Sześć powodów by umrzeć

Marta Zaborowska
7.7 /10
Ocena 7.7 na 10 możliwych
Na podstawie 37 ocen kanapowiczów
Sześć powodów by umrzeć
Popraw tę książkę | Dodaj inne wydanie
7.7 /10
Ocena 7.7 na 10 możliwych
Na podstawie 37 ocen kanapowiczów

Opis

Sześć osób i sześć powodów, dla których Miriam musiała pożegnać się z życiem. Ufała im wszystkim, a jednak któreś z nich ją zawiodło. A może sama postanowiła odejść?

W czwartą rocznicę swojego ślubu Miriam Macharow wychodzi z domu i ginie po niej wszelki ślad. Pół roku później na terenie starej fabryki w Ursusie zostają odkryte spalone zwłoki kobiety. Zbrodnia, nieszczęśliwy wypadek czy może samobójstwo? Miriam wydawała się taka szczęśliwa, więc jak to możliwe?…

O ile jej mąż, Konrad, stara się pogodzić z myślą o stracie ukochanej, to siostra ofiary ma z tym poważny problem – podczas okazania ciała nie rozpoznaje w nim Miriam i odmawia potwierdzenia jej tożsamości. Jaki ma w tym cel i czy naprawdę wierzy, że zaginiona wciąż żyje? Podobno ktoś widział ją w tłumie w tunelu metra…

Policja bada zagadkę tajemniczej śmierci: typuje pierwsze nazwiska podejrzanych o zbrodnię i stawia oskarżenia. Nikt z bliskiego grona Miriam nie może czuć się bezpiecznie, zwłaszcza że na światło dzienne zaczynają wypływać brudne sekrety, a misternie tkana sieć kłamstw zaczyna się rwać. By odsunąć od siebie podejrzenia, każdy staje przeciwko każdemu.

Data wydania: 2024-02-14
Wydawnictwo: Czarna Owca
Stron: 440
dodana przez: Asamitt

Autor

Marta Zaborowska Marta Zaborowska Marta Zaborowska z wykształcenia politolog, zawodowo związana z jedną z międzynarodowych instytucji finansowych. „Uśpienie” jest jej debiutancką powieścią i początkiem cyklu z detektyw Julią Krawiec w roli głównej.

Pozostałe książki:

Sześć powodów by umrzeć Uśpienie Czarne ziarno Lęki podskórne Bez powrotu Gwiazdozbiór Debiutantka Rajskie ptaki Jej wszystkie śmierci Rajskie ptaki cz I Rajskie ptaki cz II
Wszystkie książki Marta Zaborowska

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Moja Biblioteczka

Już przeczytana? Jak ją oceniasz?

Recenzje

Czy wystarczy sześć powodów by umrzeć???

10.02.2024

To moje pierwsze spotkanie z autorką, chociaż tytuły jej wcześniejszych powieści przewijają się na moich półkach na Legimi. Lecz jakoś zabrakło mi czasu lub motywacji, żeby po nie sięgnąć. Teraz już wiem, że niesłusznie odkładałam je na termin późniejszy. Zdecydowanie wolę książki papierowe, a że w moje bibliotece nie ma żadnej książki autorki, wi... Recenzja książki Sześć powodów by umrzeć

@maciejek7@maciejek7 × 33

Piramida zła

1.03.2024

Większość z nas zrobiła kiedyś coś, czego wstydzi się do tej pory. Sekreciki, psoty, o których lepiej nie wspominać, udawać, że się nigdy nie wydarzyły. Jednak oliwa zawsze na wierzch wypływa, szczególnie jeśli w przeszłości człowieka zaczynają grzebać organa ścigania. Miriam znika w tajemniczych okolicznościach dokładnie w czwartą rocznicę ślu... Recenzja książki Sześć powodów by umrzeć

