WYBÓR REDAKCJI

Recenzja książki Nocne

Pajęcza sieć

Autor: @mewaczyta ·2 minuty
2021-08-04 Skomentuj 10 Polubień


Tonące w smogu miasta, ginące we mgle budynki, labirynty uliczek. Stosy gruzu i śmierci. Gnijąca słodycz, zakłamane wspomnienia i twarze pełne kolorów gnicia.

To, czego stajemy się świadkami, jest czymś na granicy snu, urojenia lub prawdy skrytej przed oczami niewtajemniczonych. Jest niepokojąco i czasami niewygodnie, a jednocześnie na tyle intrygująco, że z ochotą czytamy kolejne opowiadania. Spotykamy w nich opętaną kobietę, która coraz bardziej przypominała wielkiego pająka. Stajemy się świadkiem narodzin istoty, która w mojej głowie zyskała imię Tajemnica. Niepozorna powieść została przyczyną zguby. Szapty w obcym języku robiły się coraz lepiej zrozumiałe.

Bohaterowie nosili imiona nie tylko te dobrze nam znane jak Kuba czy Ania, ale również takie jak KA, E. czy Dodo. Momentami się ono powtarzało, ale miał je ktoś nowy. Kiedy indziej osoby o zmieniony imieniu przypominały te wcześniej poznane, ale nie mamy pewności, czy rzeczywiście nimi były. Potęguje to uczucie mile witanego zagubienia. Jakby równolegle rzeczywistości zazębiały się w nie do końca jasny dla czytelnika sposób.

Język, jakim posługuje się Paweł Mateja określiłabym jako piękny i tak bardzo MÓJ, że zauroczył mnie od pierwszych stron. Autor, który tworzy zdania takie jak „To da­wa­ło mu na­dzie­ję, która była jak po­je­dyn­cza perła w ciem­nym je­zio­rze lęku" czy „I te od­gło­sy życia za oknem, jak z in­ne­go świa­ta, jakby nie można było tam wyjść i do­łą­czyć do za­ba­wy, do roz­mów i nawet do prze­mar­szu spod jed­ne­go baru do drugiego" mówi językiem mojej wrażliwości. Do tego dochodzi umiejętne tworzenie atmosfery i potęgowanie napięcia, a także tworzenie tajemniczych bohaterów, o których czasami wiemy niewiele, a jednak zdają się być bardzo prawdziwi. Mateja to autor naprawdę uzdolniony, a swój debiutancki zbiór „Nocne" tworzył kilka lat. Niektóre teksty ukazywały się na łamach czasopism, niektóre są zupełnie nowe. Zostały starannie dopracowane i weird fiction spod jego pióra robi wrażenie.

Dodatkowym atutem zbioru jest okładka. Widnieje na niej praca Łukasza Gwizdza, do której stworzenia zainspirowały go zdjęcia aktów kopulacji Tegenaria. Osoby z arachnfobią zdecydowanie nie będą zachwycone, ale ja ogromnie lubię dzieła tego artysty.

A skoro przy pająkach jesteśmy. U Mateji spotykamy je w zaledwie kilku opowiadaniach, ale ich sieci zdają się oblepiać czytelnika w każdym z nich. Jakbyśmy wpadli w ich pułapkę i nie mogli się wydostać. Jakby niebezpieczeństwo zbliżało się do nas z każdym zdaniem, a my nie moglibyśmy się poruszyć. Wrażenie cudowne.

Jestem zachwycona pomysłowością autora i zauroczona sposobem, w jaki snuje opowieść. Paweł Mateja trafia na listę moich ulubionych autorów weird fiction i z ochotą zatonę w kolejnych stworzonych przez niego historiach, których będę niecierpliwie wypatrywać.



Moja ocena:

Data przeczytania: 2021-07-31

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Nocne
Nocne
Paweł Mateja
9/10
Seria: Misterium Grozy
“Nocne” to miejsce, w którym możesz zasiąść na widowni i obserwować, jak pociesznie bezradni są ludzie postawieni wobec tego, co wykracza poza ramy ich percepcji. Popatrz zza weneckiego lustra na ich...
Komentarze
Nocne
Nocne
Paweł Mateja
9/10
Seria: Misterium Grozy
“Nocne” to miejsce, w którym możesz zasiąść na widowni i obserwować, jak pociesznie bezradni są ludzie postawieni wobec tego, co wykracza poza ramy ich percepcji. Popatrz zza weneckiego lustra na ich...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Pozostałe recenzje @mewaczyta

Cieszę się, że moja mama umarła
O traceniu kontroli i odzyskiwaniu jej

Autobiografia skupiona na traceniu kontroli i ponownym jej odzyskiwaniu. Tak najprościej możemy powiedzieć o tym, co kryje w sobie „Cieszę się, że moja mama umarła". To ...

Recenzja książki Cieszę się, że moja mama umarła
Bliscy
Trzy nagrobki

„Bliscy“ to trzy opowieści, trzy prozatorskie nagrobki, które nie skupiają się na nazwisku czy datach, a na esencji życia. Na historiach, relacjach i emocjach. Trudach ż...

Recenzja książki Bliscy

Nowe recenzje

To nie koniec
To dopiero początek
@gosia.zalew...:

"Gdy staczasz się na dno, pojawia się ona. Miłość, dla której warto walczyć". Laila nie miała łatwego życia. Po śmierci...

Recenzja książki To nie koniec
Raw
Bestia
@ksiazkowywirek:

"RAW" to książka, z którą albo się polubisz albo nie. Z jednej strony ją kocham a z drugiej nienawidzę, lecz zacznijmy ...

Recenzja książki Raw
Silva Rerum IV
W obliczu fundamentalnych zmian
@LiterAnka:

Tetralogia „Silva rerum” Kristiny Sabaliauskaitė niezmiennie oczarowuje mnie językiem i rytmem prowadzonej opowieści. W...

Recenzja książki Silva Rerum IV
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2023 nakanapie.pl