{} WYBÓR REDAKCJI

Recenzja książki Chodź ze mną

Dziękuję, postoję

Autor: @KazikLec ·{}3 minuty
{} 13 dni temu {} 1 komentarz {} 15 Polubień
Tu przed wojną była restauracja, potem wojsko korzystało z budynku bez specjalnego entuzjazmu, następnie to się głównie kurzyło, a teraz to znowu będzie knajpa, z alkoholem, koncertami i wszystkim. Dobra miejscówka, zaufana ekipa, udane otwarcie, piękny wystrój, no ewidentnie w Golden Calf wszystko jest w jak najlepszym porządku. No, poza tym jednym małym pomieszczeniem na końcu korytarza po lewej, gdzie coś śmierdzi, chlupie, chrobocze, stuka, halucynuje, ziębi i generalnie jest to niedobre miejsce, by tam być.

Czy w Vesperze płaci się teraz od słowa czy co? Uważam, że horrorowe gry/książki (sprawdzić, czy nie powieść gotycka) muszą się mieścić w pewnym czasowym limicie, by groza nie zaczęła się rozwadniać, a napięcie nie stawało się zbyt męczące, a więc tępe. "Chodź ze mną" z tym jego ponad pół tysiącem stron zdecydowanie przedłuża do oporu swoją wizytę, wpychając co rusz dygresje z mało istotnymi szczegółami z życia bohaterów - na co jeszcze można byłoby przymknąć oko, gdyby nie tendencja do nieustannego wykładania na tacy łatwo dających się wywnioskować przeżyć bohaterów z opisami w schemacie "zdanie -> bardzo podobne w przekazie zdanie, tylko innymi słowami". I, niestety, jak na tyle miejsca poświęconego opisowi postaci, nie mogę powiedzieć, by ich losy specjalnie mnie obchodziły. Może właśnie dlatego, że wbrew pozorom przeważają właśnie opisy mówiące nam, jacy są nad pokazaniem tego w akcji.

Mam hipotezę, że nawiedzona lodówka z paranormalnym mięsem nie pękła od kopniaka, tylko presji dźwigania tej książki. To najoryginalniejszy rekwizyt i cały związany z nią wątek to cudne przenikania się niecodziennego z nerwowym codziennym. Niestety, niemal cała reszta jest już dość standardowa, przeciętne opisy opętań z przeciętnymi opisami sTrAsZnEj aTmOsFeRy PeŁnEj ZłA, nic, co utknęłoby z czytelnikiem na dłużej. Jako że autor i generalnie reklama książki starają się pozostawić główny motyw grozy w jak największej tajemnicy, to uszanuję to (jakkolwiek przez to nie mogę ponarzekać na schemat ofiar siły nieczystej) i zdradzę tylko motyw, który jest najłatwiejszy do prędkiego rozszyfrowania i jednak dobrze byłoby przed nim ostrzec zainteresowanych czytelników: kanibalizm. Nie jest to pociągający mnie w horrorach wątek i trudno mi powiedzieć, jak ocenią go w "Chodź ze mną" jego miłośnicy - za to ja mogę ocenić, że niestety słabo się on łączy z motywacjami i sposobem działania antagonisty, przez co całość sprawia wrażenie nawrzucania horrorowych schematów, które same w sobie są fajne, ale przez słabe spoiwo tracą na mocy. Doceniam odwołanie się do mało znanej, makabrycznej postaci historycznej, ale zabawę w pisanie pamiętniczka tej osoby z dopisywaniem jej motywów w stylu morderców ze slasherów klasy B (nigdy więcej nie chcę przeczytać frazy "dziwne dreszcze targnęły moim kroczem" oraz "gilgotanie w kroczu") uważam za bezguście*.

Poza tym drobniejsze głupotki, wśród których największą jest postawienie zarzutów martwej osobie, czasem nietrafione metafory ("zęby stukały o siebie, wydając dźwięk przypominający piłowanie kości"), ordynarne zwyzywanie określone jako "wymiana złośliwości". Z plusów autor nie ma szczęśliwie skłonności do machania trudnym słownictwem dla samego trudnego słownictwa (dlatego ten "abnegat" wziął mnie tak znienacka), podobała mi się bardziej subtelna przemiana jednej z głównych postaci, zakończenie jest udane, no i teraz wiem, jak jest "czaszka" po niemiecku. Żeby nie było: nie uważam "Chodź ze mną" za gniota, tylko przegadanego przeciętniaka. Nie chcę skreślać Możdżenia: to jego debiut, widać, że chciał napisać coś oryginalnego, że lubi Wrocław i widzi go jako ciekawe tło dla swoich historii. Tylko mu potrzeba większej dyscypliny i redaktora, który będzie nad nim stał z nożyczkami. Ewidentnie Vesper mu zaufał, więc pozostaje śledzić, co pod jego skrzydłem wyda.

* - tak, wiele ode mnie wysiłku wymagało powstrzymanie się przed użyciem tu słowa "niesmaczne".

[Recenzja ukazała się po raz pierwszy (09.01.2022) na LubimyCzytać pod pseudonimem Kazik.]

Moja ocena:

{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2022-01-07

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
Chodź ze mną
Chodź ze mną
Konrad Możdżeń
{}8.2/10
Zło istnieje! Nie jako przeciwwaga doba, czy owoc filozoficznych rozważań. Zło jest czystą i niczym nieskrępowaną mocą – siłą, która sprowadza na ziemię pierwiastek piekła. Zło jest wieczne i nie...
Komentarze
@Chassefierre
@Chassefierre · 12 dni temu
nawiedzona lodówka z paranormalnym mięsem
Ale w sensie, że co? Masz lodówkę w której pojawia się mięso niewiadomego pochodzenia? Oo''
{}× 1
@Airain
@Airain · 12 dni temu
... albo duch zeszłych steków nawiedza ją o północy... :P
{}× 2
@KazikLec
@KazikLec · 12 dni temu
Kucharze marynują mięso i wkładają do lodówki, a bohaterowie na drugi dzień odkrywają, że uległo ono niedorzecznie zaawansowanemu rozkładowi (a kto z jakiegoś powodu przygląda się mu zbyt długo, temu się wydaje, że widzi ludzkie zwłoki) - bywa i tak
{}× 2
Chodź ze mną
Chodź ze mną
Konrad Możdżeń
{}8.2/10
Zło istnieje! Nie jako przeciwwaga doba, czy owoc filozoficznych rozważań. Zło jest czystą i niczym nieskrępowaną mocą – siłą, która sprowadza na ziemię pierwiastek piekła. Zło jest wieczne i nie...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Zobacz inne recenzje

Konrad Możdżeń "Chodź ze mną". Dariusz Drzewiecki prowadzi knajpę, dobrze mu się powodzi, niczego nie brakuje, a jednak wciąż myśli o tym, by rozkręcić biznes. I o to zrządzenie losu, pojawia się at...

@emmeneea @emmeneea

"Chodź ze mną" to bardzo, i to bardzo udany debiut Konrada Możdżenia. Z każdej strony książki wylewa się mrok i tajemnicą. A stworzony klimat hipnotyzuje. Akcja dzieje się we Wrocławiu i kręci się w...

@dwor_ksiazek_i_slow @dwor_ksiazek_i_slow

Pozostałe recenzje @KazikLec

Nie ten mąż
Nigdy sobie nie wybaczę przeczytania tej książki

Abby nigdy sobie nie wybaczy tej przeprowadzki do Londynu za pracą męża. Nie będzie dnia, w którym nie będzie przeklinać samotności, która pchnęła ją na zajęcia pilates....

{} Recenzja książki Nie ten mąż
Gołąb i wąż
Gołomp i wunsz

Bycie czarownicą to ciężki kawałek chleba – zwłaszcza, gdy jesteś czarownicą na gigancie. Skłotująca na teatralnym strychu Lou ma dobre powody, by ucieczkę przeplatać z ...

{} Recenzja książki Gołąb i wąż

Nowe recenzje

Kryptonim "Frankenstein"
Majstersztyk
@zaczytanaangie:

O twórczości Przemysława Semczuka słyszałam dużo i to dużo dobrego. Po zapoznaniu się z książką "Kryptonim 'Frankenstei...

{} Recenzja książki Kryptonim "Frankenstein"
Teściowe w tarapatach
Bywało śmieszniej
@zaczytanaangie:

Z seriami książek mam tak, że najchętniej czytam jedną część po drugiej, szczególnie gdy ta pierwsza wywrze na mnie poz...

{} Recenzja książki Teściowe w tarapatach
Echo
Czy Sarze uda się odzyskać utraconą miłość?
@Zagubiona_w...:

Sara straciła miłość swojego życia, a przy tym jego sens. Skończyła z graniem na skrzypcach, przestała spotykać się ze...

{} Recenzja książki Echo
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl