WYBÓR REDAKCJI

Recenzja książki Zombie

Gdyby tylko autor potrafił się zdecydować...

Autor: @Bartlox ·4 minuty
2021-08-16 2 komentarze 10 Polubień
Dlaczego tak bardzo nie mógł się Pan zdecydować, Panie Wojciechu? Dlaczego tak bardzo był Pan rozdarty podczas pisania tej powieści i, co gorsza, tak bardzo pozwolił Pan się opanować tej rozdartości. Naprawdę, nie wyszło to "Zombiemu" na zdrowie. Gdyby przyjął Pan, że to będzie po prostu klasyczny kryminał, tak jak to było z "Wampirem", poprzednią częścią tego samego cyklu przecież, i tak jak ten cykl miał generalnie wyglądać w Pańskim zamyśle wyglądać sądząc choćby po Pańskich wywiadach, mogłoby być naprawdę świetnie. Początek był pod tym względem bardzo obiecujący, mamy mocne otwarcie, szybko dowiadujemy się kto jest kim, widzimy co mniej-więcej będą robić poszczególne postacie, jaka będzie ich rola w fabule, jest nader fajnie. Chcemy to czytać, chcemy wtapiać się w tę historię. A potem... Cóż, potem zaczyna się Pan bawić w jakieś przedstawianie panoramy polskiego społeczeństwa, w pokazywanie, jak wygląda Polska w drugiej dekadzie dwudziestego pierwszego wieku, w epatowanie nędzą (wrócę jeszcze do tego ostatniego problemu) która jest udziałem znacznej części tego społeczeństwa. I to w ogóle nie gra.

To, co tak dobrze zadziałało chwilę później, w nieoficjalnej trylogii Chmielarza w której właśnie zagadka kryminalna służyła ukazaniu tejże panoramy ("Żmijowisko" - "Rana" - "Wyrwa") tu nie działa w ogóle. Po części pewnie dlatego, że, no, skoro pisarz obiecał mi kryminał, skoro nastawiałem się na kryminał, a potem nagle mam coś silącego się na socjologiczne obserwacje, no to to jest zgrzyt i nawet pewne rozczarowanie dla czytelnika. Ale nie tylko dlatego. To po prostu nie gra i tyle. Nie czuję, nie kupuję tego Chmielarzowego obserwowania świata. Zamiast zaciekawiać, uczyć czegoś o naszym kraju i zamieszkujących go ludziach czy choćby skłaniać do refleksji, zwyczajnie mnie ono męczy. Nawet tak trochę tłumaczę sobie, że może młody autor musiał przećwiczyć to tu, by potem, w przywołanych wyżej trzech powieściach tak dobrze to zagrało (tak, to są trzy naprawdę dobre książki). W tych trzech to kupiłem, w tej nie. Chyba nawet wiem nieco dokładniej dlaczego - tam sprawność stylu, bez ozdobników, bez szarżowania, zwykła sprawność, rekompensowała mi tę potencjalną niezbyt wielką atrakcyjność tematu. Tu właśnie nie rekompensuje. Na szybko sprawdziłem w biogramie pisarza - tak, pierwszą z nich napisał nader niedługo po "Zombie". Okej, ale ten tekst oceniam tu jako byt autonomiczny i ciężko mi przyjąć, że ratuje go to, że pisarz się na nim czegoś uczył :)

No i jest jeszcze jeden problem z tą socjologiczną warstwą powieści. Użyłem powyżej określenia "epatowanie nędzą" i użyłem go nieprzypadkowo. Czy tylko ja miałem wrażenie, że Chmielarz znajduje jakąś masochistyczną przyjemność w opisywaniu brudnych mieszkań, biedy, dewastującego wpływu alkoholu na ludzkie życie, generalnie w jakimś przedziwnym turpizmie? Okej, wiem, na Śląsku jest dużo biedy, ludzie mają ciężko, nędza jest dziedziczona przez kolejne pokolenia. Tak, wiem, przyjmuję to do wiadomości, nie musi Pan aż tak tym, no właśnie, epatować, Panie autorze. Znowuż - ten mój problem z tymi elementami powieści wynika po części może z tego, że to jednak miała być literatura popularna i tego typu sprawy gryzą się z książką, którą czytam tylko i wyłącznie dla przyjemności. Ale chyba nie tylko z tego.

Wspominałem już, że warstwa stylistyczna powieści też mnie nie porwała. Było okej, ale jakoś tak "okej w dolnych stanach normy". Czytałem i nie cierpiałem (nawet, gdy około połowy pomyślałem sobie, że teraz już będę czytał, by po prostu doczytać do końca, to potem dość szybko mi przeszło :) ), ale większą część partii tekstu trudno uznać za jakieś mistrzostwo. Swoją drogą trochę śmiesznie wypadały te fragmenty, w których Pan Chmielarz silił się na zbliżanie się do pisarskiej perfekcji - i tak mamy tu m.in rozdział napisany z punktu widzenia wrony (tak, narrator stara się trzymać zasady "jeden rozdział - jesteśmy w głowie jednej postaci", choć nie zawsze mu wychodzi), synchroniczne ruchy dwóch różnych postaci w dwóch różnych miejscach i inne podobne tego typu cuda.

Podobnie postacie nie porywają, brakuje im jakiejś iskry. Jakiegoś "dorysowania". Dużo robią, mają wyraźne motywacje, ale niezbyt dużo wiemy o tym, co je tak naprawdę napędza, poza zewnętrznymi okolicznościami. Aha, i przy okazji jeszcze jedno zastrzeżenie - za dużo było nawiązań do poprzedniej części cyklu, do "Wampira". Pojawiały się praktycznie non-stop, przez całą powieść, przez co ludzie, którzy jej nie czytali mogli czuć się dziwnie. Gdyby to było kilka wzmianek na paru pierwszych stronach zapewne lepiej by to wypadło.

Całość po części ratuje sama końcówka, gdy akcja wraca do swojego kryminalnego aspektu. Pamiętacie moje początkowe narzekania i stwierdzenie, że lepiej by było, gdyby to był czysty (czy choćby "czyściejszy" :) ) kryminał? No to początek i, siłą rzeczy, koniec ma taki właśnie charakter i... są najlepszymi częściami powieści. Sprawnie napisanymi, trzymającymi w napięciu, zaskakującymi.

Gdyby tylko Pan się potrafił zdecydować, Panie Wojciechu... No, ale przyjmijmy, że w tej powieści Pan to się jeszcze uczył :)

Moja ocena:

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Zombie
Zombie
Wojciech Chmielarz
8.4/10
Cykl: Cykl gliwicki, tom 2
Seria: Ze Strachem
Adam Górnik – młody błyskotliwy prokurator. Kochający mąż i troskliwy ojciec. Wzorowy obywatel. Jeden z najmłodszych zabójców w Polsce. Kiedy miał piętnaście lat, zamordował szkolnego kolegę, chuligan...
Komentarze
@Johnson
@Johnson · ponad rok temu
Nie czuję, nie kupuję tego Chmielarzowego obserwowania świata.
No widzisz, ja natomiast uważam, że Chmielarz obserwuje jak mało kto. Ciekawy bym był nie kryminału, a obyczajówki.
Czy tylko ja miałem wrażenie, że Chmielarz znajduje jakąś masochistyczną przyjemność w opisywaniu brudnych mieszkań, biedy, dewastującego wpływu alkoholu na ludzkie życie, generalnie w jakimś przedziwnym turpizmie?
Tutaj racja, po stokroć racja. Niestety jest to bolączka wielu polskich książek, być może odbicie naszej narodowej martyrologii i cierpiętnictwa. W polskich kryminałach jest szaro, buro, biednie, syfiasto - a pośrodku trup. Pytałem o to imć Wojciecha Chmielarza na jednym z onlinowych spotkań za pandemii. Odparł ze zdziwioną miną, że to ciekawe spostrzeżenie i być może faktycznie tak jest.
to jednak miała być literatura popularna i tego typu sprawy gryzą się z książką
Tutaj natomiast nie zgadzam się zupełnie. Tło (choć jak przyznałem wyżej, zbyt szarobure) dodaje smaku powieści.
lepiej by było, gdyby to był czysty (czy choćby "czyściejszy" :) ) kryminał?
To nie czytaj Puzyńskiej! :D Tam to jest kryminał "lekko przyprawą" do miliona stron obyczajówki.

