Recenzja książki Fioletowy hibiskus

Trzeci po Bogu

@Pinkberry @Pinkberry · 2010-12-09 18:08:00
Eugene Achike jest ideałem. Wywodzący się z najniższej warstwy społecznej Nigeryjczyk przygarnięty przez misjonarzy, na bazie fanatycznego katolicyzmu i ciężkiej pracy dorobił się wszystkiego: fabryk słodyczy i sklepów oraz nieposzlakowanej opinii. Wspierający finansowo liczne kościoły, szkoły, sierocińce, domy weteranów, szpitale; redagujący the Standard, najbardziej krytyczną wobec skorumpowanego rządu gazetę, dążący do prawdy za każdą cenę, nawet ryzykując życie; nagrodzony przez Amnesty World za zaangażowanie w obronę praw człowieka. Uznaje jedynie prawa boskie i autorytet księży, w rodzinnej wiosce jest trzecim po Bogu, Omelora, Tym, Który dba o Społeczność. Ma czyste sumienie, dwa wielkie domy i rodzinę którą tyranizuje pod pretekstem sumiennego przestrzegania zasad katolicyzmu.

Kambili, jego piętnastoletnia córka, opowiadająca nam całą historię wie doskonale, że jej ojciec jest Dobry; jakże by nie mógł być? Jest dobry gdy pomaga wieśniakom i kiedy bije ciężarną żonę; gdy zapewnia terapię córce redaktora i kiedy łamie żebra własnej; gdy nie ugina się wobec żądań ministra i gdy polewa stopy dzieci wrzątkiem. Eugene musi być dobry, bo jest dobrym chrześcijaninem, a jest nim, bo inni tak twierdzą: w rzeczywistości nigdy nie porzuca roli plemiennego patriarchy, narzucającego otoczeniu własne zasady. Nie widuje się z ojcem, którego uważa za poganina, z siostrą, która nie jest dość pokorna a jego progu nie przestąpi żaden niewierny. W domu jest pierwszym i ostatecznym punktem odwołania, jedyną osobą podejmującą jakiekolwiek decyzje, nawet najdrobniejsze, niemożliwe do zakwestionowania. Zachowując czyste sumienie i poczucie przyzwoitości jest zupełnie świadomy swojej władzy i spokojny o nią, co w ostatecznym rozrachunku przyniesie mu zgubę. Kiedy jego siostra prosi o przywiezienie Kambili i jej brata do siebie, aby poznali kuzynów, jest najzupełniej pewien swojego wpływu na nich - tymczasem właśnie wtedy rozpoczyna się w życiu bohaterki rewolucja, zaczynająca się niewinnie od śmiania się w trakcie rozmowy w samochodzie i śpiewania między odmawianymi dziesiątkami różańca.

Fioletowy Hibiskus opowiada o psychicznym i emocjonalnym dorastaniu bohaterki wyrwanej z kontrolowanego życia do świata śmiechu, własnych opinii, różnych wymiarów wiary i platonicznej miłości do młodego misjonarza, nieobojętnego na jej wdzięki. Ale książka jest czymś więcej niż historią nastolatki i jej ojca tyrana na tle nękanej przewrotami politycznymi i strajkami Nigerii lat 90; to też zmysłowa i nostalgiczna opowieść o Afryce napisana przez studiującą w stanach Nigeryjkę tęskniącą za domem: zamiast ładnych widoczków mamy tu dużo jedzenia, ciężkie zapachy, piaskowe wiatry, pragnienie i gaszenie go, język igbo pojawiający się w codziennych rozmowach prowadzonych po angielsku, lokalne ubiory, modne fryzury na gęste afrykańskie włosy, chłód pomieszczeń i upał okolicy, słowem cały ten świat który się wspomina, nie pocztówki, nie zdjęcia, nie to, co można obejrzeć, ale to, co się czuje. Postawienie w opisach na inne zmysły niż wzrok jest chyba największą siłą tej powieści sprawiającą, że od początku wciąga w swój świat i pozwala zrozumieć punkt widzenia Kambili, powoli tworzącej w sobie dystans do poczynań ojca i nie do końca rozumiejącej rebelię brata i matki.

Styl Chimamandy Ngozi Adiche jest naprawdę dobry i szkoda, że nasi wydawcy postanowili nie pokazywać Polakom nic więcej jej autorstwa; od czasu wydania Hibiskusa w 2003 roku (u nas 2004) wydała jeszcze jedną powieść, osadzoną w czasie wojny domowej w latach 60 oraz zbiór opowiadań, oba nagrodzone, choć nie aż tak, jak jej debiut, który zgarnął połowę z możliwych nagród oraz pochwalę Coetzeego, umieszczoną na okładce nowego wydania. Pozostaje mieć nadzieję, że jednak zostaną przetłumaczone bo choć ta książka nie należy do lektur, do których chętnie się wraca (chyba, że ktoś należy do grona ludzi relaksujących się przy czytaniu o rodzinnej patologii) to pozostawia po sobie ochotę na więcej, na razie niezaspokojoną.
Ocena @Pinkberry:
serce
← polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała
Książka Fioletowy hibiskus
Fioletowy hibiskus 8 /10 Oszałamiający debiut młodej nigeryjskiej pisarki. Nominowany m.in. do Bookera, Orange Prize, Caine P...
Komentarze

Pozostałe recenzje

Zastanawiasz się czy współcześnie istnieje niewolnictwo? A może uważasz, że obecny świat jest już tak ucywilizowany, że nikt już nie czyha na wolność osoby ludzkiej? Jeżeli masz jakieś wątpliwości, że...

Z książkami często bywa tak, że trudno jednoznacznie określić czy są one udane, czy nie. Jednym z najlepszych kryteriów, które można zastosować, jest uczucie następujące po skończeniu książki. Jeżeli ...

Inne recenzje @Pinkberry

Książka Zaginieni

Pewne gatunki literackie czytają przede wszystkim ich wielbiciele – tak się dzieje z fantastyką i kryminałami, a ta...

Książka Polskie rekolekcje

Piotr Kobza jest trzydziestopięcioletnim politologiem - kosmopolitą, zajmującym się systemami bezpieczeństwa i organizac...

Nowe recenzje

Książka Wroga miłość

Głównymi bohaterami w książce są :Damion i Adeline. Adeline pochodzi z rodziny mafijnej.Jest dziewczyną spokojną,grzec...

Książka Gniew Króla Smoków. Smocza straż. Tom 2

Serię "Baśniobór" przeczytałam jako dorosła kobieta. Wychowana na Harrym Potterze ucieszyłam się, że współczesne dzieci...

Książka Playboy

Pomimo, że erotyki są bardzo schematyczne ( choć czasami można trafić na jakąś zaskakującą perełkę) i pomimo, że większ...

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się

Co słychać?

Konkurs "Mistrzyni nad mistrzyniami"
Konkurs "Mistrzyni nad mistrzyniami"
Zapraszamy na konkurs z okazji Dnia Matki
Renowacja kanapy cz.3
Renowacja kanapy cz.3
Kilka słów o nowościach w serwisie.
Dzieci psychiatryka. Dalsze losy - wywiad z Sarą Romską
Dzieci psychiatryka. Dalsze losy - wywiad z Sarą Romską
Ten wywiad jest inny od wszystkich. Miejscami trudny, ale na pewno godny uwagi.
Znajdź nas na facebooku