Recenzja książki Marcel

Poruszająca, smutna, szczera

@w.moich.kregach @w.moich.kregach · 2019-05-16 15:20:07

„Marcel” to historia trudna, nieprzyjemna i smutna. Pokazuje, że czasami nasz los od początku jest skazany na porażkę. Może zabrzmi to trochę nieczule i okrutnie, ale czytając tę książkę nasuwały mi się dwa znane stwierdzenia: genów nie oszukasz i niedaleko pada jabłko od jabłoni.

Główny bohater Marcel dorastał w cieniu alkoholu. Zarówno ojciec, jak i matka, nigdy nie wylewali za kołnierz. Pili codziennie, co miało znaczący wpływ na ich zachowanie. Zamiast kochać, wspierać, szanować i dbać o swojego jedynego syna, traktowali go okropnie przez większość czasu. Bili go, wyzywali, naśmiewali się z niego, przezywali i poniżali go. Robili wszystko to, czego kochający rodzice nigdy nie powinni robić swojemu dziecku. Atmosfera panująca domu i sytuacje, jakich doświadczył w dzieciństwie Marcel, odcisnęły na nim trwałe piętno. Kiedy w końcu Marcel wyrwał z rodzinnego domu i chciał mieć normalne i szczęśliwe życie, alkohol i jego demony kryjące się w jego duszy, nie pozwoliły mu na to.

Zakochał się w Julii, która jako jedna z niewielu uwierzyła w niego i pomogła mu. Niestety poznali się o kilka lat za późno, ponieważ kobieta miała już męża i córeczkę. Nie wyobrażała sobie, że mogłaby zniszczyć swoją rodzinę, mimo, że żywiła do Marcela głębokie uczucia. W końcu ich potajemny romans rozpadł się, a Marcel wyjechał za granicę, odcinając się od wszystkich i wszystkiego. Wrócił z zza granicy po dwóch latach, z żoną i dzieckiem w drodze. Odnowił kontakt z Julią, która stała się przyjaciółką jego rodziny. Niestety niewyleczone dawne uczucia nie dały o sobie zapomnieć. Dodatkowo pogłębiające się uzależnienie spowodowało, że życie jego i jego rodziny, zaczęło przypominać życie Marcela z dzieciństwa.

Marcel miał lepsze i gorsze momenty. Potrafił być uczuciowym, miłym i sympatycznym mężczyzną, jednak jego osobowość miała także drugą stronę. W jednej chwili stawał się opryskliwy, chamski i nerwowy. Wiele rzeczy drażniło go i wprowadzało z równowagi. Często się obrażał i nie odzywał przez kilka dni. W tym czasie swoje smutki i żale topił w alkoholu. Był zamknięty w sobie, nie lubił o sobie mówić i dzielić się swoimi uczuciami. Julia próbowała go oswajać i wspierać na każdym kroku. Przed nią potrafił się otworzyć i być czułym i troskliwym. Chociaż nie raz jego zachowanie dobijało ją i raniło, zawsze mógł na niej polegać. Gdy na horyzoncie pojawiał się problem, Marcel uciekał w świat gniewu i alkoholu. Były momenty, że pił przez kilka dni pod rząd, nie widząc w tym nic złego. Twierdził, że nie ma problemu z alkoholem i nie jest alkoholikiem. Jednak picie od wczesnych lat sprawiło, że tak naprawdę nie wyobrażał sobie życia bez alkoholu i nie chciał z niego rezygnować. Picie dawało mu chwilę wytchnienia, relaksu i zapomnienia, polepszało mu humor i samopoczucie. Niestety zmieniało go też w kogoś, kim nigdy nie chciał być.

Dzięki relacjom Marcela, Julii i jego żony, mamy doskonały widok, na wszystkie opisywane sytuacje. Możemy poczuć strach dziecka przed własnymi rodzicami, którzy regularnie je biją. Doświadczamy też niezdecydowania zamężnej kobiety, utrzymującej potajemny romans z mężczyzną, którego prawdopodobnie kocha bardziej niż własnego męża, ale w obawie przed zniszczeniem rodziny, rezygnuje z miłości. Poznajemy też ból kobiety zakochanej bez wzajemności w człowieku, który nie szanuje jej i stosuje wobec niej przemoc słowną i fizyczną. Wreszcie wczuwamy się w życie alkoholika, który, mniej lub bardziej świadomie, brnie w nałóg, raniąc wszystkich, którzy coś dla niego znaczą, niszcząc przy tym samego siebie.

Książka porusza swoją naturalnością, szczerością i bezradnością w stosunku do nałogu. Mimo tego, że Marcel zarzekał się, że nie chce być jak jego rodzice, stał się taki sam. Rzeczywistość, która okazała się nie taka, jakiej oczekiwał, rozczarowała go i sprawiła, że coraz częściej sięgał po alkohol, aby zabić dręczące go ból, smutek i poczucie niesprawiedliwości. To pokazuje, że dorastanie w patologicznej rodzinie, często definiuje naszą przyszłość i to, kim staniemy się, gdy będziemy dorośli. Nawet jeśli nie chcemy tego i pragniemy być szczęśliwi, poprzez swoje zachowanie i poczucie bycia beznadziejnym, systematycznie staczamy się na samo dno. Mimo otrzymywania wsparcia, pomocy i miłości od bliskich nam osób, pogrążamy się w rozpaczy i uzależnieniu. Przez to ranimy najbliższych i samych siebie.
Ocena @w.moich.kregach:
serce
← polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała
Książka Marcel
Marcel 7 /10
autor: Zofia Kubiec

Marcel jest młody, przystojny i inteligentny. Ma kochającą żonę, małą córeczkę, satysfakcjonującą pr...

Komentarze

Inne recenzje @w.moich.kregach

Książka Rodzić można łatwiej

„Rodzić można łatwiej” to poradnik dla wszystkich kobiet, które chcą dokładnie zrozumieć, czym tak naprawdę jest poród....

Książka Saharyjskie dni

„Saharyjskie dni” to klasyka literatury tajwańskiej. To autobiograficzna relacja autorki Sanmao, z jej pobytu na Saharz...

Nowe recenzje

Książka Sand

"Sand" Eweliny Trojanowskiej, nie jest lekturą łatwą. Jest to książka opowiadająca o nastolatkach borykających się z pr...

Książka Więcej niż słowa

"Więcej niż słowa" Brigid Kemmerer to książka, która wzrusza i pozostawia po sobie dużo emocji. Emma to dziewczyna, kt...

Książka Harda

Nie wiem jak u Was w szkole wyglądały lekcje historii, ja swoich nie wspominam zbyt dobrze. Jedna nauczycielka wymagała...

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.

Znajdź nas na facebooku

Co słychać?

Konkurs "Mistrzyni nad mistrzyniami"
Zapraszamy na konkurs z okazji Dnia Matki
Renowacja kanapy cz.3
Kilka słów o nowościach w serwisie.
Dzieci psychiatryka. Dalsze losy - wywiad z Sarą Romską
Ten wywiad jest inny od wszystkich. Miejscami trudny, ale na pewno godny uwagi.