Recenzja książki Skazanie

"Miłość słów nie wymaga"

Autor: @_thrillove ·6 minut
2022-03-24 Skomentuj 1 Polubienie
Mój chyłkowy problem polega na tym, że:
a) mam świadomość tego, że nie można ciągnąć serii na siłę w nieskończoność,
b) a pomimo tego nie umiem się pogodzić z faktem, że miałabym się z nią kiedykolwiek rozstać - nie chcę sobie tego nawet wyobrażać;
c) stąd wynika ostatni podpunkt - co by się nie działo, i tak będę ją kochać i się w niej zaczytywać, nie umiejąc jej obiektywnie ocenić.

"Skazanie" było pierwszym tomem, na który musiałam się naczekać całe pół roku, które, o dziwo, nie minęło pod znakiem snucia teorii, nastawianiu się na niewiadomo co. Gorzej, gdy nadszedł już marzec, a wraz z podmuchem wiosny zapowiedź nowej Chyłki. Wtedy zaczęło się obstawianie tytułu, błaganie o to, by Langerowa odsłona była równie dobra, jak w przypadku "Egzekucji" i manifestacja szczęścia dwójki prawników. Żałuję, że wzięłam się za tę serię tak późno, bo to czekanie na nowy tom jest niezwykle ekscytujące wbrew pozorom.

Był przydługi wstęp, czas na konkrety (konkretnych rozmiarów).
"Skazanie" jest tytułem idealnym dla tego tomu, a także dla mojego stanu podczas lektury. Zostałam skazana bowiem na całą gamę emocji, które atakowały znienacka niczym Gorzym.

- Chałkę poproszę - odezwał się Oryński, z lekkim uśmiechem rzucając Joannie znaczące spojrzenie.Uniosła brwi z niedowierzaniem.
- Śmieszne ci się to wydaje?
- Trochę.
- Niewiary-kurwa-godne - odparła ciężko. Wychodzę za mąż za człowieka, którego poczucie humoru jest na poziomie ujemnym.

Już przy pierwszych stronach zostałam znokautowana przez humor Chyłki w salonie sukien ślubnych. Rozłożyła mnie na łopatki do tego stopnia, że nie potrafiłam przywołać się do porządku, a moją największą obawą było to, czy po pierwsze - nie obudzę sąsiadów swoim głośnym HAHAHAH, po drugie - czy na drugi dzień nie nabawię się zakwasów mięśni brzucha od śmiechu z co drugiej linijki. Nie każdy to zrozumie, ale... "Gadasz bez sensu, jak chuj do kredensu"... bawiło i bawi niesamowicie. Zwłaszcza z ust Joanny.

- Eksjuzmi - odparowała Chyłka. - Łot ar ju pierdoling ebałt?

Sporo było elementów zdziwienia. Nie wiem, czy nazwałabym to zaskoczeniem. Czasami pomieszanego (mniej lub bardziej) z irytacją. Miałam ochotę powiedzieć (często mówiłam - lubię rozmowy z samą sobą) to, co Chyłka w cytacie wyżej. Nie każdy wątek poprowadzony przez Remigiusza mi odpowiadał. Były też takie, które na początku mnie zaintrygowały, lecz z biegiem stron moje zaciekawienie gdzieś umykało, ustępując miejsca "naprawdę to poszło w tę stronę?".

- Nie możesz czasem jakoś milej? - bąknął, wchodząc do biura.
- Na przykład?
- 'Tęsknię, mój kochany. Przybądź, bo uschnę bez ciebie jak kwiat bez wody'.
Brwi Chyłki powoli się uniosły.
- Zgasnę bez ciebie jak pet w popielniczce - odparła. - To najwięcej, na co możesz liczyć.

Nie podoba mi się to, że dalej nie wiemy, co się stało na Kajmanach. Jest o tym wzmianka między wierszami, ale nie zostało to wyjaśnione. Mam nadzieję, że Remek nie zamiecie tego pod dywan jak Langer swoje trupy. Nie podoba mi się też to, że Szanowny Autor zachowuje się czasem jak wspomniany w poprzednim zdaniu Piter, który... zresztą wiadomo, jakie jest jego hobby. Panie Autorze, proszę podać kod do sejfu, w którym trzyma Pan noże :)

- Przecież właściwie nic nie zrobił. Spotkanie z nami to niewystarczający powód, żeby...
- Dla Langera? Każdy jest dobry. Wystarczy, że trafi mu się połamany chips w paczce, a pójdzie zarąbać siekierą jakąś staruszkę za parafią.

A jak już mowa o moim ukochanym bohaterze... moje błagania na nic się zdały. Jak w "Egzekucji" mogłabym go wynosić na piedestał, tak tutaj miałam ochotę go... zabić. Nie podobał mi się jego wątek. Bo sam w sobie, jego kwestie, jego styl bycia... długo by wymieniać... jest genialny i kocham go za tę psychopatyczność. Ale całe wmieszanie go w wydarzenia z tego tomu mi nie podchodzi i szczerze mówiąc, jestem zła, że tak to się potoczyło.

Nic nie mogło zagrozić ich uczuciu, był tego absolutnie pewien. A wraz z tą pewnością docierały do niego całkowita błogość i przekonanie, że ma swoje miejsce na świecie. Miejsce, w którym zostanie na dobre. Nigdy wcześniej nie czuł się w ten sposób, nigdy wcześniej nie miał tak głębokiej pewności, że żyje pełnią życia. I był gotów oddać wszystko, by to trwało zawsze.

Jednak wcale nie odebrało mi to przyjemności z czytania. Jak już mówiłam - mimo wszystko kocham tę serię. Jestem z nią za bardzo zżyta, żeby na przykład porzucić lekturę w niezwykle frustrującym momencie albo (niesłychane!) tak się na nią obrazić, że nie sięgnęłabym po kolejny tom. Nie-wy-ob-ra-żal-ne. Mamy Chyłkę i Kordiana. Przez 15 tomów zmieniło się wiele między nimi, jak i oni sami. Pięknie jest patrzeć na to, jak ich relacja z tomu na tom się rozwija. Jak w cytacie wyżej - nie wiem, czy cokolwiek jest w stanie ją zniszczyć. Chciałabym kiedyś takiej doświadczyć.

- Nie ciekawi cię, jak wygląda teraz Bungalow Miłości?
- Mogę sobie to wyobrazić.
Pokręciła głową z niedowierzaniem.
- Byłabym gotowa się założyć, że to ty będziesz chciał tam jechać, nie ja.
- Dlaczego?
- Bo masz ptasie mleczko zamiast serca. I chodzi mi o sam środek, bez czekolady.

Chyłka w tym tomie rozbrajała swoimi tekstami (często dosyć płytkimi i po prostu głupimi, ale - nie wiem, z jakiego powodu - niezwykle mnie bawiły). Kordian zaś niesamowicie, ale to niesamowicie mi zaimponował 🥺 Nie wiem, co powiedzieć więcej... Kilka scen (wypowiedzi) "Skazania" myślę, że znalazłoby się w top10 serii. Urzeka mnie to, w jak niezwykły sposób mówi o Chyłce. Kobiecie, którą szczerze kocha i nie boi się tego okazywać. Jego wyznania sprawiają, że moje serducho staje się właśnie takim ptasim mleczkiem. Podobnie z Joanną - okazuje czułość, miłość na swój pokręcony sposób, ale jak już powie coś szczerze, na poważnie, bez sarkastycznego tonu... za każdym razem mnie rozwala. "Miłość słów nie wymaga"...

Nie odzywał się, bo miał świadomość, że nie potrzebuje teraz słów, jedynie jego obecności.

Zostałam skazana również na masę wzruszeń. W pozytywnym, jak i negatywnym sensie. Chyba jeszcze tak nie było, żebym przy jakiejś książce dosłownie płakała ze śmiechu i wzruszenia. Nie przypominam sobie (choć pamięć mam słabą, mogę się mylić). Wraz z chusteczkami kończyły się także znaczniki... Zaryzykowałabym stwierdzeniem, że w "Skazaniu" mam ich najwięcej, jeśli chodzi o książki w moim domu. Łatwiej znaleźć nieoznaczony fragment, niż ten ze znacznikiem tak naprawdę 😂 Ale lubię to. Widać wtedy, że książka dostarczyła mi wielu wrażeń. A w końcu tego wymagam od lektury.

- Piękna historia.
- Nie. Piękna robi się dopiero wtedy, kiedy wchodzę ja, cała na czarno. Na imię mam Światowa, a na nazwisko Dominacja.

Nie ukrywam, że czekałam na wątek matki Chyłki. Do tej pory nie mogę sobie wyobrazić, że Joanna jest do niej tak podobna. Nie chciałabym się znaleźć w iks piątce w ich towarzystwie - za dużo wkurwocytów wisiałoby w powietrzu. Nie będę też mówić, że polubiłam Zuzannę, bo absolutnie tak nie jest. Jednak trochę było mi jej żal. A w pewnym momencie powiedziała coś, co mnie totalnie rozczuliło... Pokręcona postać, zupełnie jak jej córka.

(...) pamiętaj, że jutro mówisz 'tak' jednej osobie i 'nie' prawie ośmiu miliardom innych.

Muszę dodawać coś jeszcze? Mam wrażenie, że im dalej od lektury "Skazania", tym więcej zauważam mankamentów tego tomu, a jednocześnie jeszcze bardziej przeżywam piękne momenty tej książki. Piszę tę recenzję ze łzami w oczach. Tak bardzo "Skazanie" na mnie wpłynęło, pomimo tego, że nie jest tomem idealnym. Jednak za ogrom emocji, na jakie zostałam przy nim skazana, uwielbiam ten tom. Tak po prostu. Nie mogę się doczekać kolejnej (naprawdę muszę czekać aż do września???) części. Kolejnego spotkania z bohaterami. Choć tak naprawdę oni cały czas są w moim życiu obecni. Nie rozstaję się z nimi. Jestem skazana na ich obecność.

Moja ocena:

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Skazanie
Skazanie
Remigiusz Mróz
7.2/10
Cykl: Joanna Chyłka, tom 15
Po odzyskaniu prawa do wykonywania zawodu Joanna Chyłka liczy na podjęcie głośnej obrony, która wprowadzi jej karierę z powrotem na odpowiednie tory. Otrzymuje jednak sprawę, którą nikt inny nie chci...
Komentarze
Skazanie
Skazanie
Remigiusz Mróz
7.2/10
Cykl: Joanna Chyłka, tom 15
Po odzyskaniu prawa do wykonywania zawodu Joanna Chyłka liczy na podjęcie głośnej obrony, która wprowadzi jej karierę z powrotem na odpowiednie tory. Otrzymuje jednak sprawę, którą nikt inny nie chci...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Losy Chyłki i Zordona śledzę od pierwszego tomu. Początkowo świetnie, później bohaterowie trochę za bardzo poszaleli z używkami i to muszę przyznać było słabe. Nawet miałam ochotę na zerwanie tej zna...

@Malwi @Malwi

Skazanie to piętnasty tom serii o Chyłce autorstwa najpopularniejszego autora kryminałów w Polsce, Remigiusza Mroza. Książka miała premierę 23. marca 2022 nakładem wydawnictwa Czwarta Strona. Tym raz...

@book.lynn @book.lynn

Pozostałe recenzje @_thrillove

Afekt
Zazdrosna Chyłka - zjawisko niecodzienne

Na początku powiało mrozem. Dosłownie i metaforycznie. Ciężko było mi się odnaleźć w tej obezwładniającej bieli, open space'ach i chłodnym marmurze. Czułam się obco. I n...

Recenzja książki Afekt
Precedens
Romantyzm prawniczy level hard - kiedy ślub?

Mróz w formie. Zdecydowanie. Chyłka z Zordonem również. 💛🔥 To, jak fantastycznie się zgrywają w "Precedensie", jest tak słodkie (można mówić kotuniu!), że mogłabym pisać...

Recenzja książki Precedens

Nowe recenzje

Podejrzana
Podejrzana?
@Anna_Szymczak:

„Podejrzana” Brianny Labuskes to powieść, która miała zrobić na mnie dość duże wrażenie, według zapowiedzi jakie czasam...

Recenzja książki Podejrzana
Napad. W tajnej służbie II Rzeczypospolitej
Napad
@bukszelf:

Wielkopolska walczy o odseparowanie od reszty kraju, pokonane Niemcy dalej ostrzą kły na Polskę a Dmowski i Paderewski ...

Recenzja książki Napad. W tajnej służbie II Rzeczypospolitej
Kapitan Ross
Kapitan Ross
@Za_czy_ta_na:

Dzisiaj przychodzę do was z książką, na myśl której na mojej twarzy od razu pojawia się szeroki uśmiech. Mowa o "Kapita...

Recenzja książki Kapitan Ross
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl