WYBÓR REDAKCJI

Recenzja książki Belcanto

Belcanto

Autor: @justyna_ ·1 minuta
13 dni temu 1 komentarz 10 Polubień
Nikt nie spodziewał się, że pewne przyjęcie japońskiego biznesmena zwieńczone mini koncertem sławnej piosenkarki będzie miało taki finał. Do willi wdziera się uzbrojona grupa, a wszyscy uczestnicy przyjęcia w jednej chwili zostają zakładnikami. Stu dwudziestu jeden zaproszonych gości, dwudziestu kelnerów i siedmiu kucharzy nie może opuścić posiadłości. Pilnuje ich trzech generałów i piętnastu żołnierzy.

Pierwsze wydanie „Belcanto” Ann Patchett miało miejsce w 2002 roku. To czas, kiedy nie było smartfonów, a informacje pochodziły z wieczornego dziennika. „Belcanto” inspirowane jest prawdziwymi wydarzeniami.

Mam dylemat do jednoznacznej oceny powieści, bo tyle samo było we mnie znużenia co i zaciekawienia. Nie ukrywam, że zasiadając do lektury liczyłam na rozrywkę. Tymczasem Patchett rozwleka fabułę niemiłosiernie, by po chwili jednym zdaniem przyciągnąć uwagę. Zakładnicy stłoczeni w luksusowej willi są jednocześnie odpychający, a z drugiej strony wzbudzają zainteresowanie, mnożąc pytania co będzie dalej. Akcja powieści ograniczona jest do jednego miejsca, a autorka koncentruje się na przedstawieniu zmian jakie zachodzą w zakładnikach i oprawcach. Pikanterii dodaje międzynarodowe grono zakładników, tworzące tygiel języków, zachowania i zwyczajów.

Nie jest to brutalna powieść. Zaskakująco porywacze nie przejawiają aktów przemocy w stosunku do zakładników, może dlatego że to młodociani, dziko wychowywani, jedynie wykonujący cudze rozkazy. Z biegiem czasu zakładnicy i terroryści nawiązują nić porozumienia. Wśród wielu barwnych postaci trudno wyodrębnić jednego głównego bohatera – na prowadzenie wysuwa się piosenkarka i tłumacz.

Patchett rozsiewa dylematy – czy będziemy potępiać występki oprawców jeśli nawiążą bliskie relacje z zakładnikami? Czy zły jest faktycznie zły, a dobry dobrym? W odbiorze „Belcanto” nie sprzyjają długie opisy oraz brak dialogów. W wielu fragmentach, gdzieś między słowami ukryte są metafory, alegorie i podteksty. Czytałam z przerwami, czasami mając wrażenie, że siedzę w tym samym salonie, co zakładnicy, dusząc się i tłamsząc. Powieść Patchett to liryczna, ale trochę też przewrotna powieść – dla wszystkich, którzy cenią dobre słowo pisane. Pod dyskusję poddaję czy opis monotonnych dni spędzanych przez bohaterów na małej przestrzeni to tematyka, która przyciągnie czytelnika.

P.S. Wydana pięć lat temu powieść tej autorki – „Dziedzictwo” – bardziej do mnie przemawiała.



Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova



Moja ocena:

Data przeczytania: 2022-09-18

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Belcanto
4 wydania
Belcanto
Ann Patchett
6.4/10
Najbardziej romantyczna powieść ostatnich lat. Intrygująca, magiczna, doskonała. „SAN FRANCISCO CHRONICLE” Historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Kiedy na koniec koncertu gaśnie świat...
Komentarze
@ale.babka
@ale.babka · 13 dni temu
Ciekawa jestem tej książki.Ładne zdjęcie ;)
@justyna_
@justyna_ · 13 dni temu
Prócz kuszącej treści, okładka cieszy oko. Warto mieć takie perełki na półce

× 1
@ale.babka
@ale.babka · 13 dni temu
Tak coś czuję, że i na mojej się znajdzie🙂
Belcanto
4 wydania
Belcanto
Ann Patchett
6.4/10
Najbardziej romantyczna powieść ostatnich lat. Intrygująca, magiczna, doskonała. „SAN FRANCISCO CHRONICLE” Historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Kiedy na koniec koncertu gaśnie świat...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Ann Patchett "Belcanto" przełożyła Anna Gralak, Nie czytałam do tej pory tak chwalonego "Domu Holendrów" autorki, ale jeśli są choć w odrobinie tak dobrą książką, jaką było "Belcanto", czeka mnie ko...

@toptangram @toptangram

Pozostałe recenzje @justyna_

Długie beskidzkie noce
Długie beskidzkie noce

Rodzina to ludzie, ale rodzinie potrzebne są też cztery ściany. Jaśmina z dwójką małych synów powraca do nowego domu w Beskidach. Kilka miesięcy temu musiała go opuścić ...

Recenzja książki Długie beskidzkie noce
Las znikających gwiazd
The Forest of Vanishing Star

Jako dwuletnia dziewczynka została porwana z bogatego niemieckiego domu. Wychowana przez staruszkę Jeruszę, która zna mowę roślin i lasu, teraz żyje w puszczy na pograni...

Recenzja książki Las znikających gwiazd

Nowe recenzje

Zła kobieta
Zła kobieta
@farmerwitht...:

„ Wiedziała, że nie zaśnie. To takie dziwne, że podobała jej się rozmowa z chłopakiem, którego tak bardzo nie znosiła. ...

Recenzja książki Zła kobieta
Manipulacja @Malwi:

Klaudii Muniak to autorka, która z ogromnym zaangażowaniem, pisze thrillery psychologiczne, w których wątek kryminalny ...

Recenzja książki Manipulacja
Odkrycie kreatywności
„Odkrycie kreatywności. O procesie społecznej e...
@Orestea:

„Jeśli w obrębie kultury współczesnej istniałoby pragnienie, które wykracza poza granice zrozumienia, to byłoby nim ...

Recenzja książki Odkrycie kreatywności
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl