Amok recenzja

Jak krew z nosa

Autor: @Bartlox ·3 minuty
2022-03-02
1 komentarz
11 Polubień
Ależ to się wlekło :) Ślimaczyła się akcja tej tej powieści potwornie. Niby mamy jakieś tam dwa wątki, niby jakoś tam idą do przodu, ale czytelnik ma cały czas wrażenie, że utknął w jakiejś koleinie. Że ruszyć do przodu nie może. Serio, powieść ma nieco ponad czterysta stron, na każdy z wątków (czemu one są aż tak oddzielone swoją drogą, to nie jest tak, że biegłość pisarki kryminałów rozpoznaje się m.in. po tym, że umie łączyć takie rzeczy, i to nie na zasadzie połączenia na siłę pod sam koniec?) przypada więc niecałe dwieście (niecałe, bo jest jeszcze coś w tej powieści, o tym za chwilę) ale my odczuwamy je jako omalże niekończącą się mordęgę.

To wleczenie się snutej przez panią Janiszewską opowieści ma jeszcze jeden skutek uboczny - część akcji w trakcie czytania jakoś tak zanikała w mojej pamięci. "Ej, to kiedy była ta rozmowa, o którą ona teraz wspomina?", "Zaraz, zaraz, ona już to przeczytała? Kiedy?" - takie myśli coraz to nawiedzały mnie w trakcie przygody z tym tekstem. Pewnie były te sceny w książce, ale z mojej pamięci umykały - zapewne właśnie przez tę ślamazarność zapewne. Właśnie dlatego, że mój umysł niespecjalnie potrafił w to wejść.

Wracając do tej dwuwątkowości "Amoku" - sceny biegną obok siebie, ale dla nas nie ma to znaczenia. Po prostu sobie są. Ciekawe jest w tym kontekście totalne stępienie końcówek poszczególnych rozdziałów. Autorka w najmniejszym nawet stopniu nie stara się, by poszczególne sekwencje kończyły się jakiegokolwiek rodzaju cliffhangerem, nie ma przez większość powieści nawet śladu takiego rozgrywania powieści (przez większość, bo pod koniec coś tam się pojawia, ale to chyba już "siłą rzeczy"). W wypadku innego jej kryminału, książki "Niewybaczalne" chwaliłem ten zabieg, bo tam całość udała się bardzo dobrze pomimo jego zastosowania (czyli nie był on wtedy potrzebny). Tu ogólna udatność tekstu nijak mi tego nie wynagradza, bo po prostu jej nie ma, więc tym bardziej odczułem to olenie starania się o te ostrzejsze zakończenia rozdziałów.

Psychologia postaci leży. Nasza dzielna dziennikarka daje się nabrać na najstarszy numer świata (tak, tak, numer z herbatą :) Swoja drogą chyba dosłownie najstarszy numer świata) jakby wyszła wprost z przedszkola, postacie opowiadają jej o wszystkim "bo tak", właściwie nie wiemy dlaczego (i ona się nad tym nie zastanawia, a gdy pod koniec okazuje się jednak dlaczego, to wręcz razi to naiwnością, nasz dzielny policjant zraża sobie otoczenie dla zabawy chyba, przez co potencjalnie ciekawe postacie (bo nowy śledczy był jak cholera potencjalnie ciekawą postacią) po prostu znikają z kart powieści. Pamiętacie jak recenzując pierwszy tom cyklu pisałem, że pisarka bardzo by chciała mieć genialny pomysł na powieść, nie ma go, ale jakoś tam ten fakt braku genialnego pomysłu maskuje? - tu to maskowanie nie wychodzi nijak, właśnie przez owe braki w psychologii w pierwszym rzędzie.

Co ratuje całość? Co ciekawe sceny z lochu. Ile razy już widzieliśmy takie sceny w kryminałach i thrillerach - jakaś osoba, zazwyczaj dziewczyna, jest uwięziona w piwnicy i stara się uwolnić oraz ogólnie przetrwać. Dziesięć tysięcy razy? No, coś koło tego :) A mimo to tu wyszło to ciekawie, wciągająco i... i jakoś tak rześko, nie czuło się, że to zgrany motyw. Może dlatego, że było ich stosunkowo niewiele. Ponadto sama końcówka była jakoś tam poruszająca.

