Recenzja książki Pożeracz snów

Pożeracz snów

@Deline @Deline · 2011-06-07
Sny są interesującym zjawiskiem, badanym przez naukowców. Każdy je miewa - zarówno ludzie, jak i zwierzęta, jednak nikt do końca nie wie, jak to z nimi jest. A od zawsze wiadomo, że to, co nieznane, jest jeszcze bardziej fascynujące...

Z pewnością wielu z Was zna na pamięć niezwykłe związki miłosne między wyimaginowanymi gatunkami, którymi są chociażby wampiry czy wilkołaki. Niektóre takie historie są rzeczywiście ciekawe i zajmujące, ale spójrzmy prawdzie w oczy - ile można czytać ciągle o tym samym? Mnie, jako zagorzałego mola książkowego, nie urzekają już banalne trójkąty, w których występują popularne mistyczne stworzenia zakochane w ludziach. Od dobrej książki oczekuję czegoś więcej, niż utartego schematu i nudnej fabuły. Jak zawsze podkreślam, stawiam na oryginalność. Dzieła niewyróżniające się z tłumu również mogą oczarować czytelnika, jednak nigdy nie dorównają tym rzadkim, niespotykanym. Właśnie z tego powodu zainteresowałam się “Pożeraczem snów”. Autorka tej książki podejmuje się wyzwania i przedstawia nam inne, również znane stworzenia, lecz niekoniecznie popularne. Mam na myśli zmory - złodziejów marzeń sennych i wspomnień.

Może teraz krótkie przybliżenie treści. Ellie, siedemnastoletnia mieszkanka Kolonii, przeprowadza się wraz z rodzicami do małej wioski, w której wszyscy się znają. Nie podoba jej się to, że na rok przed maturą została wywieziona z dala od swoich przyjaciół i ukochanego miasta. Stało się tak jednak ze względu na jej ojca-psychiatrę rozpoczynającego leczenie w klinice w Kaulenfeld. Dziewczyna ma ogromne trudności z przystosowaniem się do nowego miejsca i ludzi. Próbuje, lecz z trudem jej się to udaje. Uczniowie szkoły, do której uczęszcza uważają ją za przemądrzałą miastową stroniącą od ludzi. Rzeczywiście - Ellie rozmawia głównie z Bennim, który jest przewodniczącym samorządu i synem burmistrza oraz z Maike - nową koleżanką. Innych omija szerokim łukiem, nie pragnąc nawet ich poznać. Trudno więc się dziwić ogólnemu zdumieniu, gdy Ellie wkracza w sam środek starcia między szkolnym tyranem a chłopakiem, który chce obronić młodsze dzieci przed wylądowaniem w śmietniku. Wychodzi jej to jednak na dobre, gdyż zyskuje w tym chłopcu przyjaciela, mającego duży wpływ na jej dalsze losy.
W życiu Ellie następuje moment, w którym zaczyna się zmieniać. Dzieje się tak przez intrygującego mężczyznę - studenta leśnictwa, posiadacza czarnego pasa w karate i wspaniałego jeźdźca w jednym. Nie tak łatwo jest jej zbliżyć się do tego fascynującego człowieka. Jednak gdy już do tego dochodzi, wszystko w jej życiu diametralnie się zmienia. Tajemnice rodzinne skrywane przez lata wychodzą na jaw, a Ellie dowiaduje się rzeczy, których być może nigdy nie miała odkryć...

“Pożeracz snów” to naprawdę ciekawa powieść. Przyznam szczerze, że przez długi czas się przy niej nudziłam. Autorka chciała nam przybliżyć wszystkich bohaterów, dokładnie ich opisując, dlatego początek był zwyczajną pisaniną. Jednak później, gdy akcja zaczęła się toczyć, wprost nie mogłam oderwać się od tej książki, cały czas powtarzając sobie w duchu: “jeszcze jeden rozdział i koniec!”. Nie było to takie łatwe, jak się mogło wydawać, gdyż książki wywołała u mnie wiele emocji, które nie chciały mnie opuścić nawet po zakończeniu historii. A trzeba przyznać, że było ono niezwykłe i tak bardzo trzymające w napięciu, że potrafiłam idealnie wyobrazić sobie siebie na miejscu Ellie i podjąć trudne decyzje za nią. Jeśli jakiś pisarz sprawił, że z łatwością utożsamiam się z bohaterem lub jestem gotowa wkroczyć do wykreowanego przez niego świata, to z pewnością nie jest amatorem i zasługuje na duży plus. Właśnie dlatego tu i teraz chwalę Bettinę Belitz za oryginalność i umiejętność napisania powieści, w której wydarzenia są bliskie czytelnikowi.
Warto też wspomnieć o bohaterach, którzy byli bardzo rozbudowani i zdecydowanie nieszablonowi. Chwilami irytowało mnie to, że nawet postacie drugoplanowe są tak szczegółowo opisane, jednak doszłam do wniosku, że nie umniejsza to w żadnym stopniu świetności książki. Może nawet dodaje jej na swój sposób uroku, bo przecież sami często taksujemy wzrokiem osoby, których nigdy więcej nie spotkamy.

Podsumowując, książka ma zdecydowanie więcej plusów niż minusów. Oryginalność, ciekawi bohaterowie, wartka akcja oraz oczywiście lekkie pióro autorki - to wszystko sprawiło, że “Pożeracza snów” czytałam z wielkim zaangażowaniem. Szczerze mówiąc, przy zakończeniu byłam cała roztrzęsiona i jednocześnie zła na pisarkę, jednak te wszystkie niemiłe uczucia zniknęły, gdy dowiedziałam się, że trzymam w ręku pierwszą część trylogii. To od razu poprawiło mi humor i mam nadzieję, że będę miała okazję przeżyć wraz z Ellie kolejne przygody.

Nie mam żadnym sentymentów do Bettiny Belitz. Wręcz przeciwnie - dla mnie jest to całkiem nowa autorka, więc jej książkę staralam się oceniać obiektywnie. Mam tylko nadzieję, że nie zawiedzie mnie w kolejnych częściach.

“Pożeracza snów” polecam osobom, które przepadają za paranormal romance, ale mają już dość historii wampirów/wilkołaków/innych popularnych stworzeń. Naprawdę warto poznać kilka ciekawych faktów o zmorach nocnych, które przecież nie są nam zupełnie obce ;)


Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak emotikon.
Ocena @Deline:
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{}
← polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała
Książka Pożeracz snów
Pożeracz snów 7.3 /10
Bettina Belitz
Piękno naznaczone złem... Miłość na granicy jawy i snu... Ona - wrażliwa, samotna, nie chce się ...
Komentarze

Pozostałe recenzje

Będąc na wyjeździe trafiłam na świetną promocję w księgarni. Wybrane tytuły po 9,90. Wśród nich znalazł się "Pożeracz snów". Pamiętając same pozytywne recenzje, z ogromną ochotą zakupiłam swój własny ...

@Nyx @Nyx

Zaczyna się jak większość powieści tego typu. Ellie, mimo że nie chce opuszczać miasta, jest zmuszona przeprowadzić się z rodzicami na wieś i zacząć naukę w nowej szkole. Już pierwszego dnia pobytu po...

@ederlezi @ederlezi

Inne recenzje @Deline

Książka Pięćdziesiąt twarzy Greya

Są takie książki, o których słyszał chyba każdy. Okrzyknięto je bestsellerami, liczba sprzedanych egzemplarzy sięgnęła m...

Książka Requiem

Ameryka powoli przestaje być krajem, w którym remedium - zabieg uwalniający od choroby, jaką jest miłość - zapewnia ład,...

Nowe recenzje

Książka Zakon drzewa pomarańczy

Dwa od dawna nienawidzące się światy. Wschód i Zachód. Inne legendy, wierzenia, religie. Wschód poddał się władzy smokó...

Książka Zaginiony

Fabuła jest tak zorganizowana, że wcześnie czytelnik może zacząć wyciągać swoje hipotezy na temat prawdopodobieństwa z...

Książka Pan Romantyczny. Masters of Love. Tom 1

Stąpacie twardo po ziemi czy jednak macie w sobie chociaż odrobinę marzycielki, romantyczki, bujacie czasem w obłokach?...