Recenzja książki Wichrowe wzgórza

Stara wersja LEPIEJ tłumaczona

Autor: @aga.kusi_poczta.fm ·{}3 minuty
{} 2021-05-23 {} Skomentuj {} 14 Polubień
O klasyce często pisze się jedynie w kontekście tytułów książek, jakie się do niej zalicza. O klasyce pisało się i pisze stale, co według mnie wynika z faktu, że zagadnienie „klasyki” stanowi zbyt szerokie pojęcie. Dokonuje się na tym polu różnego rodzaju rankingów (dotyczących tytułów oraz ich autorów) i częstokroć dokonuje się czegoś, co wedle mojej oceny niszczy piękno wielu książek – analizuje się biografie autorów oraz jej wpływ na styl i tematykę prac. Bo, jak to próbują udowodnić zawodowcy, owe biografie pokrywają się z tematyką i vice versa. Wystarczy wspomnieć o Wirginii Woolf, Maksymie Gorkym, George`u Orwellu czy choćby o kimś z naszego rodzimego poletka: Marii Konopnickiej, czy Adamie Mickiewiczu. Lecz tylko czytelnik – biała karta, tylko czytelnik – nieskalany uprzedzeniami jest w stanie odebrać powieść w sposób emocjonalny – czyli szczery. Podobnie jak ja. Wiem, że „Wichrowe wzgórza” to powieść „stara”, osadzona w scenerii XVIII wiecznej codzienności angielskiej, a sięgając po nią nie znałam jej treści. I chyba to zadecydowało o moim odbiorze tak, a nie inaczej. Ale zacznę od początku.
Wichrowe wzgórza" opisywana jest jako opowieść o miłości, co już może niektórych odstręczyć. To nie jest romans. To coś zupełnie innego – to dramat społeczny wyzbyty konwencjonalności. Obraz miłości, jaki jawi się na naszych oczach to i piękno i brzydota. To uczucie, które uwzniośla człowieka, ale i staje się impulsem do zniszczeń. To uczucie, które oszpeca, a niespełnione odbija się na całym życiu całkowicie zmieniając człowieka. Cierpienie, zdrada, zranione uczucia, żądza zemsty, porzucone nadzieje, czy choćby samotność, to tylko niektóre uczucia bohaterów. Bronte stworzyła postacie, które trudno polubić, bo wszystkie stają się nami. Nie sposób je od siebie odciągnąć i ocenić jednoznacznie. W tej powieści wszystko bowiem wypływa z pobudek, które znajdując w nas uzasadnienie sprawiają, że każdemu z bohaterów współczujemy. Nawet główny bohater, pan Heathcliff, gbur i prostak z pozoru, ma w sobie wielką głębię pokory i wdzięczności. A dlaczego nic po sobie nie pokazuje? To zarządca, właściciel, to w końcu pan domu – a życie pisze własne scenariusze, które wraz z mijanymi latami całkowicie zmieniają człowieka. Tak jest niemalże z każdym. Mieszkańcy Wichrowych Wzgórz to ludzie zrzędliwi, zazdrośni, kapryśni i egoistyczni, bo czy ktokolwiek z nich był szczęśliwy? Bolesne konsekwencje miłości, nieszczęśliwe zauroczenia, wieczne niepowodzenia ciągnące się przez pokolenia. Tu wszystko ma znaczenie. Bronte to pisarka wszech czasów. Powieść, która ukazała się w 1847 roku tematycznie wykraczała poza swoje czasy. Emily pisała odważnie, dobrze i jakże głęboko. Jej powieść – jedyna w dorobku – jest dla mnie klasykiem samym w sobie. Kobieta, której codzienność ograniczona była do plebanii Haworth, położonej na głuchym pustkowiu w zachodnim Yorkshire, była monotonna i pozbawiona zewnętrznych atrakcji. Biorąc to pod uwag postrzegam Bronte jako osobę o wspaniałej wyobraźni wykraczającej poza horyzonty widziane z okien. To pisarka, która stworzyła sobie inny świat nadając mu cech tak prawdziwych, jakby to był jej własnym. Krajobraz, ludzie, duchy – to obraz najprzedniejszego malarza pióra. Jednak obecnie mamy nowe wydanie „Wichrowych Wzgórz”, które jest nowym tłumaczeniem – dodam, że męskim, Piotra Grzesika. Mam dla porównania też wersję z 1961 roku w przekładzie kobiecym, Janiny Sujkowskiej. Jak wypada ich porównanie? Niby nic takiego, a jednak jest wielka różnica. Ranking zdecydowanie wygrywa stara wersja. Pisana jest łatwiejszym językiem, który znajduje swe odzwierciedlenie w całej treści i odbiorze. Wersja nowa niestety wiele emocji traci. Tekst jest nieskładny, zbyt wyszukany, a tym samym trudnym do odbioru. Tłumacz dokonał zbyt zawiłych analiz zarówno samych bohaterów, jak i ich cech, co męczy i tym samym odrywa czytelnika od sensu i aktualnych wątków. Czuje się niespójność. I choć swoim zdaniem nadstawiam głowę do ścięcia, to nie boję się własnej opinii. Klasyką jest stara wersja, która jest piękna treścią i sprawia, że od czytania nie sposób się oderwać. Ta powieść bowiem to piękno i głębia, które muszą trwać. Jesteś nią wprost otumaniony, może nawet poruszony, lecz masz poczucie, że nakarmiłeś swój mózg czytelniczy smakołykiem z najwyższej półki. Jest jednak warunek – sięgnij po oryginał.
Wichrowe wzgórza” KONIECZNIE, lecz nie tłumaczenie Pana Grzesika. Wydanie piękne lecz tłumaczenie? Oceń sam

Moja ocena:

{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2021-05-24

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
Wichrowe wzgórza
38 wydań
Wichrowe wzgórza
Emily Brontë
{}8.6/10
“Wichrowe Wzgórza”, arcydzieło literatury światowej autorstwa Emily Brontë, które niezmiennie porusza i zachwyca czytelników. “Wichrowe Wzgórza” to jedyna powieść, którą napisała Emily Brontë. Po ...
Komentarze
Wichrowe wzgórza
38 wydań
Wichrowe wzgórza
Emily Brontë
{}8.6/10
“Wichrowe Wzgórza”, arcydzieło literatury światowej autorstwa Emily Brontë, które niezmiennie porusza i zachwyca czytelników. “Wichrowe Wzgórza” to jedyna powieść, którą napisała Emily Brontë. Po ...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Zobacz inne recenzje

Posiadłość " Wichrowe Wzgórza" leżąca wśród angielskich wrzosowisk Yorkshire, znad których wieje przejmujący grozą wiatr, opowiada historię miłosną rozegraną na przełomie XVIII i XIX wieku. Opowieść ...

@Ewelina_Czytalska @Ewelina_Czytalska

Dzieci z niecierpliwością oczekiwały powrotu ojca; obiecał im bowiem wybrane przez nich wcześniej zabawki, co było ich małą tradycją i osłodą czasu spędzonego bez niego. Tym razem jednak pan Earnshaw...

@fankath135 @fankath135

Pozostałe recenzje @aga.kusi_poczta.fm

Historia pana Sommera
Och, zostawcie mnie wreszcie w spokoju"...

Każdy łapie - jeśli już - za tę powieść, acz niegrubą, bo jej autorem jest Patrick Suskind od "Pachnidła". Spodziewając się podobnego klimatu... Lub dusznego, prawie per...

{} Recenzja książki Historia pana Sommera
Nasz ostatni dzień
Halo? Haaaloo...

To powieść, którą wielu może pokochać lub podobnie szybko odłożyć i nie wracać, ani do niej, ani to czegokolwiek pióra tego autora. A dlaczego? Fabuła jest prosta - zost...

{} Recenzja książki Nasz ostatni dzień

Nowe recenzje

W zmowie z mordercą
Piękna okładka, piękne wnętrze
@zaczytanaangie:

Nie zliczę, ile razy pisałam tutaj, że uwielbiam debiuty. W tym roku przewertowałam ich wiele, naprawdę wiele, do tego ...

{} Recenzja książki W zmowie z mordercą
W cieniu prawa
Historia dla każdego
@zaczytanaangie:

Historia zawsze sama wchodziła mi do głowy, choć nigdy nie darzyłam jej szczególnym uczuciem. To wybuchało w tych niezw...

{} Recenzja książki W cieniu prawa
Miasteczko zbrodni. Dlaczego zginęła Iwona Cygan
Jak nie pisać reportażu
@zaczytanaangie:

Czy jest coś bardziej przerażającego niż rzeczywistość? Czy autor jest w stanie stworzyć bardziej szokujący scenariusz ...

{} Recenzja książki Miasteczko zbrodni. Dlaczego zginęła Iwona Cygan
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl