24
Przeczytane (2011-02-24)
No cóż "oga" każdy ma prawo do własnych opinii na temat tej książki i podobnie jak większość czytelników tej książki uważam, że jest to naprawdę świetna pozycja pozwalająca na oderwanie się od "świata paranormal". INVOCATO ma naprawdę ciekawą fabułe i jest napisane w sposób ułatwiający czytelnikowi poznanie świata samobójców. Postacie sa przedstawione w sposób ciekawy i pozwalający poznać ich w miare dobrze o ile nie bardzo dobrze. Doprawdy nie wiem gdzie dopatrzyłaś się "Niegramatyczności i braku logiki " bo przeczytałam to opowiadanie dwa razy i jakoś nic takiego tam nie znalazłam. Jak już napisałam każdy ma prawo do własnego zdania i nie rozumiem tej Twojej walki z tymi, którym książka się podobała.
@oga
@oga 2011-02-16
Kompletnie nie rozumiem waszych zachwytów. Mnie ta książka bardzo rozczarowała, wręcz rozzłościła - jak można być aż tak bezkrytycznym, by dawać do druku tak miałkie, nijakie, bezsensowne fantazmaty? I cóz to za wydawnictwo, które coś takiego przyjmuje i drukuje? Ach, co do wydawnictwa to sama sobie umiem odpowiedizeć - to takie, które nie zatrudnia korektora, który dbałby o przyzwoitość gramatyczną i stylistyczną, ani żadnego "wydawniczego", który dbałby o choćby szczątkową przyzwoitość merytoryczną... To jest straszne, proszę państwa. Dno, płacz i zgrzytanie zębów. Tak się zezłościłam na tę ksiązkę, że aż napiszę recenzję, bo czuję, że należy przestrzegać wszystkich przed sięgnięciem po to "dzieło".
VA
@variola 2011-03-03
Przeczytane (2011-03-14)
Mi książka bardzo się podobała choć przeczytałam w życiu trochę więcej niż 500 książek (nie liczę bo po co???) Moim zdaniem te niedomówienia i chaos w mieście samobójców to celowy zabieg stylistyczny nadający jej nietypowy klimat który dopełnia narracja "z boku" dzięki temu sprawy są "mniej jasne" i trzeba czekać do końca danego wątku aby poznać myślenie i sposób działania bohaterów. Ostatnio mało jest takich książek (najczęściej narracja w pierwszej osobie odkrywa myśli i uczucia głównego bohatera) tutaj nic ich nie odkrywa i czytelnik musi się sam domyślać. Cóż jak widać po burzliwości wątku jednym się to podoba, a innym nie. Ja zaliczam się do tych pierwszych
IV
@Ivy 2011-02-26
Przeczytane (2011-02-24)
Książka bardzo mi się podobała, dlatego piszę swój komentarz, lubie dzielić się swoimi odczuciami i wrażeniami z przeczytanych ksiązek. Invocato przeczytałam jednym tchem, podobała mi się wymyślona historia o samotnej, doświadczonej przez życie dziewczynie, i cała zbudowana na niej fabuła. Pomysł z miastem samobójców, ciekawy, mam nadzieję, że zostanie rozwinięty i poszerzony w następnej części. Postacie wyraziste, a relację między nimi wspaniale opisane. Polecam wszystkim miłośnikom fantastycznych opowieści. Czekam z niecierpliwością na II Księgę, aby zagłębić się w historii o dalszych losach Burej i jej przyjaciół samobójców.
@Nessnej
@Nessnej 2011-07-12
Przeczytane (2011-07-12)
Przeczytałam zanim sięgnęłam po jakiekolwiek recenzje, bo lubię wyrabiać sobie sama zdanie o lekturze i dobrze zrobiłam. Nie oczekiwałam dzieła sztuki, chciałam dać szansę polskiej autorce i polskiej twórczości, do której podchodzę ostatnio z rezerwą. I przyznaję, że historia mnie wciągnęła. Świetny pomysł i dobry humor. Być może nie było za dużo nawiązań do samobójców, ale nie ocenia się książki po okładce. Uczciwie przyznaje, że nikt mi nie obiecywał, że zagłębię się w ich psychikę, czy w to, co się z nimi staje po śmierci. Za to poznałam ciekawy świat, który wykreowała autorka i za sam pomysł należą się jej brawa. :)
Autorzy
Tomaszewska Agnieszka
Wiek: kobiecie się w metrykę nie zagląda ( dowód osobisty posiadam już jakiś czas) Adres zamieszkania: Mazury Adres do korespondencji: aet@fantasfiction.pl Zawód: zbędna wiedza, bo oba wyuczone są ...
Inne książki:
Książka 250 badań laboratoryjnych
Książka Insomnia
Książka Badania cytogenetyczne w praktyce klinicznej
Książka 250 badań laboratoryjnych Kiedy zlecać jak interpretować
Książka Invocato Księga 1
Współtworzący tą stronę
puchar @blurppp @blurppp pierwsza opinia