@jorja@jorja × 28

Mechanizm obronny

25.03.2024

𝑁𝑖𝑐 𝑛𝑖𝑒 𝑡𝑟𝑤𝑎 𝑤𝑖𝑒𝑐𝑧𝑛𝑖𝑒, 𝑤𝑖ę𝑐 𝑙𝑒𝑝𝑖𝑒𝑗 𝑠𝑖ę 𝑑𝑜 𝑛𝑖𝑐𝑧𝑒𝑔𝑜 𝑛𝑖𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑦𝑤𝑖ą𝑧𝑦𝑤𝑎ć […] 𝑡𝑦𝑙𝑘𝑜 𝑑𝑧𝑖ę𝑘𝑖 𝑡𝑒𝑚𝑢 𝑚𝑜ż𝑛𝑎 𝑤 ż𝑦𝑐𝑖𝑢 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑡𝑟𝑤𝑎ć 𝑤𝑠𝑧𝑦𝑠𝑡𝑘𝑜 […] Kiedyś po przeczytaniu 𝐿ę𝑘ó𝑤 𝑝𝑜𝑑𝑠𝑘ó𝑟𝑛𝑦𝑐ℎ napisałam, że jest to thriller, który od samego początku zachwycił mnie stylem i niezwykłym klimatem. Podtrzymuję to stwierdzenie po przeczytaniu kolejnego thrillera Marty Zaborows... Recenzja książki Sześć powodów by umrzeć

@gala26@gala26 × 25

Sześć powodów by umrzeć

23.03.2024

"Sześć powodów, by umrzeć" autorstwa Marty Zaborowskiej to thriller, który niestety nie spełnia moich oczekiwań.Mimo interesującego pomysłu na fabułę wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Postaci wydają się płaskie i niezbyt przekonujące. Brakuje im głębi psychologicznej, co sprawia, że trudno było mi się zaangażować emocjonalnie w ich losy. Di... Recenzja książki Sześć powodów by umrzeć

@Malwi@Malwi × 24

Moja opinia o książce

Opinie i dyskusje

@landrynkowa
2024-02-09
8 /10
Przeczytane

„Żaden człowiek nie rodzi się przecież potworem. Staje się nim w wyniku deficytu miłości akceptacji”.

Podobno polscy autorzy, a szczególnie autorki nie potrafią napisać dobrego kryminału... Bzdura, jak mało która. Marta Zaborowska zadała kłam tej teorii, tworząc wspaniałą, wielowątkową powieść, będącą połączeniem kryminału i thrillera. W dodatku oszczędziła czytelnikom brutalności i krwawych scen, siłę przekazu fabularnego opierając na drobiazgowej analizie postaw i motywacji bohaterów. Nie żeby mi dosadność przeszkadzała, jestem na nią odporna, ale jej brak, to po prostu miła odmiana.
„Nic nie trwa wiecznie, więc lepiej się do niczego nie przywiązywać”.

Miriam ma życie na wypasie: willę z ogrodem, auto klasy premium i bogatego męża. Jednak gdy w czwartą rocznicę ślubu kobieta znika bez śladu, okazuje się, że wszystko było tylko idealną iluzją, gdyż „Ludzie żyją ze sobą szczęśliwie, ale do czasu. Bo każdy ma swoją przeszłość (…)”.

Oj, co tu się wydarzyło... Zawiła intryga kryminalna wciąga od pierwszego akapitu, wciąż przynosząc nowe niedomówienia i wątpliwości. Aurę tajemnicy i mroczną atmosferę napięcia autorce udało się utrzymać przez całą powieść, nie pozwalając czytelnikowi na zbudowanie własnej teorii. Zakończenie nie tak sobie wyobrażałam, ale cóż… mam tendencję do kierowania empatii w ciemną stronę mocy :)

Sześć powodów, by sięgnąć po powieść M. Zaborowskiej:
1. Nieszt...

× 17 | link |
@ela_r22
2024-03-09
8 /10
Przeczytane Kryminał - Sensacja Thriller 2024

Miriam to szczęśliwą mężatką, piękną i utalentowaną kobietą, realizującą swoje artystyczne wizje. Zbliża się czwarta rocznica ślubu, gdy nagle w tajemniczych okolicznościach, dziewczyna bez śladu znika. W samochodzie zostaje znalezione zwęglone ciało. Czy to Miriam? Co się stało? Przecież, była szczęśliwa, miała kochającego męża, który zapewniał jej luksusowe życie. A może jej cudowne życie wcale nie było takie idealne?

