Marzyciel recenzja

Bilet do innego świata

Autor: @aga.kusi_poczta.fm ·3 minuty
2021-07-20
Skomentuj
11 Polubień
Poproszę o bilet do innego świata, chciałabym powiedzieć do kolejowego okienka kasowego. Nachylić się do otworu wyciętego w szybie, jaka mnie oddziela od sprzedawcy i kupić bilet do inne rzeczywistości, bo wiem, że na właściwej stacji wysiądzie nowa JA, bo przecież podróże zmieniają ludzi. Potem przez okienko podałabym odliczoną sumę i odebrała bilet do raju. Za mną ogromna kolejka ludzi wszelkiej maści i ubioru, a wszyscy złączeni jednym – irytacją. I rozedrganiem, które widać po zniecierpliwionych dłoniach i rozpromienionych twarzach. Tu bowiem, na dworcu kolejowym spotykają się wszyscy. Biedni ze szlachcicami, Żyd z dorobkiewiczem, czy pan magnat ze sprzątaczem. Tu nie liczy się płeć ani wielkość posiadanego majątku. Tu liczy się pieniądze należne za bilet, które podaje się kasjerowi – Józiowi. Józio to pracownik kasy, to marzyciel i wieczny obserwator teatru ludzi, których tysiące przewija się przez stację. Nasz kasjer to też znawca i niemalże ekspert dłoni ludzkich – pulchnych, brudnych, starych, spracowanych, eleganckich, delikatnych, natarczywych...
Ale – muszę szybko nadmienić – Józio nie całe życie sprzedawał bilety. Kiedyś (miał!) inne życie, inne ambicje, inne cele i plany. Kiedyś, lecz kiedyś przewiał wiatr przeszłości i zostało to, co tu i teraz. A dziś? Dziś przyszło zbyt szybko i Józio zmuszony do pracy jakiejkolwiek by zarobić na chleb, musiał wszystko zmienić. Odwrócić głowę, marzenia i to, co kiedyś było tak blisko. Marzenia poznania dalekich krain, innych ludzi, senne wizje nowych ulic, smaków czy języków zagranicznych. To wszystko teraz było w pismach, w książkach i na mapach, które mnożyły się u niego w pokoju. Zanurzał się w nich i marzył, marzył nieprzerwanie. A potem rano schodził, bo osobowy nadjeżdżał i tłum ludzi stojących w kolejce nerwowo stukało w szybę kasy. Jakiż to absurd, myślał nie jeden raz nasz bohater – że inni wyjeżdżają taszcząc ogromne walizki kolorowe od naklejek z odwiedzonych miast, ściskają naprędce przyszykowany prowiant wystrojeni w dobrze skrojone garnitury, a on? Oddzielony od nich przeźroczystą szybą siedzi i nic. Siedzi, tkwi jak monument człowieka, sterczy jak posąg, co z cokołu zejść nie może. I wydaje resztę. Po pracy z tego żalu do siebie i świata pije, gardzi innymi ludźmi, a kobietami bawi się jak swobodny kawaler podczas gdy za oknem po torach suną pociągi do Paryża, Monachium, czy też na wybrzeże Francji i dalej aż do Ameryki. Za oknami marzenia siedzą w przedziałach, a upchane walizki i manatki zalegają stosami na półkach nad głowami.
Za oknami każdego dnia odjeżdżają marzenia Józia. Ale wreszcie nadchodzi ten dzień, moment jakiś i nasz bileter kradnie pieniądze i przeznacza je na ucieczkę do Paryża. I tu poznaje inny świat, ale jakże on próżny i inny od tego, jaki jawił mu się z kart magazynów. Jakże on brzydki i nie taki, jak w atlasach, czy na kolorowych mapach. Jakiż on miałki. Postęp i bogacenie się nie tych, którzy powinni wydobyło z ludzi ich najgorsze cechy, jak chciwość, materializm, zawiść, cynizm, czy płytkość. Wszystko jest obce i odpychające. ”(...) Pieniądz z byle parcha robi króla! … Ludzie zawsze muszą przed czymś bić pokłony, chociażby nawet przed cudzym milionem”.
Co było za granicą? Nowoczesność, która nie dawała wybawienia, a tylko regres i rozkład. Propagując i kultywując postęp człowiek sam się zniewolił, a im bardziej puchnie wiara w nowoczesność, tym bardziej człowiek staje się zniewolony, staje się niewolnikiem. W codzienności kasjera-Józia nie ma już miejsca na romantyzm, namiętną miłość, czy refleksje, nie ma miejsca na indywidualizm. Człowiek staje się masą pracującą, marionetką, nikłym trybikiem w lokomotywie szybkiego postępu. Ty pracujesz w szarym tłumie, by inni się bogacili. Powstają nowe możliwości, nowe wizje, ale człowiek? Czym jest istota ludzka w tym całym procesie tworzenia nowego?
Reymont stworzył niebywałą powieść. „Marzyciel” to książka wykraczająca poza swoje czasy. Autor myśląc perspektywicznie przeczuwał szybko zbliżającą się przyszłość, która nie była dobra. Stare nawyki ludzkie, utarte myślenie, schematyczne postrzeganie – z tym wchodzimy w przyszłość? Nowe czasy nie zmienią ludzi, co Reymont czuł, stąd i treść „Marzyciela”, klasyki polskiej literatury. To perła zanurzona w błocie, którą koniecznie trzeba wypatrzeć. To książka, która fascynuje, zadziwia, ale i bulwersuje. O czym to świadczy? O wysokiej klasy pisarzu, który trzymając czytelnika przy swoim dziele sprawia, że ten nie przerywa lektury. Czyta, by wiedzieć. Czyta, by wyciągnąć wnioski. Czyta, by dokonać własnego rachunku sumienia człowieka postępu.
Wspaniała powieść.

dziękuję sztukater

Moja ocena:

Data przeczytania: 2021-07-20
× 11 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Marzyciel
2 wydania
Marzyciel
Władysław Reymont
7.8/10

Reymont w powieści godnej Dostojewskiego. Początek XX wieku, polskie miasteczko gdzieś na południu, kapitalizm powolutku wypiera szlacheckie porządki, panowie zostają bez pieniędzy, bogacą się daw...

Komentarze
Marzyciel
2 wydania
Marzyciel
Władysław Reymont
7.8/10
Reymont w powieści godnej Dostojewskiego. Początek XX wieku, polskie miasteczko gdzieś na południu, kapitalizm powolutku wypiera szlacheckie porządki, panowie zostają bez pieniędzy, bogacą się daw...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Marzyciel to książka autorstwa znanego w całej Polsce Władysława Reymonta. Pierwotnie wydana w 1908 roku, w 2021 (a więc 113 lat później!) doczekała się kolejnego wydania, tym razem nakładem wydawnic...

@book.lynn @book.lynn

To jednak trochę zaskakujące, przynajmniej dla mnie samej, że jeśli chodzi o polskiego noblistę, znam tylko jedną jego powieść – „Chłopów”. Przypuszczam, że ta oraz „Ziemia obiecana” to dla wielu czy...

@LiterAnka @LiterAnka

Pozostałe recenzje @aga.kusi_poczta.fm

Błotne stwory
Takiej gromady jak oni nie znajdziesz NIGDZIE

Jakiś czas temu zaczytywałam się, ponownie, w „Kubusiu Puchatku” i „Chatce Puchatka”. Przygody i perypetie Misia o małym rozumku, który mieszka w Stumilowym Lesie ...

Recenzja książki Błotne stwory
Uciekinierzy
Dziadek, wnuczek i starcze obudzenie

Co jeśli po tym życiu nie ma życia i dziadek nie spotka babci? Mama Gottfrida wierzy, że jest, a ona zazwyczaj ma rację. Ale gdyby po życiu ziemskim, tym tu i teraz nie...

Recenzja książki Uciekinierzy

Nowe recenzje

Zwierzęta łowne
Drapieżniki i “Zwierzęta łowne” - recenzja ksią...
@liber.tinea:

“Zwierzęta łowne” autorstwa Anny Mazurek to powieść inna niż wszystkie. Porusza ważne tematy społeczne i nad wyraz uniw...

Recenzja książki Zwierzęta łowne
Głośniej
Głośna. Elektryzująca!
@aalexbook:

Głośna. Elektryzująca. Nieprzewidywalna. Zaskakująca. Dopracowana. To słowa, które od razu przychodzą mi na myśl po prz...

Recenzja książki Głośniej
Debit
Debit
@iszmolda:

Epidemie wybuchały na naszej planecie już nie jeden raz. Zawsze dziesiątkowały ludzkość i budziły przerażenie. Ostatnio...

Recenzja książki Debit
© 2007 - 2024 nakanapie.pl