Recenzja książki Miasto Śniących Książek

Bibliofilska arkadia

@shczooreczek
@shczooreczek
2013-03-03 13:05:29 recenzja książki Miasto Śniących Książek

Książka

Książka Miasto Śniących Książek
Arcydzieło, które powinien przeczytać każdy, kto kocha książki. Nie...

„Już z daleka czuć jego zapach. Pachnie starymi książkami. Tak, jakby otwarto drzwi gigantycznego antykwariatu; tak jakby podniosła się z niego burza czystego książkowego kurzu i wraz ze zgnilizną miliona zbutwiałych foliałów wionęła nam w twarz. Są ludzie, którym nie odpowiada ten zapach(…). Trzeba przyznać – to nie jest przyjemny zapach, jest beznadziejnie nienowoczesny, ma związek z rozkładem i rozpadem, z przemijalnością i pleśnią, ale jest w nim i coś innego. Lekka nuta kwasu, przypominająca woń drzewek cytrusowych. Podniecający zapach starej skóry. Ostre, inteligentne perfumy czernidła drukarskiego. I w końcu, przede wszystkim, jest w nim uspokajający zapach drewna”. Miasto Śniących Książek, to jedna z tych lektur, do których każdy mol książkowy zasiada z największą ciekawością i przyjemnością. Powieści autotematyczne, biorące sobie za przedmiot opowieści świat książek, bibliotek, miast po brzegi wypełnionych zapisanymi stronicami i literackimi bohaterami, to jedne z moich ulubionych. To przelanie na papier marzeń i wyobrażeń o świecie idealnym. Walter Moers ma niebywały talent do tworzenia oszałamiająco dobrych scenariuszy, napisanych jakby z myślą o miłośnikach czytania. Miasto Śniących Książek, to przestrzeń, w której chciałoby się znaleźć wielu. Ubogacenie książki szkicami przedstawiającymi domowników tego najbardziej przyjaznego książkom miasta oraz spektakularne widoki jakie możemy w tymże spotkać, to wielki ukłon w stronę czytelnika spragnionego takich scenerii na co dzień. Ad rem. Przedmiotem opowieści jest Księgogród. Brzmi fantastycznie, prawda? W miejscu tym na każdym rogu czai się antykwariat, w którym możemy nabyć wyjątkowe egzemplarze najbardziej rozchwytywanych książek, ale także tych od wieków zapomnianych – najczęściej w bardzo korzystnych cenach. To miejsce, w którym książka stanowi monetę obiegową, wyłania się zza każdego rogu, czyniąc ową przestrzeń siedliskiem łowców zaginionych egzemplarzy, jak i prawdziwych bibliofilów. Dla czytelnika to raj, ale też – pułapka. Znacie to z własnego doświadczenia: ile razy udało Wam się przejść obojętnie obok wystawy kuszącej promocjami i egzemplarzami wspaniałych, od lat poszukiwanych przez Was książek? No właśnie. Wyobraźcie sobie teraz, że znaleźliście się w miejscu, które oferuje Wam wszystko to, co zawsze chcieliście przeczytać. Wszystko. Dodatkowo znajdziecie tu pisarzy, znawców literatury, przekąski inspirowane powieściami lub przypominające konkretne woluminy. A to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod miastem bowiem, ciągną się niezliczone korytarze katakumb po brzegi wypełnionych książkami i… ich łowcami. Hildegunst Rzeźbiarz Mitów to młody smok, którego przeznaczeniem jest poezja i jej tworzenie. Wczesne lata jego życia, to ciąg przygotowań do pełnienia zaszczytnej roli poety. Każdy młody smok, oddany zostaje pod opiekę przewodnika. Dla Hildengusta był nim Dancelot – jego wuj. Miał on wielki problem z przelewaniem swoich natchnionych myśli na papier. Napisał książkę, której jego podopieczny nie znosił, a która miała jeszcze okazać się dla niego wielką niespodzianką. Wuj smoka zmarł i nie zdołał nauczyć go wszystkiego. Na łożu śmierci przekazał w jego ręce tajemniczy rękopis – ledwo kilkustronicowe opowiadanie, nieznanego autorstwa, które całkowicie zachwyciło Dancelota i diametralnie odmieniło jego życie. Rękopis ów, to kwintesencja tego co w sztuce pisarskiej najważniejsze, to świadectwo geniuszu i potęgi tworzenia. Tyle wartościowe, co śmiertelnie niebezpieczne. Hildengust, niesiony przeczuciem, postanawia odnaleźć autora owego rękopisu. W tym celu udaje się do Księgogrodu, który całkowicie go pochłania, czyniąc jego życie niezwykle barwnym. Książka Moersa to spełnienie naszych najskrytszych marzeń, wymykające się skatalogowaniu jej jako typowej baśni czy fantasy. Książki kąsają, atakują, pełzają, skaczą, uciekają, bronione są przez zastępy wymyślnych stworzeń, a każdy mieszkaniec miasta, nawet ten najbardziej skorumpowany, dąży do zdobycia najbardziej pożądanych rękopisów. Książkogrodem rządzi książkobiznes. Nie sposób przemknąć się ulicami miasta, nie słysząc co rusz fragmentu ulubionej książki, nie sposób unikną widoku pisarza w akcie twórczym. Wyobraźnia Moersa to ocean rewelacyjnych pomysłów. Jego zdolność do kreowania wyjątkowych postaci stanowi jeden z największych atutów książki. Pomysły na bohaterów, sposób ich przedstawienia, ich cechy, nawyki – autor wykonał kawał dobrej roboty. Wystarczy wspomnieć, że narratorem powieści jest początkujący pisarz – dinozaur. Doskonałym pomysłem pisarza, a zarazem kolejnym ukłonem w stronę czytelnika były literackie zagadki umieszczone na kartach książki – imiona wielu bohaterów to anagramy nazwisk wielkich twórców. Mamy więc szansę podjąć wyzwanie i odgadnąć o kim tak naprawdę mowa. Ta książka to kopalnia zagadek – jedna, pociąga za sobą drugą. Choć fabuła nie jest skomplikowana, bowiem jest jedynie historią poszukiwania przez głównego bohatera autora najwspanialszego rękopisu jaki kiedykolwiek powstał, świat przedstawiony czyni ją wyjątkową. To powieść, będąca hołdem złożonym książkom, pisarzom i literaturze. Doskonała rozrywka, prawdziwa przyjemność. Jedyną wadą, zwłaszcza przy początkowych rozdziałach jest dość nieporadny język. Wpadki składniowe, liczne powtórzenia, naruszony szyk – wszystko to przywodzi na myśl dość nieudolny, uczniowski język. Na szczęście, wraz z rozwojem akcji, także i strona lingwistyczna książki ewoluuje. Polecam serdecznie!

Pozostałe recenzje

[i]Gdy umiera ojciec chrzestny młodego poety Hildegunsta Rzeźbiarza Mitów, pozostawia swojemu podopiecznemu niewiele więcej prócz pewnego rękopisu. Jest on jednak tak doskonały, że Rzeźbiarz Mitów ...
@iza122 @iza122
Książka o książkach, świat, w którym słowo pisane jest priorytetem to chyba marzenie każdego prawdziwego czytelnika. Czyż nie lepsze byłoby życie, gdyby każdy człowiek swój sens istnienia widział w...
@nenya89 @nenya89

Inne recenzje @shczooreczek

Książka Drzewo migdałowe
Przejmująca lektura, pełna obrazów trudnych, widm wojny, zmasakrowanych ciał i skrajnej biedy. Konflikt jest tutaj je...
Książka Na wysokim niebie
Do napisania czegokolwiek o tej książce zasiadałam już kilkakrotnie – każdorazowo bez efektu. Myśli kotłujące się w m...

Nowe recenzje

Książka Downward to the Earth
Dzieło, z którym miałem możliwość się zaznajomić ostatnio jest komiksową adaptacją powieści science fiction Roberta S...
Książka Predator: Hunters
Po wielu latach Predator powraca na łamy komiksu od Dark Horse pod własnym sztandarowym tytułem albo mi się tak wydaj...
Książka Orzeł Biały
Ta powieść mimo, że zabrała mi cały urlop jest warta uwagi. Wciągnąłem się doszczętnie i dopiero przystopowałem pod k...