Kiepski finał serii, niczego na poważnie nowego się nie dowiedzieliśmy tak naprawdę, to trochę, czego się dowiedzieliśmy grzeszy banalnością i właśnie brakiem pomysłu. No i szkoda, że Bartek (znowuż, nader ciekawa postać) miał tu tak mało do powiedzenia.

Moja ocena:

× 11 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Amok
Amok
Izabela Janiszewska
8.4/10
Cykl: Komisarz Bruno Wilczyński, tom 3

Szaleństwo, przemoc, rozpacz, wszystko ma swój koniec. W trakcie poszukiwań zaginionej policjantki komisarz Bruno Wilczyński daje się wciągnąć w grę, w której nawet najmniejszy błąd może okazać się ...

Komentarze
@Anna30
@Anna30 · prawie 2 lata temu
Bardzo podoba mi się Twoja recenzja, ale daje wiele do myślenia, czy zapoznać się z twórczością autorki.
× 1
@Bartlox
@Bartlox · prawie 2 lata temu
Dzięki. "Niewybaczalne" jest naprawdę dobre w swojej kategorii, polecam :)
× 1
Amok
Amok
Izabela Janiszewska
8.4/10
Cykl: Komisarz Bruno Wilczyński, tom 3
Szaleństwo, przemoc, rozpacz, wszystko ma swój koniec. W trakcie poszukiwań zaginionej policjantki komisarz Bruno Wilczyński daje się wciągnąć w grę, w której nawet najmniejszy błąd może okazać się ...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Nie mogę uwierzyć, że to koniec historii Larysy i Brunona! I choć mam świadomość, ze sami sobie zgotowali taki, a nie inny los, jednak żal ściska mi serce. Ta książka to wspaniałe, zaskakujące i pełn...

@ladybird_czyta @ladybird_czyta

Ponad rok ta książka czekała, aż ją przeczytam. Zupełnie nie mam pojęcia, czemu tak długo, bo poprzednie dwa tomy bardzo mi się podobały. Na tej części również się nie zawiodłam. Tym razem Bruno...

@mrsbookbook @mrsbookbook

Pozostałe recenzje @Bartlox

Uwikłanie
Gdyby tylko kto inny wybrał im knajpę na spotkanie... (i jeszcze kilka uwag :))

„Jak na swój gatunek, to naprawdę wciąga” – ta myśl towarzyszyła mi dość długo podczas lektury „Uwikłania”. Tak, całkiem fajnie to do mnie przemawiało – z jednej strony ...

Recenzja książki Uwikłanie
Debit
Klaustrofobia w cieniu wirusa (i pewnej dziewczyny)

C.J. Tudor, pisząc tę powieść, mocno ułatwiła sobie pracę. I nie chodzi mi teraz o wprowadzenie do niej mocno przemawiającego do nas dziś, w 2024 r., motywu pandemii o...

Recenzja książki Debit

Nowe recenzje

Hebe
Super lektura <3
@czarno.czer...:

"Jednak mi marzyła się prawdziwa miłość, która wzniosłaby mnie do góry i sprawiłaby, że nie mogłabym oddychać, jeść i s...

Recenzja książki Hebe
I Wanna Feel You
Genialna książka <3
@czarno.czer...:

"Byłam twar­dziel­ką, ale cza­sa­mi nawet naj­więk­si twar­dzie­le mu­sie­li sobie po­pła­kać, żeby ko­lej­ne­go dnia z...

Recenzja książki I Wanna Feel You
Bad for me
Niegrzeczni motocykliści
@czarno.czer...:

"– Wiem, że facet nie może doj­rzeć, kiedy ma przy sobie kogoś, kto go zła­pie, ile­kroć się po­tknie. Chło­pak musi si...

Recenzja książki Bad for me
© 2007 - 2024 nakanapie.pl