Trochę jak mumia

Recenzja książki Literat

@halmanowa@halmanowa · 2020-10-24
Akcja powieści toczy się na terenie Gdańska, gdzie prężnie działa ekipa policyjna z Uszkierem na czele. Pewnego dnia na komisariat dzwoni mężczyzna, który twierdzi, że znalazł na plaży… mumię. Nietypowe znalezisko staje się obiektem zainteresowania wielu osób, a przede wszystkim policjantów. Jednak początkowa fascynacja dość szybko mija, ponieważ śledztwo utyka w miejscu. Kiedy komisarz ze smutkiem stwierdza, że będzie to pierwsza nierozwiązana sprawa w całej jego karierze, otrzymuje kolejne wezwanie. I jeszcze jedno. Co łączy na pozór niezwiązane ze sobą zbrodnie? A może raczej – kto?

Sam pomysł na tę historię wydaje się ciekawy, ale wykonanie może nieco rozczarować „smakosza” kryminalnych intryg. Fabuła opiera się na określonym schemacie, który wciąż się powtarza – wizyta na miejscu zdarzenia, gromadzenie dowodów, spotkanie na komisariacie, snucie domysłów, rozdzielenie zadań na kolejny dzień, działania śledcze, kolejne spotkanie. Autorka zamyka czytelnika w tym błędnym kole i tak się ono toczy niemal do samego końca.

Odbiorca większość czasu spędza na komendzie, rozkoszując się zapachem kawy i herbaty, a także przysłuchując się rozmowom policjantów i relacjom ze żmudnego śledztwa, które Uszkier nieustannie zdaje inspektorowi Kalinowskiemu. To sprawia, że w pewnym momencie może pojawić się znużenie, z każdą kolejna ofiarą zbrodni coraz większe. Bo nowy trup zwiastuje… następne zebranie. Ja wiem, że tak właśnie często wyglądają dochodzenia, ale ciężko wzbudzić zainteresowanie czytelnika, gdy zmusza się go do śledzenia wydarzeń zza policyjnego biurka.

Kiedy w drugiej połowie książki akcja nieco przyspiesza, część odbiorców zapewne zacznie się zastanawiać, czy czegoś nie przegapili. Ja dokładnie tak się czułam. Według mnie opisany przez autorkę sposób odkrycia sprawcy, powiązania go z morderstwami, jest mało wiarygodny. Nie chce mi się wierzyć, żeby tak wyglądały poszukiwania przestępcy. Oczywiście dopuszczam do siebie myśl, że znalezienie winnego może nastąpić zupełnie przypadkowo, ale są przypadki i przypadki. Ponadto angażowanie w tak poważne śledztwo osób postronnych to według mnie czysta fikcja, która nie ma odniesienia w rzeczywistości, a przynajmniej mieć nie powinna. Ale może się mylę?

Do pozytywów można zaliczyć kreację wiodącej postaci, czyli komisarza Barnaby. Wyróżnia go nie tylko imię. Uszkier to inteligenty, spostrzegawczy, odpowiedzialny, oddany pracy śledczy, który umiejętnie kieruje zespołem. Dba o dobre relacje z podwładnymi, dostrzega ich potrzeby i na nie odpowiada. Jednocześnie nie przedkłada obowiązków zawodowych nad życie rodzinne… a przynajmniej się stara. Jest kochającym mężem i ojcem, ciepłym, uczuciowym, z poczuciem humoru. Burzy stereotyp typowego „gliniarza”, czym wzbudza u czytelnika sympatię.

O pozostałych bohaterach trudno powiedzieć coś więcej ponad to, że są mało wyraziści, bo zbyt pobieżnie potraktowani przez autorkę. A szkoda, bo część z nich ma zadatki na ciekawą, nieszablonową postać. Chociażby Leński, współpracujący z Uszkierem psycholog, czy Widocki, który jako patolog odgrywa często kluczową rolę w śledztwie.

Ciekawą postacią okazuje się sprawca, tytułowy literat, który otrzymuje nawet prawo głosu w książce. Pierwszoosobowa narracja jest zapisem myśli mordercy, pozwala wniknąć w jego umysł i poznać motywy działania, które summa summarum pozostają nieco mgliste. Dlaczego? Tu znów nasuwa mi się jedna myśl – ów wątek został za mało dopieszczony przez autorkę. Gdyby choć trochę to rozwinąć, pociągnąć dalej, byłby morderca „z pazurem”. A tak jest tylko morderca z pomysłem na „pazur”. Niestety Agnieszka Pruska nie wykorzystała całego potencjału tej postaci. Wielka szkoda, bo ta niezdrowa fascynacja śmiercią i sposobami zabijania stanowi intrygujący temat. Z przyjemnością dowiedziałabym się więcej o sposobie myślenia sprawcy, o odczuciach, jakie towarzyszyły mu w momencie zbrodni i tuż po, a także o postawie przyjętej przez niego podczas późniejszych przesłuchań.

Podsumowując, "Literat" to powieść, która mogłaby być naprawdę dobrym kryminałem, gdyby w parze z ciekawym pomysłem szło równie ciekawe wykonanie. To historia z ogromnymi możliwościami, ale w pełni nie spożytkowanymi. Jak na literacki debiut – nie jest źle, ale mogło być lepiej. Lekkie pióro autorki korzystnie wpływa na odbiór powieści, ale to za mało, zdecydowanie za mało. Gdyby nie patrzeć przez pryzmat debiutu, czytelnik otrzymuje dość przeciętną historię kryminalną, która może i nie nudzi śmiertelnie, ale też jakoś szczególnie nie porywa. "Literat" jest trochę jak ta mumia z pierwszych stron – bez życia, bez werwy, bez energii. Czegoś mi w nim zabrakło. Napięcia, uczucia niepokoju, przebierania nogami w oczekiwaniu na rozwiązanie zagadki. Liczę na to, że kolejne tomy okażą się bardziej przemyślane, doszlifowane, wciągające, a przede wszystkim udowodnią, że Agnieszkę Pruską stać na więcej. Bo stać!

Moja ocena:

{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2020-09-25

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
Literat
2 wydania
Literat
Agnieszka Pruska
{}6.8/10
Cykl: Komisarz Barnaba Uszkier, tom 1
Wczesnym rankiem samotny biegacz pokonuje codzienną trasę między Sopotem a Gdańskiem. W wykopie przy ulicy Hallera niespodziewanie dostrzega siedzącą postać. Zaintrygowany zbliża się do niej, by z prz...
Komentarze
Literat
2 wydania
Literat
Agnieszka Pruska
{}6.8/10
Cykl: Komisarz Barnaba Uszkier, tom 1
Wczesnym rankiem samotny biegacz pokonuje codzienną trasę między Sopotem a Gdańskiem. W wykopie przy ulicy Hallera niespodziewanie dostrzega siedzącą postać. Zaintrygowany zbliża się do niej, by z prz...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Plebiscyt - weź udział!

Zobacz inne recenzje

Literat to powieść z gatunku kryminału policyjnego, którego fabuła umiejscowiona została w Gdańsku w czasach nam współczesnych. Przypadkowy biegacz, wczesnym rankiem gdzieś między Sopotem a Gdańskiem...

@ewfor @ewfor

"Z debiutami bywa różnie, dlatego też sama podchodzę do nich z pewną dozą sceptycyzmu. Nie wiadomo przecież, czego spodziewać się po historii napisanej przez początkującego pisarza i czy lektura takie...

@Amarisa @Amarisa

Pozostałe recenzje @halmanowa

Piękne zło
Trzymający w napięciu thriller

Już z pierwszych stron powieści czytelnik dowiaduje się, że w życiu głównej bohaterki dojdzie do tragedii. Pewnego dnia służby otrzymują niepokojące zgłoszenie, a chwilę...

{} Recenzja książki Piękne zło
Doggerland, Podstęp
Niezły debiut

Pod wieloma względami książka wpisuje się w skandynawski nurt powieści kryminalnych. Czytelnik z pewnością doceni chłodny, ostry klimat, który roztacza się nad nim już o...

{} Recenzja książki Doggerland, Podstęp

Nowe recenzje

Patron
PATRON
@monia.czyta:

"Patron" to debiutancka powieść autorki. 💎 Rodzina Felicii Andrews ma spore problemy finansowe. Feli po studiach zdała ...

{} Recenzja książki Patron
Krzyk księżyca. Część I: Wskrzeszenie
Krzyk księżyca. Część 1: Wskrzeszenie - Oliwia ...
@ksiazkazpaz...:

Dzień dobry, zapraszam na recenzję debiutu Oliwii Stój "Krzyk księżyca. Część 1: Wskrzeszenie". Charlotte przenosi się...

{} Recenzja książki Krzyk księżyca. Część I: Wskrzeszenie
Kroniki portowe
ŻYCIE JAK LINY POPLĄTANE
@czerwonakaja:

Ahoj Kochani! Ostatnio kilka razy natknęłam się tutaj na pytanie, czy czytacie książki nagrodzone Pulitzerem? Przyznam ...

{} Recenzja książki Kroniki portowe
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe