Recenzja książki Czerwień rubinu

Rubin romantyczny do bólu

@Immora_Fray @Immora_Fray · 2012-02-28 10:33:12
Raz na jakiś czas chyba każdego nachodzi chęć na coś „lżejszego” do poczytania. Po ciężkim dniu pracy, między trudniejszymi książkami, czy po prostu dla relaksu - powieść Kerstin Gier „Czerwień rubinu” to pozycja idealna, aby się odprężyć. Mamy tu wszystko – zagadki, romanse i… podróże w czasie!

Dziewczę o niedorzecznym imieniu Gwendolyn uczęszcza do naszego odpowiednika liceum i ma całkiem spokojne życie. Jej rodzina jest wprawdzie nieco pokręcona – co jakiś czas niektórym objawia się gen podróży w czasie, ale nie dotyczy to jednak naszej bohaterki. Paskudna odpowiedzialność spadła na starszą od niej o dzień kuzynkę, Charlottę. Dni Gwendolyn mijają na obgadywaniu nauczycieli, plotkowaniu o chłopakach, oglądaniu filmów z przyjaciółką, Leslie, i pozostałych typowych (może poza rozmowami z duchami) dla nastolatek czynnościach. Oczywiście, do czasu… Pewnego dnia to ona, zamiast Charlotty przenosi się w czasie. I rozpętuje się piekło. No, bez przesady, ale czas beztroskich dni w życiu Gwendolyn bezpowrotnie dobiega końca.

Ogólna fabuła nie brzmi zbyt oryginalnie, jednakże autorka zadbała o szczegóły. Podróżować w czasie mogą jedynie posiadacze specjalnego genu, których w całej historii było zaledwie dwunastu, a każdy oznaczony innym kamieniem szlachetnym. Gwendolyn jest oczywiście ostatnim brakującym ogniwem – rubinem. Zebranie krwi od każdego z podróżników odkryje mroczną „tajemnicę”, o której nic nikt nie wie (a szczególnie czytelnicy). Samo przenoszenie się w czasie, choć zapowiada dobrą zabawę, wcale nie jest takie przyjemne – objawia się nudnościami, a następnie nieszczęsny wybraniec znajduje się nagle w losowo wybranych czasach, do 400 lat wstecz. Aby to uregulować Strażnicy (zakon, który założył Hrabia de Saint Germain) stosują chronografy, pozwalające odbywać kontrolowane podróże.

Przeogromny wachlarz możliwości, które ma pisarz, korzystający z idei podróży w czasie, a także wiążące się z tym tajemnice i trzymanie czytelnika w niepewności to najmocniejsze strony tej książki. Fabuła wydaje się być solidnie dopracowana, a asów w rękawie autorce spokojnie wystarczy na kolejne dwa tomy. Po tym jak Gwendolyn przenosi się po raz pierwszy zostajemy rzuceni w sam środek akcji, która gna na złamanie karku. „Czerwień rubinu” czyta się naprawdę szybko i niektórzy mogą dostać nawet wypieków na twarzy, ale…

No właśnie, jak zawsze jest też druga strona medalu. Z początku powieść czyta się okropnie. Pierwszoosobowa narracja z perspektywy nastolatki to przepis na katastrofę. Jak kiedyś zaczytywałam się w podobnie napisanym „Pamiętniku księżniczki”, tak teraz jestem wręcz uczulona na tak infantylny i naiwny sposób pisania. To, jaki film oglądała ostatnio z przyjaciółką, czy który kolega się na nią obejrzał interesuje mnie tak bardzo jak mróz na Syberii. A co do tych kolegów… Jest to książka skierowana głównie do nastolatek, więc elementu romansu nie mogło tu zabraknąć. Nie drżyjcie, nie jest on zbyt ckliwy, nie ma bowiem miejsca na jego rozkwit. Gwendolyn jednak ma zadatki na Mary Sue, więc kolejne tomy zapewne przyniosą nam, o zgrozo, więcej dziecinnych komentarzy na temat chłopców.

Z podróżami w czasie zawsze wiąże się ryzyko wystąpienia paradoksów, których także Kerstin Gier nie udało się uniknąć. Chociaż jedynie dotyka powierzchni tego skomplikowanego tematu, szybko nasuwają się dręczące pytania o ciągłość czasu, a także wagę czynów podróżników. Pisarka sama dodatkowo dokłada sobie roboty, komplikując i tak już złożoną intrygę. Pozostaje mi tylko trzymać kciuki, żeby wyszła z tego zadania zwycięsko - wiarygodnie i bez zbędnych wyjaśnień.

Wydawnictwo Egmont 22 lutego wydało ostatni tom Trylogii Czasu – „Zieleń szmaragdu”. Z chęcią poczytam o kolejnych przygodach Gwendolyn, chociażby po to, żeby przekonać się, czy miałam rację co do autorki. Chociaż z początku „Czerwień rubinu” czyta się ciężko, potem jest już tylko lepiej. To książka idealna na odprężenie, ale uważajcie – mimo wad, wciąga!
Ocena @Immora_Fray:
serce
← polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała
Książka Czerwień rubinu
Czerwień rubinu 8.7 /10
Kerstin Gier
Pierwszy tom bestsellerowej Trylogii Czasu. Nastoletnia Gwen odkrywa, że jest posiadaczką genu podró...
Komentarze

Pozostałe recenzje

"Czerwień rubinu" to pierwsza ze słynnej Trylogii Czasu Kerstin Gier. Książka opowiada o szesnastoletniej Gwendolyn Shepherd i jej "przypadłości" w postaci tajemniczego genu. Gwen dorasta w rodzinie...

MO
@molik.ksiazkowy

Kerstin Gier – niemiecka pisarka, tworząca również pod pseudonimami Jule Brand i Sophie Bérard. Autorka powieści dla kobiet i młodzieży. Największy sukces przyniosła jej Trylogia Czasu. Gwendolyn She...

@magda87 @magda87

Inne recenzje @Immora_Fray

Książka Długa Ziemia

Kolaboracja Terry'ego Pratchetta, jako autora humorystycznej fantastyki, i Stephena Baxtera, czyli twórcy hard science f...

Książka Tam i z powrotem

Rzadko mamy do czynienia z rasowym science-fiction autorstwa naszych rodzimych pisarzy. Czasem jednak zdarzają się pere...

Nowe recenzje

Książka Pan. Wiktoria. Marzyciele

Od czasu do czasu lubię sięgać po klasyki, by zobaczyć, czy trochę starsze historie przypadną do mi gustu równie mocno,...

Książka Znak kukułki

Gatunek ,,Znaku kukułki" niezwykle trudno jest mi określić. Spotkałam się z określeniem, iż jest to literatura obyczajo...

Książka Morderstwo ma motyw

Doświadczenia z angielskimi kryminałami nie mam praktycznie żadnego, bowiem w moim życiu zdarzyło mi się przeczytać wył...

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się