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Marty Zaborowskiej i powiem szczerze, że ta historia mnie zafascynowała. Cała ta opowieść to jak układanka, gdzie z kilkunastu elementów krok po kroku tworzymy obraz całości. Hipnotyzująca narracja spławiła, że każdy szczegół chłonęłam niczym przysłowiowa gąbka wodę.
Książka jest rewelacyjna, strona po stronie w zawrotnym tempie przyswajałam fabułę, po to, tylko żeby jak najszybciej dotrzeć do końca, który oczywiście jest zaskoczeniem, tego się nie spodziewałam. Mamy tu wszystkie elementy, jakie powinien posiadać prawdziwy kryminał. Skomplikowane życie bohaterów, emocje sięgające zenitu, zakręconą intrygę i gęstą atmosferę. Tu nic, nie jest oczywiste, choć takim na początku się wydaje, a każdy kolejny wątek jeszcze bardziej wszystko komplikuje, bo tu tajemnica goni tajemnicę.

„Sześć powodów by umrzeć” tajemnicze zniknięcie, nietypowa para śledczych i kolekcja nieprzeniknionych postaci. Bohaterowie skrywający głęboko zakopane sekrety, które mącą czytelnikowi w głowie. Klasyczna, ale jakże ...

× 16 | link |
@pebro
2024-02-10
9 /10
Przeczytane

Książki można podzielić na takie, które wbijają w fotel od pierwszych stron i takie, których początek nie zachwyca. Ta należy do tej drugiej kategorii. Na początku nie wiadomo, czy ma się do czynienia z kryminałem, czy z romansem. Podział na rozdziały, którym każda z postaci jest narratorem, również nie pomaga, przynajmniej na początku. Jednak kiedy już przebrnąłem przez pierwsze strony, to wady stały się zaletami. Kolejne rozdziały z punktu widzenia różnych osób dodawały innego spojrzenia i coraz to nowe szczegóły do sprawy. Co chwilę pojawiają się nowe wątki, a kryształowe postaci rozpadają się na kawałki, nurzając się w błocie.
Czytając książkę, czułem, jakby akcja działa się na przedmieściach amerykańskiego miasteczka, a jednak akcja książki dzieje się w Polsce, w Warszawie. Nawet w książce padło zdanie "to nie Ameryka". Może to zjawisko przez obco brzmiące imiona (nie wszystkie), a może książka trochę mi przypominała Coben'a..
Nie brak ciekawych, humorystycznych porównań, np. o policjantce:
"Była po prostu wpatrzonym w niego narybkiem miękką gliną, którą mógł dowolnie ukształtować własnymi rękami."
Autorka posłużyła się niespotykanym, wbrew zasadom sposobie pisania. Wielu narratorów przybliża czytelnika do rozwiązania sprawy. Akcja pozornie dzieje się wolno, starannie dawkując wiadomości, ale w sposób, który nie pozwala się nudzić i oderwać od lektury.

Za książkę i dedykację...

× 10 | link |
@mag-tur
2024-02-12
7 /10
Przeczytane

„Niech myśli, że przejęłam się tym, co powiedział o wznowieniu przesłuchań. Oboje gramy w tym teatrze i oszukujemy się wzajemnie. Nie stać nas na szczerość i każde z nas ma swój własny powód”.
Tych powodów może być sześć.
Dobry thriller to taki, który trzyma czytelnika w napięciu od pierwszych do ostatnich stron. Tego możemy się spodziewać zaczynając przygodę z „Sześć powodów by umrzeć” Marty Zaborowskiej.
Śledczy Neuman i funkcjonariuszka Shi Lu przejmują sprawę zaginięcia Miriam Macharow, które miało miejsce przed sześcioma miesiącami, po tym jak zostają odnalezione spalone zwłoki kobiety w jej samochodzie na terenie dawnej fabryki Ursus. Morderstwo czy samobójstwo? W kostnicy jej mąż Konrad potwierdza tożsamość żony. Ale czy na pewno dobrze się jej przyjrzał? Adela, siostra tragicznie zmarłej żąda badania DNA. Aktorów kolejnych odsłon mamy w postaci Stana, przyjaciela Państwa Macharowów jak i najlepszego przyjaciela Konrada z lat dziecięcych oraz wspólnika. Florian to były a może obecny kochanek Miriam? Natalia była dziewczyna Floriana... Wielu tych bohaterów dzięki którym czytelnik z perspektywy każdego z nich dowiaduje się, co się działo po zniknięciu Miriam a miało ono miejsce w czwartą rocznicę ślubu jej i Konrada.
Ludzie patrzący z boku na Miriam myśleli, że ma idealne życie. Czy tak faktycznie mogło być? Idyllicznie? Czy to możliwe? A może Miriam zapragnęła uciec od tej idylli, gdyż ją przygniotła? Co się ...

× 6 | link |
@coolturka104
2024-03-10
7 /10
Przeczytane

Książka zaczyna się od przesłuchania, będącego swego rodzaju przedstawieniem na użytek zatrzymanych, których tożsamości nie znamy. Główny śledczy to do granic absurdu teatralny gość. Następnie cofamy się o pół roku, by poznać życie pewnego, zdawać by się mogło idealnego małżeństwa. I okazuje się, że cała ta historia ze świetnym aktorstwem będzie mieć wiele wspólnego.

Narracja przeskakuje od trzecio- do pierwszoosobowej, również czas wydarzeń jest lekko zwichrowany. Początkowo ciężko nadążyć za zmieniającymi się wciąż bohaterami i porami roku, na szczęście z biegiem stron ten pozorny chaos nabiera znamion uporządkowania. Głównymi postaciami tego dramatu są: zaginiona i nieobecna ciałem, lecz jak najbardziej duchem — Miriam, jej mąż Konrad, siostra Adela i mnóstwo postaci drugoplanowych. Niesamowite jest to, że każde z nich wydaje się grać jakąś ustaloną zgodnie ze scenariuszem rolę, a ich nieszczerość, aż bije po oczach. Gra to słowo klucz w tym przypadku, a cała historia ewoluuje w zupełnie nieoczekiwanym kierunku.

Czy Miriam rzeczywiście nie żyje, czy jej śmierć została sfingowana? A jeśli tak, to dlaczego? Jeżeli i Wy chcecie poznać "Sześć powodów, by umrzeć" Marty Zaborowskiej — zapraszam do lektury.

× 6 | link |
@maciejek7
2024-02-10
8 /10
Przeczytane konkurs kryminał Posiadam

To moje pierwsze spotkanie z autorką, chociaż tytuły jej wcześniejszych powieści przewijają się na moich półkach na Legimi. Lecz jakoś zabrakło mi czasu lub motywacji, żeby po nie sięgnąć. Teraz już wiem, że niesłusznie odkładałam je na termin późniejszy. Zdecydowanie wolę książki papierowe, a że w moje bibliotece nie ma żadnej książki autorki, więc tak jakoś wyszło. Po lekturze "Sześć powodów by umrzeć" mam zamiar nadrobić zaległości w czytaniu powieści Marty Zaborowskiej, tym bardziej, że staram się czytać jak najwięcej książek polskich autorów i szukam tych, których nie znam.
To kryminał a zarazem thriller z wątkiem obyczajowo - psychologicznym i chociaż nie jest nasycony brutalnością, to trzyma w napięciu do samego końca. Autorka tak kluczy i myli tropy, że gdy już niemal byłam pewna zakończenia, okazało się, że całkowicie się myliłam.

× 6 | link |
@przyrodazksiazka
2024-03-09
8 /10
Przeczytane

Powiem wam, to była nico nieoczywista opowieść. Na początku czytałam strona za stroną i nic nie rozumiałam. Następnie nadeszła scena z małą przestrogą dla wszystkich.

,,Kolejna lekcja za tobą, Shi. Patrz, słuchaj ale im nie wierz."

W cytacie była opisana sytuacja, by nie zawsze wierzyć w to, co widzą nasze oczy. Doszło tu bowiem do upozorowanej sytuacji, którą nasza postać bardzo przeżywała, gdyż wzięła ją za prawdziwą. Dostała w niej lekcję, by nie oceniać oczami, lecz doprowadzać do głosu rozum, który poddając pod wątpliwość każdą sytuację, nakierowuje nas na możliwe kłamstwo. Czytając tą historię od razu każdy schemat tego gatunku legnie w gruzach. Zamiast poznać osoby, które nas zaskoczą, widzimy sytuację, która przestrzega przed zbytnią ufnością. Akcja mocno pokręcona, by czytelnik nie wiedział czego ma się spodziewać. Niby sprawa prosta, bo ginie tutaj kobieta, a później odnajdują zwęglone zwłoki. Dla logiki sprawa jest oczywista, ale dla uważnego czytelnika, nic tam nie będzie pasowało. Jeśli ktoś tutaj kogoś przed czymś przestrzegał, to oznaczało, że podsyca w drugiej osobie pewność, by właśnie to zrobiła. Jeżeli ktoś tu był pewien, że może na kimś polegać, to gładko można było nim kierować i nie ważne jak blisko się z tą osobą było. Postacie mają tu ogrom tajemnic, których nie bardzo rozumiałam dlaczego się pojawiały. Jakby normalna sfera życia była im zupełnie obca, a oni sami świadomie, bądź nie świadomie żyli w jakimś innym wymiarze według w...

× 2 | link |
@burgundowezycie
2024-03-05
9 /10
Przeczytane thrillery 🔪

„Sześć powodów, by umrzeć” to thriller, który zabiera nas w mroczny świat niepewności i tajemnic. Autorka Marta Zaborowska prowadzi nas prze zawiłą sieć ludzkich relacji i motywacji, które kierują postaciami w książce.

Miriam Macharow to kobieta z pozornie idealnym życiem, która znika bez śladu, pozostawiając po sobie szereg trudny pytań i podejrzeń. Jej historia jest przedstawiona z różnych perspektyw, co pozwala nam na pełniejsze zrozumienie i przeanalizowanie skomplikowanej sieci zdarzeń i emocji.

Autorce udałoś się wykreować niezwykle realistyczne postacie, z których każda ma swoje sekrety i ukryte motywacje. Duet policjantów, Neuman i Shi Lu, to przykład doskonale skontrastowanych charakterów, których współpraca daje niespodziewane efekty i wyniki.

Styl Zaborowskiej jest dynamiczny, a krótkie rozdziały i cliffhangery na końcu nich sprawiają, że książka pomimo 438 stron jest prawdziwym page-turnerem. Mimo tego, że niektóre wątki można przewidzieć, ogólna konstrukcja fabuły i zwroty akcji rekompensują to ze sporą nawiązką.

„Sześć powodów, by umrzeć” to wyśmienity thriller o zdradzie, tajemnicach i poszukiwaniu prawdy. Polecam ją każdemu, kto szuka thrilleru z niebanalnymi postaciami, który przeczyta jednym tchem.

Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @wydawnictwoczarnaowca @lubimyczytac.pl, a Autorce @ za wspaniałą le...

× 2 | link |
@Gosia
2024-03-11

„Sześć powodów, by umrzeć” Marty Zaborowskiej, to genialny, trzymający w napięciu thriller.
Miriam w dniu rocznicy swojego ślubu wyszła z domu i przepadła bez wieści. Po kilku miesiącach w okolicy zostaje znalezione spalone ciało kobiety i wszystko wskazuje na to, że może to być właśnie Miriam! Ludzie z jej otoczenia przedstawiają swoją wersję wydarzeń, którą czytelnik poznaje. Bo czy aby na pewno kobieta, która wydaje się bardzo szczęśliwa, pewnego dnia postanawia popełnić samobójstwo, a może ktoś jej w tym pomógł, albo Miriam wcale nie zginęła, a odnalezione ciało nie należy do niej. Przecież mogła zostać porwana, czy też zechcieć sama odejść…. Teorii jest wiele, trzeba tylko sprawdzić, która rzeczywiście miała miejsce!
Trudno jest mi napisać cokolwiek o tej książce tak, aby nikomu nie popsuć przyjemności z jej czytania, ale jedno jest pewne, to mistrzowski thriller, w którym autorka wodzi czytelnika za nos do tego stopnia, że gdy tylko zaczynałam snuć soje teorie, autorka tak prowadziła wydarzenia, że wszystko mi legło w gruzach!
Autorka trzyma w napięciu, zaskakuje kolejnymi zwrotami akcji i intryguje! Jest wielu bohaterów, którzy wzbudzają emocje, jednych bardzo polubiłam, inni wydawali mi się nazbyt podejrzani… Tylko, czy moja intuicja w tym przypadku mnie nie zawiodła!
Koniecznie sięgnijcie po ten tytuł, bo naprawdę warto!

× 2 | link |
@kryminal_na_talerzu
2024-02-12
7 /10

“Sześć powodów, by umrzeć” Marty Zaborowskiej to połączenie thrillera psychologicznego z kryminałem, coś mocno nieszablonowego na naszym polskim rynku! Od samego początku historia mocno frapuje, autorka zbudowała ją tak, że już na pierwszych stronach dostajemy niewielką zagadkę (oczywiście poza tą główną: kto stoi za zbrodnią?), którą chcemy jak najszybciej rozwiązać. I takich niewielkich zagadek, nieoczywistości jest tu ogromna ilość, pogłębiają się, zazębiają, dzięki czemu ciekawość i zaangażowanie czytelnika cały czas utrzymane są na wysokim poziomie. Historia rozgrywa się wokół zaginięcia kobiety, obserwujemy sytuację z kilka różnych stron - jej bliscy: mąż, siostra, przyjaciele przedstawiają nam opowieść swoimi oczami, w narracji pierwszoosobowej przez co ich relacja jest subiektywna. I my to widzimy, bo każdy przedstawia nam nieco inną wersję. Są jeszcze śledczy, którzy mocno kojarzą się z tymi z klasycznych brytyjskich powieści detektywistycznych - to bardzo fajny, dający tej historii oryginalny jak na polski rynek akcent. Sama zagadka jest rozbudowana, bardzo dobrze poprowadzona - przez większą część powieści utrzymana w spokojnej narracji, dopiero pod koniec nabiera nieco sensacyjnej nuty. Całość ładnie się zgrywa łącząc wątki współczesne z klasycznymi.

× 2 | link |
@wronska.barbara1
2024-06-19
8 /10
Przeczytane

Jest to pierwsza książka Marty Zaborowskiej , którą miałam przyjemność przeczytać. Thriller zainteresował mnie na tyle , że będę musiała nadrobić zaległości czytelnicze dotyczące twórczości tej Autorki.
Historia zaczyna się intrygująco i w ten sam sposób kończy. Sposób prowadzenia narracji , krótkie rozdziały , wydarzenia opowiadane z różnych perspektyw , w ujęciu kolejnych bohaterów - tworzą niepowtarzalny klimat. Pełen emocji, kontrowersji i niedopowiedzeń .
Nic tu nie jest oczywiste. Czytelnik ciągle jest zaskakiwany rozwojem wydarzeń , które zdawałoby się są przewidywalne , ale to tylko złudzenie , gra pozorów. I taka sytuacja nieprzerwanie trwa aż do zawiązania akcji
Szczerze polecam tę książkę miłośnikom literatury nieoczywistej , trzymającej w napięciu , wyzwalającej skrajne emocje.
Wydawnictwu Czarna Owca dziękuję za miłą chwilę zaczytania.
A Autorce - za piękny gest napisania osobistej dedykacji w książce oraz za autograf :)

× 2 | link |
@krukrenata
2024-02-22
8 /10
Przeczytane

Niesamowicie ekscytująca lektura! Pozornie akcja toczy się niespiesznie, wśród kameralnej liczby bohaterów, a jednak z każdą stroną niepokój rośnie, podejrzliwość nabrzmiewa, ciekawość sięga zenitu…

Ginie Miriam, przez męża Konrada nazywana Mi, po prostu znika z domu w noc czwartej rocznicy ślubu… Nikt nie wie, co się stało z tą piękną inteligentną kobietą, która pozornie osiągnęła już wszystko. Pozostawia w rozsypce kilka bliskich osób, które próbują pogodzić się z zaistniałą sytuacją… Nie jest to łatwe, a komplikuje się jeszcze bardziej, gdy po kilku miesiącach odnalezione zostają spalone zwłoki Miriam… Każda z postaci podchodzi do tego faktu inaczej, z pierwszoosobowej perspektywy analizuje wydarzenia, komentuje reakcje… Okazuje się, że z punktu widzenia konkretnej osoby ta sama sytuacja wygląda inaczej, ma inny kontekst, wydźwięk. Wszystko uzależnione jest od poziomu zażyłości, motywów… A tego dowiadujemy się sukcesywnie i z coraz większym zadziwieniem… Kto jest ofiarą, a kto drapieżcą? Kto kieruje się egoizmem, kto ma czyste intencje, a kto serwuje półprawdy? Kim jest morderca i dlaczego podpalił ofiarę? Na te pytania stara się odpowiedzieć duet śledczych – flegmatyczny, dobrotliwy Nauman i pracowita, pełna zapału Shi Lu.

Powieść kipi od toksycznych sekretów, skomplikowanych relacji, emocjonalnych zawiłości. W pewnym momencie miałam wrażenie, że wszyscy nie tylko mijają się z prawdą, ale wręcz patologicznie kłamią… a może po p...

× 1 | link |
@ogrod.ksiazek
2024-02-23
9 /10
Przeczytane

Czy można znaleźć #sześćpowodówbyumrzeć ?
@martazaborowska_worldofwords pokusiła się o wejście w zabawę z tą tezą.

To, że dochodzi do zaginięcia Miriam w czwartą rocznicę jej ślubu z Konradem, to tylko wierzchołek góry lodowej, to ziarenko piasku na plaży...
W tej powieści w pełni poczułam co to znaczy ,,im głębiej w las, tym więcej drzew". Atmosfera gęstniała tu ze strony na stronę. Pojawiały się nowe wątki, a to co wydawało mi się jasne i klarowne, skutecznie zostawało rozmywane.

Do tego prowadzenie wieloosobowej narracji, które nieźle dodatkowo namieszało. Każdy z bohaterów powoli, z lekką niechęcią pokazywał nam swoje drugie oblicze. Czasami czułam się wręcz oszukana, że jak to, on/a faktycznie tak myśli, robi?
A Miriam? Kobieta zagadka? Pokrzywdzona żona? Psychopatka? Zdanie o niej zmieniałam tak szybko, jak potrafi zmienić się zielone na pomarańczowe gdy zbliżam się do świateł (ach ta złośliwość rzeczy martwych 😂).
Był moment gdy pomyślałam sobie ok, to teraz faktycznie wiem, że nic nie wiem i jak mi się to podobało!!!

Autorkę znam z doskonałej serii i byłam ciekawa jak Ją odbiorę w czymś innym niż kolejny tom z Julią Krawiec. Ciekawość zaspokojona, czuję się syta i zadowolona.

Tym razem czułam tu cudowny aromat thrillera a nie kryminału. Idealnie budowane napięcie, gęsta atmosfera, niepewność, tajemnice... Wszystko to, co w tym gatunku lubię. No dobra 🤷 trochę zerkałam czy gdzieś nie wyskoczy Julia, bo kto mi zab...

× 1 | link |
@stos_ksiazek
2024-04-29
9 /10

Pierwszy raz czytając książkę, musiałam sprawdzać, czy na pewno czytam książkę tego autora. “Sześć powodów, by umrzeć” Marty Zaborowskiej zaskoczyło mnie i to mega pozytywnie. Miałam wrażenie, że czytam historię, która rozgrywa się gdzieś za granicą, a nie w naszej Polsce. Świetna zmyłka Pani Marto! Zresztą już na wstępie powiem, że to wyśmienity kryminał!

Historia dotyczy zniknięcia młodej kobiety o imieniu Miriam. Owa kobieta ma wszystko: kochającego i dobrze zarabiającego męża, piękny dom z ogródkiem, psa buszującego po pokojach oraz czas dla siebie. Jednak w czwartą rocznicę ślubu Miriam niespodziewanie znika. Mniej więcej pół roku później policja znajduje spalone zwłoki kobiety, które podobno należą do Miriam. Podobno, bo Konrad twierdzi, że to jego żona, a siostra Miriam temu kategorycznie zaprzecza. Czyje to zwłoki? Czy żona doktora Macharowa żyje? Czy ktoś ją zabił, czy może sama zniknęła?

Pytań jest dużo. W każdym nowym rozdziale dowiadujemy się nowych informacji o rodzinie i przyjaciołach Miriam. Każdego można podejrzewać o jej zniknięcie, bo jak się okazuje, każdy ma coś za uszami. To mi się podobało. Ta niepewność i brak zaufania do kogokolwiek. Perfekcyjnie zbudowane napięcie i uczucie niepewności. W ogóle podobało mi się to, że cała perspektywa jest pokazana z punktu widzenia różnych osób. To oni opowiadają o Miriam, o tym, co czują i o tym, co się teraz dzieje. W końcu dostałam kryminał, który wciąga. Miałam już przesyt kryminałów, które ...

× 1 | link |
@patrycja.lukaszyk
2024-03-30
7 /10

Miriam w czwartą rocznicę ślubu znika bez śladu. Pól roku później zostają odkryte spalone zwłoki kobiety. Mąż wydaje się godzić ze stratą, a jej siostra nie dopuszcza myśli, że to właśnie jej ciało. Policja badając sprawę dociera do coraz bardziej zagmatwanych faktów - nikt z kręgu najbliższych Miriam nie może czuć się bezpiecznie...

Muszę przyznać, że autorka miała batdzo ciekawy pomysł na intrygującą fabułę. Przeskoki pomiędzy kolejnymi bohaterami, ich perspektywy, myśli i poczynania sprawiają, że do samego końca trudno odkryć, kto tu jest najbardziej podejrzany i ma najwięcej za uszami. Nikt nie jest niewinny, a kolejne okoliczności przedstawiają wielowymiarową, pełną sekretów opowieść, zaskakującą do samego końca. Nawet trafnie domyślając się niektórych rozwiązań, do samego finału nie udało mi się przewidzieć wszystkich zwrotów akcji. Bardzo to sobie cenię :)

Ciężki klimat towarzyszył lekturze, a atmosfera niepokoju nie opuszczała do samego końca. Z dużym zaintrygowaniem śledziłam kolejne odpowiedzi, choć nie na wszystkie pytania je otrzymałam, więc lektura pozostawiła mnie z pewną nutką niedosytu, choć z drugiej strony na pewno dzięki temu gdzieś wewnętrznie będzie we mnie siedzieć dłużej. Zapamiętam też z pewnością interesujących bohaterów, z których każdy miał swój sposób na wyróżnienie się czymś nietypowym.

To moje pierwsze zderzenie z piórem autorki i z pewnością nie ostatnie. Chętnie poznam inne jej książki, a Wam serdecznie polecam, ...

| link |
Zaloguj się aby zobaczyć więcej

Cytaty z książki

A więc znowu się spotykamy. Kto by pomyślał. Chyba zacznę wierzyć w przeznaczenie. Albo w łaskawość losu.
Powiem wam, jak to jest z tym losem. Jednym sprzyja, ale drugim już nie. Wam akurat nie wróżę niczego dobrego.
Linia graniczna światła zatrzymała się na wysokości nosów przesłuchiwanych. Shi Lu lubiła patrzeć na dolną część ich twarzy i wbrew opinii o prawdzie wyzierającej z oczu uważała, że o ile nad spojrzeniem można zapanować, o tyle nad reakcją ust i brody już nie do końca. Za dużo w nich mięśni, które drgają przy byle bodźcu.
Bywa, że naiwność przerasta zdrowy rozsądek.
Kiedy cztery lata temu obiecywał Miriam miłość, wierność i oddanie do grobowej deski, obiecał coś jeszcze: ilekroć będzie zmuszony zostawić ją samą, by zniknąć z powodu weekendowej konferencji w miejscu oddalonym od domu o setki kilometrów, zadzwoni o dwudziestej pierwszej, by usłyszeć jej głos. Tak też robił.
Dodaj cytat
© 2007 - 2024 nakanapie.pl