Recenzja książki Sekretny język kwiatów

Sekretny język kwiatów

@Spleen@Spleen · 2012-04-08
Która z dziewcząt nie lubi dostać kwiatów od swojego ukochanego? Chyba nie znam takiej. Osobiście, raz czy dwa zdarzyło mi się otrzymać czerwoną różę od chłopaka, ale potem wychodziło na jaw, że dostałam ją tylko, dlatego, że tak wypadało, albo, że „tak kazała mama”, a nie z czystego uczucia. Od tamtej pory kwiaty kojarzą mi się z litością, kłamstwem i aktem łaski. „Jest sama całe życie, to jej dam kwiatka i poczuje się jak prawdziwa dziewczyna, a potem jej powiem, że…” i tu sobie wpasujcie jakiś wykręt. Dlatego z taką pogardą patrzę na dziewczyny trzymające w palcach długie łodyżki wielkogłowych czerwonych róż i tulą się do swoich ukochanych. Kto wie, czy to szczery podarunek czy ten z cyklu, „bo wypada”.
Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam na wystawie księgarni przepiękną okładkę „Sekretnego języka kwiatów” oniemiałam. Tak bardzo zachwyciła mnie ta subtelna, delikatna i tajemnicza oprawa obiecująca intrygującą i ciekawą historię, że postanowiłam zajrzeć do środka. Weszłam do księgarni i przekartkowałam „Sekretny język kwiatów”, ale odłożyłam go na półkę. Stwierdziłam, że kiedyś na pewno przeczytam tę książkę, ale nie teraz i nie w najbliższym czasie. Od premiery mija prawie rok i w końcu nadarzyła się okazja, żebym i ja poznała tajemnicę języka kwiatów.

Główną bohaterką powieści jest Victoria. Dziewczyna została porzucona, jako małe dziecko i całe swoje życie spędziła w rodzinach zastępczych i domach dziecka. Czytelnik poznaje tę aspołeczną, dziką i bezczelną dziewczynę w dniu jej osiemnastych urodzin, kiedy to opuszcza dom dziecka i rozpoczyna dorosłe życie. Nastolatka na dobrą sprawę nie ma nic. Nie ma domu, nie ma kochającej rodziny, przyjaciół, odpowiedniego wykształcenia i pieniędzy. Sprawy nie ułatwia fakt, że jest ona zamknięta w sobie i wrogo nastawiona do świata. Jedynym ukojeniem dla aspołecznej panny Jones są kwiaty. Te delikatne, piękne i silne roślinki przynoszą jej spokój. Odpędzają chaos, który szarpie zawzięcie jej kaleką duszę. Przez kilkanaście lat osamotnienia i pielęgnowania w sobie mizantropii Victoria uczy się języka kwiatów, który doskonale potrafi przekazać najrozmaitsze emocje od nadziei, po żal na nienawiści kończąc.
Dziewczyna z dnia na dzień staje się bezdomna, nocuje w parku lub spaceruje ulicami miasta kradnąc lub dojadając resztki ze stołów kawiarń. Pewnego dnia natyka się na kwiaciarkę o imieniu Renata. Kobieta zatrudnia ją, jako pomoc i w tym momencie życie Victorii się zmienia, ale niekoniecznie na lepsze.

Czytając „Sekretny język kwiatów” czułam się dziwnie. Nie, nie, dlatego, że książka jest napisana jakimś dziwnym językiem. Styl autorki jest lekki, choć nie opisuje on łatwych i przyjemnych spraw. Czułam się dziwnie, bo postać Victorii bardzo przypominała mnie: autodestrukcyjną, zamkniętą w sobie mizantropkę, która czuje się dobrze i bezpiecznie tylko w towarzystwie… nie, nie kwiatów tylko książek. Otwieram się tylko w obecności historii zapisanych na setkach stron i tylko w bibliotece lub księgarni spotkacie mnie szczerze uśmiechniętą. Nigdzie indziej.
Victoria to postać bardzo trudna do polubienia. Nie jest to słodka, delikatna dziewczyna, która mimo ciężkiego życia zachowała swoją słodycz i ufność do świata. Victoria jest inna. To młoda, doświadczona przez życie kobieta, która z czasem straciła wiarę w ludzi i zaczęła się ich po prostu bać, a jak człowiek się czegoś boi to… albo ucieka albo atakuje to, co mu zagraża. Bohaterka stworzona przez Diffenbaugh zawsze wybiera ucieczkę i to bardzo mnie rozczarowało. To wieczne uciekanie, to cofanie się o milion kroków przed celem, który był na wyciągnięcie ręki. Victoria ucieka dosłownie przed wszystkim i przed wszystkimi. Przed ciepłem, zrozumieniem i przed miłością, która majaczy tuż za rogiem. Ucieka do swoich kwiatów i otacza się nimi niczym pachnącym, urokliwym murem, którego nikt nie chce zniszczyć.

Mimo ciekawego pomysłu na fabułę „Sekretny język kwiatów” to książka bardzo przeciętna. Postać bohaterki jest intrygująca, ale z czasem jej antyspołeczne zachowanie po prostu męczy i czytelnik jest w stanie przewidzieć jak w danej sytuacji zachowa się Victoria i jaki skutek owo zachowanie będzie miało. Inni bohaterowie są strasznie mdli, a autorka nawet nie stara się zainteresować nimi czytelnika. Nie ma też tutaj żadnej próby zagłębienia się w psychikę panny Jones. Dziewczyna jest trudnym i beznadziejnym przypadkiem i to powinno zadowolić czytelnika. Mnie osobiście nie zadowoliło i książka ze strony na stronę stawała się coraz trudniejsza do przetrawienia. Nie pomogły tutaj swoiste retrospekcje, ani lekko ciągnąca się akcja. Z czasem nawet przestało mnie interesować, co się stanie z osiemnastolatką i jej życiem, na którego w ogóle nie miała pomysłu. Poza tym w pewnej chwili miałam wrażenie, że Diffenbaugh bardziej skupia się na kwiatach i ich znaczeniu niźli na swoich bohaterach i w świecie, w którym żyją.

„Sekretny język kwiatów” to książka, która nie jest zła, ale rewelacyjna też nie. Owszem, pomysł na powieść świetny (jeszcze nigdy nie czytałam lektury, której głównym tematem byłyby kwiaty i ich znaczenie), ale nie został on w pełni wykorzystany, a szkoda. Debiutancka powieść Vanessy Diffenbaugh nie porywa, ale momentami potrafi zaczarować. Na chwilkę.
Ocena @Spleen:
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Książka Sekretny język kwiatów
3 wydania
Sekretny język kwiatów
Vanessa Diffenbaugh
{}8.4/10
Jak nauczyć się porozumienia i miłości? Victoria spędziła młodość w rodzinach zastępczych i domach dziecka. Aspołeczna. Porywcza. Małomówna. Bezczelna – oto, co zapisywano w raportach. Ale jest bardzo...
Komentarze

Zobacz także

„Sekretny język kwiatów” to powieść, która wpadła mi w ręce całkiem przypadkowo. Owszem słyszałam o niej wiele opinii, tych pozytywnych i negatywnych, jednak zdecydowanie odwlekałam moment jej przeczy...

Opisy znajdujące się na okładkach książek bywają zwodnicze. Nieraz zdarzało się, że opis wywoływał we mnie konkretne wyobrażenia dotyczące danego tytułu – innymi słowy, po przeczytaniu opisu robiłam p...

Pozostałe recenzje @Spleen

Książka Dziewiąty Mag

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam „Dziewiątego maga” na półce księgarni zakochałam się w prześlicznej okładce pierwszego ...

Książka Podwodny świat. Mroczny dar

Wszyscy jak jeden mąż przewidują w tym roku koniec świata. Nic zresztą dziwnego: księżyc się kurczy, na słońcu szaleją b...

Nowe recenzje

Książka Pożegnanie z sobą

Aby móc przekonać się o tym, jak mocne mamy charaktery, osobowość, odwagę, uczciwość wobec samego siebie nie zdając sob...

Książka Ktoś tu kłamie

Dobry thriller to taki, który wciąga i sprawia, że czytelnik z dreszczem emocji i niepokoju w szaleńczym tempie przerzu...

Książka God mode

Oj, poszalały panie autorki. Kulturoznawczyni i filolog klasyczny. God mode – tryb boga, nieśmiertelność. Kusiła mni...

{}