Wędrowca żoliborski

Wędrowca żoliborski
2.5
Ocena 2.5 na 10 możliwych
Na podstawie 2 ocen kanapowiczów
Wędrowca Żoliborski to podróż wewnątrz przemyśleń podczas wyjazdu dwójki przyjac...
Wędrowca Żoliborski to podróż wewnątrz przemyśleń podczas wyjazdu dwójki przyjaciół do Skandynawii.Kuba i Jasiek wyruszają z Polski starym samochodem wyładowanym wszelkimi rzeczami niezbędnymi do życia pod namiotem. Jadą zarobić pieniądze i przeżyć niecodzienną przygodę.Książka pełna kontrastów doty...
Pełny opis
ISBN: 978-83-66024-14-4 ( 9788366024144 )
Wydawnictwo: Sorus
puchar
ZA
@zaczytanalala pierwsza opinia

Dzięki takim kanapowiczom jak ty, ta strona może się rozwijać.

Napisz swoją opinię

Opinie

ZA
@zaczytanalala 2019-03-29
Przeczytane (2019-03-29)
Książka opowiada o podróży autora wraz z przyjacielem Kubą do Norwegii. Zawiera przede wszystkim odczucia i wewnętrzne przemyślenia Jana Taraszkiewicza na temat świata i ludzkości. Dużą część stanowią także porównania pomiędzy Polska, a Norwegią oraz ogólnie wschodem i zachodem Europy. Podczas podróży przyjaciele odmalowują w Norwegii domy, aby zarobić na swoje utrzymanie podczas pobytu w Skandynawii oraz przywieźć coś ze sobą. Śpią w namiotach, kąpią się w jeziorach - jednym słowem wielka przygoda. *** "Uważam, ze w państwie powinno się przyznawać kwoty w sprawie siły głosu wyborczego. To jest nie do pomyślenia, że głos profesora liczy się tak samo jak głos człowieka, który nie umie się wysłowić. Taka demokracja to żadne rozwiązanie. Jednak mając nadzieję na takie zmiany, posiadając takie fantazje, nie można być szczęśliwym. Nadzieja potrafi być najniebezpieczniejsza dla jednostki." *** Szczerze mówiąc dla mnie ta książka jest jedna wielką tragedią. Autor użala się dosłownie nad wszystkim. Rozumiem, że można nie zgadzać się z doktrynami religijnymi czy polityką, ale krytykowanie własnego gatunku ludzkiego to już żenada. Niby autor pisze o braku tolerancji i ocenianiu przez wszystkich wszystkiego, pisze jak to ludziom jest mało pieniędzy, jaki konsumpcjonizm jest zły, po czym sam sobie przeczy jadąc na zarobek za granicę. Nie znalazłam tu nawet jednej rzeczy, z której Taraszkiewicz byłby zadowolony, więc szczerze mu współczuję życia tak pozbawionego szczęścia. Podczas czytania odniosłam wrażenie, że za osobę na poziomie i postępującą właściwie uznaje tylko siebie. A jego twierdzenia są jedynie pustymi teoriami niczym niepopartymi. Czytając można się na prawdę zdołować. Ja po tej książce spodziewałam się opisu cudownej przygody i głębokich przemyśleń, a tego niestety nie za wiele tam znalazłam. Podsumowując, dobrze, że ma tylko 113 strony, bo większej ilości nie byłabym w stanie przeczytać, a i to zajęło mi trzy dni. Już dawno czytanie czegokolwiek nie szło mi tak opornie. Jeżeli ktoś lubi czytać użalanie się nad wszystkim poza sobą samym, to jest to właściwa książka. Mnie zmęczyła niemiłosiernie. Natomiast osobom, które spodziewają się poczytać o podróżach i przygodach nie polecam, bo tego znajdziecie tu niewiele nawet na tych marnych 113 stronach. Za możliwość przeczytania dziękuję @CzytamPierwszy www.czytampierwszy.pl
@WolneLitery
@WolneLitery 2019-04-15
Książka do której końca niestety nie dobrnęłam mimo tego, że fajnie i ciekawie się zapowiadała to ostatecznie nie przypasowała mi. Liczyłam na coś kompletnie innego! Mnóstwo tekstu, pisania, opowiadania, a w sumie nic ciekawego się z niej nie dowiedziałam i nic do mojego życia ona nie wniosła. Liczyłam na piękne opisy Skandynawii, na poznanie kultury tego kraju i obyczajów. Nic z tego! Dużo jest w niej przemyśleń autora, które dla mnie przeczyły same sobie i nie były ani trochę obiektywne. Mnóstwo narzucania zdania, jadu i niechęci. Myślę, że wiele z Was będzie miało podobne zdanie do mnie. Za mało w niej piękna życia, a za dużo użalania się nad sobą, nad losem i nad otaczającym nas światem. Żałuje, że tak naprawdę bardzo w niej mało Norwegii i piękna tego kraju!