Bardzo dobra i wnikliwa recka, choć się nie do końca zgadzam. Książka była dla mnie bardzo dobra, ale być może nie zauważyłem w niej tego co Ty? :)
× 6
BA
@Bartlox · ponad rok temu
Ja też, pisałem o tym, generalnie kupują Chmielarzowe obserwowanie świata, ale tylko, gdy sprawność stylu wynagradza mi dłużyzny z nim związane. Tu nie wynagradzała.
× 2
@Vernau
@Vernau · ponad rok temu
Bardzo ciekawa i wyczerpująca recenzja 😊
× 1
@tsantsara
@tsantsara · ponad rok temu
Mnie też wyczerpała. ;p
× 1
Zombie
Zombie
Wojciech Chmielarz
8.4/10
Cykl: Cykl gliwicki, tom 2
Seria: Ze Strachem
Adam Górnik – młody błyskotliwy prokurator. Kochający mąż i troskliwy ojciec. Wzorowy obywatel. Jeden z najmłodszych zabójców w Polsce. Kiedy miał piętnaście lat, zamordował szkolnego kolegę, chuligan...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Drugi tom serii o detektywie Dawidzie Wolskim. Adam Górnik to młody, błyskotliwy prokurator, przed którym maluje się świetlana przyszłość. Dzięki sprawie z zaginięciem Alicji („Wampir”) stał się pop...

@katexx91 @katexx91

Moje podejście do pisarstwa Wojciecha Chmielarza jest... specyficzne. Zazwyczaj rzucam się łapczywie na każdą jego powieść, pochłaniam, też łapczywie, w trakcie lektury denerwuję się, co nijak nie pr...

@S.anna @S.anna

Pozostałe recenzje @Bartlox

Zamiana
Oczami Caroline

Ależ tu wszystko było przesłonięte przez główną bohaterkę. Nie jest rzadkim zjawiskiem w literaturze (a przy pierwszoosobowej narracji to już w ogóle), że jakaś postać j...

Recenzja książki Zamiana
Bezimienna
Bardzo komiksowo

Ależ to było komiksowe :) Nie jest zapewne rzadkim zjawiskiem, że powieści sensacyjne przypominają komiks z tego samego gatunku, ale naprawdę rzadko ten komiksowy charak...

Recenzja książki Bezimienna

Nowe recenzje

Ślubny skandal
Ślubny skandal
@k.kolpacz:

Gregory Bridgerton - najmłodszy z rodzeństwa wierzy w prawdziwą miłość i jest przekonany, że taką spotka. To już najwyż...

Recenzja książki Ślubny skandal
Co jeśli... Bóg ma inny plan?
Zaakceptuj i zaufaj
@atypowy:

Życie często przybiera nieoczekiwany obrót. Jest wiele pięknych dni, ale każdy mierzy się również z takimi, o których n...

Recenzja książki Co jeśli... Bóg ma inny plan?
Naznaczeni upadkiem
świetna
@mamazonakob...:

Santino Bianchi jest egzekutorem w mafii, do czasu aż jego capo nie wybiera go do ochrony swojej córki. Chociaż mężczyz...

Recenzja książki Naznaczeni upadkiem
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2023 nakanapie.pl